FORUM PSZCZELARSKIE "AMBROZJA" WITA MIŁOŚNIKÓW
http://forum.pasiekaambrozja.pl/

Co mi niszczy dwie rodziny
http://forum.pasiekaambrozja.pl/viewtopic.php?f=10&t=14027
Strona 1 z 1

Autor:  Jacety [ 23 września 2014, 10:17 - wt ]
Tytuł:  Co mi niszczy dwie rodziny

Sytuacja wygląda tak:
- posiadam 7 rodzin, dwie z nich stojące obok siebie zostały czym porażone

- 7 września zrobiłem ostatnie miodobranie, jednakże z tych dwóch rodzin miodu nie brałem, bo są to tegoroczne rójki, w jednym jest matka rójkowa, w drugim matka zakupiona od hodowcy. Rodziny od czerwca rozwijały się należycie, były podkarmiane. Rójek po osadzeniu w ulach nie podleczyłem na warozze.

- około 2 - 2,5 tygodnia temu zaobserwowałem pierwsze objawy na wylotku: pszczoły ulowe nie wpuszczały do wnętrza pszczół przylatujących z terenu, taka pszczoła była obsiada przez kilka innych i ściągana z lotniska aż do upadku na trawę. Pszczoły przylatujące w większości wyglądały normalnie, zdarzały się sztuki całe czarne. Zrobiłem wówczas szybki wgląd do wnętrza obu uli i jedynym niepokojącym objawem było sporo martwych pszczół na dennicy. Wszystko pozostałe wyglądało normalnie.
- zacząłem szperać w literaturze i jedynce co udało mi się wywnioskować to paraliż lub inny wirus

- jako sytuacja nie ulegała poprawie zdecydowałem się podać im rapicid: dwukrotnie dostały po 200 g ciasta miodow cukrowego, dwukrotnie polewałem uliczki syropem z rapicidem. Za każdym takim zabiegu sytuacja jakby uspokaja się na 48h po czym objawy chorobowe znów powracają (na trawie leży dużo martych pszczół) Wczoraj spryskałem całe wnętrze obu uli, łącznie z ramkami i pszczołami oraz samo otoczenie uli wodnym roztworem rapicidu. Pszczoły natychmiast zaczęły czyścić wyrzucając z ula martwe pszczoły - było też tak po polaniu uliczek syropem z rapicidem.

- niestety ale zaglądając wczoraj do uli stwierdziłem że jest 1/2 pszczół względem stanu z początku września - mam coraz większe wątpliwości co do przeżycia zimy tych dwóch rodzin. Obie rodziny pobierają pokarm, ramki zalane.

- na szczęście pozostałe rodziny nie zdradzają podobnych objawów. Wszystkie rodziny zostały już 3 krotnie odymione. Niestety ale warozy jest całe mnóstwo i czy to tutaj należy doszukiwać się przyczyny?

Co im dolega?

Poniżej fotki po wczorajszym spryskaniu wnętrz uli roztworem rapicidu.
http://1drv.ms/1sVIhVN

Autor:  BoCiAnK [ 23 września 2014, 12:43 - wt ]
Tytuł:  Re: Co mi niszczy dwie rodziny

Jacety pisze:
Co im dolega?

sam sobie odpowiedziałeś
Jacety pisze:
zacząłem szperać w literaturze i jedynce co udało mi się wywnioskować to paraliż lub inny wirus

Te pszczoły co są wyrzucane to pszczoły ulowe ale mają inny zapach kwaśny -bo są chore i są wyrzucane jak intruzy
Jacety pisze:
niestety ale zaglądając wczoraj do uli stwierdziłem że jest 1/2 pszczół względem stanu z początku września -

pszczoła chora na wirus czy paraliż żyje do 20 dni

Autor:  kolopik [ 23 września 2014, 13:00 - wt ]
Tytuł:  Re: Co mi niszczy dwie rodziny

Jacety pisze:
Rójek po osadzeniu w ulach nie podleczyłem na warozze.

Jak sądę pozostałych rodzin też nie.
Jacety pisze:
pszczoły ulowe nie wpuszczały do wnętrza pszczół przylatujących z terenu, taka pszczoła była obsiada przez kilka innych i ściągana z lotniska aż do upadku na trawę. Pszczoły przylatujące w większości wyglądały normalnie, zdarzały się sztuki całe czarne.

Były to pszczoły rabujące.
Jacety pisze:
Zrobiłem wówczas szybki wgląd do wnętrza obu uli i jedynym niepokojącym objawem było sporo martwych pszczół na dennicy.

Typowy obraz staczanych walk z rabusiami w ulu.
Jacety pisze:
- jako sytuacja nie ulegała poprawie zdecydowałem się podać im rapicid: dwukrotnie dostały po 200 g ciasta miodow cukrowego, dwukrotnie polewałem uliczki syropem z rapicidem. Za każdym takim zabiegu sytuacja jakby uspokaja się na 48h po czym objawy chorobowe znów powracają (na trawie leży dużo martych pszczół) Wczoraj spryskałem całe wnętrze obu uli, łącznie z ramkami i pszczołami oraz samo otoczenie uli wodnym roztworem rapicidu. Pszczoły natychmiast zaczęły czyścić wyrzucając z ula martwe pszczoły - było też tak po polaniu uliczek syropem z rapicidem.

Zmiana zapachu gniazd zmyliła na chwilę rabusiów.
Jacety pisze:
Obie rodziny pobierają pokarm, ramki zalane.

Oznaka doskonałej kondycji pszczół. Chore czy zawirusowane nie pobierają.
Jacety pisze:
Niestety ale warozy jest całe mnóstwo i czy to tutaj należy doszukiwać się przyczyny?

Nie. To nie efekt obecności V-y. V-a nie jest w stanie powalić rodziny pszczelej w ciągu pół roku. Potrzebuje na to co najmniej dwóch lat i to przy totalnym zaniedbaniu przez pszczelarza.
Tak szybko nie padają nawet dzikie roje.
Jacety pisze:
Co im dolega?

Niewłaściwie skoordynowany z przebiegiem pogody, temperatur i pożytków rozwój rodzin rojowych. Baa. Ale kto to mógł przewidzieć ?
Słyszymy o rodzinach ze starą pszczołą przy braku młodej, zimującej.
Słyszymy diagnozy, że to V-a. G. do kwadratu prawda.
To efekt zawalenia czerwiem uli na początku lipca przy ograniczonym dopływie pożytku (tragicznie zimna pierwsza połowa lipca) i nadwyżce bezrobotnych pszczół w ulach-szczególnie rójkach.
Obserwowałem to u siebie ale na czas zdążyłem zareagować podmianą ramek.
, bo też teraz rójki drastycznie by mi osłabły i toczyły walki z rabusiami.

Autor:  asan [ 23 września 2014, 13:07 - wt ]
Tytuł:  Re: Co mi niszczy dwie rodziny

kolopik pisze:
Chore czy zawirusowane nie pobierają.


Nie zgodzę się. Mam jedną bardzo mocno zawirusowaną rodzinę, pobiera jak szalona (pół wiadra inwertu w ciągu nocy i kawałka dnia, a rodzina została na 4-5 ramkach przy czym celowo zostawiłem im 10r w rodni żeby matka jeszcze poczerwiła bo te pszczoły które teraz są podejrzewam o szybką śmierć.).

Autor:  BoCiAnK [ 23 września 2014, 13:17 - wt ]
Tytuł:  Re: Co mi niszczy dwie rodziny

klopik pisze:
Były to pszczoły rabujące.

W przypadku paraliżów czarne połyskujące bez owłosienia pszczoły to nie rabusie to pszczoły ulowe ,można je spotkać nie tylko na wylotku jako wypędzane ale są gonione po gnieździe przeważnie gromadzą się na skrajnych plastrach albo na powałce (w przypadku gdy ul posiada powałkę )


KOlopik - przeczytaj pod filmem komentarze :wink:

Autor:  kolopik [ 23 września 2014, 13:22 - wt ]
Tytuł:  Re: Co mi niszczy dwie rodziny

asan,
A skąd wiesz, że zawirusowane ?
Wysłałeś próbki do Puław ? Masz ocenę ?
Jak nie to nie pindol, tzn nie strzelaj na ślepo.

Autor:  kolopik [ 23 września 2014, 13:31 - wt ]
Tytuł:  Re: Co mi niszczy dwie rodziny

BoCiAnK, Przy paraliżu "łyse" pszczoły mamy cały sezon a;
Jacety pisze:
- około 2 - 2,5 tygodnia temu zaobserwowałem pierwsze objawy na wylotku

Jacety pisze:
Pszczoły przylatujące w większości wyglądały normalnie, zdarzały się sztuki całe czarne.

Jacety, ma jeszcze 5 rodzin. Zdrowych i starych rodzin.
Więc twierdzenie, że wirus zaatakował wyłącznie młode rodziny a stare oszczędził jest co najmniej bezpodstawne.
Powiem więcej. Nadmierną nadgorliwością, niemal fanatyzmem który u większości wymaga zastosowania Stoperanu.

Autor:  BoCiAnK [ 23 września 2014, 13:44 - wt ]
Tytuł:  Re: Co mi niszczy dwie rodziny

kolopik pisze:
Przy paraliżu "łyse" pszczoły mamy cały sezon

No to bym się nie cieszył zbyt bardzo gdyż łyse pszczoły (czarne ) występują tylko w dwóch przypadkach
- Paraliżów
- Czerniawki Spadziowej - tylko że w tym przypadku po 2 tygodniach od zakończenia spadzi ich w ulu nie znajdziesz giną z upływem 35 dnia życia
kolopik pisze:
A skąd wiesz, że zawirusowane ?
Wysłałeś próbki do Puław ? Masz ocenę ?

Ha H... mi ocena i badania jak wyraźnie w książce " Glińskiego " i nawet na tym filmie symptomy i objawy są pokazane
tu właśnie trzeba patrzeć na wylot i pod wylot by nie musieć gdybać i robić badań a wiedzieć bez otwierania gniazda

Autor:  kolopik [ 23 września 2014, 14:03 - wt ]
Tytuł:  Re: Co mi niszczy dwie rodziny

BoCiAnK, my sobie możemy na te tematy gadać z dużą dozą pewności, ale Jacety, to młody stażem pszczelarz i asan, też jeszcze wszystkich pszczelarskich rozumów nie pozjadał aby twierdzące diagnozy stawiać.
Więc wybacz, że czasem mam czelność niektóre bzdurne teorie podważać.

Autor:  bonluk [ 23 września 2014, 14:10 - wt ]
Tytuł:  Re: Co mi niszczy dwie rodziny

Jacety pisze:
Rójek po osadzeniu w ulach nie podleczyłem na warozze.

Czasami zdarzają się rójki które mają sporo warrozy ze sobą przywleczonej. Czasami są czyściutkie.
Moim zdaniem tu leży główny i zasadniczy problem. Spróbuj odsklepić 50-100 komórek pszczelich w tych rodzinach i sprawdź co w nich siedzi tylko dokładnie pod powiększeniem. Może być lupa. Czasami jak się zrobi taki teścik można dużo się dowiedzieć tylko musisz to zrobić dokładnie.

Autor:  matkipszczele [ 23 września 2014, 14:57 - wt ]
Tytuł:  Re: Co mi niszczy dwie rodziny

Waroza potrafi wyczyścić rodzinę w 6 miesięcy ,a odkłady w 3 miesiące i to tyle na temat .Mnie to tam rybka czy wy teraz dopiero zaczęliście dymić pszczoły i karmić na deszczu z temperaturą 10 C . Według zaleceń mądrych książek o pszczoły trzeba zadbać po lipie ,a jak nie było pożytków lipowych to nawet wcześniej. Ogólnie 7 września to większość myślących pszczelarzy pszczoły miała zakarmiona, balast warozy został zrzucony ,a na pewno się sypało tylko każdy rżnie głupa.Teraz dobijanie warozy i ewentualne podkarmienie aby zalać ramki po wygryzającym się czerwiu .
Macie po kilka rodzin to tylko sposób kolopika jest dobry i godny uwagi.

Autor:  asan [ 23 września 2014, 16:48 - wt ]
Tytuł:  Re: Co mi niszczy dwie rodziny

kolopik pisze:
A skąd wiesz, że zawirusowane ?
Wysłałeś próbki do Puław ? Masz ocenę ?
Jak nie to nie pindol, tzn nie strzelaj na ślepo.


No tak, bo potrzebuje wysłać do Puław żeby mi powiedzieli że pszczoły nie mają skrzydełek. Bez dużego stażu w placówce naukowej tego się sprawdzić nie da.
Czerw zmarły w plastrach, a pszczoły miały dużo pokarmu ( z 2 rodzin odwirowałem 21kg miodu po nawłoci) . Nie będę zgadywać jaki to wirus (larwy całe, zamarłe prawie dojrzałe też są. Nie ciągnie się jak zgnilec. ), bo nie chodzi o prawidłowe rozpoznanie na oko, tylko o stwierdzenie faktu. Swoją drogą co jakiś czas jedziesz po badaczach jak po burej suce, a teraz wysyłasz mnie do nich po badania? To już nie ściemniają?
Mniejsza z tym, opisałem co widzę u siebie. Zawirusowana rodzina pobiera inwert.

Autor:  kolopik [ 23 września 2014, 19:06 - wt ]
Tytuł:  Re: Co mi niszczy dwie rodziny

asan pisze:
Swoją drogą co jakiś czas jedziesz po badaczach jak po burej suce, a teraz wysyłasz mnie do nich po badania? To już nie ściemniają?

Nie do tych Cię wysyłam. W Puławach jest laboratorium a pierdoły wokół Warszawki. Kolego asan, Fakt, jadę po tych którzy piszą w jednym zdaniu "tak" a w następnym "nie". Nazwiskami "palantów" rzucał nie będę bo nie uśmiecha mi się w moim wieku włóczyć po sądach. Choć moja wygrana jest pewna. To są naukowe "szmaty" które honor sprzedają za "srebrniki". Ale laboratorium puławskie nie ma z tymi chusteczkami nic do czynienia. Rozumiesz ? NIC ?

Autor:  lasius [ 25 września 2014, 16:09 - czw ]
Tytuł:  Re: Co mi niszczy dwie rodziny

Jestem prawie pewien ze to byly rabunki.
I to nie ciche , rodziny bronily sie i z tego powodu slably z ilosci ginacych pszczol przy malym ubytku zapasu.
Warroza nie daje objawu nie wpuszczania do ula.
Wirusy juz tak ale pszczoly nie wpuszczane i wyrzucane prawie zawsze
sa juz czarne i dziwnie sie zachowuja. Nie wygladaja normalnie tak jak jest w opisie przypadku.
Inna opcja to ze akurat te dwa roje znalazly zatrute pozytki i sie truly zmieniajac przy tym zapach od chemii...choc to malo prawdopodobne bo byloby u wszystkich w pasiece a teraz opryski to raczej nie koniecznie sie robi...

Autor:  TadeuszB [ 25 września 2014, 17:16 - czw ]
Tytuł:  Re: Co mi niszczy dwie rodziny

kolopik a w moim wieku to ja już wiem że do sądu to idzie się po wyrok a nie po sprawiedliwość

Autor:  kolopik [ 25 września 2014, 21:08 - czw ]
Tytuł:  Re: Co mi niszczy dwie rodziny

Że se karabina nie mogę legalnie kupić.
Oglądałeś "Sami swoi" :haha: :thank: :pl:
Nie chłopaki, jajec sobie nie róbmy.
Prawda jest taka, że przeciw nam są wszyscy rządziciele.
Któryś z Was ich popiera ?
Jest za : ?

Autor:  asan [ 25 września 2014, 22:41 - czw ]
Tytuł:  Re: Co mi niszczy dwie rodziny

kolopik pisze:
Że se karabina nie mogę legalnie kupić.


Możesz, np karabin sharpsa albo colt root. Tylko z granatem będzie problem; )

Autor:  TadeuszB [ 26 września 2014, 11:13 - pt ]
Tytuł:  Re: Co mi niszczy dwie rodziny

Granaty może jeszcze ktoś ma w koszyku za piecem.

Autor:  qq [ 26 września 2014, 21:37 - pt ]
Tytuł:  Re: Co mi niszczy dwie rodziny

TadeuszB pisze:
Granaty może jeszcze ktoś ma w koszyku za piecem.


Jeden Miał ,ale mu wyjebało pół chałupy zeszłej zimy .Teraz dyktą zastawił :haha: :haha: :haha:

Autor:  TadeuszB [ 27 września 2014, 00:21 - sob ]
Tytuł:  Re: Co mi niszczy dwie rodziny

Słuchaj qq jak on ma może jeszcze stodołe to on może mieć w u nas to się strzecha nazywa .Pozdrowionka.

Autor:  qq [ 27 września 2014, 16:45 - sob ]
Tytuł:  Re: Co mi niszczy dwie rodziny

TadeuszB pisze:
Słuchaj qq jak on ma może jeszcze stodołe to on może mieć w u nas to się strzecha nazywa .Pozdrowionka.


Po stodole to już dawno zrobił staw i kapie hoduje ,taki lej został po granatach .A Karpie to już po prawie metr mają :haha: :haha: :haha:

Autor:  TadeuszB [ 27 września 2014, 16:53 - sob ]
Tytuł:  Re: Co mi niszczy dwie rodziny

To bez dubeltówki do nich nie podchodż.

Autor:  Jacety [ 20 października 2014, 14:01 - pn ]
Tytuł:  Re: Co mi niszczy dwie rodziny

Aby nie pozostawiać niezamkniętego wątku, napiszę co się dzieje z dwoma rodzinami przywołanymi do tablicy w pierwszym poście:

Obie rodziny 22 września spryskałem roztworem rapicidu, co wydaje mi się było dobrym krokiem, gdyż po tym zabiegu objawy choroby ustąpiły.
Jednakże rodzinki zostały na tyle osłabione że jako dwie oddzielne nie miałyby szans na przetrwanie zimy. Matkę rójkową skasowałem, obie rodziny połączyłem, ostała się matka od hodowcy. Samo połączenie "na gazetę" i wodny roztwór mięty poszło gładko.
Teraz do wiosny by ocenić wyniki tych prac.

Pozdrawiam.

Autor:  Mariuszczs [ 20 października 2014, 14:03 - pn ]
Tytuł:  Re: Co mi niszczy dwie rodziny

A na dzień dzisiejszy już im pszczół nie ubywa ?

Autor:  Jacety [ 20 października 2014, 14:20 - pn ]
Tytuł:  Re: Co mi niszczy dwie rodziny

Mariuszczs pisze:
A na dzień dzisiejszy już im pszczół nie ubywa ?


Nie widzę wcześniej występujących objawów typu walk na wylotku, a przede wszystkim martwych pszczół na dennicy czy na ziemi pod ulami. Tydzień temu zabierałem im podkarmiaczkę to rodzina sprawiała wrażenie witalnej i stabilnej a ramki były obsiadane na czarno.

Strona 1 z 1 Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
https://www.phpbb.com/