www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php


FORUM PSZCZELARSKIE PASIEKI "AMBROZJA" WITA MIŁOŚNIKÓW

Miód Pasieka Ule Matki - Pszczelarstwo to Nasza pasja.
Dzisiaj jest 23 listopada 2017, 00:55 - czw
Pasieka Ambrozja Pasieka Ambrozja

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 11 ] 
Autor Wiadomość
Post: 13 września 2007, 09:14 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 lipca 2007, 14:03 - ndz
Posty: 663
Lokalizacja: Kraków
wszystko się brudzi i wszytko trzeba czyścić- rzecz oczywista ale...
jeśli mamy ule drewniane nie ma problemu opalarka i sprawa załatwiona, ale są teraz ule z tworzyw sztucznych opalarka je zniszczy, zaleca sie oczyszczanie ługiem sodowym. I tu moje pytanie: jeśli jest to zwykłe czyszczenie, ul jest zdrowy wystarczy samo szare mydło, szczotka i siła w rękach ?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 13 września 2007, 19:07 - czw 
ADMINISTRATOR
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lipca 2007, 19:47 - czw
Posty: 11380
Lokalizacja: Sucha Beskidzka
Ule na jakich gospodaruję: www.pasiekaambrozja.pl
Miejscowość z jakiej piszesz: ..
Do odkażania uli drewnianych i styropianowych , narzędzi, podkarmiaczek (nawet plastykowych ) ramek (najpierw powycinać plastry) od 20 lat stosuje sodę Kaustyczną robię roztwór 3 procentowy myje wszystko dokładnie w rękawicach gumowych po wymyciu wszystko jeszcze raz zamaczam (płucze ) w zimnej wodzie z dodatkiem octu spożywczego spirytusowego 10 % i wycieram lub pozostawiam do osuszenia Ocet neutralizuje sodę


co do odkażania plastrów pozostawionych na przyszły sezon ;Kiedyś stosowałem kwas Octowo lodowaty od tego czasu jak kwas zeżarł mi druty i ramki wyglądały obrzydliwie już do nie stosuje wszystkie ramki mrożę w dużej zamrażarce nie tylko niszczę motylice jak i spory Nosemozy

_________________
odkłady pszczele Na 2017 <- kliknij
Tu kupisz odkłady pszczele - sklepik internetowy Pasieka Ambrozja


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 14 września 2007, 20:50 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sierpnia 2007, 08:21 - pn
Posty: 1645
Lokalizacja: Wawa
Ja pszechowuje w chłodziarce i w beczce plastykowej , Układam ramki z węzą i wlewam trochę formaliny . Na wiosnę wietszę dokładnie i pszechowują się dobrze . Ale przed włożeniem dokładnie oczyszczam z propolisu i wosku zbędnego .

Pozdrawiam
Wiesław.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 17 września 2007, 20:17 - pn 
wtrepiak pisze:
Ja pszechowuje w chłodziarce i w beczce plastykowej , Układam ramki z węzą i wlewam trochę formaliny . Na wiosnę wietszę dokładnie i pszechowują się dobrze . Ale przed włożeniem dokładnie oczyszczam z propolisu i wosku zbędnego .

Pozdrawiam
Wiesław.


Czy ta formalina odstrasza motylicę


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: 17 września 2007, 20:56 - pn 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sierpnia 2007, 08:21 - pn
Posty: 1645
Lokalizacja: Wawa
Odstrasza pierwsze mróz w zamrażarce , a formalina
zabija reszte .



Pozdrawiam
Wiesław


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 15 października 2007, 18:22 - pn 

Rejestracja: 11 października 2007, 07:40 - czw
Posty: 216
Lokalizacja: Pomorze
Najlepszą dezynfekcją plastrów jest ich wymiana na węzę. Tę zasadę stosuję powszechnie. lecz kiedy musiałem to robić to robiłem RAPICIDEM. Jest to stary znany środek weterynaryjny. Rozpuszcza sie go w wodzie do koloru mocnej herbaty - najlepiej w wannie i przy pomocy wałka malarskiego - jeżdżac po plastrze w roztworze napełnia poszczególne komórki z jednej i drugiej strony.. Następnie pozostawia tak napełnione plastry przez ok 30 min - lub dłużej. następnie przy pomocy starej wirówki oddzielam ciecz od plastrów. Nie płucze ich wodą. środek jest całkowicie nieszkodliwy dla pszczół. Stosowałem kiedy porażone były grzybic ą i riketsjozą. Nawet robiłem próby w ulach zdrowych - po takiej dezynfekcji czerw jest zwarty - matka nie pozostawia ani jednego otworka. podejrzewam że działa on wielostronnie.
Pozbywam się motylicy w sposób następujący:
Po miodobraniach wystawiam skrzynki z ramkami na działanie promieni słonecznych . Ramki w skrzynkach nie powinny do siebie dotykać. skrzynki stawiam jedna na drugiej w zacisznym miejscu na dworze. i nakrywam plandeką , lub folią - ale nie szczelnie!!!. Skrzynki powinny być ustawione na drągach i każda na następnej ustawiona na krzyż / nie we wręgach/ - by powietrze miało łatwy dostęp Bezpośrednie działanie słońca W dzień nagrzewa ramki w skrzynkach pod plandeką , lub folią.- powodując lawinowy wylęg motylicy. Motylica w pierwszym okresie /48 godz/ jest bardzo delikatna. dlatego nocą zimne powietrze ją po prostu zabija. Skrzynki z ramkami wędrują do magazynu pod koniec sierpnia. W magazynie też rozstawiam ramki by do siebie nie dotykały i skrzynki ustawiam na krzyż , by zapewnić wymianę powietrza. Pod folią okresowo panuje temp 60 st Cel, Więc nie służy to niktórym chorobom pszczół, więc plastry są częściowo samoczynnie dezynfekowane. Stosuję tę metodę od 15 lat i z motylicą mam spokój. W sezonie nigdy nie magazynuję ramek z woszczyną w magazynie. Latem są ciepłe dni i noce ,a magazyn mam na pddaszu. Motylica jest owadem lotnym i latem przemieszcza się . Nieopatrzny wlot 1 sztuki do magazynu spowoduje szybko katastrofę - miałem tak. Zimując pszczoły w dwóch korpusach w ulach wielkopolskich właściwie nie potrzebuję zapasów - pozostawiam poza ulem 1 ramkę na ul. Wiosną do 10 czerwca pszczoły MUSZĄ odbudować całe gniazdo / 10 ramek na nowej wenzie!!!

_________________
Sabard


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 16 października 2007, 16:09 - wt 
ADMINISTRATOR
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lipca 2007, 19:47 - czw
Posty: 11380
Lokalizacja: Sucha Beskidzka
Ule na jakich gospodaruję: www.pasiekaambrozja.pl
Miejscowość z jakiej piszesz: ..
sabard pisze:
pozostawiam poza ulem 1 ramkę na ul. Wiosną do 10 czerwca pszczoły MUSZĄ odbudować całe gniazdo / 10 ramek na nowej wenzie!!!


OK Zgadzam się że gniazdo pszczoły odnowią ,, Ale czy jak masz nadstawkę odrobioną z węzy to też dezynfekujesz RAPICIDEM.?? bo np w moim przypadku jest to prawie 2,5tyś ramek samej nadstawki które musiał bym nasączyc i odwirować
Ja ramki Gniazdowe jakie pozostawiam to mrożę w zamrażarce przez 24 godziny w -20 stC zabijam tym ewentualne spory nosemozy i larwy/jaja barciaka
A ramki jak 1/2 D i 1/2 W jako nadstawkowe na miodnię po ułozeniu w magazynie spryskuje rozcieczonym olejkiem lawendowym który odstrasza i przepędza jak i dorosłe osobniki barciaka jak i larwy robię tak kilka krotnie z opylacza (nie pojedyncze ramki ,tylko całe szeregi gdzie ramko jest od ramka ok 05mm ) bardzo żadko się mi zdarza bym na wiosnę miał uszkodzone nadstawki , w suszu nieprzeczerwoinym motylica nie chętnie żeruje

_________________
odkłady pszczele Na 2017 <- kliknij
Tu kupisz odkłady pszczele - sklepik internetowy Pasieka Ambrozja


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 16 października 2007, 18:48 - wt 

Rejestracja: 11 października 2007, 07:40 - czw
Posty: 216
Lokalizacja: Pomorze
No chyba nie doczytałeś....Jestem przeciwnikiem chemii w pasiece i tam gdzie jest to możliwe jej unikam. Odkażam plastry pólkorpusowe tak samo jak te nieliczne gniazdowe- promieniami słonecznymi i nie mam żadnych problemów ani z motylicą , ani z nozemą Tych małych ramek mam ok 4 tyś i traktuje je trochę inaczej niż gniazdowe bo w nich nigdy nie mam czerwiu. Od ponad 10 lat zdaje to egzamin i nie ma sensu poprawiać to chemią . Rapicidem odkażałem tylko 2 lata i tylko ramki gniazdowe -ale tylko z powodu kataklizmu w jaki wdepnąłem. Nozema pojawia się u mnie sporadycznie w 1 -3 ulach, ale nie z zimy - najczęściej w połowie kwietnia i ma przebieg łagodny, ponieważ jest przynoszona wiosną z sąsiednich pasiek, a w tym okresie jest dużo słońca i samoczynnie zanika. Problemem jest Nozema z zimy taki jeden ul trafił mi się u ub roku- na moją ilość jest to pryszcz. Po doświadczeniach z grzybicą i riketsjozą ule selekcjonuję cały rok i jak tylko zauważe np choćby zaskakujące osłabienie pszczół, zbyt rozstrzelony czerw, intensywny zapach,oznaki grzybicy czy choćby zbyt dużo bezwłosych pszczół- ul przewożę natychmiast na specjalne pasieczysko i jest on pod ścisłym nadzorem, a jedyną drogą ramek pustych z tej pasieki to droga do kotła. Pasieka podejrzana liczy u mnie zawsze do 10 uli. Sporadycznie potwierdzają się moje podejrzenia. Np w tym roku był to jeden ul i niestety z zgnilcem. O nieprawidłowościach wiedziałem już pod koniec czerwca, przygotowywałem sie do wymiany matki / Opis w zgnilec ukryty/ Pasieki moje latem stoją w ok 9 miejscach- ta stoi daleko od innych w lesie. W każdym ulu jeśli cokolwiek zauważę zaznaczam i przez 3 lata nic z nich nie przekładam.do innych stoją osobno . jeśli po 3 latach nie ma powtórki choroby ul dołanczam do którejś z pasiek.
Abstrachując od wszystkiego w dużej pasiece wykrycie i zidentyfikowanie pojedynczych przypadków jest warunkiem zdrowotności wszystkich posiadanych pszczół. Ten system natychmiastowej selekcji zdaje egzamin. Jeszcze słowo o dezynfekcji promieniami słonecznymi- Doszedłem do tego po wielu latach stosowania zalecanych preparatów z różnym skutkiem Większość niepowodzeń wynikało z mojej winy - bo dezynfekcja dezynfekcją, ale istnieją podstawowe zasady higieny w pasiece jak wymiana plastrów, szybka identyfikacja i likwidacja ogniska choroby- Odcięcie dostępu pszczól od choroby- to obecnie w powiazaniu z dezynfekcją promieniami słonecznymi jest dla mnie wystarczające od ponad 10 lat.
I jeszcze jedno - bardzo ważne !!! W każdym ulu podejrzanym zawsze wymieniam matki na młode kaukaskie F-1 To u mnie jest niezawodny filtr biologiczny - super sprzątaczki.

_________________
Sabard


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 29 września 2009, 12:13 - wt 
ADMINISTRATOR
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lipca 2007, 19:47 - czw
Posty: 11380
Lokalizacja: Sucha Beskidzka
Ule na jakich gospodaruję: www.pasiekaambrozja.pl
Miejscowość z jakiej piszesz: ..
odkazić to znaczy co zrobić bo tego za bardzo nie rozumie ??????
Mając obojętnie jaką chorobę pszczelą odkaża się ula ale ramki susz owszem można przemrozić przy nosemozie i to tylko roczny susz ( jaśniutki jak słoneczko ) ale ciemny /czarny najlepiej odkazić w parniku a ramki sodą oczywiście jak są nowsze
przy innych przypadkach to tylko parnik aby odzyskać wosk a ramki - super się nimi podpala w CO
:wink:

_________________
odkłady pszczele Na 2017 <- kliknij
Tu kupisz odkłady pszczele - sklepik internetowy Pasieka Ambrozja


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Odkażanie
Post: 04 października 2009, 19:36 - ndz 

Rejestracja: 11 października 2007, 07:40 - czw
Posty: 216
Lokalizacja: Pomorze
Oczywiścia bardzo dobry pogląd ale nie do końca. obecnie panuje wirus wywołując chorobę - chyba nazywa sie to gliniak. Opisałem to na stronie internetowej
www.pszczelarz.republika.pl
Ma to ścisły związek z CCD. Obecnie na ukończeniu jest metoda odkażania plastrów środkiem chemicznym przy użyciu pszczół i w obecności pszczół. właśnie takiego odkażania wymagaja takie chore rodziny. Robi się to w gniazdach jesienią lub wczesną wiosną a także w odkładach w czasie sezonu. Oczywiści odkażanie bieżące uli to wymiana plastrów jak najbardziej intensywna i nie życzę nikomu ani nie preferuję odkażania chemicznego , ale niestety musiałem tego roku wydzielić część pasieki /22 ule/ by to uczynić .Nie mam rozeznania co dzieje się z pszczołami na terenie całej Polski ale w rejonie pomorza wiosną z powodu tej choroby zniknęło masę rodzin. Przewiduję że wiosna przyszłego roku będzie zdecydowanie gorzej. Z powodu tej choroby u nas nie było jesienią os, komarów ani szerszeni. W rozwalanych gniazdach os był zgnity czerw. Mszyce tego roku wiosną rozwijały się świetnie i było ich ogrom a potem obserwowałem zamarte larwy mszyc na liściach śliw i dębu. W wrześniu w pasiece stojącej przy lesie przybyło ok 3 kg miodu spadziowego z wysokich buków. Trzeba było ściąć drzewo żeby popatrzeć na tę mszycę. Na liściach wysokiego buka widać było masę zamartych larw mszycy. Myślę że pszczoły właśnie z tych buków zciągały spadż i zaraza jest w wszystkich ulach - mimo że pszczoły są wyjątkowo silne. METODY ODKAŻANIA ŚRODIEM CHEMICZNYM PRZY UŻYCIU PSZCZÓŁ NIE PODAJĘ PONIEWAŻ JEST NA ETAPIE PRÓB. pROWADZONE SĄ AKTUALNIE BADANIA ZAWARTOŚCI ŚRODKA CHEMICZNEGO W ODKŁADANYM SYROPIE PO JEDNYM, PIĘCIU, DZIESIĘCIU DNIACH OD ZAKARMIENIA, A OPRÓCZ TEGO TRZEBA DOCZEKAĆ WIOSNY I OCENIĆ PRZEZIMWANIE PSZCZÓŁ NA TYCH ŚRODKACH. bĘDZIE POTRZEBA SPRAWDZENIA TEJ METODY WIOSNĄ - RÓWNIEŻ BADANIAMI ZAWARTOŚCI ŚRODKA W SYROPIE.
Mimo wszystko jestem przeciwnikiem odkażania chemicznego, i życze wszystkim pszczelarzom żeby ie musieli tego czynić. jeśli pszczołom nie zaszkodzi odkażanie jesienne i dobrze przezimują to jeśli wiosną pokżą sie niepokojące sygnały odkaże tą metodą wszystkie ule. Metoda odkażania plastrów w gnieździe przy użyciu pszczół okazała się wyjątkowo skuteczna.- rozstrzelony czerw wrócił do normy a pszczoły do jesieni wzmocniły się wspaniale- chociaż kilka musiałem. Jednak oceniam że rozpocząłem ten proces za późno. - wczesną . wiosną były już widoczne oznaki tej choroby. Tak odkażanie chemiczne to ostateczność ale coś mi się wydaje że jesienią u nas BĘDZIE TO KONIECZNOŚĆ.
Tą drogą chcę podziękować Stanisławowi Zbiegowi za wskazówki i dostarczenie mi do prób Izotizinu - środka odkażającego z Ukrainy

_________________
Sabard


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 22 kwietnia 2011, 20:10 - pt 
ADMINISTRATOR
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lipca 2007, 19:47 - czw
Posty: 11380
Lokalizacja: Sucha Beskidzka
Ule na jakich gospodaruję: www.pasiekaambrozja.pl
Miejscowość z jakiej piszesz: ..
sabard pisze:
Jestem przeciwnikiem chemii w pasiece i tam gdzie jest to możliwe jej unikam. Odkażam plastry pólkorpusowe tak samo jak te nieliczne gniazdowe- promieniami słonecznymi i nie mam żadnych problemów ani z motylicą , ani z nozemą Tych małych ramek mam ok 4 tyś i traktuje je trochę inaczej niż gniazdowe bo w nich nigdy nie mam czerwiu. Od ponad 10 lat zdaje to egzamin i nie ma sensu poprawiać to chemią . Rapicidem odkażałem tylko 2 lata i tylko ramki gniazdowe -ale tylko z powodu kataklizmu w jaki wdepnąłem. Nozema pojawia się u mnie sporadycznie


Czytałem o Glinniaku to co Napisałeś
wirus izraelski – lub cos podobnego co powoduje w pierwszej kolejności spadek temperatury gniazda nawet do 24 stopni, kolejno 7 – 12 dni następuje ubytek pszczół starszych lotnych w ulu nawet o 60% - dzieje się to w kolejnych 7 dniach, z równoczesnym powstawaniem rozstrzelonego czerwiu, potem choruje matka i jest do usunięcia a w ostatnim etapie pojawia się zgnity czerw z usuwaniem którego pszczoły mają wiele problemów. / Podobno jest to choroba o nazwie GLINIAK

Nigdy nie spotkałem się z taką nazwą
Czyżby wywoływał ją wirus ??
wirus może powodować ubytek pszczół i może być nie być objaw , ale zgniły czerw jest widoczną choroba
Czy ktoś zaobserwował coś ciekawego z tego przypadku ?

_________________
odkłady pszczele Na 2017 <- kliknij
Tu kupisz odkłady pszczele - sklepik internetowy Pasieka Ambrozja


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 11 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  

Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group

www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php



    Matki pszczele Pasieka Zarodowa Aga    Słoje 900   baner na stron

       baner czasopisma Pasieka

Pasieka Pod Lipą w Dzietrznikach   Pasieka Bartolino   Pasieka Pogodny Piątek   FERENC FRANCISZEK KNIEJA

Hurtownia pszczelarska   Producent sprzętu pszczelarskiego   Miód z własnej pasieki



Chcesz zareklamować swoją stronę na naszej skontaktuj sie z Administratorem


"Wszystkie prawa zastrzeżone"©. Zakaz powielania i rozpowszechniania treści oraz zdjęć z forum bez zgody autora i Administracji