www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php


FORUM PSZCZELARSKIE PASIEKI "AMBROZJA" WITA MIŁOŚNIKÓW

Miód Pasieka Ule Matki - Pszczelarstwo to Nasza pasja.
Dzisiaj jest 13 listopada 2019, 08:02 - śr
api-inhalacje.pl FERENC FRANCISZEK KNIEJA Pasieka Ambrozja

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 61 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 18 stycznia 2016, 23:27 - pn 

Rejestracja: 23 lipca 2012, 11:21 - pn
Posty: 736
Lokalizacja: południowe mazowsze
Ule na jakich gospodaruję: WL,WP,WZ,LN3/4,D,LZ:)
Witam
Jak tu napisał kiedyś Wojciech Pelczar, i bardzo mi się spodobało:
"Mądry jest ten, kto ma silne pszczoły na wiosnę"

Zamiast liczyć straty spierać się czy są czy nie ma i ile ramek mamy w ulach i czy obsiadają na czarno czy na brązowo, ile komu się mieści w korpusie i z przeproszeniem kto ma większego... :D

Zapraszam do rzeczowej dyskusji, kto ma jakie metody żeby pszczoły mieć silne do zimy, po jakich pożytkach jak podejść do rodzin, w jaki sposób prosto monitorujecie warrozę itd.
Niech każdy napisze coś od siebie, z praktyki, ze słyszenia, jak robił dawniej jak robi teraz....

Chcemy zimować bez strat jak to zrobić ????

Pozdrawiam i zapraszam
Przemek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 stycznia 2016, 23:34 - pn 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 marca 2012, 20:04 - czw
Posty: 3651
Lokalizacja: Góry Sowie
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
GÓRAL pisze:
Chcemy zimować bez strat jak to zrobić ????
Można zminimalizować. Ale pewnym nie można być nigdy.

_________________
"Mała jest pszczoła wśród latających stworzeń, lecz owoc jej ma pierwszeństwo pośród słodyczy." (Syr 11, 3);


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 stycznia 2016, 23:54 - pn 

Rejestracja: 23 lipca 2012, 11:21 - pn
Posty: 736
Lokalizacja: południowe mazowsze
Ule na jakich gospodaruję: WL,WP,WZ,LN3/4,D,LZ:)
adriannos, pisz konkretnie, bez lania wody i filozofii w żołnierskim skrócie:
Robię to, to , to , tak i tak ..... mam wtedy pewność że.... itd


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 stycznia 2016, 23:55 - pn 
Co zrobić by zimować bez strat?

leczyc,przede wszyskim odpowiednio leczyc ,prowadzic gospodarke rotacyjna i nie zalowac odkladom cukru.oczywiscie mozna by bylo dopisac tu mase konkretow ale to bedzie za dlugie do czytania.
wywolam buze na forum ? taki niedoswiadczony siurek zajol glos :wink:
kiedys wam udowodnie ze mozna ,ze sie da :P :P :P narazie sie trzymam 3-cia zimowla .
pzd


Na górę
  
 
Post: 19 stycznia 2016, 00:32 - wt 

Rejestracja: 22 lutego 2011, 00:19 - wt
Posty: 454
Lokalizacja: Podkarpackie / Okolice Jasła / Małopolskie i Lublin pasieka na Dachu KULu
Ule na jakich gospodaruję: Dadant 1/2
1. Dbać o zdrowie rodzin, od końca lipca wycinać czerw trutowy
2. Po pierwszym miodobraniu zrobic odklad z każdej rodziny, doprowadzić do siły i np sprzedać.
3. Końcem lipca zrobic drugi odklad, nawet słaby, ale zrobic i karmić go juz jak do zimy. Pszczoly odymić na warroze. Ustawić odklad w miejscu gdzie będzie zimował. W jesieni połączyć z rodzina pierwotna, dla oszczędności czasu bez szukania matki, zazwyczaj i tak młodsza wygra.
3. Przed łączeniem matki zaizolowac na kilka dni a po wygryzieniu sie czerwiu odymic na warroze.

Takim sposobem do zimy idą rodziny z młodymi matkami. Najlepsza matka to taka, która ma drugi sezon ale w pierwszym sie nie przpracowala, nie naczerwila. Ponadto kupując matki te późniejsze są lepsze!!!

Ważne jest to, ze czasem mamy pokusę, zeby te drugie odkłady zostawic bo doszły do siły i nie chcemy ich połączyć. Z moich doświadczeń, a mam pożytki i wczesne i bardzo późne, wole mieć jeden silny ul na wiosnę niz dwa słabe, które muszą dojść do siły.
Przy łączeniu ustawiam gniazdo na środku, po bokach po jednej ramce z węzą. Zazwyczaj na pierwszy rzut oka wyglada to tak, ze pszczoly sie nie mogą pomieścić, ale spokojnie, dadzą sobie radę. Ja to robie po 15 września.
Zdaje sobie sprawę, ze w rejonach gdzie lipa kończy sezon będzie to wyglądało nieco inaczej.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 19 stycznia 2016, 06:09 - wt 

Rejestracja: 25 grudnia 2013, 19:29 - śr
Posty: 2183
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: opole
Podpowiedzial bym tak .Wszystko co trzeba zrobic zostalo po stokroc opisane na tym forum. Jedyny warunek utrzymac dyscypline ,konsekwencje
i terminowosc zabiegow .To najtrudniejszy element tej ukladanki . Slonce danego regionu, przebieg temperatur steruje naszymi dzialaniami, ktore pozwalaja na to aby pszczoly nasze byly w najlepszej kondycji. Nikt tego za nas nie zrobi lepiej . To my jestesmy w danym rejonie ,my jezeli chcemy wiemy jakie pozytki po sobie nastepuja i my musimy synchronizowac ,panowac nad kolejnoscia poszczegolnych zabiegow aby nasze podopieczne
mialy sie najlepiej .Jedyny warunk to ,ze uzbroimy sie w wiedze i pozyskamy doswiadczenie. Dla jednego bedzie to przedzial10 lat dla drugiego dluzej wszystko zalezy jakie miejsce w naszym sercu zajmuja pszczoly.Pozdrawiam :pl:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 19 stycznia 2016, 07:46 - wt 
andrzejkowalski100 pisze:
Wszystko co trzeba zrobic zostalo po stokroc opisane na tym forum. Jedyny warunek utrzymac dyscypline ,konsekwencje
i terminowosc zabiegow .To najtrudniejszy element tej ukladanki .


to jest filmik ukazujacy wlasnie brak tego co Andrzej opisal ,tak to sie konczy :cry:

https://www.youtube.com/watch?v=3lvjTrEiXTM


Na górę
  
 
Post: 19 stycznia 2016, 09:02 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 marca 2012, 20:04 - czw
Posty: 3651
Lokalizacja: Góry Sowie
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
GÓRAL, OK, mogę opisać tylko tak jak poniżej. Mam pożytki późne i staram się trzymać ręce na pulsie. Sorki, jeśli będzie dużo napisane.

1. W lipcu kontrola i wymiana ramek na te co mają pozostać do zimowli. Zostawiam w tedy już te ramki do zimowli w ulach są do wiosny. Kontrola stanu zapasów węglowodanowych, by matki uczciwie czerwiły. Kontrola pierzgi i jej ewentualne uzupełnianie, do poziomu 1\6 ilości ramek gniazdowych, ta pszczoła która się z tych jajeczek wygryzie będzie wychowywać mi pokolenie zimowe, oraz częściowo nawet może wejść w skład kłębu. Matka ma do dyspozycji 6-8 ramek (powierzchniowo), jeśli jej miejsca braknie, to albo pszczoły jej je zrobią, albo ja przy przeglądzie. Od Hanki (Anki) zmniejszam wyloty. Dennica konfiguracja na pełną, powałka na głucho. Część pierzgi wstawiam również do miodni, w celu zakiszenia jej, jako drugie od skraju (ramka zapasowe w razie W i nigdy jeszcze nie narzekałem na braki).

2. Sierpień. kontrole i likwidacja niedociągnięć. Jeśli nie ma w polu pożytku podsycam sytą. Celowo stosuję sytę miodową, a nie inne zamienniki, bo dalej w polu coś może dać, więc nie zaryzykuję zafałszowania miodu, zbyt dużo mam do stracenia. Na ramkach danych w lipcu pszczoły same układają gniazdo. Końcem sierpnia robię ostatnie miodobranie, u nas zwane ostatkami. Po odebraniu oceniam siłę i ilość czerwiu. Jak po zsumowniu jest 6 ramek bitych czerwiu to zostawiam rodzinie 2 ramka z pierzgą od wlotu i te ramki z czerwiem. Daję zatwór, albo i nie, u mnie bez różnicy. Jak więcej czerwiu to 3 ramka pierzgi jako okrywowa idzie na tył, już obowiązkowo bez zatworu. Nie daję węzy do odbudowy przy karmieniu, ciągną dzikie plastry jak mają ochotę. Zrywam je dopiero wiosną. Zbędne ramki idą do miodni obok wiaderka z pokarmem (rzadko zdarza się coś wycofywać). Wyloty zwężam na wys 5-10mm, bo myszy włażą. W tym roku po zeszłorocznych wojażach gryzoni 90% ma h=5mm. Zapas uzupełniam wiaderkiem inwertu na każde 8 ramek (jakichbędź)pozostawionych do zimowli (tak samo sytopem 3:2 bym robił) minus 1 słoik (słoma czy keramzyt muszę wejść do wiadra, słoma po całości, keramzyt na wierzch, a słoik albo przelewam do pustego, albo sobie w magazynku czeka). Jak stwierdzę, że wiadro to mało, to w pierwszej kolejności jeśli mam mniej inwertu daję cukier, inwert jako drugi. Pszczoły przechodzą tyłem, przez otwór wentylacyjny w pająku od tyłu, dziurę w folii, albo rozszczelnienie w deseczkach. Podczas zakarmiania leczę amitrazą. 4x4. Leczenie mogę wykonać również po karmieniu końcem października lub w listopadzie, jako dodatkowe 5 (co uważam za zbędne) lub jednokrotnie w październiku lub listopadzie w zależności od miejsca i napszczelenia okolicy. Nie wycinam czerwiu trutowego, ramka pracy stosuję tylko w niektórych rodzinach. Nie leczę wiosną i w sezonie , bo widziałem jak warroza niszczy rodziny pszczele, ile to trwa i jak wygląda ten mechanizm, umiem ocenić stan. W razie W rodziny są wykluczane z produkcji na 30-45 dni. Po karmieniu czasem sprawdzam czy matki nie czerwią, głównie te najplenniejsze. Na wierzch daję 2 kartki gazety, nie zakrywające 1/3 tylnego pajączka, lub otworu w folii. Na to czasem poducha wypchana sieczką/słomą/sianem/paprociami.
Czasem (nawet często) jak widzę, że pszczół dużo, to jak tylko dojdę do czerwiu i widzę, że ładny zwarty, przestaję odejmować ramek i zostawiam. I tak zostawiam. Bo od lipca one się same ułożyły już wcześniej.
3. Wrzesień-luty rzadko jestem w pasiece. Każdy i JA i pszczoły chcemy odpocząć. Karmienie kończę we wrześniu. Jak jestem to wiadra zabieram. Czasem zajrzę jak zalały.
U pszczół nie grzebię bez potrzeby. Przegląd co tydzień do trzech tygodni, w zależności od terminu. Matki wymieniać się staram regularnie i bardzo wybrednie pod moje widzi mi się, kupne i swoje. Pszczoły bardzo kocham, dlatego jestem wobec nich bezwzględny. Matki likwidują mi pszczoły, ja sobie rąk nie brudzę. Rodziny nadmiarowe sprzedaję, albo likwiduję poprzez połączenie/rozparcelowanie jesienią. Częściej stosuję rozparcelowanie, bo rodziny bardzo duże (11-16r czerwiu, więcej jak 1 korpus do zimowli) wymagają dozoru wiosną, a rozwój jest porównywalny ze średniakami (6-10). Różnica jest w pszczole zimującej i latającej wiosną po bardzo wczesne pożytki. Najpierw bum, a potem stateczność, więc do wierzb białej, kruchej ich mieszańców oraz klonów różnica dla mnie mało istotna.

W mojej ocenie i tak bardzo wszystko upraszczam i opisuję ogólnie, bo pasieka ma stanowić całość. Nauczyłem się że reaguje się na daną chwilę w stosunku do potrzeby. Błędy się eliminuje od razu, bo się mszczą później. Gniazd nie warto trzymać za dużych w stosunku do pszczół. Trzeba widzieć i wiedzieć co się ma. Nigdy nie liczy się na cud, działa się jak jest potrzeba. Nie odkłada się czegoś na potem. Nie prowokuję rabunków. Pszczołami się bawię, ale z umiarem.
Zimuję też matki zapasowe na 3-4 ramkach. Z zatworami, nakarmione.

Sorki, że tak długo. 100% szans przetrwania zimowli nigdy nie zapewnię, ale śpię przynajmniej zimą spokojnie, bo zrobiłem co mogłem, nie chodząc i nie grzebiąc po ulach (to każdemu przejdzie) i nie denerwując przy tym pszczół.
Jakby były pytania, to do wieczoru.
Pozdrawiam

_________________
"Mała jest pszczoła wśród latających stworzeń, lecz owoc jej ma pierwszeństwo pośród słodyczy." (Syr 11, 3);


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 19 stycznia 2016, 09:29 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 lutego 2013, 18:51 - ndz
Posty: 1954
Lokalizacja: Łódź
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Wszyscy pewnie macie swoje sposoby jest ich tak wiele że młody adept pszczelarstwa sobie z wyborem nie poradzi .Nikt nie powiedział co jest podstawą zdrowych pszczół i od czego powinno się zacząć .
Moim zdaniem podstawą jest wybór miejsca na pasiekę . Często jest tak ze stawiamy ule w prze pszczelonym terenie i na nic się zdadzą wasze zabiegi kiedy wasze pszczoły muszą konkurować o pokarm z innymi . Kiedy są wiecznie atakowane i głodne . Reszta działań to już technika , mądrość i doświadczenie pszczelarza .To jest podstawa i od tego trzeba zacząć :) Jeśli pszczoły maja co jeść i co pić to większość waszych poczynań jest zbędna :)

_________________
Zbigniew Olesiński Łódź

Olemiodek
http://www.matkipszczele.com.pl moja strona
http://www.youtube.com/user/oles60/videos?view=0 filmiki

https://www.facebook.com/olemiodek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 19 stycznia 2016, 09:35 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 lipca 2011, 15:47 - pt
Posty: 4205
Lokalizacja: Mrozy/mazowieckie
Ule na jakich gospodaruję: WLKP 18cm
Jeśli już wspominasz o miejscu.. przypomnę, że ma być nasłonecznione i suche. U mnie w mieście różnica 1800 metrów w linii prostej i zauważalna różnica rozwoju o jakieś 2 tygodnie.

_________________
Węza z własnego wosku.
511 110 110


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 19 stycznia 2016, 09:48 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 lutego 2013, 18:51 - ndz
Posty: 1954
Lokalizacja: Łódź
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
adamjaku, To jest oczywiste mam kilka pasieczysk i na każdym jest inaczej .Pszczoły dobrze odżywione to zdrowe i silne pszczoły.

_________________
Zbigniew Olesiński Łódź

Olemiodek
http://www.matkipszczele.com.pl moja strona
http://www.youtube.com/user/oles60/videos?view=0 filmiki

https://www.facebook.com/olemiodek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 19 stycznia 2016, 10:11 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 stycznia 2011, 08:09 - pn
Posty: 1234
Lokalizacja: Busko-Zdrój woj.świętokrzyskie
Ule na jakich gospodaruję: 40 uli 360x300 plus 3x 1/2 WLP
Ks. Tomasz pisze:
W jesieni połączyć z rodzina pierwotna, dla oszczędności czasu bez szukania matki, zazwyczaj i tak młodsza wygra.


Coraz więcej pszczelarzy stosuje metody polegające na łączeniu rodziny macierzystej z odkładem aby uzyskać silną rodzinę zimująca i gotową do zebrania wczesnych pożytków. Przez pewien okres mamy więc w pasiece podwójną ilość uli, matek i ramek. Czy to dobrze czy źle ?.
Czy faktycznie jedna matka nie jest w stanie przygotować silną rodzinę tak aby nie trzeba było stosować tak karkołomnych zabiegów:
https://www.youtube.com/watch?v=bJ2lLj8ogTc
W tym temacie powinniśmy opisywać oddzielne metody polegające na doprowadzeniu rodziny do dużej siły za pomocą jednej matki lub kilku.

pozdrawiam

_________________
sklep internetowy ModneButy.pl


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 19 stycznia 2016, 10:24 - wt 
komeg pisze:
Coraz więcej pszczelarzy stosuje metody polegające na łączeniu rodziny macierzystej z odkładem aby uzyskać silną rodzinę zimująca i gotową do zebrania wczesnych pożytków.


ja osobiscie nie lacze ,rodziny rozwina sie do rzepaku a na moim terenie jest to pierwszy pozytek towarowy.
jednak ja nie mam doswiadczenia :) dyskutujcie ja sie przygladne.


Na górę
  
 
Post: 19 stycznia 2016, 10:32 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 lutego 2013, 18:51 - ndz
Posty: 1954
Lokalizacja: Łódź
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
komeg, W czasie gdy nasze pasieki są przez wrrozę osłabione i każdy wirus ich się czepia, zwłaszcza ceranea.Powinno się )zmienić podejście do łączenia rodzin i nie łączyć słabych z silnymi :

_________________
Zbigniew Olesiński Łódź

Olemiodek
http://www.matkipszczele.com.pl moja strona
http://www.youtube.com/user/oles60/videos?view=0 filmiki

https://www.facebook.com/olemiodek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 19 stycznia 2016, 16:07 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 grudnia 2012, 20:40 - sob
Posty: 456
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolski 20% reszta 18
Patrząc wstecz gdy jeszcze nie było warozy w naszych pasiekach nie trzeba było wielkich zabiegów by doprowadzić rodzinę o dużej sile do zazimowania.
W obecnej chwili jest to dużym wyzwaniem i wymaga od pszczelarza dużej wiedzy i o wiele więcej zabiegów jak wówczas.Głównym czynnikiem jest waroza.
Jeśli chcemy mieć zdrowy nie skażony chemią miód w okresie produkcyjnym nie należy stosować zabiegów chemicznych przeciw warozie. Poza tym w tym okresie większość warozy jest nie do wybicia bo kryje się pod zasklepem.Skuteczna walkę z warozą z konieczności powinna mieć miejsce dopiero po ostatnim miodobraniu i najlepiej gdyby w momencie zabiegu nie było w ulu czerwiu krytego. Produkcyjna rodzina ma problemy z osiągnięciem ilości zdrowych pszczół zimujących w takiej ilości jak byśmy sobie życzyli bo po ostatnim miodobraniu jest porażona przez warozę i wymaga leczenia.
Jeśli zależy nam na tym aby jak najmniej chemii wprowadzić do środowiska ulowego i nasze pożytki kończą się na lipie racjonalnym rozwiązaniem w/g mnie jest pod koniec czerwca między 20 a 25 izolowanie matki doprowadzając do stanu bezczerwiowego w połowie lipca, wówczas wystarcza jeden zabieg przeciw warozie. W przypadku gdy rodziny były dobrze przeleczone jesienią w poprzednim sezonie nie jest to konieczne.
W moim przypadku najlepszym dla mnie rozwiązaniem jest robienie w maju odkładów które na wejściu są leczone i pozbawione warozy. Tak przygotowane odkłady zapewniają obfitą ilość pszczoły zimowej nie porażonej przez roztocza. 25 września zarówno w odkładach jak i w rodzinach produkcyjnych matki idą do izolatorów. Około 15 września gdy nie ma już czerwiu w ulach wykonuję zabieg przeciw warozie i łączę rodziny. W październiku lub w listopadzie w zależności od temperatury powtarzam zabieg przeciw warozie. Generalnie zazimowane rodziny są pozbawione warrozy.
Jak widać jest to pracochłonne i nie każdy może sobie na to pozwolić ale w moim przypadku przynosi wymierne skutki wiosną bo pozyskuję miód wczesnowiosenny na początku maja przed rzepakiem.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 31 stycznia 2016, 17:08 - ndz 

Rejestracja: 18 sierpnia 2010, 14:27 - śr
Posty: 58
Lokalizacja: polska wies
w przyrodzie straty MUSZĄ być wygrywa tylko mocny !!!!!!! prawo natury a nie chciejstwo


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 31 stycznia 2016, 17:15 - ndz 
jarek5859 pisze:
w przyrodzie straty MUSZĄ być
w mojej przyrodzie nie muszą - ja decyduję o tym by nie mieć strat wśród rodzin pszczelich. Inna sprawa jak są niezależne przyczyny ode mnie choć te staram się wyeliminować by nie patrzeć na możliwy skutek tego czego nie dopilnowałem właściwie.


Na górę
  
 
Post: 01 lutego 2016, 10:55 - pn 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3811
Lokalizacja: stare polichno
Dla tych , którzy kończą pożytki na lipie , schemat jest prosty . Na 30 dni przed jego zakończeniem zamykamy matkę w izolatorze . Około 15 lipca kręcimy miód , mając rodziny w fazie bezczerwiowej zwalczamy warozę i wypuszczamy matkę . Równocześnie rozpoczynamy podkarmianie pobudzające ją do podjęcia intensywnego sierpniowego czerwienia na pszczołę zimową . Dzięki takiemu postępowaniu , nie mamy w ulu lipcowych darmozjadów , za to więcej lipowego miodu i rodzącą się zdrową armię pszczół / nie uszkodzonych przez warozę / do przezimowania . Po karmieniu zimowym nie pozwalamy matkom na przedłużanie bezsensownego , jesiennego czerwienia , ponieważ gro tych słabych pszczół i tak znajdzie się w osypie . Dlatego w połowie września ponownie je izolujemy , by po 25 dniach skutecznie dobić istniejąca na pszczołach warozę . Tuż przed zawiązaniem kłębu zimowego można ją wypuścić lub pozostawić na zimę / pozostawienie na zimę w izolatorze , wiąże się z posiadaniem na ten temat właściwej wiedzy /.
Samo pozbycie się pasożyta nie jest gwarancją zdrowotności rodziny .
Nie mniej ważną / a może ważniejszą / są choroby woreczkowe .
Obowiązkowo w połowie października należy podać środek przeciwko nosemom . Najprostszy to wywar z piołunu / w odpowiednich proporcjach / . Mogą być również dodatki innych gorzkich roślin / jaskółcze ziele , olejek pichtowy itp / . Nie podaje się przygotowanego środka do skarmienia / picia / , lecz polewa się nim bezpośrednio po pszczołach w uliczkach między ramkowych w ilości 200 ml na rodzinę . Wywar jest mieszany z niewielką ilością miodu / w żadnym przypadku o tej porze z cukrem / . Pszczoły dzięki zlizywaniu z siebie słodkiego syropu , wszystkie mają z nim kontakt i w takich rodzinach nosema nie występuje .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 01 lutego 2016, 15:59 - pn 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 stycznia 2011, 08:09 - pn
Posty: 1234
Lokalizacja: Busko-Zdrój woj.świętokrzyskie
Ule na jakich gospodaruję: 40 uli 360x300 plus 3x 1/2 WLP
paraglider pisze:
Dla tych , którzy kończą pożytki na lipie , schemat jest prosty .



A co by Pan Janusz radził tym, którzy pożytki kończą na nawłoci ?


pozdrawiam

_________________
sklep internetowy ModneButy.pl


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 01 lutego 2016, 17:01 - pn 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3811
Lokalizacja: stare polichno
Musiałbyś spytać starych " nawłociarzy " , jak oni sobie radzą . Nie chcę wkraczać w ich kompetencje . Miodu z nawłoci nie lubię . U mnie miód nawłociowy / o zapachu moich skarpet / jest uzupełnieniem pokarmu zimowego . Przy moim układzie pożytków , wymuszam dwie krótkie przerwy bez czerwiowe : pierwszą po miodobraniu z akacji , drugą - po lipie . Jest jeszcze ta trzecia - jesienno zimowa . W tych trzech okresach prowadzę jak do tej pory , skuteczną walkę z warozą i nie jest ona w mojej pasiece żadnym problemem .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 01 lutego 2016, 18:56 - pn 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 lutego 2013, 18:51 - ndz
Posty: 1954
Lokalizacja: Łódź
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miód z nawłoci :)? Jest najlepszym miodem jaki można pozyskać:) Porównywanym z miodem Manuka . Ciągłe zamykanie matek to trochę nie halo :) Można łatwiej z tą wrrozą :)

_________________
Zbigniew Olesiński Łódź

Olemiodek
http://www.matkipszczele.com.pl moja strona
http://www.youtube.com/user/oles60/videos?view=0 filmiki

https://www.facebook.com/olemiodek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 01 lutego 2016, 23:03 - pn 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 stycznia 2015, 22:41 - sob
Posty: 663
Lokalizacja: Lublin/ Wierzchowiska Drugie-Świdnik
Ule na jakich gospodaruję: Dadant 1/2
Miejscowość z jakiej piszesz: Lublin
paraglider pisze:
U mnie miód nawłociowy / o zapachu moich skarpet / jest uzupełnieniem pokarmu zimowego .

Hahahaha :haha: :haha: :haha:

_________________
Pozdrawiam Paweł


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 lutego 2016, 08:58 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 stycznia 2011, 08:09 - pn
Posty: 1234
Lokalizacja: Busko-Zdrój woj.świętokrzyskie
Ule na jakich gospodaruję: 40 uli 360x300 plus 3x 1/2 WLP
paraglider pisze:
Miodu z nawłoci nie lubię . U mnie miód nawłociowy / o zapachu moich skarpet / jest uzupełnieniem pokarmu zimowego .


Zacny Panie Januszu.
Jakiż to musi być aromatyczny zapach Twoich skarpet, skoro moi klienci tak się dopominają o miód nawłociowy. :lol: :lol: :lol: :lol:
Tak poważnie, to zupełnie nieznany w moim terenie miód nawłociowy, bo nawłoć (szkoda, że późna a nie kanadyjska) rośnie wszędzie - stał się hitem od kiedy zacząłem go promować. :pl: :pl: :pl:


pozdrawiam

_________________
sklep internetowy ModneButy.pl


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 lutego 2016, 10:24 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3811
Lokalizacja: stare polichno
olemiodek pisze:
Ciągłe zamykanie matek to trochę nie halo :) Można łatwiej z tą wrrozą :)

Napisałem , że wymuszam okresy bez czerwiowe a to nie musi być równoznaczne z ich zamykaniem w izolatorach . Pierwsza przerwa w czerwieniu jest skorelowana z odkładami i wymianą matek , co sprzyja w likwidacji ewentualnego powstania nastroju rojowego , oraz zwiększa zbiory miodu . Druga , ma na celu wychowanie zdrowych , niespracowanych pszczół zimowych , pozbawionych pasożyta a tu już nie wolno przebierać w środkach , dlatego bez żadnych skrupułów zamykam ją w dyby / co też powoduje również większe zbiory /.
Co do ostatniego okresu bez czerwiowego po zimowym karmieniu , nikogo nie trzeba do niego przekonywać .
U mnie on trwa do wiosennego oblotu i to bez względu na aurę jaka potrafi panować w ostatnim zimowym okresie . Dlatego śpię spokojnie bo wiem , że moje owady nie zrobią mi żadnej niespodzianki .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 lutego 2016, 10:53 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 lutego 2013, 18:51 - ndz
Posty: 1954
Lokalizacja: Łódź
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Fajnie i nie mam nic do tego tylko łapanie i zamykanie matek w ponad stu pniowej pasiece ? Moim zdaniem nie wykonalne .A jeszcze trzymając bardzo silne rodziny i matka na dwu korpusach :) ? i młody nie doświadczony pszczelarz ? No może jeśli macie matki które same się łapią w klateczki czy izolatory . To jest tylko moje takie gdybanie nic więcej :) Chętnie posłucham jak to wszystko zorganizować ,może jestem mało wydajny lub leniwy nie wiem:)Może moja głowa tego nie ogarnia ?

_________________
Zbigniew Olesiński Łódź

Olemiodek
http://www.matkipszczele.com.pl moja strona
http://www.youtube.com/user/oles60/videos?view=0 filmiki

https://www.facebook.com/olemiodek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 lutego 2016, 14:00 - wt 

Rejestracja: 14 stycznia 2011, 11:35 - pt
Posty: 533
Lokalizacja: płońsk
olemiodek pisze:
Fajnie i nie mam nic do tego tylko łapanie i zamykanie matek w ponad stu pniowej pasiece ? Moim zdaniem nie wykonalne .A jeszcze trzymając bardzo silne rodziny i matka na dwu korpusach ? i młody nie doświadczony pszczelarz ?
Młody niedoświadczony pszczelarz ,mający 100 pniową pasiekę i do tego bardzo silne rodziny,ma kolega fantazję.

_________________
godzięba


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 lutego 2016, 15:45 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 lutego 2013, 18:51 - ndz
Posty: 1954
Lokalizacja: Łódź
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Godziemba, To nie fantazja :) Ale chętnie posłucham kolegi zdanie na ten temat :) Jak to zrobić by się nie narobić a zarobić :)

_________________
Zbigniew Olesiński Łódź

Olemiodek
http://www.matkipszczele.com.pl moja strona
http://www.youtube.com/user/oles60/videos?view=0 filmiki

https://www.facebook.com/olemiodek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 lutego 2016, 17:37 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 listopada 2013, 20:57 - czw
Posty: 2002
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolsk 12 ramkowy 1+3x1/2
Miejscowość z jakiej piszesz: lubelskie
olemiodek pisze:
Fajnie i nie mam nic do tego tylko łapanie i zamykanie matek w ponad stu pniowej pasiece ? Moim zdaniem nie wykonalne .A jeszcze trzymając bardzo silne rodziny i matka na dwu korpusach ? i młody nie doświadczony pszczelarz ? No może jeśli macie matki które same się łapią w klateczki czy izolatory
olemiodek, to bardzo proste do wytłumaczenia .Mam 100 rodzin ,ta metoda nie dla mnie ,ewentualnie ,mam 30 rodzin ,tak ,tak ten sposób gospodarowania mi pasuje.Wystarczy chcieć zrozumieć że skrajne czynniki jak te 100 uli odpadają chyba że ktoś chce tak postępowac to jego wybór

_________________
Dzisiaj spojrzałem na swój nick ,potem na awatar.[b]To nie jest tak jak myślisz się uśmiałem,ale i tak jestem za legalizacją.

Kalkulator potęga kilkaset obliczeń w jednym miejscu,wstawię może komuś się przyda
https://www.omnicalculator.com/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 lutego 2016, 19:46 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3811
Lokalizacja: stare polichno
olemiodek pisze:
Chętnie posłucham jak to wszystko zorganizować ,może jestem mało wydajny lub leniwy nie wiem:)

Kocham być leniwym i właśnie ta cecha zmusza mnie stale do działania , więc kombinuję - co by tu zrobić , żeby być jeszcze bardziej leniwym . Dzięki obowiązkowej wymianie wszystkich matek w tym samym czasie , pozbyłem się bezsensownych , co tygodniowych przeglądów przeciw rojowych . Młode matki są znakowane jeszcze przed oblotem , więc nie trudno je odnaleźć nawet najsilniejszej rodzinie - same rzucają się w oczy . Schwytanie i włożenie jej do izolatora to zaledwie trzy sekundy . Zwalczenie warozy , która znajduje się potem tylko na pszczołach jest proste i nie musi to być wcale apiwarol czy inny środek chemiczny . Samo wypuszczenie matki , to wyjęcie zatyczki a więc żadna skomplikowana praca . Wbrew temu co sądzisz , zaoszczędza mi to wiele czasu , który mogę poświecić na inne swoje zainteresowania . Poza tym , dzięki temu warto mieć trochę więcej miodu i zdecydowanie zdrowsze pszczoły .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 lutego 2016, 11:54 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 marca 2012, 20:04 - czw
Posty: 3651
Lokalizacja: Góry Sowie
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
paraglider pisze:
Kocham być leniwym i właśnie ta cecha zmusza mnie stale do działania , więc kombinuję - co by tu zrobić , żeby być jeszcze bardziej leniwym .
Myślę, że jest nas w tej kwestii więcej :)

_________________
"Mała jest pszczoła wśród latających stworzeń, lecz owoc jej ma pierwszeństwo pośród słodyczy." (Syr 11, 3);


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 lutego 2016, 12:52 - śr 

Rejestracja: 25 grudnia 2013, 19:29 - śr
Posty: 2183
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: opole
Ktoś napisał, schemat jest prosty ale wykonanie nie do końca uwieńczone sukcesem. Proponowane działania wymagają ogromnego doświadczenia którego brak szczególnie młodym adeptom sztuki pszczelarskiej. Izolacja matki ,przerwa w czerwieniu na końcówce sezonu może zasadniczo zaszkodzić i zagrozić zimowli rodzinie pszczelej.
Pszczoły od milionów lat radziły sobie z zimowlą bez pomocy i ingerencji człowieka. Reagowały na zmiany klimatu i otaczającej ich przyrody. W obecnej chwili zmiany dotyczą szerokich obszarów i następują tak szybko ,że fenotyp pszczoły nie nadąża . Całe zło zafundował pszczołom człowiek w imię postępu. Jeżeli zgodzimy się z taką interpretacją przyczyn osłabienia populacji pszczół to nie trudno znaleźć odpowiedz co robić aby było lepiej . Coraz częściej spotykamy się
z głosami ,opiniami prowadzenia pasiek przy jak najmniejszej ingerencji człowieka. Dyskusje nie ominęły naszego forum ale powiem tak ,na pewno jest coś na rzeczy. Może nie jest to najlepszy moment i czas, aby pszczoły pozostawić bez pomocy człowieka. W obecnym czasie, aktualnie panujących warunkach ,pszczoły nie dały by sobie rady . Powiem dosadnie, utrzymujemy je przy życiu tak jak pacjenta podpiętego do urządzeń podtrzymujących życie. Taki stan nie może trwać w nieskończoność i doprowadzi do sytuacji niewyobrażalnych. W obecnym stanie wiedzy , medialnych informacjach nie ma człowieka, któremu nie zależało by na życiu owadów zapylających . Potrzeba jednak dyscypliny aby zmienić zachowania człowieka i czasu aby Matka Ziemia odreagowała.
Byłem wczoraj w pasiece z 23 rodzin zazimowanych wszystkie żyją /na dzień dzisiejszy/
na czarno 6 ramek wielkopolskich, zasadniczo w przeważającej ilości rodzin. Rezerwy pokarmu wystarczające ,matki nie podjęły czerwienia /bo i po co patrząc na kalendarz/.
Do zabiegów jakie wykonałem to usuwanie ramki pracy, 1 zabieg kwasem mrówkowym po ostatnim miodobraniu oraz 1 zabieg kwasem szczawiowym w miesiącu pażdzierniku . Pszczoły dostały po 8 kg cukru w syropie 3/2 w terminie do 5 września . Matki z własnej hodowli selekcjonowane głównie pod kontem zachowania higienicznego i jesiennego zakończenia czerwienia . Myślę ,że można zimować bez strat, warunek pomagamy nie szkodzimy i najważniejsze nie stosujemy ciężkiej chemii. Pozdrawiam :pl:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 lutego 2016, 19:43 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 września 2015, 11:34 - śr
Posty: 17
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: Końskie
Witam
Jako że nowy jestem to pytań mam mnóstwo, ale tu jedno takie się nasunęło mianowicie co rozumiecie przez odizolowanie matki? Czy wystarczy ją złapać do takiej "łapaczki do matek" i zostawić gdzieś miedzy ramkami, czy może chodzi o klateczkę taka w jak się pakuje matki do wysyłki i też wtedy powiesić gdzieś między ramkami? Jakoś tak patrząc z punktu widzenia matki to taka ciasnota mnie przeraża i czy to jej nie zaszkodzi? Czy może jakieś rozwiązania z takich jakby krat odgrodowych obitych na ramce bez węzy?

_________________
sega
---------------------------------------------------------------------------------

Nie dyskutuj z idiotą bo cię sprowadzi do swojego poziomu i pokona doświadczeniem.
;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 lutego 2016, 19:58 - pt 
sega, poczytaj o izolatorach Chmary, to min izolacja matki ale na przynajmniej ramce suszu a nie w klateczce czy chwytaku do łapania matek.


Na górę
  
 
Post: 06 lutego 2016, 19:33 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 stycznia 2015, 22:41 - sob
Posty: 663
Lokalizacja: Lublin/ Wierzchowiska Drugie-Świdnik
Ule na jakich gospodaruję: Dadant 1/2
Miejscowość z jakiej piszesz: Lublin
Witajcie. Dzisiaj delikatnie zajrzałem do pszczół i stwierdziłem że zajmują 6-7 uliczek. W pierwszym ulu pierwsze (najwyżej umiejscowione) pszczoły widać 5 cm pod górną beleczką, w drugim 10 cm pod beleczką, a w trzecim 15 cm pod beleczką. Zastanawiam się czy te najwyżej siedzące (osłonowe) pszczoły które w tym momencie znajdują się u szczytu kłębu wyznaczają miejsce w którym pokarm został wyjedzony tzn. pod tymi pszczołami jest już pusto czy może po prostu one siedzą jeszcze na pokarmie i pod nimi może być jeszcze parę cm pokarmu?

_________________
Pozdrawiam Paweł


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 lutego 2016, 21:33 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 września 2015, 11:34 - śr
Posty: 17
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: Końskie
Znalazłem informacje już informacje i nawet całkiem ciekawy filmik na yt
https://www.youtube.com/watch?v=ytdCd7w5rCM
ale ta właśnie zdobyta wiedza nie współgra mi z jednym twierdzeniem
CarIvan pisze:
sega, poczytaj o izolatorach Chmary, to min izolacja matki ale na przynajmniej ramce suszu a nie w klateczce czy chwytaku do łapania matek.

Więc pytanie czy gdzie ta ramka występuje? czy ew jest może jakaś inna zmodyfikowana metoda od tej jaką znalazłem?

_________________
sega
---------------------------------------------------------------------------------

Nie dyskutuj z idiotą bo cię sprowadzi do swojego poziomu i pokona doświadczeniem.
;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 lutego 2016, 08:21 - ndz 
sega, oczywiście w izolatorach Chmary matka jest izolowana w samym izolatorze, może źle to napisałem bo pisząc o izolacji na jednej ramce suszu miałem na myśli użycie takiego czegoś jak pokazał Szczupak tutaj viewtopic.php?f=50&t=1230&start=15


Na górę
  
 
Post: 07 lutego 2016, 12:30 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 września 2015, 11:34 - śr
Posty: 17
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: Końskie
Tak właśnie mi się skojarzyło ze skrzynkowym izolatorem do separacji matki (widziałem wersje 1 i 2 ramkowe) w celu pozyskania materiału do wyhodowania nowej matki, ale nie pasowało mi to do koncepcji rodziny bez czerwi. Bo skoro zostawimy matkę na jednej ramce to ona dalej będzie czerwić, musiałbym wtedy ramkę na której była matka usunąć (zabić to co tam się znajduje) i dopiero wtedy odymić rodzinę.
Ale teraz już wszystko jest dla mnie jasne, a nawet dowiedziałem się więcej czyli jak przezimować zapasowe matki :)

_________________
sega
---------------------------------------------------------------------------------

Nie dyskutuj z idiotą bo cię sprowadzi do swojego poziomu i pokona doświadczeniem.
;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 lutego 2016, 19:37 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 września 2015, 11:34 - śr
Posty: 17
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: Końskie
Jeszcze jedno pytanie mi się zrodziło.
Około 15-16 stycznia (nie pamiętam dokładnie) obleciały mi się pszczoły, jednego dnia 2 ule następnego kolejne 2 ule (mam aż całe 4). Znaczy chyba się obleciały, piszę chyba ponieważ to pierwsza moja zima z pszczołami, na dworze była ładna słoneczna pogoda, jakieś +12 do +15 stopni, i wyglądało to tak że na ścianie ula od strony wylotka siedziało sporo pszczół, część nieśmiało latało, i widać było na lądowisku martwe pszczoły co by wskazywało że wzięły się za porządki. Pytanie czy to dobrze, jakie mogą być tego konsekwencje, czy można się obawiać że teraz znacznie szybciej mogą zużyć pokarm i paść z głodu? Nie zaglądałem do uli ale co jakiś czas jak jest ładna pogoda to idę do pasieki i obserwuję czy coś się dzieje (ule mam 50m za domem w stronę lasu więc mogę chodzić co dzień :) ). Dziś z racji że było ciepło i słonecznie też byłem i w jednym ulu zobaczyłem jakąś pszczołę przy wylotku jakby już coś chciały "kombinować". Zastanawiam się czy nie zrobić im szybkiego przeglądu i ew jeśli to potrzebne podać trochę ciasta. Co o tym wszystkim myślicie jako bardziej doświadczeni?

PS Do admina. Czy jest możliwość zostawienia możliwości edycji/poprawienia/usunięcia własnego postu, choćby w takiej sytuacji jak teraz żeby nie pisać postu pod postem ew poprawić jakieś literówki. Ponadto wydłużyć czas sesji zalogowania żeby nie wylogowywało po kilku minutach.

_________________
sega
---------------------------------------------------------------------------------

Nie dyskutuj z idiotą bo cię sprowadzi do swojego poziomu i pokona doświadczeniem.
;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 lutego 2016, 19:44 - ndz 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 lipca 2008, 10:02 - pt
Posty: 5234
Lokalizacja: Łaziska Górne
Ule na jakich gospodaruję: wlkp.
jak masz się stresować to podejdź do ula, zerknij w środkową (w "kłębie") ramkę i jak ma tam jeszcze trochę zasklepionego pokarmu to idź na kawę a pszczołom daj spokój. Jeśli na ramce centralnej jest kompletny brak pokarmu to albo ramkę z pokarmem na płasko nad ramki albo placek ciasta.

P.S. Jakbyś czytał forum to w ostatnich 3-4 tygodniach było pełno takich pytań i odpowiedzi na nie.

_________________
"Zawsze spodziewaj się niespodziewanego..."

http://cynig.blogspot.com/
https://www.facebook.com/tomek.kasiak.5


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 lutego 2016, 19:48 - ndz 

Rejestracja: 10 stycznia 2011, 20:51 - pn
Posty: 840
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Musisz uważać, bo jak "kombinują" to mogą dać nogę z ula :haha:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 lutego 2016, 20:00 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 września 2015, 11:34 - śr
Posty: 17
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: Końskie
Tak też uczynię jak będzie ładny dzień (a u mnie ma być we wtorek ładnie) to przejdę i zobaczę. Ramek nie mam więc jaj już to będą jechać na cieście :)

_________________
sega
---------------------------------------------------------------------------------

Nie dyskutuj z idiotą bo cię sprowadzi do swojego poziomu i pokona doświadczeniem.
;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 lutego 2016, 21:33 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 stycznia 2015, 22:41 - sob
Posty: 663
Lokalizacja: Lublin/ Wierzchowiska Drugie-Świdnik
Ule na jakich gospodaruję: Dadant 1/2
Miejscowość z jakiej piszesz: Lublin
pawelp1320 pisze:
Witajcie. Dzisiaj delikatnie zajrzałem do pszczół i stwierdziłem że zajmują 6-7 uliczek. W pierwszym ulu pierwsze (najwyżej umiejscowione) pszczoły widać 5 cm pod górną beleczką, w drugim 10 cm pod beleczką, a w trzecim 15 cm pod beleczką. Zastanawiam się czy te najwyżej siedzące (osłonowe) pszczoły które w tym momencie znajdują się u szczytu kłębu wyznaczają miejsce w którym pokarm został wyjedzony tzn. pod tymi pszczołami jest już pusto czy może po prostu one siedzą jeszcze na pokarmie i pod nimi może być jeszcze parę cm pokarmu?

Ktoś coś podpowie?

_________________
Pozdrawiam Paweł


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 lutego 2016, 21:55 - ndz 
sega pisze:
PS Do admina. Czy jest możliwość zostawienia możliwości edycji/poprawienia/usunięcia własnego postu, choćby w takiej sytuacji jak teraz żeby nie pisać postu pod postem ew poprawić jakieś literówki. Ponadto wydłużyć czas sesji zalogowania żeby nie wylogowywało po kilku minutach.
Czas edycji postu ustawiony jest na 15 minut, to wystarcza na poprawienie literówek i ew. błędów czy korektę zdania po wysłaniu postu. Co do sesji to jak się logujesz pod hasłem jakie wpisujesz masz okienko pierwsze od góry z napisem - Loguj mnie automatycznie , jak zaznaczysz je klikając myszą sesja będzie trwała póki się nie wylogujesz osobiście.

pawelp1320, patrząc od góry to mają zapasy jeszcze poniżej widocznych pszczół.


Na górę
  
 
Post: 10 lutego 2016, 14:37 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 września 2015, 11:34 - śr
Posty: 17
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: Końskie
Przegląd a raczej podgląd zrobiony.
Bilans - 3 rodziny mają się dobrze (kłąb pod powałką), jedna padnięta mimo iż pokarm został, ale to była słaba rodzina która się kwalifikowała do połączenia. Gdybym wtedy wiedział jak w jednym ulu zazimować 2 matki (izolatory Chmary) to bym je połączył. Niestety nie wiedziałem co zrobić z matką więc zostawiłem słabą rodzinę do zazimowania i mam jak mam :/ W tym roku będę mądrzejszy :)

_________________
sega
---------------------------------------------------------------------------------

Nie dyskutuj z idiotą bo cię sprowadzi do swojego poziomu i pokona doświadczeniem.
;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 lutego 2016, 15:14 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 lutego 2013, 18:51 - ndz
Posty: 1954
Lokalizacja: Łódź
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
sega, Gdybyś połączył to straciłbyś dwie :(
Nie powinno się łączyć słabych z silnymi bo można stracić :)

_________________
Zbigniew Olesiński Łódź

Olemiodek
http://www.matkipszczele.com.pl moja strona
http://www.youtube.com/user/oles60/videos?view=0 filmiki

https://www.facebook.com/olemiodek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 lutego 2016, 15:20 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 marca 2012, 20:04 - czw
Posty: 3651
Lokalizacja: Góry Sowie
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
Słabych z silnymi można łączyć, bez przeszkód i problemów.
Chorych ze zdrowymi nie powinno się.
Pozdrawiam

_________________
"Mała jest pszczoła wśród latających stworzeń, lecz owoc jej ma pierwszeństwo pośród słodyczy." (Syr 11, 3);


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 lutego 2016, 15:30 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 lutego 2013, 18:51 - ndz
Posty: 1954
Lokalizacja: Łódź
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
adriannos, Odkład z macierzakiem tak lecz słaba rodzina to nie to samo co odkład .Z jakiegoś powodu jest słaba .Takie jest moje zdanie zwłaszcza z uwagi na pewną chorobę :)

_________________
Zbigniew Olesiński Łódź

Olemiodek
http://www.matkipszczele.com.pl moja strona
http://www.youtube.com/user/oles60/videos?view=0 filmiki

https://www.facebook.com/olemiodek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 lutego 2016, 18:17 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 września 2015, 11:34 - śr
Posty: 17
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: Końskie
Pojawiły się domniemania i spekulacje więc wyjaśnię :)
Kupiłem jeden rój jako rójkę i okazał się całkiem silny ładnie się "urządziły" odbudowały gniazdo :)
Kupiłem później (choć wcześniej zamówione) 2 odkłady bodajże na 4 ramkach każdy z matkami nieska które też całkiem ładnie rosły w siłę :)
Jak młody i ambitny pszczelarz bardzo chciałem nauczyć się jak wyhodować matkę i po kilku jak nie kilkunastu próbach mi się udało (pierwsza matka nie wróciła z unasienienia), matka się wygryzła unasieniła i zaczęła czerwić ale było to już około końca lipca. Pszczoły bardzo ładnie wzięły się do pracy i bardzo się starały. Niestety matka nie miała czasu żeby zapełnić gniazdo pszczołami :/
Szkoda mi było pierwszej osobiście wyhodowanej matki pod but więc dałem jej szanse. Gdybym wiedział wtedy co to teraz to pewnie by żyła ale cóż teraz jestem mądrzejszy :)

_________________
sega
---------------------------------------------------------------------------------

Nie dyskutuj z idiotą bo cię sprowadzi do swojego poziomu i pokona doświadczeniem.
;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 lutego 2016, 18:44 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 listopada 2013, 11:03 - pn
Posty: 469
Ule na jakich gospodaruję: Dadant
Miejscowość z jakiej piszesz: Bogucin
sega, Mógłbyś opisać w jaki sposób wychowałeś tą pierwszą swoją matkę.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 lutego 2016, 21:34 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 września 2015, 11:34 - śr
Posty: 17
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: Końskie
Zebrałem kilka ramek z czerwiem w różnym wieku i pszczołami chyba tak po ramce z każdego ula zwracając uwagę żeby nie zabrać matki i żeby miały pokarm, chyba jak pamiętam dałem im trochę ciasta na ramki i plaster z wodą, czyli ramka suszu popsikana wodą. Nie pozwoliłem pozwoliłem na robienie mateczników (wycinałem jak się coś pojawiło). Po jakimś tygodniu może nie całym wsadziłem ramkę suszu do ula z którego chciałem mieć matkę, po jakichś 2 dniach sprawdziłem czy jest zaczerwiona (była) i przełożyłem do ula sieroty. Resztę załatwiły pszczoły :)
Początkowo były chyba ze 3 mateczniki i chciałem zostawić wszystkie 3 (przez przełożenie mateczników do izolatorów) później w uliki weselne, ale nie z deficytu czasu zostawiłem wszystko naturze :D
Taka czy podobna metoda jest opisana tu
viewtopic.php?f=9&t=14843
wtedy jeszcze nie wiedziałem że jest taka metoda więc sam to sobie tak wymyśliłem i zadziałało :) Szkoda że to dość późno było i nie wyrobiły dostatecznej ilości pszczół, ale w tym roku jestem już mądrzejszy :)

_________________
sega
---------------------------------------------------------------------------------

Nie dyskutuj z idiotą bo cię sprowadzi do swojego poziomu i pokona doświadczeniem.
;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 61 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  

Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group

www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php



    Matki pszczele Pasieka Zarodowa Aga    Słoje 900   baner na stron

       baner czasopisma Pasieka

Pasieka Pod Lipą w Dzietrznikach   Producent sprzętu pszczelarskiego   



Chcesz zareklamować swoją stronę na naszej skontaktuj sie z Administratorem


"Wszystkie prawa zastrzeżone"©. Zakaz powielania i rozpowszechniania treści oraz zdjęć z forum bez zgody autora i Administracji