www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php


FORUM PSZCZELARSKIE PASIEKI "AMBROZJA" WITA MIŁOŚNIKÓW

Miód Pasieka Ule Matki - Pszczelarstwo to Nasza pasja.
Dzisiaj jest 18 listopada 2019, 16:58 - pn
api-inhalacje.pl FERENC FRANCISZEK KNIEJA Pasieka Ambrozja

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 72 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 26 marca 2013, 16:13 - wt 

Rejestracja: 23 stycznia 2012, 14:20 - pn
Posty: 16
Lokalizacja: Lublin
Ule na jakich gospodaruję: wlkp
Zastanawiam się czy ktokolwiek z was w trakcie swego pszczelarzenia przeżył stratę całej pasieki? Nie 50-70% ale dokładnie 100% pni martwych, tak że idzie wiosna a wy nie macie z czego odbudować.
W sumie nikt chętnie o tym nie mówi, ale w moim przypadku strata jest tak ogromna (nigdy o takiej nie słyszałem), że postanowiłem napisać. W mojej okolicy rolnicy lali na pola roundap latem, nie pomagały prośby...
Obrazek Obrazek

Praktycznie wszystkie ule wyglądają podobnie -puste, drobny osyp, martwa matka garść pszczół, full pokarmu, w niektórych ulach czerw-ewidentna próba ratowania rodziny...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 marca 2013, 16:33 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 kwietnia 2011, 07:58 - śr
Posty: 3392
Lokalizacja: Dąbrowa pow Pajęczno
Ule na jakich gospodaruję: WLKP
Tak. Ja już wiedziałem na jesień że nie wyleczywszy warrozy w lipcu już mam po pszczołach. Jeszcze nie jestem na 100% pewien czy mi zastała jedna rodzina na drugiej pasiece ale raczej nie. Tak sądzę że ostatecznie zawiniła warroza. To samo u znajomego 10/10 uli i kawałek dalej u mistrza 18/18. Podobnie jak nie 100% u kilku pszczelarzy takich znajomych z widzenia. Najgorsze że mam palce w ręce połamane i nie zarabiałem miesiąc i co miałem uściułane na pszczoły musiałem wydać. Zamówiłem sobie u dwóch pszczelarzy po 2 rodziny na razie, ale chyba też nie będą mieć. W zeszłym roku na początku sezonu podtruli pszczoły mi i sąsiadowi, ja uratowałem część z nich łącząc a u sąsiada który razem z trucicielem pryskał poszło wszystko. Śmiał się że oprysk nie zabija i nie zaglądał i nic mu nie zostało.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 marca 2013, 20:40 - wt 

Rejestracja: 20 lipca 2012, 20:26 - pt
Posty: 119
Lokalizacja: kłobuck
Ule na jakich gospodaruję: wikp wz
Mariuszczs pisze:
Tak. Ja już wiedziałem na jesień że nie wyleczywszy warrozy w lipcu już mam po pszczołach. Jeszcze nie jestem na 100% pewien czy mi zastała jedna rodzina na drugiej pasiece ale raczej nie. Tak sądzę że ostatecznie zawiniła warroza. To samo u znajomego 10/10 uli i kawałek dalej u mistrza 18/18. Podobnie jak nie 100% u kilku pszczelarzy takich znajomych z widzenia. Najgorsze że mam palce w ręce połamane i nie zarabiałem miesiąc i co miałem uściułane na pszczoły musiałem wydać. Zamówiłem sobie u dwóch pszczelarzy po 2 rodziny na razie, ale chyba też nie będą mieć. W zeszłym roku na początku sezonu podtruli pszczoły mi i sąsiadowi, ja uratowałem część z nich łącząc a u sąsiada który razem z trucicielem pryskał poszło wszystko. Śmiał się że oprysk nie zabija i nie zaglądał i nic mu nie zostało.

no to się koledze pszczelarzenie udało współczuje , nie rozumiem dlaczego piszesz o lipcu jeżeli możesz to wyjasnij więcej w tym temacie
co do rodziń to napisz na pw do mnie może coś wymyslimy znam kogoś co może mieć


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 marca 2013, 20:51 - wt 
Mariuszczs pisze:
Tak. Ja już wiedziałem na jesień że nie wyleczywszy warrozy w lipcu już mam po pszczołach. Jeszcze nie jestem na 100% pewien czy mi zastała jedna rodzina na drugiej pasiece ale raczej nie. Tak sądzę że ostatecznie zawiniła warroza.


Też tak sadzę :D

Vito pisze:
W mojej okolicy rolnicy lali na pola roundap latem, nie pomagały prośby...


Masz to zbadane?

Ile miałeś tych rodzin ?? składam ci serdeczne wyrazy współczucia :oops:


Na górę
  
 
Post: 26 marca 2013, 20:52 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 kwietnia 2011, 07:58 - śr
Posty: 3392
Lokalizacja: Dąbrowa pow Pajęczno
Ule na jakich gospodaruję: WLKP
Bo w sierpniu to już warrozy było do 10 000 sztuk na ul. I ona się namnożyła już po części na pokoleniu pszczół zimowych. Pszczoły te były niestety nie zdolne do przeżycia. Gdybym zaczął leczenie w lipcu czyli do dwóch pokoleń pszczół wczesniej to to sierpniowe pokolenie i późniejsze nawet jakby było mniej liczne to wychowało by się bez warrozy. A tak do zimy poszły same stare pszczoły prawie, i wydawało się że jest ich bardzo dużo. Ale co dopiero to był mój pierwszy pełny sezon. Dla doświadczonego pszczelarza było by podjerzane pewnie od połowy sezonu. Pasiekę odbuduje mam nadzieje, ale cześć pszczelarzy szczególnie tych starszych w okolicy już nie da rady, na pewno nie kupią pszczół. Co najwyżej rójki jak im przylecą to będą mieć. Trochę to przykre.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 marca 2013, 21:00 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 maja 2012, 19:51 - pn
Posty: 2220
Lokalizacja: Lubelskie
Ule na jakich gospodaruję: warszawski, ostrowskiej
Vito, no przykro ale wg mnie to tez nie roundap. Też stawiam na warozę. Ostatni pożytek wirujesz i apiwarol a na jesień ewentualnie kontrolnie. Ubiegły rok był wyjątkowy pod względem rozmnażania się warozy


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 marca 2013, 21:04 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 kwietnia 2011, 07:58 - śr
Posty: 3392
Lokalizacja: Dąbrowa pow Pajęczno
Ule na jakich gospodaruję: WLKP
Gorzej jak ostatnio pożytek jest na jesieni.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 marca 2013, 21:12 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 maja 2012, 19:51 - pn
Posty: 2220
Lokalizacja: Lubelskie
Ule na jakich gospodaruję: warszawski, ostrowskiej
Mariuszczs, myślę że tutaj na Lubelszczyźnie ostatnim pożytkiem będzie lipa lub gryka. No chyba żeby nawłoć ale na to też jest sposób. Temat chyba był wałkowany


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 marca 2013, 21:14 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 grudnia 2009, 17:32 - wt
Posty: 2121
Lokalizacja: Płock
Mariuszczs pisze:
Tak sądzę że ostatecznie zawiniła warroza.

A ja nie sądzę, że to waroza zawiniła - to jej sposób na życie ona musi siedzieć na pszczołach. Tu zawinił pszczelarz, że pozwolił jej na tych pszczołach siedzieć.
Mariuszczs pisze:
a u sąsiada który razem z trucicielem pryskał poszło wszystko. Śmiał się że oprysk nie zabija i nie zaglądał i nic mu nie zostało.

A to dopiero ciekawy gość :haha: ma pszczoły i sam je truje i pewnie się jeszcze dziwi dlaczego padają przecież to tylko oprysk ja żyję a one padają :shock:

_________________
waldek6530


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 marca 2013, 22:32 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 kwietnia 2011, 07:58 - śr
Posty: 3392
Lokalizacja: Dąbrowa pow Pajęczno
Ule na jakich gospodaruję: WLKP
Myślę że nie zaszkodzi jak link będzie kilka razy na forum : http://www.dbc.wroc.pl/dlibra/docmetada ... 4533D361-1


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 marca 2013, 23:14 - wt 

Rejestracja: 20 lipca 2012, 20:26 - pt
Posty: 119
Lokalizacja: kłobuck
Ule na jakich gospodaruję: wikp wz
Mariuszczs pisze:
Bo w sierpniu to już warrozy było do 10 000 sztuk na ul. I ona się namnożyła już po części na pokoleniu pszczół zimowych. Pszczoły te były niestety nie zdolne do przeżycia. Gdybym zaczął leczenie w lipcu czyli do dwóch pokoleń pszczół wczesniej to to sierpniowe pokolenie i późniejsze nawet jakby było mniej liczne to wychowało by się bez warrozy. A tak do zimy poszły same stare pszczoły prawie, i wydawało się że jest ich bardzo dużo. Ale co dopiero to był mój pierwszy pełny sezon. Dla doświadczonego pszczelarza było by podjerzane pewnie od połowy sezonu. Pasiekę odbuduje mam nadzieje, ale cześć pszczelarzy szczególnie tych starszych w okolicy już nie da rady, na pewno nie kupią pszczół. Co najwyżej rójki jak im przylecą to będą mieć. Trochę to przykre.

nie jestem aż takim znawcą tematu ale coś w tym nie pasuje ,ja też miałem zapaprane rodziny i zacząłem leczenie we wrześniu jak przywiozłem TT z Holandii i po odebraniu miodu , też sie martwiłem jak to zimowanie przebiegnie ale na dzień dzisiejszy żyją wszystkie . Troche bałem się póżnym zakarmianiem i długim czerwieniem matek (ostatnie wymieniałem we wrześniu ) ale myślę że pogodna jesień trochę mnie pomogła


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 marca 2013, 23:29 - wt 

Rejestracja: 20 grudnia 2012, 00:25 - czw
Posty: 135
Lokalizacja: pomorze
Ule na jakich gospodaruję: WLKP 260 i 190 mm
Vito współczuje ,myślę że trafnie opisał to nasz kolega z Forum ,proponuje przeczytać http://www.pszczelarz.c0.pl/index.php?o ... Pozdrawiam Bogdan.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 marca 2013, 01:19 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 marca 2013, 21:50 - wt
Posty: 9
Ule na jakich gospodaruję: WIELKOPOLSKIE
Mariuszczs pisze:
Bo w sierpniu to już warrozy było do 10 000 sztuk na ul. I ona się namnożyła już po części na pokoleniu pszczół zimowych. Pszczoły te były niestety nie zdolne do przeżycia. Gdybym zaczął leczenie w lipcu czyli do dwóch pokoleń pszczół wczesniej to to sierpniowe pokolenie i późniejsze nawet jakby było mniej liczne to wychowało by się bez warrozy. A tak do zimy poszły same stare pszczoły prawie, i wydawało się że jest ich bardzo dużo. Ale co dopiero to był mój pierwszy pełny sezon. Dla doświadczonego pszczelarza było by podjerzane pewnie od połowy sezonu. Pasiekę odbuduje mam nadzieje, ale cześć pszczelarzy szczególnie tych starszych w okolicy już nie da rady, na pewno nie kupią pszczół. Co najwyżej rójki jak im przylecą to będą mieć. Trochę to przykre.


Mariusz zostawiłeś za dużo warrozy przed zimą do tego miałeś zatrute pszczoły wiosną ,łącząc czerw i pszczoły skumulowała się warroza w ulach ,nagle z 2 tyś. zrobiło się 4tyś ,a z 4tyś. 10 tyś. w 40-60 dni .
W zdrowych rodzinach nie zatrutych/podtrutych ,które czyszczą sie z pasożyta ,czyszczą komórki , kiedy im jeszcze pszczelarz pomaga robiac odkłady ,wymieniajac matki nie ma prawa w 80% namnozyć sie tyle warrozy ,zeby kolegi nie skłamać we wrzesniu leczyłem pszczoły ,był jeszcze czerw ,juz warroza siedziała na pszczołach od połowy lipca posypało sie po 100-300 sztuk warrozy ,poprawiłem w listopadzie to mało co sie sypało ,przez zime tez powinno spaśc samoczynnie kilka pasozytów ,przy tak dobrej zimie widac ,ze pszczoły sa zdrowe .Teraz tylko wiosny potrzeba ,zeby sie wkoncu obleciały.

_________________
________________
TNT


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 marca 2013, 09:26 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 kwietnia 2011, 07:58 - śr
Posty: 3392
Lokalizacja: Dąbrowa pow Pajęczno
Ule na jakich gospodaruję: WLKP
Sęk w tym że nie wszystkie były z tych zatrutych bo kupowałem też nowe. No ale jasne że w lipcu jakbym dobrego paska powiesił albo konsekwentnie odymił to by teraz wyglądały z uli. Znajomy z którym co dzień utrzymuje kontakt i ma kilometr albo i nie pasiekę od mojej też nie wyleczył na czas i jeszcze szybciej mu się pusto w ulach robiło niż u mnie. Też warrozy było masakrycznie ale nie liczył po ile.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 marca 2013, 13:06 - śr 

Rejestracja: 23 stycznia 2012, 14:20 - pn
Posty: 16
Lokalizacja: Lublin
Ule na jakich gospodaruję: wlkp
Pszczerarzę od kilku lat nie jestem jakimś weteranem, ale właśnie dlatego mocno pilnuję leczenia, podkarmiania. Każdy pszczelarz jak widzi straty myśli przede wszystkim warroza!
Dlatego się leczy, nawet profilaktycznie kilkukrotnie odymia, ja oprócz apiwarolu jeszcze stosuję kwas mrówkowy i ramkę trutową, tworzę odkłady.
W tych ulach inwazji warrozy nie było, obecnie przeglądając to co zostało też nie stwierdzam pasożytów. Jeśli chodzi o opryski to rolnicy nie kryją się z tym, próby tłumaczenia że to nie zdrowe, że zostaje w pyłku, w roślinach.....mowa trawa odpowiedź zawsze ta sama: wszyscy stosują roundap, albo to nie do jedzenia tylko na sprzedaż. Mówię: panie czego lejesz na pszenice przecież zaraz żniwa! - no bo potem się lepiej przechowuje. O tym że chemia będzie w mące rolnik już nie myśli, aby tylko dobrze sprzedać. A u nas Lubella.......drogie są te mąki.
Moje straty wynąszą: 73 rodzin + 73x32kg miodu taką miałem średnią ulową, odkładów nawet nie liczę ale około 60-70k zł w plecy.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 marca 2013, 13:23 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 października 2009, 16:52 - sob
Posty: 2566
Lokalizacja: Szczecin okolice
Ule na jakich gospodaruję: Wlkp
Vito, współczuję :shock:
Pytanie - czy wszystkie rodziny trzymałeś w 1 miejscu?
Jeśli tak to trzeba brać kolejną opcję zabezpieczenia się jako pszczelarz na przyszłość - trzymać pasieki w różnych miejscach jeżeli jest możliwość. Zawsze potem można z czegoś odbudować, bo jak nie trafi jednej pasieki a tylko drugą to jeszcze da się coś wykombinować. A tutaj? Straty rzędu 60-70 tys zł?
To już podchodzi pod prokuraturę i wniosek o wytrucie. Tylko kto to teraz udowodni?

_________________
www.pszczolyimiod.pl


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 marca 2013, 13:52 - śr 

Rejestracja: 23 stycznia 2012, 14:20 - pn
Posty: 16
Lokalizacja: Lublin
Ule na jakich gospodaruję: wlkp
Wszystkie rodziny trzymałem w jednym miejscu, dodatkowo wykonałem 40 odkładów, które też na zimę zostawiłem. Wiosną zwykle łączę rodzinki z odkładami i jak tylko kwitnie to ja już mam moc pszczół w pasiece, gdzie przy tradycyjnym prowadzeniu rodzin daje się dojść z siłą na rzepak to ja już jestem po pierwszym miodobraniu. U mnie rzepak to drugi pożytek, trzeci lipa.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 marca 2013, 14:23 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 lipca 2011, 22:54 - wt
Posty: 649
Lokalizacja: Myszków
Ule na jakich gospodaruję: WL
Ja tez o tym pisałem u mnie poszło 30 rodzin, co ciekawe zaleczonych, podkarmionych, i w zaden sposób nie zaniedbanych i to na jednym pasieczysku jedyne co mi do głowy przychodzi to e ktos im pomógł spasc reszta w ulu została sie garstka pszczół i kazda matka na dennicy


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 marca 2013, 14:31 - śr 

Rejestracja: 12 kwietnia 2011, 19:28 - wt
Posty: 299
Lokalizacja: Szydłowiec
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie
ja dwa lata temu straciłem 100 % tyle że moje 100 % przy pasiekach kolegów może być mało bo straciłem 11 rodzin... w 10 ulach było pusto, znikomy osyp a jedna rodzinka taka słabiuteńka bez matki i wiosną zaczęły mi trutówki czerwić więc i po tej rodzince już było.. kupiłem 2 ule, potem jakieś rójki, 2 odkłady i zazimowałem 10... rok temu 8 i teraz mam 8 więc prawie odbudowałem...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 marca 2013, 14:49 - śr 

Rejestracja: 23 lipca 2012, 11:21 - pn
Posty: 736
Lokalizacja: południowe mazowsze
Ule na jakich gospodaruję: WL,WP,WZ,LN3/4,D,LZ:)
Vito, współczuję.
Po zdjęciach które zamieściłeś sądzę, że tych pszczół nie było już jesienią i nie za wiele już przy karmieniu widać po rozłożeniu zapasów(braki przy górnej belce), widać ładną elipsę po czerwiu ale ramka dołem nie przyrobiona, pomimo tego że niska, więc coś się z nimi działo już latem.
Po położeniu wkładki wylotowej wnioskuję że Ty już też wiedziałeś że coś się święci i widziałeś że są słabe.
Pozdrawiam i życzę szybkiej odbudowy.
Przemek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 marca 2013, 20:09 - śr 
Vito pisze:
Dlatego się leczy, nawet profilaktycznie kilkukrotnie odymia, ja oprócz apiwarolu jeszcze stosuję kwas mrówkowy i ramkę trutową, tworzę odkłady.


Nie co tylko kiedy !

Vito,

Po prostu uwaliłeś się tego randapu a nie masz żadnych dowodów. Nie życzę tego nikomu a nawet sobie. U mnie też randup leją i co ?? A po primo jak rzepak pryskają randupem to nie ma kwiatostanów a w zbożu jak znajdziesz roślinę miododajną to zdobędziesz globa !
Znajomy rolnik ma rzepak za furtką i koło ogrodzenia stoją ule w odległości od pola 5 m i pryskają randapem aż się kurzy i co ??

Na zdjęciu zaznaczone gdzie żeby nie było, że robię jaja ! wokół uli pola !
Obrazek

Rodziny ma w bardzo dobrej kondycji, sam mu pomagałem zwalczać warroze !

Wielkie wyrazy współczucia :oops:


Na górę
  
 
Post: 27 marca 2013, 20:35 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 stycznia 2011, 11:37 - ndz
Posty: 475
Lokalizacja: Zachodniopomorskie
Ule na jakich gospodaruję: Wlkp korpusowe jednościenne
A Ja stawiam że podobnie jak było u Krzyśka w ubiegłym roku panienki miały kontakt z chorą pasieką w okolicy i przyciągnęły jakieś choróbsko.

Zatrucie po opryskach jest natychmiastowe i masz dywanik przed ulami z martwych pszczół.

Współczuję straty :smutny:

_________________
Pozdr
Witamina


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 marca 2013, 21:49 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 marca 2010, 09:49 - wt
Posty: 965
Lokalizacja: Zielona Góra
Ule na jakich gospodaruję: Wlkp 210 rodzin produkcyjnych
Widzę że Nosema ceranae zbiera w tym roku ciężkie żniwa puste ule z garstką pszczół po jesieni to typowy objaw tej choroby która przechodzi bezobjawowo praktycznie do samego końca. Przyczyn może być wiele i nie koniecznie warroza dużym zagrożeniem są padłe pasieki i tzw. "trzymacze-pszczół". Nawet miodobranie może potęgować tą chorobę przez zwracanie ramek do różnych uli roznosi się noseme. Jeśli mamy chore matki na noseme mogą one przenosić choroby dalej mało kto sobie z tego zdaje sprawę no i pętla się zaciska, a że nie ma objawów myślimy że wszystko jest ok aż do upadku rodzin. Już to pisałem na forum ale można za pomocą mikroskopu samemu sprawdzić sobie czy to nosema czy coś innego przy dużym porażeniu spor będą miliony wszędzie. Można też osyp wysłać do badania ale to minimum pół roku czekania.

pozdrawiam rever

_________________
http://pasiekahania.pl/kurs-pszczelarski/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 marca 2013, 22:47 - śr 

Rejestracja: 25 stycznia 2009, 18:47 - ndz
Posty: 328
Lokalizacja: łowicz
W podobnej sytuacji jak Vito byłem 10 lat temu gdy zastosowałem Bajwarol 50 % strat i 3 lata temu gdy myślałem że warrozę mam pod kontrolą i mam jeszcze czas na leczenie, lecz po gryce nałapały tyle warrozy że w końcu sierpnia łączyłem i dymiłem łączyłem i dymiłem 30% strat od warrozy wszystko się zaczyna.

_________________
Zapraszam do odwiedzin:

www.pasieka-nowinski.pl


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 marca 2013, 08:49 - czw 
rever pisze:
Nawet miodobranie może potęgować tą chorobę przez zwracanie ramek do różnych uli roznosi się noseme. Jeśli mamy chore matki na noseme mogą one przenosić choroby dalej mało kto sobie z tego zdaje


Tak a warroza nie przenosi wirusów :haha: :haha:

Marko, Warroza od kilku lat robi w pasiekach takie spustoszenie, że głowa boli :D

W 2009 to samo miałem co vito, pszczoły tak samo zostawiły czerw, odsklepiny, martwych pszczół trochę, w 2010 osadziłem w tych samym ulu oraz ramkach, rój i co dale mają Noseme cerane ?? :haha: :haha:


Na górę
  
 
Post: 28 marca 2013, 15:59 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 marca 2013, 21:50 - wt
Posty: 9
Ule na jakich gospodaruję: WIELKOPOLSKIE
rever pisze:
Nawet miodobranie może potęgować tą chorobę przez zwracanie ramek do różnych uli roznosi się noseme. Jeśli mamy chore matki na noseme mogą one przenosić choroby dalej mało kto sobie z tego zdaje sprawę no i pętla się zaciska, a że nie ma objawów myślimy że wszystko jest ok aż do upadku rodzin.


Dokładnie tak jest ,przy trzecim miodobraniu praktycznie już cała pasieka jest w mniejszym czy większym stopniu zarażona ,oczywiście pszczoły dobrze prowadzone z młodymi matkami , bez dużej ilości warrozy ,kiedy jest ciągły pożytek ,kiedy nie są głodne ,kiedy nie zbierają pyłku skażonego roundapem ,kiedy nie są dokarmiane pokarmem po spadłych pszczołach,kiedy nie latają do sąsiadów ,którzy wystawiają na zewnątrz ramki po spadłych pszczołach radzą sobie i tragedii nie ma .
Kiedy dochodzi do tego warroza,podtrucia i inne błędy pszczelarza to od przerobienia pokarmu zaczynają się problemy i w zależności w którym stadium są rodziny i jakie jest nasilenie warrozy te wypszczelają się jako pierwsze.

_________________
________________
TNT


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 marca 2013, 16:22 - czw 
ADMINISTRATOR
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lipca 2007, 19:47 - czw
Posty: 11646
Lokalizacja: Sucha Beskidzka
Ule na jakich gospodaruję: www.pasiekaambrozja.pl
Miejscowość z jakiej piszesz: ..
Vito pisze:
Zastanawiam się czy ktokolwiek z was w trakcie swego pszczelarzenia przeżył stratę całej pasieki? Nie 50-70% ale dokładnie 100% pni martwych,


Tak widziałem i to nie mała a ponad 200 rodzin a raczej tego co z nich dostało bardzo przykry i smutny widok nie życzę nigdy nikomu
Vito pisze:
W mojej okolicy rolnicy lali na pola roundap latem, nie pomagały prośby...

Przyczyną Twojej utraty pszczół nie jest Roudap
nie wiń rolników choć ich nie bronię wcale
Vito pisze:
Praktycznie wszystkie ule wyglądają podobnie -puste, drobny osyp, martwa matka garść pszczół, full pokarmu, w niektórych ulach czerw-ewidentna próba ratowania rodziny...

Tak Kolego wygląda niestety CCD - Czyli zespół wielu czynników
Varoza + Wirus (Izraelski ) X Nosemoza Cerenea
pszczoły wymierają (znikają )
matka czerwi ratując do końca rodzinę ale tego czerwiu już nie ma kto ogrzać nawet efekt końcowy sam poznałeś

_________________
odkłady pszczele Na 2017 <- kliknij
Tu kupisz odkłady pszczele - sklepik internetowy Pasieka Ambrozja


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 marca 2013, 16:26 - czw 
ADMINISTRATOR
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lipca 2007, 19:47 - czw
Posty: 11646
Lokalizacja: Sucha Beskidzka
Ule na jakich gospodaruję: www.pasiekaambrozja.pl
Miejscowość z jakiej piszesz: ..
Marko pisze:
W podobnej sytuacji jak Vito byłem 10 lat temu gdy zastosowałem Bajwarol 50 % strat i 3 lata temu gdy myślałem że warrozę mam pod kontrolą i mam jeszcze czas na leczenie, lecz po gryce nałapały tyle warrozy że w końcu sierpnia łączyłem i dymiłem łączyłem i dymiłem 30% strat od warrozy wszystko się zaczyna.


Marko wniosek wysnułeś sam
Głowę na gnatku daję odciąć że nie stosujesz już Bayera ale Ci wyżej postawieni mają to w Dupie i nadal nam Baygówno fundują

_________________
odkłady pszczele Na 2017 <- kliknij
Tu kupisz odkłady pszczele - sklepik internetowy Pasieka Ambrozja


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 marca 2013, 18:04 - czw 

Rejestracja: 20 lipca 2012, 20:26 - pt
Posty: 119
Lokalizacja: kłobuck
Ule na jakich gospodaruję: wikp wz
Tazon pisze:
Po prostu uwaliłeś się tego randapu a nie masz żadnych dowodów. Nie życzę tego nikomu a nawet sobie. U mnie też randup leją i co ?? A po primo jak rzepak pryskają randupem to nie ma kwiatostanów a w zbożu jak znajdziesz roślinę miododajną to zdobędziesz globa !
Znajomy rolnik ma rzepak za furtką i koło ogrodzenia stoją ule w odległości od pola 5 m i pryskają randapem aż się kurzy i co ??

to randap nie zniszczy rzepaku ?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 marca 2013, 18:11 - czw 

Rejestracja: 23 lipca 2012, 11:21 - pn
Posty: 736
Lokalizacja: południowe mazowsze
Ule na jakich gospodaruję: WL,WP,WZ,LN3/4,D,LZ:)
zen424 pisze:
to randap nie zniszczy rzepaku ?

W rzepaku jako desykant.

Przemek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 marca 2013, 19:54 - czw 
zen424 pisze:
Tazon pisze:
Po prostu uwaliłeś się tego randapu a nie masz żadnych dowodów. Nie życzę tego nikomu a nawet sobie. U mnie też randup leją i co ?? A po primo jak rzepak pryskają randupem to nie ma kwiatostanów a w zbożu jak znajdziesz roślinę miododajną to zdobędziesz globa !
Znajomy rolnik ma rzepak za furtką i koło ogrodzenia stoją ule w odległości od pola 5 m i pryskają randapem aż się kurzy i co ??

to randap nie zniszczy rzepaku ?


Nie tylko go zasuszają tak jak ci pisał GÓRAL, ponieważ jak by go nie zasuszyli to by do września nie dojrzał :D


Na górę
  
 
Post: 28 marca 2013, 20:11 - czw 

Rejestracja: 20 lipca 2012, 20:26 - pt
Posty: 119
Lokalizacja: kłobuck
Ule na jakich gospodaruję: wikp wz
Tazon pisze:
zen424 pisze:
Tazon pisze:
Po prostu uwaliłeś się tego randapu a nie masz żadnych dowodów. Nie życzę tego nikomu a nawet sobie. U mnie też randup leją i co ?? A po primo jak rzepak pryskają randupem to nie ma kwiatostanów a w zbożu jak znajdziesz roślinę miododajną to zdobędziesz globa !
Znajomy rolnik ma rzepak za furtką i koło ogrodzenia stoją ule w odległości od pola 5 m i pryskają randapem aż się kurzy i co ??

to randap nie zniszczy rzepaku ?


Nie tylko go zasuszają tak jak ci pisał GÓRAL, ponieważ jak by go nie zasuszyli to by do września nie dojrzał :D

dzięki dokształciłem się ,wiem że nie w temacie ale zastanawia mnie czy tego randapu nie mamy w oleju? przecież to cholerstwo bardzo szkodliwe


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 marca 2013, 20:25 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 kwietnia 2011, 07:58 - śr
Posty: 3392
Lokalizacja: Dąbrowa pow Pajęczno
Ule na jakich gospodaruję: WLKP
W chlebie już wybadali że jest obecny często glifosat ( substancję tą zawiera także roundap ), w oleju są gorsze substancje niż glifosat, na obecność glifosatu w sumie niewiem czy badali. Często brakuje metod do takich badań. Załóżmy że wlewasz krople glifosatu do beczki wody i wiesz że jest, ale jak wykazać drugiej osobie że jest ....


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 01 kwietnia 2013, 13:18 - pn 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 sierpnia 2007, 17:10 - czw
Posty: 518
Lokalizacja: Posen
Ule na jakich gospodaruję: wlkp
Jedni ścinają rzepak i schnie na polu- dopiero gdy wyschnie to młócą. A drudzy (większość gospodarzy, szczególnie większych) pryska roundupem, dosusza go na pniu i młóci z pnia, bez wcześniejszego ścinania. W każdym razie potwierdzam słowa poprzedników- to nie roundup, bo tak jak Tazon powiedział, tym się pryska już dawno po zakończeniu kwitnienia, jak ziarno dojrzeje. Chyba, że coś innego pryskali tym ??? (choć sam nie wiem co by mogli pryskać innego). Chociaż o tym nie ma co dyskutować, bo efekt zatrucia następuje szybciej. Warroza nieleczona to z pewnością śmiertelny wróg pszczół. Nie łatwa "wiosna" to druga sprawa.
W każdym razie- szczere współczucia.

_________________
To zaszczyt być pszczelarzem


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 kwietnia 2013, 15:00 - wt 

Rejestracja: 23 stycznia 2012, 14:20 - pn
Posty: 16
Lokalizacja: Lublin
Ule na jakich gospodaruję: wlkp
Ten rok jest faktycznie jakiś 13-ty, u moich znajomych też spore straty. Mam pytanie do kolegów z okolic Lublina może ktoś odsprzedałby jedną rodzinkę?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 kwietnia 2013, 16:31 - wt 

Rejestracja: 08 maja 2011, 11:27 - ndz
Posty: 439
Lokalizacja: Poznań
mi to też tak trochę pachnie Cerana z literatury wynika, że właśnie tak się dzieje w 3 roku po zarażeniu
parę lat temu brał ode mnie odkłady pszczelarz któremu po zimie z 240 pni zostało 40 które miał przy domu reszta rozstawiona w kilku miejscach w okolicy zginęła i raczej też udział miała w tym Nosema Cerana


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 kwietnia 2013, 18:12 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 października 2009, 17:37 - pn
Posty: 291
Lokalizacja: Karmanowice
Ule na jakich gospodaruję: Dadant+2x1/2
Vito,
Skontaktuj sie z Ryszardem Czechowskim może on bedzie jeszcze miał:)
Pasieka w biłgoraju wiec troche jest ale ja bede jechał z pod Puław :) to Ty spokojnie dasz rade :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 kwietnia 2013, 22:02 - śr 

Rejestracja: 18 lutego 2008, 19:26 - pn
Posty: 294
Lokalizacja: Ząbkowice Śląskie
Ule na jakich gospodaruję: wlkp 36x19
Vito pisze:
Zastanawiam się czy ktokolwiek z was w trakcie swego pszczelarzenia przeżył stratę całej pasieki? Nie 50-70% ale dokładnie 100% pni martwych, tak że idzie wiosna a wy nie macie z czego odbudować.


No ja przeżyłem w ub. roku. Jakiejś wielkiej populacji nie miałem bo 10 rodzin ale tak czy owak alles kaput - robi wrażenie (negatywne). Na domiar złego nie miałem na kogo zwalić winy tak jak u ciebie, żadni sąsiedzi, pestycydy, polityka... wszystko moja głupota ;) To chyba tym bardziej dobija. No ale 'life goes on' jak to się mówi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 21 kwietnia 2013, 19:28 - ndz 

Rejestracja: 18 sierpnia 2010, 14:27 - śr
Posty: 58
Lokalizacja: polska wies
ważny jest rachunek sumienia a nie szukanie winy u innych .OK głowa do góry.i do dzieła


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 21 kwietnia 2013, 19:58 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 stycznia 2011, 08:09 - pn
Posty: 1234
Lokalizacja: Busko-Zdrój woj.świętokrzyskie
Ule na jakich gospodaruję: 40 uli 360x300 plus 3x 1/2 WLP
madmax pisze:
Na domiar złego nie miałem na kogo zwalić winy tak jak u ciebie,


Ciekaw jestem co Kolega zawalił ?.
Dzisiaj spotkałem pszczelarza z kilkudziesięcioletnim stażem z naszego Koła. Ze smutkiem powiedział, że 8 rodzin na 24 nie dożyło wiosny z powodu głodu.
Szlag mnie trafił ale nie dałem po sobie poznać przez szacunek dla wieku. Stary dureń (8 z przodu) i przy tak długiej zimie nie sprawdził pod koniec lutego stanu zapasów, kiedy u nas były obloty.

pozdrawiam

_________________
sklep internetowy ModneButy.pl


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 21 kwietnia 2013, 20:03 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 maja 2012, 19:51 - pn
Posty: 2220
Lokalizacja: Lubelskie
Ule na jakich gospodaruję: warszawski, ostrowskiej
komeg, w ubiegłym tygodniu tez rozmawiałem z takim, co prawda nie 8 z przodu ale w ostatnim czasie poleciało 12 :thank:

Niektórzy uważają że jak dali tyle co potrzeba to maja dotrwać do wiosny i po temacie :thank:
Ale żeby zerknąć co się dzieje, może dać z pół kg ciasta - eeetam po co? Przecież dostały na jesieni :thank:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 21 kwietnia 2013, 20:09 - ndz 

Rejestracja: 29 marca 2013, 20:08 - pt
Posty: 504
Ule na jakich gospodaruję: Ostrowski wlkp
Dałem w tym roku po 12 kg cukru we wrześniu na ul bo rodziny do silnych nie należały,a do 15 września nosiły spadź i co ograniczone są w korpusie wielkopolskim te ,które obsiadają 8 i 9 ramek i na upartego to musiałem dzisiaj po 1-2 ramki wyciągnąć z pokarmem zimowym .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 21 kwietnia 2013, 20:23 - ndz 

Rejestracja: 08 maja 2011, 11:27 - ndz
Posty: 439
Lokalizacja: Poznań
Można też zajrzeć na poczatku marca i za bardzo ścieśnić gniazdo i też zginą z głodu jak zima potrwa jeszcze miesiąc jak w tym roku. U mnie tak było że 4 zginęły z głodu bo zostały ścieśnione zbyt mocno na początku marca bo nie przewidywałem że zima potrwa jeszcze ponad miesiąc. Jakbym nic nie robił to by teraz ładnie żyły i się rozwijały tak jak reszta.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 21 kwietnia 2013, 20:27 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 lipca 2011, 15:47 - pt
Posty: 4208
Lokalizacja: Mrozy/mazowieckie
Ule na jakich gospodaruję: WLKP 18cm
brachol pisze:
U mnie tak było że 4 zginęły z głodu bo zostały ścieśnione zbyt mocno


Młody ze mnie pszczelarz - ale wytłumacz, jak to się stało? Wyjąłeś ramki z pokarmem i zostawiłeś puste? Chciałbym zrozumieć przyczynę.

_________________
Węza z własnego wosku.
511 110 110


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 21 kwietnia 2013, 20:44 - ndz 

Rejestracja: 18 lutego 2008, 19:26 - pn
Posty: 294
Lokalizacja: Ząbkowice Śląskie
Ule na jakich gospodaruję: wlkp 36x19
komeg pisze:
madmax pisze:
Na domiar złego nie miałem na kogo zwalić winy tak jak u ciebie,


Ciekaw jestem co Kolega zawalił ?.

pozdrawiam


Tutaj opisywałem swoje makabryczne odkrycie sprzed roku ---> viewtopic.php?f=35&t=6596
W sumie nawaliłem w aż trzech punktach i do dziś nie wiem, który przeważył o klęsce pszczół:
1. Pierwszy raz zastosowałem cukier do zakarmiania jesiennego workowany po 50 kg, był przeznaczony do wykorzystania w piekarni. Odkupiłem go wtedy jakoś taniej.
2. Niepotrzebnie na koniec zakarmiania zostrawiłem na ramkach po garści ciasta. Trochę mało syropu wzięły więc myślałem, że dam im taki bonus jakby zima miała być dla nich ciężka. Całą zimę to leżało w ulu, co nieco przegryzły ale nie wszystko.
3. Pierwszy raz zastosowałem na jesień kwas mrówkowy zamiast apiwarolu. Być może idealnie tego nie zrobiłem, nie wiem.

Głupio wyszło, że te 3 czynniki akurat zbiegły się w jednym okresie i dotyczyły wszystkich rodzin. Nauka jest taka, że już nigdy nic z w/w rzeczy nie powtórzę.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 21 kwietnia 2013, 21:03 - ndz 

Rejestracja: 08 maja 2011, 11:27 - ndz
Posty: 439
Lokalizacja: Poznań
adamjaku pisze:

Młody ze mnie pszczelarz - ale wytłumacz, jak to się stało? Wyjąłeś ramki z pokarmem i zostawiłeś puste? Chciałbym zrozumieć przyczynę.

Wyjąłem ramki które nie były obsiadane przez pszczoły i zostawiłem je za zatworem i jakby było ciepło to by się ładnie rozwijały bo ścieśnione gniazdo pozwala lepiej grzać czerw a jakby potrzebowały to by sobie przyniosły jedzenie z tych plastrów za zatworem oczywiście nie w przypadku jak było jeszcze przez miesiąc cały czas poniżej zera


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 21 kwietnia 2013, 21:07 - ndz 

Rejestracja: 14 marca 2009, 15:53 - sob
Posty: 983
Ule na jakich gospodaruję: brak
Jak wiedziałeś ze jest zimno to było iść nawet w mróz i przesunąć im tę ramke z jedzeniem albo dać na górę. Co jest lepiej ? stracić kilka pszczół, które wzbiją się w powietrze przy otwarciu ula czy całą rodzinę ?

_________________
Internetowy pszczelarz z kilkoma wirtualnymi rodzinami + kolejne cztery w pokrzywach za stodołą


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 21 kwietnia 2013, 21:16 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 marca 2012, 20:04 - czw
Posty: 3651
Lokalizacja: Góry Sowie
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
brachol, Nie lepiej było wyjąć puste, nawet jak obsiadane, zmieść z nich pszczoły, a zostawić im te z czerwiem, jedną całą poskrobaną i ewentualnie jedną pustą dla matuli? Tę pustą w ostateczności. Matuli miejsce zawsze zrobią. Ja jak ścieśniam, a mam mocno porozwlekany czerw, to bez skrupułów jajeczka i młodsze larwy z rodzin potrafię wywalać. Jeśli nie trafią do innych rodzinek szybko, to wędrują takie ramki pod ciepły prysznic, a potem jako wyżerka w okolice poidła. Zaraz ktoś tu napisze, że szkoda. No szkoda, szkoda, ale i tak bywa.

_________________
"Mała jest pszczoła wśród latających stworzeń, lecz owoc jej ma pierwszeństwo pośród słodyczy." (Syr 11, 3);


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 21 kwietnia 2013, 21:20 - ndz 

Rejestracja: 08 maja 2011, 11:27 - ndz
Posty: 439
Lokalizacja: Poznań
pewex pisze:
Jak wiedziałeś ze jest zimno to było iść nawet w mróz i przesunąć im tę ramke z jedzeniem albo dać na górę. Co jest lepiej ? stracić kilka pszczół, które wzbiją się w powietrze przy otwarciu ula czy całą rodzinę ?

To powiedz mi skąd miałem wiedzieć w których ulach ramkę przesunąć a w których nie? W reszcie uli nic się nie stało i bardzo ładnie przeżyły ten dodatkowy miesiąc pomimo że wszystkie równo ścieśniałem.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 21 kwietnia 2013, 22:30 - ndz 

Rejestracja: 18 stycznia 2012, 00:22 - śr
Posty: 400
Lokalizacja: wlkp.
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie
brachol pisze:
pewex pisze:
Jak wiedziałeś ze jest zimno to było iść nawet w mróz i przesunąć im tę ramke z jedzeniem albo dać na górę. Co jest lepiej ? stracić kilka pszczół, które wzbiją się w powietrze przy otwarciu ula czy całą rodzinę ?

To powiedz mi skąd miałem wiedzieć w których ulach ramkę przesunąć a w których nie? W reszcie uli nic się nie stało i bardzo ładnie przeżyły ten dodatkowy miesiąc pomimo że wszystkie równo ścieśniałem.


Z tego płynie prosty wniosek, to nie zcieśnianie zaszkodziło pszczołom, a raczej nieuwaga pszczelarza


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 72 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: f16 i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  

Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group

www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php



    Matki pszczele Pasieka Zarodowa Aga    Słoje 900   baner na stron

       baner czasopisma Pasieka

Pasieka Pod Lipą w Dzietrznikach   Producent sprzętu pszczelarskiego   



Chcesz zareklamować swoją stronę na naszej skontaktuj sie z Administratorem


"Wszystkie prawa zastrzeżone"©. Zakaz powielania i rozpowszechniania treści oraz zdjęć z forum bez zgody autora i Administracji