www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php


FORUM PSZCZELARSKIE PASIEKI "AMBROZJA" WITA MIŁOŚNIKÓW

Miód Pasieka Ule Matki - Pszczelarstwo to Nasza pasja.
Dzisiaj jest 16 października 2019, 23:43 - śr
api-inhalacje.pl FERENC FRANCISZEK KNIEJA Pasieka Ambrozja

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 81 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 04 sierpnia 2007, 19:58 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 lipca 2007, 15:51 - wt
Posty: 44
Lokalizacja: Czarnów
Na temat tego rodzaju pszczelarstwa trochę więcej opisuję na forum "Pożytki". Aby zrozumieć dlaczego taki, a nie inny sposób opiekowania się rodziną pszczelą, taki, a nie inny typ ula, taki, a nie inny materiał na ule itd. itd. bardzo pomocne było by abyśmy zrozumieli główną zasadę, którą kieruje się "Pszczelarstwo naturalne". Próby wyjaśnienia są już na powyżej wspomnianym forum. Na tym forum raczej chcę się ograniczyć do praktycznych rzeczy chyba, że jest inne Wasze (czytelników tego forum) pragnienie.

_________________
Dobrze Ci życzący Raghu


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 13 września 2007, 20:49 - czw 
A jak nie ma pozytku takiego że pszczoły nie zdąrzą nanosić miodu czym wtedy sie karmi na zimę


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: 14 września 2007, 12:19 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 lipca 2007, 15:51 - wt
Posty: 44
Lokalizacja: Czarnów
Cytuj:
A jak nie ma pozytku takiego że pszczoły nie zdąrzą nanosić miodu czym wtedy sie karmi na zimę

Należy wybrać coś co jest najmniej kłopotliwe dla pszczół. Teraz jest już więcej możliwości (różnego rodzaju słodziki). Ale powinno to być uzupełnieniem, a nie całkowitym zastąpieniem miodu. Pszczoły pozbawione całkowicie miodu są osłabione, a przez to bardzo podatne na choroby.

_________________
Dobrze Ci życzący Raghu


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 05 grudnia 2010, 11:12 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 lipca 2007, 15:51 - wt
Posty: 44
Lokalizacja: Czarnów
Minęło już kilka lat moich doświadczeń z opiekowaniem się pszczołami w sposób jak najbardziej zbliżony do naturalnego. Wynik jest bardzo pozytywny. Z roku na rok było coraz lepiej. W ostatnim sezonie nie było już koniecznym aby leczyć pszczoły na warozę. Przez cały sezon spadło tylko kilka sztuk. Myślałem nawet, że już całkowicie rodziny są wolne od warozy. Jednak profilaktycznie jesienią polałem kwasem szczawiowym i spadło trochę sztuk, ale bardzo niewiele. Ogolnie rzecz biorąc w tym sezonie pszczoły były już w bardzo dobrej kondycji zdrowotnej - żadnych symptomów jakiejkolwiek choroby.
Przez około 8 ostatnich lat jedynym moim zabiegiem (oprócz jednego wyjątku, gdy dałem pszczołom parę lat temu jakiś środek bio, ktory podarowała mi "Pytla") przeciwko warozie było jednorazowe polewanie jesienią kwasem szczawiowym.
Mogę powiedzieć, że nie mam żadnego problemu z warozą. Jednorazowe polewanie kwasem jesienią zajmuje tak niewiele czasu i to już jest po sezonie, więc nie sprawia to prawie żadnego kłopotu. Cena kwasu 2-hydrat, który kupiłem parę lat temu, to grosze.

Ponieważ do testów potrzebowałem odpowiedni ul, więc skonstruowałem jeden dwurodzinny (można go zobaczyć na zdjęciach http://www.pozytki.pl/forum.php?page=&p ... ategory=19 ). Aktualnie pewne rzeczy są trochę zmienione i nowy projekt ula czeka na realizację. Więc testowałem tylko dwie rodziny, ale nie wydaje mi się, że z tego powodu wyniki nie odzwierciedlają rzeczywistości.
Teraz następnym moim krokiem będzie 8 rodzin, a drugim 16.

_________________
Dobrze Ci życzący Raghu


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 14 grudnia 2010, 20:23 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 lipca 2007, 15:51 - wt
Posty: 44
Lokalizacja: Czarnów
Rojołapka, która rozwiązuje problemy z łapaniem roi i ich ucieczkami.
Rojołapka
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Sprawdziła się całkowicie. Zaoszczędza nam wiele kłopotów związanych z łapaniem roi, a jednocześnie zapewnia nam to, że rój nie ucieknie.
Jest zakładana na górny wylotek, ponieważ matka nim wychodzi podczas wyrajania się. Dolny wylotek jest pozostawiony bez zabezpieczenia. Gdy wychodzi rój to pszczoły wylatują przez dolny i górny wylotek. Matka i trutnie, które chciały opuścić ul górnym wylotkiem trafiają do rojołapki i nie mogą wyjść. Po pewnym czasie gdy matka i trutnie tracą nadzieję na wyjście to wchodzą z powrotem do ula. W między czasie rój wraca również do ula. Wszystko uspakaja się aby znowu (gdy nic nie reagujemy) była następna próba wyrojenia się (np. po upływie ok. 3-ch godzin). Matka również i w tym przypadku wychodzi górnym wylotkiem i sytuacja sie powtarza. Co by się działo za trzecim i kolejnymi razami już nie próbowałem.
W rojołapce usprawnię jedną rzecz, mianowicie zrobię tak, aby matka po wejściu do niej nie mogła już wrócić do ula. Wtedy mamy pewność, że rój nie opuści naszą pasiekę, a my do pasieki możemy przyjść nawet po kilku dniach (to dla osób, które codziennie nie mogą zaglądać do swojej pasieki). Nad kształtem i wielkością jeszcze popracuję.
Ta rojołapka daje nam dużo możliwości np.
-po wyrojeniu się możemy ją zdjąć z ula i podstawić pod zawiązany rój, tak aby pszczoły weszły do rojołapki i wtedy mamy normalny rój.
-możemy matkę osadzić w klateczce, a zawiązany rój bez matki osadzić w rojnicy (można go wtedy połączyć z innym rojem lub z inną rodziną)
-można pozwolić wrócić rojowi do ula, ale nie wpuszczać tam matki rojowej. Ramki z macierzaka przenieść do innego ula, a w to miejsce wstawić odkład z młodą matką.
Są jeszcze inne możliwości pozwalające jak najlepiej w danej sytuacji i odpowiednio do naszych potrzeb postąpić z rojem.
Ja również będę macierzak przenosił do komory obok w tym samym ulu. Pozwolę rojowi wrócić, jak również i matce do ula, w którym w miejsce macierzaka będą puste ramki z zaczątkami oraz jedna lub dwie odbudowane ramki (aby budowały właściwie plastry w ramkach) i czasem może z ramką czerwiu, gdy rój nie będzie chciał pozostać.
Przeprowadziłem wiele eksperymentów z rojołapkami. Nakręciłem dla swoich potrzeb wiele krótkich filmików. Dla przykładu tak wybiórczo (nie po kolei) możecie zobaczyć poniżej.
Tutaj (film 1 http://www.youtube.com/watch?v=6PGs0Qf1IUg ) mamy zawieszone rojołapki przed okresem rojenia się. Mogą sobie tak wisieć cały czas, ponieważ w niczym nie przeszkadza to pracującej rodzinie.
Na tych filmikach (film 2 http://www.youtube.com/watch?v=6ISUmN-K1S8 i film 3 http://www.youtube.com/watch?v=DTYSan0QNHc ) nic nie robiłem z rojołapkami, natomiast na następnych (film 4 http://www.youtube.com/watch?v=06uQat4KMPA i film 5 http://www.youtube.com/watch?v=aCSbYh73LgY ) zdjąłem rojołapki, gdy już matka do nich weszła.
Na filmach (film 6 http://www.youtube.com/watch?v=DfFRgcuI8pk i film 7 http://www.youtube.com/watch?v=JDf-BP4Y5PM ) możemy zobaczyć podstawione rojołapki pod uwiązany rój. Okazało się, że od pewnej wysokości pszczoły już nie rozpoznają matki w rojołapce i wracają do ula. Jeśli chcemy aby umieściły się w rojołapce, to musimy je strząsnąć.

_________________
Dobrze Ci życzący Raghu


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 15 grudnia 2010, 05:05 - śr 

Rejestracja: 25 marca 2009, 06:38 - śr
Posty: 949
Lokalizacja: Tomaszów Lubelski
Ule na jakich gospodaruję: WP
Mam kupne rojołapki z zabezpieczeniem aby matka nie wyszła i nie wróciła do ula.
Stosuję tylko do zabezpieczenia cennych matek, albo jak nie mam czasu a szykują się roje.
Rojołapka nie likwiduje nastroju rojowego.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 15 grudnia 2010, 07:27 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 lipca 2007, 15:51 - wt
Posty: 44
Lokalizacja: Czarnów
Możesz przesłać zdjęcie lub link gdzie można zobaczyć tę kupioną rojołapkę? Szczególnie chodzi mi o to jakie jest tam rozwiązanie aby matka nie wróciła do ula. Czy tak jak w przegonce?

_________________
Dobrze Ci życzący Raghu


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 16 grudnia 2010, 04:06 - czw 

Rejestracja: 25 marca 2009, 06:38 - śr
Posty: 949
Lokalizacja: Tomaszów Lubelski
Ule na jakich gospodaruję: WP
Jak będę w pasiece, to zrobię zdjęcie(pasieka poza miejscem zamieszkania) kupnej rojołapki. :papa:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 czerwca 2013, 20:05 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 stycznia 2011, 19:49 - sob
Posty: 825
Lokalizacja: Radłów Koło tarnowa
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
nie ma jakichś prostyszych konstrukcji tych rojołapek :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 11 czerwca 2013, 20:50 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 lipca 2007, 15:51 - wt
Posty: 44
Lokalizacja: Czarnów
Można w wylotkowym poławiaczu pyłku wyjąć plastykową płytkę z otworami i włożyć w to miejsce kratę odgrodową. Ja jeszcze coś dorobiłem dla matki, ale jeszcze tego nie sprawdziłem. Gdy sprawdzę (najwcześniej chyba za rok) to mogę coś więcej napisać.

_________________
Dobrze Ci życzący Raghu


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 lutego 2014, 14:43 - pn 
Pszczola Miodna broni sie I zbiera 57% mniej pylku na uprawach gdzie stosowane sa agresywnie srodki chemiczne ochrony Roslyn lib GMO. Pszczola Miodna nie chce zatruwac swojego potomstwa. A my co robimy? Kupujemy to wszystkie badziewie co hipermarkety mam dadza. Czy pszczola jest madrzejsza od czlowieka. Rodzina Pszczela ma wielka discipline podzial pracy i zyskow. Nieroby sa usuwane z ula. Nikt tam nie oszukuje i nie kokonuje aktow korupcji. A jakos 50 tusieczna rodzina jednego ula funkjonuje jak stary dobry zegarek szwajcarski. Musimy uczyc sie od Pszczoly Miodnej jak gospodarowac i zyc mamy. Bees exposed to "field-realistic" doses of insecticides gather less than a half the pollen that they normally do, dooming their young to starvation, UK researches have said. While some scientists hailed the findings, pesticide makers remained unimpressed

In a spin-off of their earlier study, a team of British scientists have revealed how the neurotoxic chemicals contained in agricultural neonicotinoids affect the very basic function of the honeybees – the gathering of pollen, or flower nectar.

“Pollen is the only source of protein that bees have, and it is vital for rearing their young. Collecting it is fiddly, slow work for the bees and intoxicated bees become much worse at it. Without much pollen, nests will inevitably struggle,” explained University of Sussex professor Dave Goulson, who has led the study. His comments were made in a statement released alongside the research.

Goulson’s latest paper called “Field realistic doses of pesticide imidacloprid reduce bumblebee pollen foraging efficiency” was published at the end of January in peer-reviewed journal Ecotoxicology.

The scientists exposed some of the studied bees to low doses of imidacloprid and tracked their movement with the help of electronic tags. Unexposed bees were also tracked, and each insect flying out and returning to a hive was weighed to find out the amount of pollen it gathered.

It turned out that bees exposed to the neonicotinoid brought back pollen from only 40 percent of their trips asopposed to 63 percent of useful trips which their “healthy” counterparts undertook.
Intoxicated bees cut the amount of pollen gathered by nearly a third - overall, the comparative study showed that the hives exposed to the pesticide received 57 percent less pollen.

“Even near-infinitesimal doses of these neurotoxins seem to be enough to mess up the ability of bees to gather food. Given the vital importance of bumblebees as pollinators, this is surely a cause for concern,” Hannah Feltham of the University of Stirling, another member of the research team, stated.

For bees themselves, the cut appeared to represent a sharp decline in the amount of food that the hive’s population received.

Feltham believed the study adds “another piece to the jigsaw” of why the bees have been in sharp decline lately.

Three types of controversial neonicotinoids have been temporarily banned in the European Union after the European Food Safety Authority carried out peer review of several studies showing that widely-used pesticides could harm the bees’ populations.

“It is unclear what will happen when the [EU ban] expires, as the agrochemical companies that produce them are in a legal dispute with the EU over their decision. Our new study adds to the weight of evidence for making the ban permanent,” Goulson said.

But the dispute over the role of pesticides in the so-called Colony Collapse Disorder (CCD), or mass extinction of bees, is far from being over, the reaction to the study has shown.

“This is a very important study, because it provides further detail on how bumblebee foraging is made less efficient by exposure to imidacloprid at these levels,” said Lynn Dicks, an ecologist at the University of Cambridge.

However, she then questioned the “field-realistic” dose of chemical used by the UK scientists in their study.

“The [levels in this study], particularly the pollen level, are at the upper end of what is found in the field, and likely to be higher than what bumblebee colonies are actually exposed to, because they don’t feed exclusively on oilseed rape,” Dicks argued.

Pesticide manufacturers appeared to be even more dismissive of the study’s results, comparing it to a practice of force-feeding in laboratory conditions.

“It would appear the bumble bees are essentially force-fed relatively high levels of the pesticide in sugar solutions, rather than allowing them to forage on plants treated with a seed treatment. Real field studies, such as those being initiated this autumn in the UK will give more realistic data on this subject,” Julian Little, a spokesman for major German imidacloprid producer Bayer AG has said.

Whether such open-field tests could provide a more balanced data is another issue the researchers have been arguing over. Some say that properly controlled field trials are difficult to conduct, as neonicotinoids have been widely used and bees range over wide areas to gather pollen.


Na górę
  
 
Post: 03 lutego 2014, 17:05 - pn 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 grudnia 2007, 14:35 - sob
Posty: 3502
Lokalizacja: ślonsk
Pisz po polsku. Wyjechał z Polski i juz zapomniał ojczystego jezyka. Pozdrawiam miły_marian


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 marca 2014, 18:17 - ndz 

Rejestracja: 30 listopada 2012, 18:11 - pt
Posty: 292
Ule na jakich gospodaruję: dadant
cobalt2001" mily marian ma racje , chyba wybraleś ZLE forum tu się pisze po POLSKU . Forum jest dla wszystkich, :pojedynek: :pojedynek: :pojedynek:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 23 kwietnia 2014, 08:28 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lipca 2013, 18:58 - pn
Posty: 771
Lokalizacja: Oławski
Ule na jakich gospodaruję: WP, wlkp.
cobalt2001 pisze:
Pszczola Miodna broni sie I zbiera 57% mniej pylku na uprawach gdzie stosowane sa agresywnie srodki chemiczne ochrony Roslyn lib GMO. Pszczola Miodna nie chce zatruwac swojego potomstwa. A my co robimy? Kupujemy to wszystkie badziewie co hipermarkety mam dadza. Czy pszczola jest madrzejsza od czlowieka. Rodzina Pszczela ma wielka discipline podzial pracy i zyskow. Nieroby sa usuwane z ula. Nikt tam nie oszukuje i nie kokonuje aktow korupcji. A jakos 50 tusieczna rodzina jednego ula funkjonuje jak stary dobry zegarek szwajcarski. Musimy uczyc sie od Pszczoly Miodnej jak gospodarowac i zyc mamy.


Truizm. Rodzina pszczela, która robiłaby inaczej nie istnieje, bo zaraz zginie w pierwszej zimie. Gdyby pszczoły dało się przekupić miodem to postępowałyby jak człowiek.

Natomiast pszczoły w koloniach postępują już jak człowiek, bo gdy są rabowane przez silniejsze rodziny to po pierwszych porażkach z chęcią przyłączają się do rabusiów.

Co do reszty artykułu w języku angielskim, to i bez badań widać, że pszczoły słabną w obecności GMO i ŚOR. Kwestia ustalenia wartości liczbowych (co jest w artykule).

_________________
https://play.google.com/store/apps/developer?id=BigBee - Moje aplikacje dla pszczelarzy
http://blog.bigbee.eu - Mój blog


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 24 listopada 2014, 17:33 - pn 

Rejestracja: 25 grudnia 2013, 19:29 - śr
Posty: 2157
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: opole
Moim zdaniem gospodarka naturalna powinna sie charakteryzowac jak najmniejsza ingerecja w zycie rodziny pszczelej .Pszczelarz powinien przyjac stanowisko swiadczenia pomocy tym malym istota, bo kto jak nie czlowiek spowodowal im taki los.Kiedys przeczytalem takie stwierdzenie,, czlowiek jest najwazniejszy,, ja mam zgola odmienne zdanie.Dla mnie najwazniejsze sa pszczoly , robie jak najwiecej starajac sie im pomagac.Pszykladowo w mojej pasiece rojka to wydarzenie wrecz oczekiwane otwieram jape i przezywam cieszac sie z ,, narodzin,,
Moge sobie na to pozwolic gdyz przebywam w tym okresie w pasiece calodobowo .
Oszczedzam moim podopiecznym stresu pozwalam im sie spelnic, innymi slowy dac nowe zycie.Sa tacy/wcale ich nie malo/, ze rojka to cos zlego u mnie same plusy pozwole je wymienic:
1.Nowa rodzina powstala z silnej rojki w tym samym kalendarzowym roku przyniesie sporo miodu.
2.Jezeli mam klienta rojka moze zostac sprzedana lub podarowana.
3.W okresi 1 tygodnia odbuduje min.10 ramek z weza ..
Sa jeszcze inne plusy ale nie chce zanudzac.A moze w kolejnym wejsciu na strone.
Pozdrawiam .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 24 listopada 2014, 18:01 - pn 

Rejestracja: 20 grudnia 2010, 15:37 - pn
Posty: 3039
Lokalizacja: Sokołow/ Warszawa
andrzejkowalski100, to co to za rasę pszczół hodujesz?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 24 listopada 2014, 18:05 - pn 
andrzejkowalski100 pisze:
Sa jeszcze inne plusy ale nie chce zanudzac.

Jeżeli tylko chcesz pisać o pszczołach na pewno nie będziesz zanudzał.


Na górę
  
 
Post: 25 listopada 2014, 05:44 - wt 

Rejestracja: 25 grudnia 2013, 19:29 - śr
Posty: 2157
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: opole
Wracajac do tematu ,, pszczelarstwo naturalne,, w.g .moich przemyslen to pomoc przy jak najmniejszej ingerencji w organizm jakim jest rodzina pszczela.
100 milionow lat istnienia na tej ziemi bez praktycznie zmiany fenotypu moze powalic na kolana. Dodajac informacje o zlozonosci genotypu podobnej do czlowieka mamy do czynienia z fenomenem tego gatunku.
Jak wiec mamy postepowac, ingerowac w doskonalosc czy pomagac i uczyc sie.
Ja wybralem to drugie , pomagac i uczyc sie.
Pisalem o rojce , ze mozna sie z niej cieszyc i pozwolic pszczolom na spelnienie misji jaka jest danie nowego zycia .Moje Crainki zawsze F1 maja rojenie w naturze czy mam im zakladac rojolapki ja tego nie robie bo jak pisalem jestem w psiece i kazdy roj zostaje zagozpodarowany. Rozumiem tych ktorzy to robia sam wybral bym wersje tlumienia tego nastroju niz pozwolic odleciec na pozarcie varrozy.
A moze pojsc droga dobrania takiej rasy pszczoly ktora ma zasadniczo mniej sklonnosci do rojek.Jak widzicie mozna w dzisiejszych czasach wybrac rozne drogi i pomagac a nie isc na drastyczne ograniczanie i ingerencje.Tak wiec konczac ten temat chcialem zwrocic uwage , ze zawsze sa dwa wyjscia wybierajcie to ktore pszczolom przyniesie najwiecej korzysci.Pozdrawiam goraco .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 listopada 2014, 00:34 - śr 

Rejestracja: 25 grudnia 2013, 19:29 - śr
Posty: 2157
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: opole
Tak sobie leze i mysle ,ze pszczlarstwo naturalne w dziejszych czasach jest bardzo trudne i w wiekszosci przypadkach prawie niemozliwe.Pisze prawie ,bo moze sa na swiecie jeszcze miejsca dziewicze gdzie nie ma wszechobecnej CHEMII :kapelan:
Ale gdy sa ,to nas tam nie ma i przychodzi nam podejmowac proby prowadzenia pasieki przynajmniej zblizonej do naturalnej.Co z ta chemia?? Wydaje sie ze jest wszedzie; powietrze, woda, pozywienie.Jezeli juz jest to nie znaczy ze musimy ja pokochac.Ja w swojej pasiece jej nie wprowadzam i jak pisalem mozna ile sie da ja ograniczyc.Szczegolnie walczac z waroza nie powinnismy jej stosowac.
Ja wykonuje trzy zabiegi w kolejnosci: ramka pracy , kwas mrowkowy, kwas szczawiowy/odymianie/ i koniec. Podstawowy warunek wykonac te zabiegi zgodnie ze sztuka i wiedza nie ma zadnej fuszerki bo pozniej czytam ze matke oklebily, ze czerw zamiera , matka przestala czerwic itp.
I jeszcze jedna sprawa wydaje sie , ze bardzo wazna dobor rasy, lini pszczol na jakie sie decydujemy.U mnie dominuje Crainka , dlatego ze z natury ogranicza i wyhamowuje czerwienie bardzo wazna cecha przy omawianych zabiegach walki z warroza. Moda na pszczole brata ADama moze powodowac pewne dodatkowe trudnosci z pasozytem. Zostala ona stworzona na kaprysny klimat wysp Brytyjskich i na krotkotrwale pozytki tak wiec cecha ograniczania czerwienia zostala mocno
uposledzona.Tak wiec ponownie mozemy dokonac wyboru aby naszym podopiecznym zylo sie lzej.Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 listopada 2014, 01:10 - śr 

Rejestracja: 15 września 2009, 22:27 - wt
Posty: 6039
Lokalizacja: Góry Świętokrzyskie
Ule na jakich gospodaruję: Langstroth 3/4
Miejscowość z jakiej piszesz: Słupia
andrzejkowalski100,

Za bardzo delikatnie piszesz o tym co wiesz.
Z tego co co czytam bardziej opierasz się na literaturze aniżeli na własnych doświadczeniach.
Jeśli jest inaczej to napisz jakie linie BF masz i inne pszczoły i porównaj je pokrótce tak jak je czujesz.

Pozdrawiam,
polbart

_________________
http://www.polbart.com/matki-pszczele


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 listopada 2014, 14:13 - śr 

Rejestracja: 20 grudnia 2010, 15:37 - pn
Posty: 3039
Lokalizacja: Sokołow/ Warszawa
a może dla porównania kolega andrzejkowalski100, niech sobie w tym sezonie zafunduje pszczołę kampinoską, albo lepiej jak znajdzie na zabużu tzw żmijki.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 listopada 2014, 17:39 - śr 

Rejestracja: 03 listopada 2014, 10:11 - pn
Posty: 259
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: sieradzkie
Kilka lat temu rozmawiałem ze znajomym pszczelarzem /wtedy mało mnie to interesowało/ mówił, że on nie ma problemu z warrozą bo wkłada do ula gałązki ziela, a roztocze nie lubi właśnie tego zapachu.
Nie pamiętam tylko o jakie ziele chodziło :(


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 listopada 2014, 18:41 - śr 

Rejestracja: 25 grudnia 2013, 19:29 - śr
Posty: 2157
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: opole
Mowiac o agresji pszczol najczesciej mam skojarzenia z czlowiekiem moze za krotko trwala ewolucja i ta cecha nie zostala zredukowana , a szkoda pewnie zylo by sie lzej.
Wracajac do pszczol i gospodarki naturalnej zamiast agresja proponuje uzyc slowa obronnosc.Ta cecha jest pszczolom niezwykle potrzebna.Nie znzczy to ze mamy posiadac pszczoly ktore nie pozwola sobie pomagac i w zaden sposo nie pozwola zblizyc sie do ula.Ponownie mamy mozliwosc dokonania wyboru i wprowadzac do pasieki pszczoly uwzgledniajac poziom naszej wrazliwosci na bol :lol:
W tym miejscu poklon naukowcom i hodowcom oraz wielkie podziekowanie.
Pamietam poczatki mojej przygody kiedy pszczoly okropnie zadlac zmuszaly mnie do panicznej ucieczki Aktualnie pomagam kolegom zwalczac takie zjawiska i powiem ze nawet mi sie to podoba /czuje sie dowartosciowanyi pomocny/.
W gospodarce naturalnej obronnosc ma ogromne znaczenie dla zdriowia rodziny pszczelej.
Pszczola u ktorej cecha obronnosci zostala zbytnio oslabiona wpusci do ula chora bladzaca pszczole, wybrudzona we wszelakie swinstwa ose, nie mowiac ,ze sprowokuje rabunek ktory niejednokrotnie moze zakonczyc sie utrata nie jednej rodzin.
Tak wiec zachowanie obronne jest zapora przed patogenami, bakteriami, wirusami , intruzami tworzac zapore ,ktora nam szalenie pomaga szczegolnie w gospodarce naturalnej.Pozdrawiam , badzmy lagodni ale posiadajmy cechy obronne uczmy sie od pszczol. :pl:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 listopada 2014, 19:33 - śr 

Rejestracja: 15 września 2009, 22:27 - wt
Posty: 6039
Lokalizacja: Góry Świętokrzyskie
Ule na jakich gospodaruję: Langstroth 3/4
Miejscowość z jakiej piszesz: Słupia
Łagodne dla pszczelarza pszczoły są jednocześnie doskonałymi obrońami swoich gniazd przeciwko osom i szerszeniom. Po to sie je krzyzuje i selekcjonuje.

Pozdrawiam,
polbart

_________________
http://www.polbart.com/matki-pszczele


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 listopada 2014, 21:43 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 sierpnia 2011, 22:35 - śr
Posty: 2852
Lokalizacja: Ełk
Ule na jakich gospodaruję: 1/2D
polbart pisze:
Łagodne dla pszczelarza pszczoły są jednocześnie doskonałymi obrońami swoich gniazd przeciwko osom i szerszeniom. Po to sie je krzyzuje i selekcjonuje.

Pozdrawiam,
polbart

dr Chorbiński w linku , który sam dzisiaj zmieściłeś mówi coś przeciwnego , nasz jakiś dowody na poparcie swojej teorii ? Czy jak dr Chorbiński tylko tak piszesz ? :mrgreen:
Bo tak to tylko słowo przeciw słowu ?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 listopada 2014, 04:03 - czw 

Rejestracja: 15 września 2009, 22:27 - wt
Posty: 6039
Lokalizacja: Góry Świętokrzyskie
Ule na jakich gospodaruję: Langstroth 3/4
Miejscowość z jakiej piszesz: Słupia
Doktor Chorobiński nie widział takich pszczół jakie ja mam.

Pozdrawiam,
polbart

_________________
http://www.polbart.com/matki-pszczele


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 listopada 2014, 16:58 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 sierpnia 2011, 22:35 - śr
Posty: 2852
Lokalizacja: Ełk
Ule na jakich gospodaruję: 1/2D
Łon nie Chorobiński jeno Chorbiński, choć faktycznie Twoja wersja bardzie pasuje do treści wykładu o chorobach pszczół :mrgreen:
Twoje pszczoły są bardzo łagodne, ale nie przesadzaj że są selektywnie agresywne :mrgreen: . Szczególnie przy zakarmianiu widać że współczesne pszczoły są w zasadzie obojętne w stosunku do os. Włażą swobodnie do podkarmiaczki , więc pewnie i po gnieździe łażą. "Dawniejsze " , ostre pszczoły to się unosiły na tylnych nogach w tym czasie na wylotku sięgając w powietrz , a jak się jakaś osa wcisnęła to ją za chwilę wywaliły za fraki.
Chyba , że u mnie Twoje pszczoły się popsuły w wyniku krzyżowania z lokalnymi kunldami i zatraciły cudowne właściwości selekcji gości :haha:
Może trzeba będzie sięgnąć do afrykańskiej pszczoły wędrownej ? Szkoda , że u nas dla niej za zimno :P


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 listopada 2014, 12:10 - pt 

Rejestracja: 11 maja 2014, 19:40 - ndz
Posty: 371
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: Nakło
manio pisze:
współczesne pszczoły są w zasadzie obojętne w stosunku do os.

To prawda. Mam w jednym ulu dzikuski to żadna osa się nie zbliży , w pozostałych gdzie są pszczoły łagodne osy włażą jak do siebie.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 29 listopada 2014, 18:44 - sob 

Rejestracja: 15 września 2009, 22:27 - wt
Posty: 6039
Lokalizacja: Góry Świętokrzyskie
Ule na jakich gospodaruję: Langstroth 3/4
Miejscowość z jakiej piszesz: Słupia
manio pisze:
Łon nie Chorobiński jeno Chorbiński, choć faktycznie Twoja wersja bardzie pasuje do treści wykładu o chorobach pszczół :mrgreen:
Twoje pszczoły są bardzo łagodne, ale nie przesadzaj że są selektywnie agresywne :mrgreen: . Szczególnie przy zakarmianiu widać że współczesne pszczoły są w zasadzie obojętne w stosunku do os. Włażą swobodnie do podkarmiaczki , więc pewnie i po gnieździe łażą. "Dawniejsze " , ostre pszczoły to się unosiły na tylnych nogach w tym czasie na wylotku sięgając w powietrz , a jak się jakaś osa wcisnęła to ją za chwilę wywaliły za fraki.
Chyba , że u mnie Twoje pszczoły się popsuły w wyniku krzyżowania z lokalnymi kunldami i zatraciły cudowne właściwości selekcji gości :haha:
Może trzeba będzie sięgnąć do afrykańskiej pszczoły wędrownej ? Szkoda , że u nas dla niej za zimno :P


No widać musiały sie popsuć z tymi lokalnymi kunldami :haha:
Ja już mam geny afrykańskie wędrowne, przywędrowały do mnie przez Amerykę Południową i Finlandię.

Pozdrawiam,
polbart

_________________
http://www.polbart.com/matki-pszczele


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 29 listopada 2014, 21:16 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 sierpnia 2011, 22:35 - śr
Posty: 2852
Lokalizacja: Ełk
Ule na jakich gospodaruję: 1/2D
polbart pisze:
Ja już mam geny afrykańskie wędrowne

A z którego to rodu Twojej ofercie ? :mrgreen:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 30 listopada 2014, 09:34 - ndz 

Rejestracja: 11 stycznia 2010, 20:41 - pn
Posty: 85
Lokalizacja: Olszyny
Ule na jakich gospodaruję: WL WL3/4
Pewnie to te od Lundena jak z warrozą u tych Finek?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 30 listopada 2014, 17:35 - ndz 

Rejestracja: 15 września 2009, 22:27 - wt
Posty: 6039
Lokalizacja: Góry Świętokrzyskie
Ule na jakich gospodaruję: Langstroth 3/4
Miejscowość z jakiej piszesz: Słupia
Na razie nie ma.

Pozdrawiam,
polbart

_________________
http://www.polbart.com/matki-pszczele


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 30 listopada 2014, 17:37 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 sierpnia 2012, 12:57 - ndz
Posty: 105
Lokalizacja: Leśny Dziadek Mazowiecki
Ule na jakich gospodaruję: LN 3/4
Miałem różne pszczoły i podążałem za dr Ostrowską. Szukałem do mojej gospodarki naturalnej, pszczoły która spełnia takie warunki czyli buduje naturalne komórki i nie trzeba pchać chemii. Trafiłem na Buckfast,y od polbarta i się zakochałem. Mało tego przy 8-10 stopniC wszystkie inne krinki kaukazy i tego sortu miksy siedziały w kłębie, a te wariatki latały z pyłkiem. Pszczół mało miodu dużo...kapelusz do muzeum...i z głowy że Pan Polbart zmajstrował takie cuda. Wszystkie unasienniane w jego punkcie kopulacyjnym. Na zimę jak co roku dostały nawłoć i co tam jeszcze sobie przyniosły i ani grama syropu. W zeszłym roku przyniosły spadzi po nawłoci, krainki i tym podobne niestety nie utrzymały zwieracza, a cała banda Buckfast,ów nic, nawet żółtej kropelki. Ciekawe zjawisko...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 30 listopada 2014, 17:37 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 sierpnia 2012, 12:57 - ndz
Posty: 105
Lokalizacja: Leśny Dziadek Mazowiecki
Ule na jakich gospodaruję: LN 3/4
Miałem różne pszczoły i podążałem za dr Ostrowską. Szukałem do mojej gospodarki naturalnej, pszczoły która spełnia takie warunki czyli buduje naturalne komórki i nie trzeba pchać chemii. Trafiłem na Buckfast,y od polbarta i się zakochałem. Mało tego przy 8-10 stopniC wszystkie inne krinki kaukazy i tego sortu miksy siedziały w kłębie, a te wariatki latały z pyłkiem. Pszczół mało miodu dużo...kapelusz do muzeum...i z głowy że Pan Polbart zmajstrował takie cuda. Wszystkie unasienniane w jego punkcie kopulacyjnym. Na zimę jak co roku dostały nawłoć i co tam jeszcze sobie przyniosły i ani grama syropu. W zeszłym roku przyniosły spadzi po nawłoci, krainki i tym podobne niestety nie utrzymały zwieracza, a cała banda Buckfast,ów nic, nawet żółtej kropelki. Ciekawe zjawisko...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 30 listopada 2014, 17:54 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 sierpnia 2011, 22:35 - śr
Posty: 2852
Lokalizacja: Ełk
Ule na jakich gospodaruję: 1/2D
polbart pisze:
Na razie nie ma.

Pozdrawiam,
polbart

Warrozy u Finek czy nie ma genów afrykanek wędrownych w ofercie ?
pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 grudnia 2014, 05:39 - pt 

Rejestracja: 25 grudnia 2013, 19:29 - śr
Posty: 2157
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: opole
Pszczelarstwo naturalne to na dzien dzisiejszy male pasieki .Glownym czynnikiem ktory ogranicza wielkosc pasieki to ogromna ilosc godzin pracy przeliczeniowo na jeden ul/rodzine pszczela/.Wspomne tylko o niektorych czynnosciach jakie gospodarka naturalna wymusza :
- walka z waroza bez uzycia srodkow chemicznych
- zwiekszona ilosc przegladow
- utrzymanie wzorowej czystosci
- zagospodarowanie rojek
- stosowania uli drewnianych /zabieg czyszczenia ula przy pomocy skrobaka i palnika/
- duza rotacja ramek
Ta zasadniczo wieksza ilosc pracy /nie nazywam jej minusem/ przynosi okreslone efekty :
- duzy kontakt z pszczolami /bez wymuszonego pospiechu/
- jakosc pozyskiwanych produktow pszczelich
- wyzsza cena produktow pszczelich
- wieksza zbywalnosc produktow
Jak widzimy gospodarka naturalna ma swoje miejsce ma sie dobrze i stoi na dobrych fundamentach. Pozdrawiam wielkich i malych :pl:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 grudnia 2014, 10:02 - pt 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 lipca 2008, 10:02 - pt
Posty: 5235
Lokalizacja: Łaziska Górne
Ule na jakich gospodaruję: wlkp.
andrzejkowalski100 pisze:
...
- jakosc pozyskiwanych produktow pszczelich
- wyzsza cena produktow pszczelich
- wieksza zbywalnosc produktow...


Z moich obserwacji wynika, że są to tylko płonne nadzieje.

Jaką masz sprzedaż tych produktów pszczelich z naturalnego pszczelarzenia (100kg?? 500kg?? 1000kg??) że wyciągnąłeś takie wnioski.

_________________
"Zawsze spodziewaj się niespodziewanego..."

http://cynig.blogspot.com/
https://www.facebook.com/tomek.kasiak.5


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 grudnia 2014, 11:08 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 kwietnia 2011, 15:05 - czw
Posty: 1060
Lokalizacja: Góry Świętokrzyskie
Ule na jakich gospodaruję: dadant i 18,5 D
andrzejkowalski100 pisze:
Pszczelarstwo naturalne to na dzien dzisiejszy male pasieki .Glownym czynnikiem ktory ogranicza wielkosc pasieki to ogromna ilosc godzin pracy przeliczeniowo na jeden ul/rodzine pszczela/.Wspomne tylko o niektorych czynnosciach jakie gospodarka naturalna wymusza :
- walka z waroza bez uzycia srodkow chemicznych
- zwiekszona ilosc przegladow
- utrzymanie wzorowej czystosci
- zagospodarowanie rojek
- stosowania uli drewnianych /zabieg czyszczenia ula przy pomocy skrobaka i palnika/
- duza rotacja ramek
Ta zasadniczo wieksza ilosc pracy /nie nazywam jej minusem/ przynosi okreslone efekty :
- duzy kontakt z pszczolami /bez wymuszonego pospiechu/
- jakosc pozyskiwanych produktow pszczelich
- wyzsza cena produktow pszczelich
- wieksza zbywalnosc produktow
Jak widzimy gospodarka naturalna ma swoje miejsce ma sie dobrze i stoi na dobrych fundamentach. Pozdrawiam wielkich i malych :pl:


Moim zdaniem to nie są założenia pszczelarstwa naturalnego no chyba, że każdy rozumie to na swój sposób... albo to jakaś Polska szkoła?
Według mojej wiedzy w odniesieniu do wiodących pasiek Hamerykańskich, licznych grup pszczelarzy naturalnych na zachodzie nawet Europejskich założenia są coś w ten deseń:
- brak walki z V
- minimalna ilość przeglądów
- ramkami się nie rotuje, nie zasila, nie przenosi, rozwój rodziny według własnego tempa.
- ule z naturalnych produktów, nie zaburzamy mikroflory w ulu
- podział rodziny zainicjowany przez pszczoły (stan rojowy)
- kontakt z pszczołami poprzez obserwację nie grzebanie w ulu

Ja widzę to tak może jestem ślepy...

_________________
Pasieka "Łapa" http://llapka.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 grudnia 2014, 11:15 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 maja 2009, 19:09 - czw
Posty: 876
Lokalizacja: Jakubowice/opolskie
Ule na jakich gospodaruję: Dadant
bonluk, ja się z Tobą zgadzam, przede wszystkim minimalna ilość przeglądów powinna być przestrzegana przy pszczelarstwie naturalnym (wg mnie) :)

_________________
https://www.facebook.com/miodyfinezja


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 grudnia 2014, 11:22 - pt 
andrzejkowalski100, Ma absolutną racje taka jest NATURA LUDZKA dążąca do uzyskania;
andrzejkowalski100 pisze:
- wyzsza cena produktow pszczelich
- wieksza zbywalnosc produktow

można dodać większa ilość pozyskiwanych produktów.
Każdy naturę widzi inaczej :D


Na górę
  
 
Post: 05 grudnia 2014, 20:11 - pt 

Rejestracja: 20 stycznia 2014, 15:15 - pn
Posty: 69
Ule na jakich gospodaruję: optimal
Miejscowość z jakiej piszesz: Jelenia Góra
Paradoksalnie (uznawana za nowoczesną u nas) gospodarka korpusowa pozwalająca ograniczyć przeglądy jest bliższa idei pszczelarstwa naturalnego.

_________________
www.sukcesbartnika.pl


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 grudnia 2014, 22:19 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 sierpnia 2012, 12:57 - ndz
Posty: 105
Lokalizacja: Leśny Dziadek Mazowiecki
Ule na jakich gospodaruję: LN 3/4
Pędzisz pszczoły wiosną pędzisz varroze. Rozwój do nadrobienia...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 grudnia 2014, 04:28 - pn 

Rejestracja: 25 grudnia 2013, 19:29 - śr
Posty: 2157
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: opole
bonluk pisze:

Moim zdaniem to nie są założenia pszczelarstwa naturalnego no chyba, że każdy rozumie to na swój sposób... albo to jakaś Polska szkoła?
Według mojej wiedzy w odniesieniu do wiodących pasiek Hamerykańskich, licznych grup pszczelarzy naturalnych na zachodzie nawet Europejskich założenia są coś w ten deseń:
- brak walki z V
- minimalna ilość przeglądów
- ramkami się nie rotuje, nie zasila, nie przenosi, rozwój rodziny według własnego tempa.
- ule z naturalnych produktów, nie zaburzamy mikroflory w ulu
- podział rodziny zainicjowany przez pszczoły (stan rojowy)
- kontakt z pszczołami poprzez obserwację nie grzebanie w ulu

Ja widzę to tak może jestem ślepy...


Moim zdaniem to nie są założenia pszczelarstwa naturalnego no chyba, że każdy rozumie to na swój sposób... albo to jakaś Polska szkoła?
Według mojej wiedzy w odniesieniu do wiodących pasiek Hamerykańskich, licznych grup pszczelarzy naturalnych na zachodzie nawet Europejskich założenia są coś w ten deseń:
- brak walki z V
- minimalna ilość przeglądów
- ramkami się nie rotuje, nie zasila, nie przenosi, rozwój rodziny według własnego tempa.
- ule z naturalnych produktów, nie zaburzamy mikroflory w ulu
- podział rodziny zainicjowany przez pszczoły (stan rojowy)
- kontakt z pszczołami poprzez obserwację nie grzebanie w ulu

Ja widzę to tak może jestem ślepy...[/quote]

Masz kolego racje i nie jestes slepy ale dobrze wiesz ,ze przy takich zalozeniach pszczelarstwa naturalnego to w naszych warunkach, tylko zaglada czeka nasze pszczolki.
Jak wczesniej pisalem mozna pszczelarzyc naturalnie juz tylko na Wyspie Kangura.
Celowo ,czesto uzywam slow ,,gospodarka naturalna" i moje stwierdzenia bardziej gospodarce naturalnej odpowiadaja.
Glownym przekazem w moich wypowiedziach jest nie stosowanie chemii w dziedzinie jaka jest pszczelarstwo. A spelnienie tego warunku jest na dzien dzisiejszy mozliwe tylko w mniejszych pasiekach, gdzie zwiekszony naklad pracy pszczelarza zastepuje jej stosowanie. Pozdrawiam :pl:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 grudnia 2014, 09:36 - pn 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 czerwca 2012, 09:29 - pn
Posty: 1045
Lokalizacja: Toruń
Ule na jakich gospodaruję: LN3/4
andrzejkowalski100 pisze:
Glownym przekazem w moich wypowiedziach jest nie stosowanie chemii w dziedzinie jaka jest pszczelarstwo. A spelnienie tego warunku jest na dzien dzisiejszy mozliwe tylko w mniejszych pasiekach, gdzie zwiekszony naklad pracy pszczelarza zastepuje jej stosowanie. Pozdrawiam

Niekoniecznie kolego andrzejkowalski100, poczytaj sobie o "lazy beekeeping" np. u Sama Comforta.
Prowadzi on komercyjną pasiekę w hameryce stosując metodę "nic nierobienia".

Pozdrawiam
Krzyżak


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 grudnia 2014, 09:43 - pn 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 kwietnia 2011, 15:05 - czw
Posty: 1060
Lokalizacja: Góry Świętokrzyskie
Ule na jakich gospodaruję: dadant i 18,5 D
Panie andrzejkowalski100, ja już od jakiegoś czasu przestałem zadawać sobie pytanie czy się da? Teraz skupiam się tylko na tym jak to zrobić żeby było najlepiej.... nie koniecznie dla mnie a z większą korzyścią dla pszczół...
Nie będę zaśmiecał forum linkami, opisami i opowieściami o ludziach którzy realizują to na co dzień bo wiedza ta jest ogólnodostępna...
Mam dziwne odczucie, że zostajemy daleko w tyle w temacie pszczelarstwa naturalnego...

_________________
Pasieka "Łapa" http://llapka.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 grudnia 2014, 18:07 - pn 

Rejestracja: 25 grudnia 2013, 19:29 - śr
Posty: 2157
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: opole
Krzyżak pisze:
andrzejkowalski100 pisze:
Glownym przekazem w moich wypowiedziach jest nie stosowanie chemii w dziedzinie jaka jest pszczelarstwo. A spelnienie tego warunku jest na dzien dzisiejszy mozliwe tylko w mniejszych pasiekach, gdzie zwiekszony naklad pracy pszczelarza zastepuje jej stosowanie. Pozdrawiam

Niekoniecznie kolego andrzejkowalski100, poczytaj sobie o "lazy beekeeping" np. u Sama Comforta.
Prowadzi on komercyjną pasiekę w hameryce stosując metodę "nic nierobienia".

Pozdrawiam
Krzyżak

Aktualnie przebywam w hameryce i widze jak wyglada ichniejsza rzeczywistosc.
Ameryka to jest u nas w Polsce i prosze mi wierzyc na slowo.Filmy hamerykanskie ogladalem jak bylem chlopcem i nie powiem podobaly sie.
Pozdrawiam :pl:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 lutego 2015, 01:21 - pt 

Rejestracja: 25 grudnia 2013, 19:29 - śr
Posty: 2157
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: opole
Podnosze temat aby zachecic do dyskusji na temat gospodarki naturalnej .Pozdrawiam :pl:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 lutego 2015, 07:10 - pt 

Rejestracja: 25 września 2012, 15:47 - wt
Posty: 1040
Lokalizacja: Łódż
Ule na jakich gospodaruję: wlk
Wymyśl coś nowego bo ciągle drepczesz w miejscu.Ten temat był już poruszany w 2007 roku.W internecie jest wiele informacji na proponowany temat tyle że pod nazwą pszczelarstwo ekologiczne.W Polsce wydawane są pszczelarzom certyfikaty pasiek ekologicznych który również posiadam.A w ząłaczeniu jeden z tekstów z internetu:
Pszczelarstwo ekologiczne - za i przeciw
Ogólne warunki produkcji:
1. Produkcja ekologiczna różni się od produkcji konwencjonalnej modelem prowadzenia gospodarki pasiecznej. Wymaga od pszczelarza  bardzo dużego doświadczenia w prowadzeniu pasieki a przede wszystkim przystosowania gospodarki pasiecznej do warunków ekologicznych.
 2.Działalność ekologiczna musi być poprzedzona złożeniem wniosku do jednostki certyfikującej, która może kontrolować pasiekę także w procesie produkcji aby uznać ją za ekologiczną. Certyfikat upoważniający do prowadzenia pasieki ekologicznej każdego roku musi być odnawiany. W procesie starań o uznanie pasieki za ekologiczną jest okres przejściowy ( od przejścia z gospodarki konwencjonalnej na ekologiczną) trwający 1 rok. W Polsce jest mało jednostek certyfikujących pszczelarstwo.
3. Przestawienie produkcji w gospodarstwo ekologiczne musi obejmować wszystkie rodziny pszczele w pasiece.
4. Pszczoły w pasiekach ekologicznych mogą być podkarmiane syropem z cukru ekologicznego – z ekologicznych buraków cukrowych.
5. Rodziny pszczele w pasiece ekologicznej powinny być osadzone w ulach z naturalnych materiałów (drewno, słoma, trzcina), zabronione jest używanie uli ze styropianu.
6. W prowadzeniu pasieki ekologicznej ważna jest ochrona pszczół przed chorobami i  szkodnikami. W pasiece ekologicznej zabronione jest stosowanie środków farmakologicznych. Aby ustrzec się chorób trzeba prowadzić selekcję linii pszczół odpornych na choroby,  kontrolować stan zdrowia pszczół, wymieniać regularnie matki pszczele i okresowo plastry, dezynfekować ule i sprzęt oraz pracownię pszczelarską.
7. Zalety:
1. Szansą dla pszczelarstwa ekologicznego jest pozyskiwanie miodów odmianowych, za które pszczelarz może otrzymać wyższą cenę.
2. Z produkcji ekologicznej uzyskuje się produkty o uznanych cechach jakościowych i zdrowotnych, a przez to spełniamy oczekiwania jeszcze nadal wąskiej grupy klientów kupujących produkty ekologiczne, w tym miód.
3. Realną szansę zbytu produktów ekologicznych po opłacalnej cenie zwiększyć może powiązanie naszego rynku z rynkami UE.
Wady:
1. Pszczelarstwo ekologiczne w porównaniu z pszczelarstwem konwencjonalnym  nie jest zbyt dochodowe. Produkcja w pasiece ekologicznej jest droższa niż w konwencjonalnej
2. Pszczelarze nie mają dopłat z racji prowadzenia produkcji ekologicznej w przeciwieństwie do producentów rolnych produkujących inne niż pszczelarskie produkty.
3. Największym problemem produkcji ekologicznej jest zwalczanie warrozy, bowiem nie można używać leków chemicznych  a tylko olejków eterycznych, preparatu ApiLifeVar lub kwasów mrówkowego i szczawiowego, których skuteczność zwalczania warrozy określa się na poziomie tylko 60%.
4. Warunki produkcji ekologicznej określone w ustawie są mocno zaostrzone, często nie do spełnienia przez pszczelarza. Przykładem może być miejsce na ustawienie pasieki ekologicznej. Wymaga się aby w promieniu 3 km pożytki dla pszczół stanowiły zasadnicze uprawy ekologiczne lub obszary porośnięte dziką roślinnością. Znalezienie takiego miejsca ustawienia pasieki jest nie lada problemem dla pszczelarza chcącego zająć się produkcją ekologiczną.
 
Lucyna Palicka WODR w Poznaniu


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 lutego 2015, 00:06 - sob 

Rejestracja: 25 grudnia 2013, 19:29 - śr
Posty: 2157
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: opole
jędruś pisze:
Wymyśl coś nowego bo ciągle drepczesz w miejscu.Ten temat był już poruszany w 2007 roku.W internecie jest wiele informacji na proponowany temat tyle że pod nazwą pszczelarstwo ekologiczne.W Polsce wydawane są pszczelarzom certyfikaty pasiek ekologicznych który również posiadam.


Mamy rok 2015 tak wiec minelo pare przyslowiowych lat ,to po pierwsze .
Gospodarka ekologiczna to nie to samo co naturalna??Chyba ,ze sie myle prosze o rozwiniecie.Piszesz kolego dziwnie czy masz cos do mnie jezeli tak to zapraszam do Hyde Park.

Przechodzac do tematu pszczelarstwo naturalne zalezy mi na dyskusji bo chcialbym poznac opinie jak obecnie temat jest traktowany.
Innymi slowy co my pszczelarze powinnismy robic aby pszczoly mialy najlepsze warunki, zblizone do naturalnych w aktualnie otaczajacej nas rzeczywistosci.
Mam swoje przemyslenia o ktorych pisalem wczesniej ale mam swiadomosc, ze to wycinek wiadomosci w tym temacie .Pozdrawiam :pl:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 lutego 2015, 00:16 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 grudnia 2010, 22:05 - sob
Posty: 2825
Lokalizacja: Łódź
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
andrzejkowalski100, po co ciagle bic przysłowiowa piane :pojedynek: ,wszystko zależy od tego co rozumiemy pod tym pojeciem i jakie pszczelarstwo naturalne chcemy "uprawiac "
takie w wersji hard czy takie zrównoważone . :oczko:

_________________
Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 81 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  

Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group

www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php



    Matki pszczele Pasieka Zarodowa Aga    Słoje 900   baner na stron

       baner czasopisma Pasieka

Pasieka Pod Lipą w Dzietrznikach   Producent sprzętu pszczelarskiego   



Chcesz zareklamować swoją stronę na naszej skontaktuj sie z Administratorem


"Wszystkie prawa zastrzeżone"©. Zakaz powielania i rozpowszechniania treści oraz zdjęć z forum bez zgody autora i Administracji