www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php


FORUM PSZCZELARSKIE PASIEKI "AMBROZJA" WITA MIŁOŚNIKÓW

Miód Pasieka Ule Matki - Pszczelarstwo to Nasza pasja.
Dzisiaj jest 18 czerwca 2018, 20:26 - pn
api-inhalacje.pl Pasieka Ambrozja

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 100 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
Post: 12 września 2014, 18:42 - pt 
pawlo179 pisze:
zauwazyłem przed 1 ulem tak teraz juz widze przed 5 ulami ale cale szczescie zlikwidowalem juz tej warrozy i tych pszczół pelzających nie ma duzo ,a w ulach na razie pełno pszczół ale gdyby tak nie leczyc to po pszczołach przed zimą .
wiesiek33 pisze:
w sierpniu pryskałem pszczoły jaskółczym zielem 3* co 3 dni spadało po kila sztuk może kilkanaście nie liczyłem , jutro dostaną taktik na tekturkach pod koniec września może po tabletce.

Nadgorliwość opiekuńcza nie różni się niczym od fanatyzmu.
A ten może być już zagrożeniem dla rodziny pszczelej.


Na górę
  
 
Post: 12 września 2014, 19:43 - pt 

Rejestracja: 04 kwietnia 2014, 20:37 - pt
Posty: 13
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: Rozdziele,małopolska
loool czytałem twoje posty po jednej tabletce w listopadzie to nie bylo by czego dymić a w tym roku pierwszy raz spostrzegłem jak warroza moze zaatakowac z potrojną siłą przez 5 lat pszczelarzenia czegos takiego nie bylem swiadom dobrze ze wyczulem sprawe w lipcu i nie dalem sie namnozyć warrozie do tysiecy.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 września 2014, 19:49 - pt 
pawlo179,
Twoje 5 lat pszczelarzenia i moje 35 lat doświadczeń i walki z V-ą.
Sam oceń. A potem się ucz. Dożo ucz.


Na górę
  
 
Post: 12 września 2014, 19:59 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 stycznia 2011, 16:54 - śr
Posty: 2860
Lokalizacja: Lubelskie.51°10'51.50"N 22°35'32.23"E
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski DanLan 435/170
kolopik pisze:
Nadgorliwość opiekuńcza nie różni się niczym od fanatyzmu.
A ten może być już zagrożeniem dla rodziny pszczelej.
Pisząc ten post pomyślałem zaraz się kolopik, odezwie :haha: . Apiwarol odpalę o ile w ogóle to najwyżej w 2 rodzinach konkretnie w 2 rojach które złapałem i nie były leczone poza opryskiem glistnikiem .

_________________
Wiesiek33
https://plus.google.com/115786882216120 ... banner=pwa


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 września 2014, 20:14 - pt 

Rejestracja: 04 kwietnia 2014, 20:37 - pt
Posty: 13
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: Rozdziele,małopolska
a mnie wasze 35 lat czy w 2 rojach odpalenie tabletki nie interesuje pokazcie rodziny jakie zimujecie to wam powiem czy macie zdrowe pszczoły czy polowe tego co moze iśc do zimy i wstac na wiosnę ,pewnie pszczoly dochodza wam do sily na czerwiec jak warroza siedzi w czerwiu trutowym i ją wycinacie to pszczoły dopiero nadrabiają .Ja jestem młody to inaczej to widzę ,a za 20 lat to sie beda ze mnie śmiali młodzi z 5 letnim stażem .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 września 2014, 20:22 - pt 
pawlo179 pisze:
pokazcie rodziny jakie zimujecie to wam powiem czy macie zdrowe pszczoły

Ty sam się zbadaj czy jesteś zdrowy.


Na górę
  
 
Post: 12 września 2014, 20:46 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 stycznia 2011, 16:54 - śr
Posty: 2860
Lokalizacja: Lubelskie.51°10'51.50"N 22°35'32.23"E
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski DanLan 435/170
pawlo179 pisze:
a mnie wasze 35 lat czy w 2 rojach odpalenie tabletki nie interesuje pokazcie rodziny jakie zimujecie to wam powiem czy macie zdrowe pszczoły czy polowe tego co moze iśc do zimy i wstac na wiosnę
Tu masz link
https://plus.google.com/photos/11578688 ... banner=pwa
oceń!

_________________
Wiesiek33
https://plus.google.com/115786882216120 ... banner=pwa


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 września 2014, 20:57 - pt 

Rejestracja: 04 kwietnia 2014, 20:37 - pt
Posty: 13
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: Rozdziele,małopolska
Tak najlepiej odpisac bo łatwiej bo tylko 35 lat praktyki ,a moje 5 ,ojca 30 ,dziadka 20 i pradziadka 17 to co??? ,a wiesz w jaki sposób rodziny bronią sie przed warrozą? Kiedy twoje rodziny w czerwcu wyrzucaja trutnie to najlepsze zdrowe rodziny jeszcze w sierpniu mają zasklepiony czerw trutowy ,ale tego nie sprawdziłeś jeszcze w 35 latach praktyki . Warroza jest niezbadana myslisz ,ze to co siedzi w ulach to jest cała warroza ulowa?
,a teraz pomyśl jaką możesz mieć silną rodzinę na zimę i jak smakuje miód wiosenny ,którego praktycznie nie pozyskujesz bo pszczoły dochodzą dopiero do siły.

wiesiek33 pisze:
Tu masz link
https://plus.google.com/photos/11578688 ... banner=pwa
oceń!


Bardzo Silna dla wiekszości ,taki sobie średniak dla ponadprzecietnych.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 września 2014, 21:12 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sierpnia 2007, 08:21 - pn
Posty: 1645
Lokalizacja: Wawa
KOLOPIK-- nie obraź się!!!!!!-ty się chyba,, SZLEJU ,, naje----łeś . Ty piszesz raz tak raz tak ....ten cukier to daj pszczołom i nie przerabiaj na berbeluchę bo ci to szkodzi i masz później zawroty głowy ...
A najlepiej napiszcie że w ogóle nie walczycie z waroa , albo ta jedna tabletka załatwia wszystko ....
Ja zwalczam na jesieni kilka razy i nie mam takich problemów , jeżeli dobrze zwalczysz na jesieni to i nie mam tak,,,,,, jak tu opisują '.
Ale chyba stosują twoją metodę i później tak mają i czytają te twoje brednie ,,,,a ty krytykujesz .
Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 września 2014, 21:14 - pt 

Rejestracja: 31 sierpnia 2007, 20:56 - pt
Posty: 782
Lokalizacja: Małopolska
Ule na jakich gospodaruję: dadant
pawlo179 pisze:
Tak najlepiej odpisac bo łatwiej bo tylko 35 lat praktyki ,a moje 5 ,ojca 30 ,dziadka 20 i pradziadka 17 to co???

Muszę to sprawdzić czy w rodzinie W. było tylu pszczelarzy :wink:
Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 września 2014, 22:23 - pt 

Rejestracja: 21 lipca 2014, 20:06 - pn
Posty: 58
Ule na jakich gospodaruję: Dadanta
Miejscowość z jakiej piszesz: Siedlce
Przepraszam ale po dobrym specyfiku niema zawrotów ,głowy zapraszam na degustację.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 września 2014, 22:32 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 stycznia 2011, 16:54 - śr
Posty: 2860
Lokalizacja: Lubelskie.51°10'51.50"N 22°35'32.23"E
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski DanLan 435/170
TadeuszB pisze:
Przepraszam ale po dobrym specyfiku niema zawrotów ,głowy zapraszam na degustację.

Ale będzie wirus zdeformowanych nóżek !!! :haha: :haha: :haha:

_________________
Wiesiek33
https://plus.google.com/115786882216120 ... banner=pwa


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 września 2014, 22:54 - pt 

Rejestracja: 21 lipca 2014, 20:06 - pn
Posty: 58
Ule na jakich gospodaruję: Dadanta
Miejscowość z jakiej piszesz: Siedlce
Będą to raczej niemrawe nóżki :lol:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 15 września 2014, 16:56 - pn 

Rejestracja: 19 lipca 2013, 10:19 - pt
Posty: 51
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie
Od lipca słyszy się o upadkach całych pasiek . To będzie długa jesień i zima dla pszczelarzy i prawdopodobnie dla niektórych ostatnia .Proszę nie zrozumieć źle mojego postu i proszę nie bagatelizować sprawy nawet kosztem zdrowotności matek i pszczół przeprowadzać zabiegi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 15 września 2014, 18:39 - pn 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 kwietnia 2011, 07:58 - śr
Posty: 3405
Lokalizacja: Dąbrowa pow Pajęczno
Ule na jakich gospodaruję: WLKP
Teraz to po ptokach - pasieki niektóre już puste, a inne sklepią pokarm i dopiero ule opustoszeją jak stara pszczoła się dobije. Nie ma pszczół zimowych lub jest ich za mało do przezimowania.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 15 września 2014, 18:53 - pn 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sierpnia 2007, 08:21 - pn
Posty: 1645
Lokalizacja: Wawa
W niedzielę Straż Pożarna z Grodziska Mąż dzwonili że rój osiadł na tui....Ale nie mogłem pojechać.
Myślę że o tej porze to z warozą...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 15 września 2014, 19:16 - pn 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 kwietnia 2011, 15:05 - czw
Posty: 1061
Lokalizacja: Góry Świętokrzyskie
Ule na jakich gospodaruję: dadant i 18,5 D
Tak jak Mariuszczs, pisze teraz to sobie można przyszykować palnik i sodę kaustyczną oraz topiarkę do wosku i jakieś wiadro na zacier...
Kto nie przypilnował lipiec, sierpień a nawet niektóre rodziny w czerwcu to może mieć scenariusz polskiego CCD.
U sąsiadów proces postępuje, co chwilę słyszę, że nie ma pszczół to w jednym to w drugim ulu i robi się z tego 1/3 pasieki a gdzie do zimy jeszcze...?

_________________
Pasieka "Łapa" http://llapka.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 15 września 2014, 19:46 - pn 

Rejestracja: 19 lipca 2013, 10:19 - pt
Posty: 51
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie
Lecą jedna pasieka po drugiej to jest szok co się dzieje bo takiego ataku nie było od kilkudziesięciu lat .Jeżeli wirus już jest aktywny w ulu to nie ma ratunku dla pszczół , do 30 dni w ulu niewiele zostaje.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 15 września 2014, 20:21 - pn 

Rejestracja: 15 stycznia 2011, 20:23 - sob
Posty: 688
Lokalizacja: Beskid Wyspowy
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolski
U mnie też wyjątkowo ok 15% rodzin jest słabszych, ale tragedii to aż takiej nie ma i chyba w okolicy też nie ma tak źle. Wiadomo jak pożytku nie ma po lipie to w moim rejonie zawsze jest gorsza zimowla, ale wolę to niż spadź we wrześniu a po niej ciężką zimę. Zobaczymy tak naprawdę jak będzie na wiosnę.

_________________
http://www.beskidzkabarc.pl/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 16 września 2014, 06:54 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 lipca 2011, 15:47 - pt
Posty: 4208
Lokalizacja: Mrozy/mazowieckie
Ule na jakich gospodaruję: WLKP 18cm
Leczyć, łączyć, jak trzeba nawet po 3 sztuki.. Jak zaczynałem, tragedią była dla mnie utrata każdego ula.. bo niby jak, po co... z 2 jeden?? Zamiast 10 będę miał 5? Pół pasieki?? Teraz jeśli obsiadają mniej niż 5 ramek WLKP lub 2x5 18 - toż to piękne ustawienie, aby zmieścić rodzinę w jednym ulu :)

W zasadzie na wiosnę człowiek myślał, zrobię odkłady, na jesieni połączę.. no i się dzieje. Te, które wymagają, zostają łączone, czasem łączę dla pozbycia się starszej matki. Pszczółki w tym okresie nawet nie walczą miedzy sobą. Zabijam matkę, dokładam z boku rameczki, wstawiam podkarmiaczkę na górę, 2 krople mięty i lekkie zalanie ramek.. Następnego dnia silna, pracująca i pobierająca syrop rodzina.

Przy wolnym miejscu najlepszym wyznacznikiem statusu rodziny to pobieranie pokarmu. Jeśli nie biorą, a miejsce mają - ja łączę. Jedyna rodzina jaka mi upadła w zimie to właśnie taka, całą jesień nie miała chęci pobrać inwertu, ja liczyłem, ze się uda. Mam nadzieję, że w tym roku statystyk nie zmienię.

_________________
Węza z własnego wosku.
511 110 110


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 16 września 2014, 07:36 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 grudnia 2010, 22:05 - sob
Posty: 2789
Lokalizacja: Łódź
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Zaden szok -sytuacja łatwa do przewidzenia , wczesna wiosna ,lato z pogodą w kratke,nieskuteczne leczenie lub jego brak "odpuszczenie" opieki na początku sezonu koniec lipca /pocz. sierpnia :oops: i czas na "nowe otwarcie " sory ze pisze z takim sarkazmem ale to jest problem cykliczny .

Sygnałem ostrzegawczym było na pewno :
- ciche wymiany matki [nawet kilkakrotne]
-uporczywe nieprzyjmowanie matek "obcych"
-słabe pobieranie pokarmu
-zamierający i słaby czerw
- chodzące pszczoły
-brak witalnosci

_________________
Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 16 września 2014, 07:50 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lipca 2010, 09:15 - sob
Posty: 2130
Lokalizacja: Pogórze Izerskie
Ule na jakich gospodaruję: dadant jednościenny nadstawkow
Większość forumowiczów powinna spać spokojnie,przecież przeszli na małą komórkę.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 16 września 2014, 07:57 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 lipca 2011, 15:47 - pt
Posty: 4208
Lokalizacja: Mrozy/mazowieckie
Ule na jakich gospodaruję: WLKP 18cm
Przeszli i nie walczą jeszcze z warrozą.. tylko te dokupywane na 5,4.. to tragedia.. ale w następnym sezonie będą już na normalnej komórce 5,1.. żywotne i pełne ochoty do pracy.

emka24 - czytajmy wszystkie posty, skoro już dogryzasz..

_________________
Węza z własnego wosku.
511 110 110


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 16 września 2014, 09:10 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 czerwca 2009, 22:59 - czw
Posty: 5138
Lokalizacja: wadowice 724227381
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski, LG 3/4, dadant
bonluk pisze:
Tak jak Mariuszczs, pisze teraz to sobie można przyszykować palnik i sodę kaustyczną oraz topiarkę do wosku i jakieś wiadro na zacier...
Kto nie przypilnował lipiec, sierpień a nawet niektóre rodziny w czerwcu to może mieć scenariusz polskiego CCD.
U sąsiadów proces postępuje, co chwilę słyszę, że nie ma pszczół to w jednym to w drugim ulu i robi się z tego 1/3 pasieki a gdzie do zimy jeszcze...?


no bo to jest wirus węża w kieszeni, jest lato co będe karmił niech same sbie naniosą, jak się nie dba to się nie ma prosta sprawa, mimo tego że dostały przez cały sezon 3,5t cukru do dzisiaj i tak rodziny są takie sobie ponieważ żadne podkarmianie nie zastąpi naturalnego dobrego pożytku z dopływem pyłku,

_________________
Człowiek, który dla interesu poświęca swój honor, traci i swój honor i swój interes


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 16 września 2014, 09:14 - wt 

Rejestracja: 12 marca 2013, 13:46 - wt
Posty: 170
Lokalizacja: małopolska - powiat wielicki
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolski
Opisane przez niektórych, pustoszenie pasiek, niech będzie przestrogą dla polecających bardzo ograniczone leczenie (np. jedną tabletką jesienią)
Bo to co u Was się sprawdza i przynosi efekt, u kogoś może doprowadzić do wyginięcia pszczół i być przyczyną strat finansowych - oby do udźwignięcia.
A już kpienie z tych co robią inaczej, jest dziecinne.

Ja leczę moje pszczoły zaraz po miodobraniu lipowym, i robię to klasycznie 4x4.
i w zależności od obserwowanych osypów, podejmuje decyzję co dalej.
W rodzinach podejrzanych stosuję jeszcze jedno dymienie w okresie bezczerwiowym.
W ubiegłym roku zrobiłem eksperyment na dwóch rodzinach i przeleczyłem je tylko raz jesienią i w tym roku były to najsłabsze moje rodziny, a w czasie leczenia miały największy osyp.

Oczywiście nie krytykuję tych co leczą jedną tabletką lub wcale.
Ba, zazdroszczę Wam wiedzy i umiejętności.
Tylko proszę nie przekazujcie swoich działań jako jedynie słusznych, a wszyscy co robią inaczej to głąby i nieuki.
Przyjmijmy, ze normą jest leczenie środkami dopuszczonymi do obrotu zgodnie z instrukcją, a jeśli ktoś potrafi lepiej i taniej - super.
Tylko dzieląc się ta wiedzą z innymi, niech nie wymyśla pozostałych

_________________
Los nagradza przygotowanych.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 16 września 2014, 09:33 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sierpnia 2007, 08:21 - pn
Posty: 1645
Lokalizacja: Wawa
Popieram cię w całości ,,,,,,,,,, tylko że ci młodzi pszczelarze poniosą największe straty......coś zamilkli ...wielcy krytycy!!!!!!...i doradcy!!!;;;....Jak w tym roku wyleczysz ...tak masz na drugi sezon...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 16 września 2014, 13:19 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 lipca 2011, 15:47 - pt
Posty: 4208
Lokalizacja: Mrozy/mazowieckie
Ule na jakich gospodaruję: WLKP 18cm
Dobrze chłopacy :D Ja swoje pszczoły w zeszłym roku leczyłem.. jednym odymieniem. Teraz, po włożeniu amitrazy w ulu opadają pojedyńcze roztocza. Czas leczenia - listopad, bez czerwiu w ulu. Obecnie połowa mojej pasieki wciąż stoi na pożytku nawłociowym i nie jest leczona.

W tym roku dokupiłem ponad 30 rodzin. Największa cześć z nich leczona była paskami biowetu 500 (??) przed pszczelarza z 25 doświadczeniem. 2x kupowałem również od innych.

Co widzę - pszczoły leczone paskami biowet można powiedzieć zmniejszyły swoją objętość niemal 2x - po łączeniu zostało niewiele ponad 10.. Mój błąd, że widząc pszczoły bez skrzydełek nie zwiozłem do domu i nie zacząłem leczenia. Osypy w tysiącach. Z 3 uli Dadanta 1/4 szklani warrozy po 24h. Co ciekawsze, to silne rodziny, nadal na 10 ramkach i 7-8 ramek czerwiu sklepionego. Wielkopolskie poległy, zostały połączone, osypy podobnie. Nigdy nie widziałem takiego porażenia! Od pozostałych pszczelarzy nieco lepiej - standardowo po kilkaset sztuk z silnej rodziny.

Moje rodziny przy tym samym zabiegu - osyp 10-20 sztuk /24h. Komórka mała, dennice cały niemal rok osiatkowane i co najważniejsze - JEDNO ODYMIENIE W LISTOPADZIE. Da się?? Chyba się da, po 5 latach obserwacji będę mógł powiedzieć to bardziej stanowczo, teraz jest to tylko jednosezonowa obserwacja, zbieg okoliczności lub uodpornienie moich pszczół na amitrazę.

Wasze leczenie po lipie.. to chyba pomyłka jakaś, bez późniejszej "poprawy" późną jesienią efekty będą takie, że populacja warrozy przed zimą odbuduje swoją siłę. Efekt będzie podobny - leczenie od listopada do listopada (zima bez warrozy) to to samo co od lipca do lipca - tylko w tym drugim przypadku pszczoły zimę spędzą w niemiłym towarzystwie roztoczy. Tak więc widzicie słuszne leczenie?

Mały pszczelarz, młody pszczelarz i wiecznie szukający nowych sposobów gospodarki.. nie milknę..

_________________
Węza z własnego wosku.
511 110 110


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 16 września 2014, 13:56 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 marca 2012, 20:04 - czw
Posty: 3681
Lokalizacja: Góry Sowie
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
adamjaku, Bo to już tak jest, że w pszczelarstwie to co zostawisz jesienią do zimowli, to będzie rzutować na następny rok na pszczoły i pasiekę. Jeden raz też się da, jak wiesz co w ulach masz i wiesz jak to zrobić.
To wieszanie pasków w ulach to nieporozumienie. Wkładkę włożyć w wylotek, za wkładką na dennicę na płasko się pasek kładzie, bo pszczoły sobie w tedy po nim spacerują jak wychodzą, wchodzą do ula i roznoszą substancje. Po max 2 tygodniach pasek obrócić, po 4 wypierniczyć do śmieci. Na zawieszonych to siedzieć, chodzić, ocierać się nie lubią i dlatego mizernie działają, instrukcję by przerobili. 6 tygodni to też nieporozumienie, by w ulu był. 3-4 tygodnie wystarczą aż nadto. Z innymi pszczelarzami się jeszcze zgrać w czasie z leczeniem.

Ps. Dymienie tabletką lepiej zawsze wychodziło, nawet jak ktoś kłębu nie rozluźnił i wylotka zapomniał zatkać na czas spalania.

_________________
"Mała jest pszczoła wśród latających stworzeń, lecz owoc jej ma pierwszeństwo pośród słodyczy." (Syr 11, 3);


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 16 września 2014, 20:19 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 czerwca 2008, 21:30 - śr
Posty: 1096
Lokalizacja: Kwidzyn
Ule na jakich gospodaruję: leżak wielkopolski z nads 1/2D
Odnośnie warrozy, to wszyscy opisują ze widzą samice chodzace po pszczole i to jest wkaźnikiem który jest do liczenia ilości w ulu.
A co z samcami warroa ??
A samce siedzą sobie spokojnie w mleczku ,przemieszczają sie między komórkami i uszkadzają i zabrudzaja odchodami i zarażają czerwia i dlatego wynika później ten problem.
Poprostu lepiej jak lek podawać na pasku który sie uwalnia w dłuższym czasie i dopada również samca warroa który też sieje spustoszenie w komórkach pszczelich z czerwiem.
Tylko niewiem czy Mam rację :?:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 16 września 2014, 20:30 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 września 2007, 17:41 - sob
Posty: 4274
Lokalizacja: Czaszyn /Londyn
Ule na jakich gospodaruję: ,wielkopolski i 435x250
qq, masz Andrzeju masz racje w zeszlym roku zastosowałem paski zelowe z kwasem mrowkowym z tego co zrozumialem angoli to wlasnie kwas mrowkowy zabija samce i samice nie maja sie z kim seksowac i wtym roku to widze ze w tych rodzinach ktore zabralem z UK jest bardzo maly osyp warroza mysle ze to ma sens a moze to co zrobile w Uk to bylo wszystko prawidlowo zrobione a w PL cos nie tak bylo robione


henry

_________________
https://goo.gl/maps/hL13WHejj7k


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 16 września 2014, 22:11 - wt 

Rejestracja: 03 grudnia 2012, 19:56 - pn
Posty: 286
Lokalizacja: warmińsko-mazurskie
Ule na jakich gospodaruję: Dadant 1/2
Polowanie na samce raczej wiele nie pomoże. Samica warrozy jako pierwsze składa jajo niezapłodnione z którego powstaje samiec. Z kolejnych jaj powstają samice. Samiec kopuluje z dojrzałymi samicami jeszcze pod zasklepem. Samiec oraz wszystkie postacie larwalne (samic - nimfy) giną szybko po odsklepieniu komórki przez wygryzającą się pszczołę.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 17 września 2014, 19:38 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 września 2007, 17:41 - sob
Posty: 4274
Lokalizacja: Czaszyn /Londyn
Ule na jakich gospodaruję: ,wielkopolski i 435x250
Wampun, tak ale uzycie kwasu mrowkowego eliminuje samce wiec wiekszosc samcow i tak zginie a nie robiac nic namnoza sie i mamy co mamy


henry

_________________
https://goo.gl/maps/hL13WHejj7k


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 19 września 2014, 00:41 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 maja 2014, 20:13 - śr
Posty: 1429
Ule na jakich gospodaruję: wlkp
Miejscowość z jakiej piszesz: Warszawa
Z całym szacunkiem, ale brakuje mi w tych "opowieściach" m.in. w lecie pudrowania:) I gałązki tymianku wciśniętej przez wylotek. Pozdrawiam.

_________________
Życie jest poszukiwaniem właściwego konserwanta...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 31 października 2014, 20:34 - pt 

Rejestracja: 23 maja 2010, 16:10 - ndz
Posty: 53
Lokalizacja: rzeszów
Panowie czym i jak leczyć te rodziny zarażone tym wirusem oprócz oczywiście pozbycia się warrozy. U mnie na razie nic złego się nie dzieje ale u znajomych nie jest różowo.Z 11/4 zostało u innego z 25/0 ten niby doświadczony i długoletni pszczelarz miał teorię 1 tabletki na jesień.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 31 października 2014, 20:42 - pt 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 lipca 2008, 10:02 - pt
Posty: 5181
Lokalizacja: Łaziska Górne
Ule na jakich gospodaruję: wlkp.
wienio, z tego co sam wyszukałem po literaturze to sprawa jest prosta. To co silnie zainfekowane padnie i w sumie dobrze, nie będzie ogniska zarażania.
Pozostałe rodziny, po oczyszczeniu z varroa, jeszcze w przyszłym roku mogą mieć zanikające symptomy choroby ale powinny z tego wyjść.

Generalnie przy chorobach wirusowych które weszły w postać kliniczną, niewiele możemy zrobić.

_________________
"Zawsze spodziewaj się niespodziewanego..."


(pszczelarzę od 2007 roku, aktualnie gospodaruję na 50 rodzinach)
http://cynig.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 listopada 2014, 03:28 - śr 

Rejestracja: 15 września 2009, 22:27 - wt
Posty: 5802
Lokalizacja: Góry Świętokrzyskie
Ule na jakich gospodaruję: Langstroth 3/4
Miejscowość z jakiej piszesz: Słupia
Wirus zdeformowanych skrzydeł może być następstwem porażenia rodziny pszczelej warrozą.
Wirus ten może równiez wystąpić bez jakiegokolwiek porażenia pszczelej rodziny warrozą.
Porażenie rodziny pszczelej warrozą nie musi spowodować wystąpienia wirusa zdeformowanych skrzydeł.

Należy podchodzić do warrozy symbiotycznie.
Jeśli ta metoda się nie sprawdza to są dwa wyjścia.
1. Zrywamy z warrozą.
2. Zrywamy z pszczołami.

Pozdrawiam,
polbart

_________________
http://www.polbart.com/matki-pszczele


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 listopada 2014, 09:29 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 kwietnia 2011, 07:58 - śr
Posty: 3405
Lokalizacja: Dąbrowa pow Pajęczno
Ule na jakich gospodaruję: WLKP
Czy znane są przypadki że wirus zdeformowanych skrzydeł wykończył pszczoły bez obecności warrozy ?

1 wirus się pojawił i znikł
2 wirus się pojawił i zabił


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 listopada 2014, 21:42 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lipca 2013, 21:59 - pn
Posty: 119
Lokalizacja: Mysłowice
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
Tylko w której pasiece nie ma w ogóle warrozy?
We wrześniu troszkę pszczółek ze zdeformowanymi skrzydełkami zaobserwowałem i ja.
Niestety obecny rok sporo się różni od poprzedniego i nie zawsze stosowanie tej samej metody w tym samym czasie daje podobne rezultaty.
W tym roku warrozy diametralnie więcej. Nie wiem czy przez ciepłą zimę czy nie - czynników może być mnóstwo i każdy może tylko gdybać.
Niestety, ale w tym roku tactikowe paski u mnie były raczej mało skuteczne i z warrozą musiałem się rozprawić dymieniem.
Z tego powodu 2 rodzinki we wrześniu tak bardzo osłabły ( jedna z matką ubiegłoroczną, druga z tegoroczną) że musiałem je połączyć z pozostałymi.
Trzeba na bieżąco kontrolować stan warrozy, bo mimo, iż starasz się jak możesz to sąsiedzi mogą cie hojnie obdarować małymi destruktorkami.
Chciałbym jak najrzadziej doświadczać przykrego widoku pszczółek, które wychodząc z ula i idąc po wylotku, zamiast się wzbić w powietrze to lądują na ziemi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 20 kwietnia 2015, 21:06 - pn 

Rejestracja: 07 sierpnia 2013, 05:25 - śr
Posty: 74
Lokalizacja: Wielka Brytania
Ule na jakich gospodaruję: dadant
W sobote bylem za wykladzie odnosnie tegoz oto wirusa i gosciu, ktory prowadzil wyklad powiedzial pewna ciekawostke. Na Hawajah wykryto wirusa zdeformowanych skrzydelek na kilka lat przed pojawieniem sie tam warrozy. I w pozniejszym terminie wirus i warroza stali sie jednym calym.
Powiedzial rowniez, ze dotychczas WZS wystepowal w genotypyach A i B lecz w zeszlym roku wystapil i w genotypie C co bylo wielkim zaskoczeniem iz genotyp A i B maja ze soba bardzo duzo cech wspulnych ten nowy "mutant" rozni sie od dwuch poprzednich.
Na pytanie w jaki sposob leczyc zarazona rodzine powiedzial tak:
" Na dzien dzisiejszy nie ma lekarstwa na tego wirusa. Moze dla niektorych to zabrzmi brutalnie i drastycznie ale w rodzinach pszczelich gdzie wystapily jawne objawy wirusa w postaci uszkodzonych pszczol najlepszym rozwiazaniem bylo by postapic z taka rodzina jak w postaci zgnilca lecz wie ze nie zawsze ostatecznosc jest najlepszym rozwiazaniem."
A na pytanie jak zapobiegac roznoszeniu wirusa po pasiece odpowiedzial:
Nie robic odkladow, przenosic czerwiu do innych rodzin, utrymywac warroze pod kontrola i co rownie wazne nie uzywac materialu z zarazonych rodzin do produkcji matek pszczelich oraz trutni do unasieniania gdyz wirus nie jest tylko obecny w uszkodzonych indywidach lecz w calym gniezdzie pszczelim i na pierwszy rzut oka zdrowych osobnikach.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 24 kwietnia 2015, 00:07 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 marca 2010, 09:49 - wt
Posty: 925
Lokalizacja: Zielona Góra
Ule na jakich gospodaruję: Wlkp
adam j pisze:
w calym gniezdzie pszczelim



Z tego co wiem to wirusy potrzebują białka żeby żyć nie namnażają się na ściankach ula albo plastrach jak bakterie.

pozdrawiam rever


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 24 kwietnia 2015, 12:58 - pt 

Rejestracja: 10 stycznia 2011, 20:51 - pn
Posty: 806
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Adam j coś ten wykładowca bujał??? Miałem 2012r rodzinę w ulu nietypowym 9 ramekwielkopolskich i w połowie maja wokół ula pełno pszczół bez skrzydeł. Zrobiłem napar z jaskółczego ziela i popryskałem wszystkie ramki, następnie zerwałem świeże pokrzywy zmieliłem je w maszynce elektrycznej i wycisnąłem z nich sok. Wyciśnięty sok dodałem do syropu 1/1 i dałem 1,5l tej rodzinie, mało, że doszła do siły dała sporo miodu, to w 2013r była u mnie rekordzistką. Tak więc nie ma co takich rodzin niszczyć, tylko im pomóc. Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 września 2017, 20:53 - sob 

Rejestracja: 18 września 2016, 18:02 - ndz
Posty: 630
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski 10
Miejscowość z jakiej piszesz: podkarpacie
dzis zauwazyłem w jednej rodzince kilkanascie pszczół ze zdeformowanymi skrzydłami, tydzień temu jeszcze takich nie było. Jest szansa że ta rodzinka przezimuje? opłaca sie ja leczyc i zakarmiać? dzis dostały dymek i 3l syropu tylko czy nie na darmo?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 września 2017, 21:16 - sob 

Rejestracja: 18 stycznia 2017, 11:19 - śr
Posty: 268
Lokalizacja: Kostarowce/Sanok
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: Kostarowce
A jak.u Ciebie z leczeniem varoa? Ja miałem w takie pszczół jak varoa bardzo mocno poraziła czerw a po miesiącu dwie rodzinki padły a osyp po leczeniu apiverolem 4*4 początkiem września był w tychrodzinkach 200 do 300 szt za każdym razem.

_________________
Pozdrawiam Tomek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 września 2017, 08:00 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 października 2011, 07:27 - czw
Posty: 1418
Lokalizacja: Centralna Polska
Ule na jakich gospodaruję: Wlkp korp + WZ korpusowy
ja w 2 rodzinach stwierdziłem pszczoły bez skrzydeł. Zabrałem im wszystki czerw bo i tak tam sama warroza siedziała, 1 komurka na 10 zdrowa a takto zamarłe larwy i to co się rodziło to było albo bez skrzydeł albo z poszarpanym odwłokiem... zacieśniłem gniazda, wyczyściłem z warrozy, podkarmiłem matki zaczęły jeszcze czerwić i w wolnej chwili je połącze... Może coś się uratuje...

_________________
"Szaleństwem jest robić cały czas to samo i oczekiwać innych rezultatów"


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 września 2017, 08:57 - ndz 

Rejestracja: 18 września 2016, 18:02 - ndz
Posty: 630
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski 10
Miejscowość z jakiej piszesz: podkarpacie
tomaszgenda pisze:
A jak.u Ciebie z leczeniem varoa? Ja miałem w takie pszczół jak varoa bardzo mocno poraziła czerw a po miesiącu dwie rodzinki padły a osyp po leczeniu apiverolem 4*4 początkiem września był w tychrodzinkach 200 do 300 szt za każdym razem.

Warozy sporo, a nawet więcej wczoraj pierwsze dymienie to dzis sie nie doliczyłem tego dziadostwa. na pewno ponad 500.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 września 2017, 18:01 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 listopada 2009, 01:01 - czw
Posty: 1900
Lokalizacja: Sędziszów (Kraków)
Ule na jakich gospodaruję: 1/2D + Wl
Tomasz2020 pisze:
1 komurka na 10 zdrowa a takto zamarłe larwy
Zamarłe larwy z powodu warrozy? to się jaszcze nie spotkałem.
Czy to aby tylko warroza była powodem?

_________________
Pozdrawiam, Józef.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 września 2017, 18:37 - ndz 
JM pisze:
Tomasz2020 pisze:
1 komurka na 10 zdrowa a takto zamarłe larwy
Zamarłe larwy z powodu warrozy? to się jaszcze nie spotkałem.
Czy to aby tylko warroza była powodem?


Nie jestem specjalista ale widzialem takie rodziny z zamarlym czerwiem.na wyciaganych martwych larwach bylo po 4 warrozy.z tym ze te rodziny nie byly w ogole leczone 2 lata .Tomasz2020, cos musiales zapierdynac na maxa .

Do takiego porazenia czerwiu moze dojsc nagle .w pewnym momencie matki przestaja czerwic na trutnie,cala waroza z trutni nie majac wyboru masowo poraza czerw pszczeli ,1.5 miesiaca i jest po poszczolach .inne je wyrabuja i zostaje pusty ul ...

Ps.czy ja za duzo nie dogaduje ? Nie macie mnie jeszcze dosc ? :roll:


Na górę
  
 
Post: 03 września 2017, 18:50 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 listopada 2009, 17:07 - pn
Posty: 1784
Lokalizacja: Srodek / Niemiec
Ule na jakich gospodaruję: weza*350/200
Czesc
Zdeformowane skrzydelka -to virus.
virus siedzi w matce i w trutniach ,
Ciezko z tego wyjsc .....(siejesz to po sasiadach)potrzebujesz dobrej lini pszczol
Przyczyna to 2 lata temu i rok temu zle leczone rodziny za pozno odymiona
lub oslabiana przez wszerozne lekarstwa.
Jak juz masz teraz w tym roku 2017 to na wiosne beda slabe i kalectwo bedzie wychodzic z ula w 2018 szybko wymienic matki na mlode innej lini szybko i prawidlowo odymic ,bo po tym virusie wchodzi nozema.
Jak z tego szybko wyjsc??
Najlepiej matki wziasc z terenu gdzie sa zaplodnione nie z twoimi trutniami
i od razu takiego hodowce matek uczulic ze nie ma byc virusa i on juz bedzie wiedzial o co ci chodzi .Wtedy bedzie dobrze.Bo szkoda miodu zdrowa pszczola tylko nosi .Dziatkowie w niemczech mowia ze kazda pszczola to 1 grosz. poz d
I to chyba prawda.....poz d

_________________
http://www.buckfast-zucht.de/index.php?seite=shop


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 września 2017, 18:57 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 listopada 2009, 17:07 - pn
Posty: 1784
Lokalizacja: Srodek / Niemiec
Ule na jakich gospodaruję: weza*350/200
Czesc
Jak juz pisiorek pisze to chyba najlepsza metoda wyleczenia z tego virusa .
Bedzie otworzenie otworow wylotowych .Szkoda ze moja pasieka nie lezy bliziutko twojej .Moje pszczoly by ten problem rozwiazaly.Pozniej oczywiscie odymil bym.Potraktowal bym ten virus jako szczepionka dla zdrowych rodzin...i tak to dziala.Lepiej teraz pste ule jak na wiosne. poz d

_________________
http://www.buckfast-zucht.de/index.php?seite=shop


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 września 2017, 20:36 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 października 2011, 07:27 - czw
Posty: 1418
Lokalizacja: Centralna Polska
Ule na jakich gospodaruję: Wlkp korp + WZ korpusowy
pisiorek pisze:
Nie jestem specjalista ale widzialem takie rodziny z zamarlym czerwiem.na wyciaganych martwych larwach bylo po 4 warrozy.z tym ze te rodziny nie byly w ogole leczone 2 lata .Tomasz2020, cos musiales zapierdynac na maxa .

Leczyłem w zeszłym roku, w środku sezonu i na jesieni apiwarolem. Widocznie moje leczenie nie było skuteczne...Cóż począć trzeba się pogodzić z tym faktem i nie załamywać się.

_________________
"Szaleństwem jest robić cały czas to samo i oczekiwać innych rezultatów"


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 100 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  

Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group

www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php



    Matki pszczele Pasieka Zarodowa Aga    Słoje 900   baner na stron

       baner czasopisma Pasieka

Pasieka Pod Lipą w Dzietrznikach   Pasieka Bartolino   Pasieka Pogodny Piątek   FERENC FRANCISZEK KNIEJA

Hurtownia pszczelarska   Producent sprzętu pszczelarskiego   Miód z własnej pasieki



Chcesz zareklamować swoją stronę na naszej skontaktuj sie z Administratorem


"Wszystkie prawa zastrzeżone"©. Zakaz powielania i rozpowszechniania treści oraz zdjęć z forum bez zgody autora i Administracji