FORUM PSZCZELARSKIE "AMBROZJA" WITA MIŁOŚNIKÓW

Miód Pasieka Ule Matki - Pszczelarstwo to Nasza pasja.
baner czasopisma Pasieka
Dzisiaj jest 12 maja 2021, 23:06 - śr
api-inhalacje.pl

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 485 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 10  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Ul marzeń !!!
Post: 29 sierpnia 2009, 11:24 - sob 
Witam.

Chciałbym wyprodukować ul który byłby "marzeniem" każdego pszczelarza. Wiem że różne typy uli mają swoje zalety ale i wady, ja chciałbym zrobić ul który miałby jak najwięcej zalet i był praktycznie bez wad :-)

Chciałbym dowiedzieć się od pszczelarzy praktyków, jak powinien "wyglądać" taki ul.
Chodzi mi o wszystkie pozytywne cechy, jak również uwagi dotyczące ewentualnych "błędów" w waszych ulach, których niechciałbym powtarzać.

Dodam że od pewnego czasu zajmuje się produkcją uli i moim marzeniem jest wyprodukowanie "ula marzeń każdego pszczelarza"

Czekam na Wasze opinie i zapraszam do dyskusji mam nadzieje że wynikiem tej dyskusji będzie produkt zasługujący na uznanie :-)

Pozdrawiam.


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: 29 sierpnia 2009, 11:36 - sob 
od zarania od kiedy pszczoły przeniesiono do przydomowych pasiek były robione takie próby , nie uda Ci się nigdy ,- za tzw. komuny zaczeto lansowac 3 typy uli ,wlkp. warszawski, i dadanta , co z tego zostało tzn. czy zostało, mamy okrągłe jedyne róbcie takie bo są super , mamy trójkątne , panowie tylko takie, mamy sabarda unikatowe itd. itp.

ale prubój życze powodzenia


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: 29 sierpnia 2009, 11:55 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 lipca 2007, 15:03 - ndz
Posty: 663
Lokalizacja: Kraków
zauważ ze każdy ma inne warunki i to co jednemu będzie odpowiadać bo pozwoli wykorzystać mały pożytek drugiemu nie będzie pasować bo by ciągle musiał latać i dodawać nadstawki


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 29 sierpnia 2009, 12:32 - sob 
Nie chodzi mi o "rewolucje" typu (obracający się, owalny czy w kształcie trapeza) a o ul, który byłby praktyczny i w maksymalnym stopniu ułatwiający pracę pszczelarzowi, a jednocześnie był dobrym "domem" dla pszczół.

Chodzi mi o takie sprawy jak

- typ ramki (myślę że w tej chwili w Polsce dominują ramki wielkopolskie i dadanta inne niestety powoli są "wypierane"

- materiał z którego powinien być wykonany (myślę że jednak drewno jest nadal bardzo dobrym materiałem)

- ilość ramek w korpusie
- czy ramki takie same w całym ulu czy jednak zrobić klasyczny podział na ramki gniazdowe i nadstawkowe
- czy dennice niskie czy wysokie (czy dennica powinna być elementem czy stałą częścią korpusu)
- chodzi mi również po głowie pomysł na podkarmiaczkę gdzie karmienie odbywałoby się bez otwierania ula
- wylot również moim zdaniem powinien zamykać się na zawiasach tak aby ułatwić wędrówkę z pszczołami
- interesują mnie wszystkie techniczne ważne dla Was sprawy typu grubość ocieplenia materiał do ocieplenia, grubość desek z których powinien być wykonany ul

Jednym słowem interesują mnie wszystkie Wasze uwagi dotyczące uli z których bylibyście jak najbardziej zadowoleni.

Zapraszam do dyskusji.


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: 29 sierpnia 2009, 13:42 - sob 

Rejestracja: 25 września 2008, 11:18 - czw
Posty: 590
Lokalizacja: Wymysłów
No to kolega postawił sobie trudne zadanie . Myślę że nie ma takiego ula który będzie idealny .Jest tyle typów uli że każdy znajdzie coś dla siebie .Nie wyobrażam sobie zbytnio miksu półdadanta z warszawskim.Każdy wybiera według swoich priorytetów i dla siebie. To co dla kolegi będzie plusem dla mnie będzie wadą
Pozdrawiam Mariusz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 29 sierpnia 2009, 14:30 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 lipca 2007, 15:03 - ndz
Posty: 663
Lokalizacja: Kraków
ja jestem zdania ze w ulu wszystkie ramka powinny być identyczne w gnieździe i w miodni. Daje to nieograniczoną ilość kombinacji. Do tego oczywiście ramka "nisko-szeroka"


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 29 sierpnia 2009, 14:45 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 października 2008, 19:29 - śr
Posty: 2588
Lokalizacja: Stara Rudna
I tu pojawia się pierwsza trudność - do zimowli lepsza jest ramka wysoko- wąska :?

_________________
Pozdrawiam Szczupak


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 29 sierpnia 2009, 15:00 - sob 
Widze że dyskusja powoli się rozkręca, tak trzymać.

Jak na razie widzę tylko problemy :-) a mi bardziej chodzi o pewne argumenty poparte Waszym doświadczeniem.

Np. Podoba mi się ul (tutaj typ) ponieważ ..............jego wadą według mnie jest............

Na takich stwierdzeniach można będzie wyciągać wnioski i zacząć mysleć jak pogodzić różne zdania. Wiem że będzie ich pewnie sporo, jak to mówią ilu pszczelarzy tyle różnych zdań :-)

Zapraszam do owocnej dyskusji.


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: 29 sierpnia 2009, 15:36 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 lipca 2008, 22:24 - wt
Posty: 88
Lokalizacja: Wrocław
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie/styropian
typers pisze:
Nie chodzi mi o "rewolucje" typu (obracający się, owalny czy w kształcie trapeza) a o ul, który byłby praktyczny i w maksymalnym stopniu ułatwiający pracę pszczelarzowi, a jednocześnie był dobrym "domem" dla pszczół.

Chodzi mi o takie sprawy jak

- typ ramki (myślę że w tej chwili w Polsce dominują ramki wielkopolskie i dadanta inne niestety powoli są "wypierane"

- materiał z którego powinien być wykonany (myślę że jednak drewno jest nadal bardzo dobrym materiałem)

- ilość ramek w korpusie
- czy ramki takie same w całym ulu czy jednak zrobić klasyczny podział na ramki gniazdowe i nadstawkowe
- czy dennice niskie czy wysokie (czy dennica powinna być elementem czy stałą częścią korpusu)
- chodzi mi również po głowie pomysł na podkarmiaczkę gdzie karmienie odbywałoby się bez otwierania ula
- wylot również moim zdaniem powinien zamykać się na zawiasach tak aby ułatwić wędrówkę z pszczołami
- interesują mnie wszystkie techniczne ważne dla Was sprawy typu grubość ocieplenia materiał do ocieplenia, grubość desek z których powinien być wykonany ul

Jednym słowem interesują mnie wszystkie Wasze uwagi dotyczące uli z których bylibyście jak najbardziej zadowoleni.
Zapraszam do dyskusji.


Sądzę, że to wszystko p. Ostrowska już obliczyła i zapisała swoje obserwacje, można na te pytania znaleźć odpowiedzi w literaturze. Tak czytając nazwę ' ul marzeń' to faktycznie ul marzeń, bo on pozostanie tylko marzeniem. Aby taki ul stworzyć to nie ma idealnego materiału na to, tak jak drewno ma swoją wagę, styropian jest mniej wytrzymały i nie przepuszcza wilgoci. Wiec puki nie znajdziemy odpowiedniego surowca na budowę to nie powstanie taki. A prawda taka też jest, że nie da się stworzyć idealnego ula dla pasiek wędrownych jak i stacjonarnych. Dlatego mam taki podział... leżaki i stojaki, każdy wie jaki ul daje możliwości i do jakiej gospodarki jest dobry.
Pozdrawiam

_________________
http://www.pasiekamarcina.pl
https://www.facebook.com/PasiekaWedrown ... usialczyka
https://www.facebook.com/SanatoriumDlaPszczol
https://www.facebook.com/pages/Ratuj-Ps ... 0391648961


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 29 sierpnia 2009, 15:58 - sob 
Pszczelarz Roku 2019
Pszczelarz Roku 2019
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 23:00 - pn
Posty: 4487
Lokalizacja: stare polichno
Taka dyskusja już się odbyła i zostały omówione zalety i wady wszystkich typów uli, więc nie wiem czy znajdziesz chętnych do wałkowania już raz omówionego tematu. Kwestie poruszane przez ciebie już dawno zostały roztrzygnięte. W nowoczesnym ulu nie ma mowy o stałej , niskiej dennicy , ilość ramek w gnieżdzie i ich powierzchnia również ustalona ,podkarmiaczka powałkowa napełniana bez otwierania ula też istnieje.Jednym słowem wszystkie rozwiązania techniczne uli możesz znależć na łamach internetu - nic nowego nikt ci nie wymyśli. Moim zdaniem kompromisem między wygodą pszczelarza a korzyścią dla pszczół może być ul Apostoly,ego lub ul sabarda. Zapoznaj się z argumentami w pierwszym przypadku Krzysztofa K , a w drugim - sabarda.
Na ich stronach znajdziesz rozwiązania techniczne tych uli.
Zyczę powodzenia.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 29 sierpnia 2009, 16:10 - sob 

Rejestracja: 17 stycznia 2009, 09:59 - sob
Posty: 493
Lokalizacja: Mazańcowice
Co do materiałów to fakt że styropian gożej oddycha od drewna, ale jego zalety to mała waga i uważam że wystarczająca wytrzymałość na uszkodzenia pod warunkiem że pszczelarz nie zachowuje się jak słoń w składzie porcelany. Pszczoły rozwijają się rónie dobrze w styropianie jak i w drewnie, natomiast problem przepuszczalności można doskonale wyeliminować wentylacją. Od kilku lat urzytkuję kilka styropianów i jestem z nich zadowolony.
Jednaże drewno ma wiele zalet które to stawiają je moim zdaniem na równi, a to że ktoś powie że ten materiał to , a tamten materiał tamto, to jest to niechęć pszczelarza do surowca a nie pszczół, ale każdy ma prawo do swojego osądu.
Natomiast co do tych jednakowych ramek w gnieździe i miodni:
To wystarcza mi ilość kombinacji przy jednym korpusie gniazdowym.
A na miodnię to wolę ramkę 1/2, ale to moja opinia.
I z całym szacunkiem dla p. Ostrowskiej , ale w tej książce nie pisze że jej obserwacje są ostateczne i nie należy szukać lepszych rozwiązań , więc życze powodzenia w szukaniu lepszych rozwiązań.
Pozdrawiam!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 29 sierpnia 2009, 17:24 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 maja 2008, 18:48 - czw
Posty: 926
Lokalizacja: Kraków/Łękawica
Przy mniejszych ramkch ( wlkp, ostrowska, 1/2 dadant) nasze pszczołu będą wcześniej budować plastry na podanej węzie. Jednakże przy mniejszej ramce trzeba zimować na dwóch korpusach dla niektórych jest to nie do pomyślenia dla innych tylko takie rozwiąznie wchodzi w grę. Takich przykładów można podawać setki bo wybór ula, zalety róznych typów uli to temat rzeka. A "ul idealny" "ul utopijny" to baaaaardzo duża rzeka. Ale może się uda ... kto wie...?? :):):)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 29 sierpnia 2009, 18:23 - sob 
Może nadmienie co nie co o materiale z którego moim zdaniem ul będzie bardziej praktyczny.
Myślę że drewno pozostaje nadal na miejscu 1. Już nawet nie chodzi o to że pszczoły jednak wybierały "dziuple" w drzewie (styropianu w naturalnym środowisku nie ma a szkoda :-) ) większość z pszczelarzy to majsterkowicze i lubią sami coś poprawiać, ulapszać, a często robić ule. Większość będzie potrafiła zrobić co kolwiek przy lub do ula z drewna a praktycznie nikt z nas nie jest w stanie wiele zrobić jeśli mamy ule ze styropianu (jesteśmy skazani na sklep który jak wiemy potrafi nieźle zdzierać z nas "skórę")

Moim zdaniem drewno w dalszym ciągu jest lepsze i myślę że tak będzie jeszcze dość długo, chyba że cena ula styropianowego będzie o 50% niższa od drewnianego :-) w co nie wierze :-(


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: 29 sierpnia 2009, 18:38 - sob 
Co do typu ramki, to nie chodzi mi o to aby tworzyć coś nowego bo wiem że zmiana rozmiaru ramki w pasiece jest tak niepopularna u nas że pewnie nikt by tego nie zrobił, zresztą ul ma być praktyczny a więc rozmiar ramki powinien według mnie być rozmiarem najbardziej rozpowszechnionym w naszym kraju.

Takim rozmiarem jest w tej chwili ramka wielkopolska i ewentualnie dadanta (łatwo można w nią wprawić susz z warszawskiego poszerzonego).

Czyli według mnie materiał to drewno a rozmiar ramki to.....wielkopolska i dadant co do tego czy jeden rozmiar ramki czy podział na ramki gniazdowe i nadstawkowe to jeszcze nie mam wyrobionego zdania, jednak logika mówi mi że jeden rozmiar ramki w ulu jednak jest lepszy, a jak jeden rozmiar to rozmiar ramki nadstawkowej - ponownie przemawia za tym logika ciężar korpusu z miodem i możliwość zebrania niewielkich pożytków

Kto jest za, a kto przeciw mojej teori?


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: 29 sierpnia 2009, 21:32 - sob 
typers pisze:

Np. Podoba mi się ul (tutaj typ) ponieważ ..............jego wadą według mnie jest............



W swojej pasiece mam dwa typy uli Dadant stojak i Wielkopolski gdzie gniazdo to 10-12 r a miodnie to pół nadstawki
Miałem też 1/2 Dadanta rewelacyjny ul lecz ilość ramek i operacji korpusami trochę zajmowała czasu
Lecz gdybym jeszcze kiedyś miał coś zmienić to tylko ul stojak o ramce 300x300 - gniazdo 10 sztuk + 150x 300 nadstawka x 3 szt
Wysokość 300mm ramki gniazdowej daje 120% gwarancję zimowli nawet przy 6 miesięcznej zimie ilość pokarmu jest nade wystarczająca
Jest większa od Wielkopolskiej co daje 20% z mniejszenie powstawania nastroju rojowego z przyczyn ciasnoty gniazda
10 ramek o tym wymiarze gwarantuje 100 tyś Armię pszczół przy odpowiednim prowadzeniu
nadstawki 150mm - gwarantują zbiory nawet małych pożytków ,a przy dużym kolejne dodanie i pożytek może trwać wiecznie odbierając górne z poszytym miodem zawsze świeży nakrop jest nad gniazdem jako żelazny zapas


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: 29 sierpnia 2009, 21:37 - sob 
ooo! tu cie mam bogdanie , to pewnie ty robiłes ramki do łysonia bo kupiłem wielkopolskie poskładałem, i dopiero przy wprawianiu wezy się kapnołem ze cosik niegra, okazało sie ze była to ramka 360x300nie wywaliłem mam pod ramkami przerwe 4cm. to sie zmesciły a potem pojda do stojakow na wysoką dennice


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: 30 sierpnia 2009, 13:21 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 października 2008, 19:29 - śr
Posty: 2588
Lokalizacja: Stara Rudna
Wykonałem kilka uli z różnych materiałów i gatunków drewna :roll:
i z :shock: obserwacji wynika mi że drewno z drzew liściastych pszczółki lepiej tolerują
a z tych - drewno z lipy jest dla nich najbardziej pasujace :lol:
bo tego absolutnie nie pokrywały kitem
jak deska wygladała przed zagospodarowaniem ula tak wygladała po sezonie
nie była powleczona kitem :!: inne rodzaje drewna szybciej lub później zostawały przemalowane przez pszczółki z tad wniosek że drewno lipowe im odpowiada bardziej niz topola osika sosna dąb świerk :idea:

Ale to moje obserwacje :mrgreen: Zielonego nie w jednym temacie :mrgreen:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 30 sierpnia 2009, 14:38 - ndz 
Pszczelarz Roku 2019
Pszczelarz Roku 2019
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 marca 2008, 22:33 - ndz
Posty: 972
Lokalizacja: Smęgorzów
Witam

Moim ulubionym ulem to 12 ramkowy słomiany wielkopolski z podwyrzszoną dennicą i trzy 1/2 korpusa nie koniecznie ze słomy miodni :P


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 30 sierpnia 2009, 17:57 - ndz 

Rejestracja: 16 maja 2008, 09:38 - pt
Posty: 69
Lokalizacja: Siemianowice
Cytat:
"Lecz gdybym jeszcze kiedyś miał coś zmienić to tylko ul stojak o ramce 300x300 - gniazdo 10 sztuk + 150x 300 nadstawka x 3 szt "

Czy to ma być faktycznie 300x300, czy 360x300 ?

Bardziej by mi odpowiadał 360x300. Wielkość gniazda odpowiednia w sezonie jak również na zimę.
Obecnie hodowane są bardziej plenne pszczoły niż kilkadziesiąt lat temu i wtedy ramka 360x260 była bardzo dobra.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 30 sierpnia 2009, 18:03 - ndz 
Cytuj:
bo tego absolutnie nie pokrywały kitem


w topoli z ktorej zabierałem to gniazdo pszczele tez nic nie było powleczone kitem


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: 30 sierpnia 2009, 18:09 - ndz 
Pszczelarz Roku 2019
Pszczelarz Roku 2019
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 23:00 - pn
Posty: 4487
Lokalizacja: stare polichno
Typersie. Po co kombinujesz jak łysy koń pod górę. Po pierwsze:typowy ul Wlkp jest ulem za małym do pełnego rozwoju rodziny a wielkość ramki powoduje że matka czerwiąca w 2 kondygnacjach nie chce schodzić do niższej. Po drugie: ciężar kondygnacji Wlkp wraz z miodem jest tak duży że po paru latach będziesz miał kłopoty z kręgosłupem. Po za tym ma być to ul XXI wieku więc 2 rodzaje ramek go przekreślają. Jedynym ulem pozbawionym tych wad jest ul Ostrowskiej lub 1/2 Dadana. Pracowałem już we wszystkich typach uli i tylko te 2 typy mają moją pochlebną opinię. To są sprawdzone rozwiązania a możliwośći ich rozbudowy nieograniczone. Nie zbudujesz takiego ula ,który by równocześnie zadowalał pszczółki i pszczelarza.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 31 sierpnia 2009, 09:54 - pn 
paraglider :-)

Jeśli "typowy ul wielkopolski" ma za małą ramkę i matka ma problem z zejściem do 2 korpusu to dlaczego ma być inaczej z ulem ostrowskiej???? Kompletnie nie rozumie, ramka jest jeszcze mniejsza niż gniazdowa wielkopolska (chodzi mi o wysokość)

Teoretycznie Pani Ostrowska ma rację tylko jest jedno małe ale........Pani Ostrowska (tak mi się przynajmniej wydaje) nie zdejmowała korpusów z miodem i nie nosiła ich często na odległość kilkudziesięciu metrów tak jak to przeważnie bywa w naszych pasiekach. Ich ciężar również jest duży i przy większej pasiece po kilku godzinach ciągłego noszenia korpusów trzeba by było udać się do lekarza :-)


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: 31 sierpnia 2009, 10:11 - pn 

Rejestracja: 25 września 2008, 11:18 - czw
Posty: 590
Lokalizacja: Wymysłów
Co do noszenia na odległość kilkudziesięciu metrów to można wykorzystać do tego jakiś wózek pasieczny i nie widzę problemu korpus ostrowskiej pełen miodu (mowa o styropianie) waży ponad 20 kg nie jest to przynajmniej dla mnie jakiś ogromny ciężar . Wole to właśnie dźwigać niż siedzieć w garażu i zbijać ogromne ilości ramek i nadstawek
Pozdrawiam Mariusz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 31 sierpnia 2009, 12:28 - pn 
Nie zawsze można wozić wózkiem, najwięcej na ten temat mogą powiedzieć pszczelarze mieszkający i posiadający pasieki w górach. Jeśli pasieka jest wędrowna też nie zawsze da się podjechać samochodem pod sam "wylot ula" aby zabierać nadstawki z miodem. W pasiece stacjonarnej nawet w górach przy większym lub mniejszym nakładzie pracy można sobie pozwolić na wózek.

Co do ilości ramek, no bez przesady z tym robieniem ich całymi miesiącami.
Jeśli np stosujemy maksymalnie 3 korpusy ostrowskiej, to w przeliczeniu na 1/2 dadanta wychodzi ich 4,5 a tak naprawdę to pewnie 4 bo jeśli stosujemy ograniczanie matki w czerwieniu a do tego prowadzimy intensywną gospodarkę nastawioną na pozyskiwanie miodu to więcej ich nie będzie trzeba.

A więc ta "kolosalna różnica w ilości ramek" to 1 korpus i to tylko w momencie największej siły pszczół. Jak przyjmiemy średnią krajową wielkość pasieki czyli około 20 rodzin pszczelich to mamy o 20 korpusów więcej czyli 200 ramek :-) Chyba 200 ramek nie trzeba robić miesiącami a nawet koszt ich zakupu to tylko około 300 zł

A różnica dla naszego "kręgosłupa" jest istotna te kilka kilogramów w korpusie mniej znaczy naprawdę dużo, a im jesteśmy starsi tym bardziej to doceniamy.

Dodam jeszcze jakby ktoś miał co do tego wątpliwości że co rok jesteśmy starsi (słabsi) niestety :-(

Pozdrawiam.


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: 31 sierpnia 2009, 13:22 - pn 

Rejestracja: 25 września 2008, 11:18 - czw
Posty: 590
Lokalizacja: Wymysłów
Bardzo dobrze cię rozumiem tylko ty pisałeś o ulu uniwersalnym czyli takim który będzie wykorzystywany w dużej pasiece np 300 uli jak i małej 10 czy 20 pni
Przy 300 ulach to jest już według twoich obliczeń 3000 ramek a zrobienie czy tylko nawet zbicie takiej ilości ramek zajmuje trochę czasu Chyba że ktoś to lubi ,ja do takich nie należę
Przy ilości 20 pni o jakiej piszesz typ ula moim zdaniem nie ma większego znaczenia oraz czas poświęcany na obsługę takiej pasieki nie ma wymiaru ekonomicznego jak przy pasiekach dużych
Pozdrawiam Mariusz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 31 sierpnia 2009, 14:23 - pn 
Przy trzystu ulach to pracuje się 10-12 godzin dziennie w "pasiece" i jest to praca zawodowa a więc bez problemu jeśli ktoś chce zrobi 3000 ramek, ale osobiście to bym je kupił a nie robił. Różnica w cenie pomiędzy zrobieniem ramki we własnym zakresie a jej kupnem jest tak nie wielka że moim zdaniem nie opłaca się robić ich samemu.

Robione we własnym zakresie jeśli są tańsze to napewno jakościowo znacznie gorsze :-(

A tak nawiasem mówiąc ja nie mam na mysli ula uniwersalnego tylko ul który będzie jak najbardziej przyjemny dla pszczelarza przy pracy jak również nie będzie miał negatywnego wpływu na pszczoły.

Jednym zdaniem to praca w tym ulu powinna być przyjemnością :-)


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: 31 sierpnia 2009, 14:37 - pn 

Rejestracja: 25 września 2008, 11:18 - czw
Posty: 590
Lokalizacja: Wymysłów
Czyli wracamy do punktu wyjścia tej dyskusji jeżeli praca w ulu ma być przyjemnością.Dla mnie jest póki co w "moim " i nie zamierzam nic zmieniać .Nie chce też być uszczęśliwiany na siłę .Różnorodność typów uli pozwala dopasowanie typu ula do własnych potrzeb i każdy może znaleźć coś dla siebie i to jest piękne.Dlatego kolega szuka ula swoich marzeń (a raczej kolega go znalazł tak wynika z postów )a nie naszych .Każdy ma inne marzenia i potrzeby i jeszcze się taki nie urodził żeby wszystkim dogodził.
Pozdrawiam serdecznie Mariusz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 31 sierpnia 2009, 15:13 - pn 
Kolego mariuszm a może kolega zdradzić ile pni liczy Pana pasieka????

Wedle postów z forum wszyscy są zadowoleni z uli jakie posiadają, a wydaje mi się że to nie jest w 100% prawda :-(

Zawsze jest w ulu coś co mogłoby być bardziej przyjazne dla pszczelarza lub pszczoły i właśnie o te szczeguły mi chodzi.

Co chcielibyście zmienić w Waszych ulach, aby pracowało Wam się lepiej?


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: 31 sierpnia 2009, 15:44 - pn 

Rejestracja: 25 września 2008, 11:18 - czw
Posty: 590
Lokalizacja: Wymysłów
Nie jest to tajemnicą ,w tej chwili mam przeznaczone do zazimowania 10 pni nie wiem tyko jaki to ma wpływ na powyższą dyskusję .Gospodaruję w ulach ostrowskiej .Typ tego ula wybrałem parę lat temu po przeanalizowaniu za i przeciw różnych typów uli .Jak pisałem wyżej jestem z niego zadowolony ,spełnił wszystkie moje założenia jaki postawiłem przy wyborze ula .Nie twierdzę też że ten typ ula jest najlepszy .Jest najlepszy dla mnie a to już inna sprawa
Pozdrawiam Mariusz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 02 września 2009, 09:52 - śr 
Pszczelarz Roku 2019
Pszczelarz Roku 2019
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 23:00 - pn
Posty: 4487
Lokalizacja: stare polichno
Widzę że trudno się z tobą dyskutuje , ponieważ nie posiadasz podstawowych wiadomości z zakresu potrzeb rodziny pszczelej. Ja mówię ci o kubaturze całego ula wlkp , a ty rozumiesz to jako wielkość ramki.
Właśnie ta wielkość a właściwie wysokość ramki wlkp jest za duża i to jest powodem nie schodzenia matki do niższej kondygnacji z czerwieniem - czego nie spotyka się w ulu Ostrowskiej. Poza tym ul nowoczesny to gospodarka korpusowa i tylko do takiej gospodarki został stworzony ul Ostrowskiej, Apipol, 1/2 Dadanta, Langstrotha i wiele innych. Są to rozwiązania nowoczesne, sprawdzone w wielkotowarowych pasiekach , prawie całkowicie zmechanizowanych.Czy jesteś w stanie sobie wyobrazić 15000 rodzin w pasiece , którą obsługuje tylko 8 osób?. Dzięki tylko takim ulom jest to możliwe. W naszych warunkach ul W. Ostrowskiej jest najlepszym rozwiązaniem i nic tu lepszego nie wymyślisz. Przed przystąpieniem do samorodnej twórczości radzę dokładnie zapoznać się przynajmniej z teorią pszczelarstwa.
Mimo wszystko, życzę ci powodzenia.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 02 września 2009, 15:36 - śr 
jeszczescie niczego nie wymyslili a juz zwada kazdy ul dobry ciekawe u mnie np. w wilkopolskich matka czerwi do dolnej beleczki przez przypadek wyszla mi ramka w kłodzie WZ. i też zaczerwiona do samego dołu a mówiac o towarowych pasiekach niestety one nie używaja ramki ostrowskiej, to raz kolego paralider a niedawno wychwalałes inny typ ula ,a ale to było inne zapotrzebowaniwe


pozdrawiam

a do kolegi typers - juz na początku ci napisałem nie masz szans


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: 02 września 2009, 17:43 - śr 
paraglider - właściwie cały Twój post dotyczy tego czy mam jakieś kwalifikacje z pszczelarstwa, w pewnym sensie można powiedzieć, że mnie w nim obrażasz  Kwalifikacje mam, doświadczenie jeśli chodzi o prowadzenie pasieki dużej pasieki na pewno o wiele większe niż Ty. Jeśli chodzi o budowę uli itp. podejrzewam że tylko w tym roku osobiście wykonałem więcej uli różnych typów, z różnymi rozwiązaniami technicznymi niż Ty przez ostatnie 10 lat, a ogólna liczba uli których wykonanie nadzorowałem przekracza liczbę uli którą Ty wykonałeś przez całe swoje życie.
W wielkotowarowych pasiekach są ule naprawdę różnych typów zarówno leżaki jak i ule korpusowe i nie można mówić że tylko ule korpusowe są wykorzystywane przez duże pasieki to stwierdzenie jest po prostu bzdurą.
Widzę że obejrzałeś film o pasiece w Kanadzie chyba nawet kilkakrotnie i „podniecił” cię fakt tak małej liczby obsługujących tą pasiekę osób. Proponuje jeszcze raz obejrzeć film i zobaczyć jak również policzyć jakie koszty trzeba ponieść żeby tak było i posłuchaj ile hektarów obsiewanych jest roślinami miododajnymi (przeważnie lucerną) przez właścicieli pasieki (którzy są również właścicielami lub dzierżawcami tych hektarów) Aby tyle osób mogło obsługiwać taką pasiekę to najpierw trzeba zainwestować wiele milionów złotych, a typ ula w tej całej inwestycji jest naprawdę mało istotny. Gdyby był inny typ ula nawet leżak, przy takim nakładzie finansowym w technologie i sprzęt jak również bazę pokarmową dla pszczół obsługa liczyłaby podobną ilość osób.
Zresztą szczerze mówiąc co taka pasieka ma wspólnego z pszczelarstwem jeśli przez szereg lat uśmiercała (a pewnie i dalej jest podobnie jeśli ekonomicznie jest to bardziej opłacalne) wszystkie swoje pszczoły na okres zimowy, to jest po prostu „fabryka miodu” a pszczoła w tym procesie ma znaczenie takie jak niewolnik w czasach niewolnictwa.
Paraglider – przeczytałem kilka Twoich postów i człowieku Ty sam sobie w nich zaprzeczasz, nawet nie pamiętasz co pisałeś i z jak wielkim przekonaniem kilka tygodni czy miesięcy wcześniej.


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: 02 września 2009, 17:58 - śr 

Rejestracja: 09 stycznia 2009, 11:19 - pt
Posty: 418
Lokalizacja: rudnik nad sanem
A ja myslalem do tej pory ze mam najlepszy ul tj: wielkopolski z nadstawkami 1/2. zaczynalem od war.zw. pozniej wybor Ostrowskiej , czy wielkopolski padlo na wielkopolski i narazie jest dobrze.
Pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 02 września 2009, 17:58 - śr 
Witam.

Po przeczytaniu postów które pojawiły się w tym wątku mam taką propozycje:

Jeśli jest ktoś zainteresowany, udoskonaleniem istniejących uli. Ma propozycje takich udoskonaleń, lub może zastanawia się nad "ulem marzeń" który ogranicza naszą pracę do minimum przez co jest ona dla pszczelarza wielką przyjemnością nie zależnie od czynności które wykonujemy, proszę o kontakt mail i rzeczową dyskusje, jestem przekonany że uda nam się wspólnie osiągnąć cel - ul i jego techniczne cechy na miarę XXI wieku.

Proszę pisać na adres typers@interia.pl

Zapraszam do rzeczowej dyskusji.

Pozdrawiam.


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: 02 września 2009, 19:19 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 grudnia 2007, 19:53 - śr
Posty: 1078
Lokalizacja: Kielce/Chmielnik
Ule na jakich gospodaruję: WZ, WP, wlkp
Ja się w budowie ula i "udoskonalanie" na siłę nie bawię. Jeśli już jakieś udoskonalenia to jedynie w wykonaniu połączeń czy innych detali ale sama podstawa tj. ramka i wszystko co z niej wynika pozostaje bez zmian. Sądzę że raczej nie uda się stworzyć takiego ula który byłby odpowiedni i dla pszczoły i dla pszczelarza z prostej przyczyny: To co tak naprawdę wiemy o pszczołach to nic. I jeśli kiedykolwiek uda się taki ul stworzyć to tylko wówczas kiedy pszczoła będzie poznana w 100 % . Pomijając powyższe każdy ul ma jakieś wady i zalety które się wzajemnie równoważą w zestawieniu np leżak kontra stojak. A jeśli brać pod uwagę wszelkie inne czynniki klimat teren rejon itp itd. to wychodzi nam utopia.

Pozdrawiam Psepscółek. :)

_________________
Pszczelarstwo jest jak narkotyk... jak zaczniesz to nie możesz skończyć... :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 02 września 2009, 19:54 - śr 
Pszczelarz Roku 2019
Pszczelarz Roku 2019
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 23:00 - pn
Posty: 4487
Lokalizacja: stare polichno
Od samego początku swoich wypowiedzi twierdziłem i twierdzę że ul korpusowy W. Ostrowskiej jest najbardziej funkcjonalny ze standardowych typów uli używanych w Polsce. To wcale nie znaczy że jestem jego miłośnikiem, wprost przeciwnie - w moim wieku staje się dla mnie coraz to większym ciężarem. Mój przyjaciel posiada 400 -pniową pasiekę składającą się właśnie z takich uli i jak twierdzi nigdy by z nich nie zrezygnował. Tymczasem ja poszukuję dla siebie coraz to innych rozwiązań. Do tej pory gospodarzę metodą BoCiAn-ka /pełna kondygnacja wlkp+półnadstawki na miodnie /.Niestety powoli muszę przechodzić na same półnadstawki ,łatwiej operować mniejszym ciężarem.Nigdy nie byłem stolarzem i nie zamierzam z nikim konkurować w produkcji uli. Pszczelarstwo traktuję jako odskocznię od innej , prawdziwej pasji. Mimo tego mam wyrobione zdanie o różnych typach uli ,ponieważ przydarzyło mi się prawie we wszystkich gospodarzyć.
Dla mnie osobiście ulem XXI w. jest zapomniany z powodu wybuchu wojny ul Apostoly,ego.Proponowane rozwiązania są zarówno przyjazne dla pszczół jak i dla pszczelarza i w tym kierunku powinno się kierować swoje zainteresowanie.
Nie zamierzałem nikogo obrażać i jeżeli typers poczuł się dotknięty , to go przepraszam. Równocześnie zapewniam że zawsze wiem o czym piszę.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 02 września 2009, 20:05 - śr 
taktiktak pisze:
Cytat:
"Lecz gdybym jeszcze kiedyś miał coś zmienić to tylko ul stojak o ramce 300x300 - gniazdo 10 sztuk + 150x 300 nadstawka x 3 szt "

Czy to ma być faktycznie 300x300, czy 360x300 ?

Bardziej by mi odpowiadał 360x300. Wielkość gniazda odpowiednia w sezonie jak również na zimę.
Obecnie hodowane są bardziej plenne pszczoły niż kilkadziesiąt lat temu i wtedy ramka 360x260 była bardzo dobra.


Tak wymiar plastra węzy miałby 279x279mm wykorzystana by była węza Warszawska Poszerzana ( skrócona ) do tego dodaj listewki ramki 10 mm


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: 02 września 2009, 21:03 - śr 
Cytuj:
ul W. Ostrowskiej jest najlepszym rozwiązaniem i nic tu lepszego nie wymyślisz. Przed przystąpieniem do


a co sie bede szczypał najwyzej zas mnie opier....lą

bo inni to samo piszą a mnie sie dostaje 3m sie typers


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: 02 września 2009, 21:23 - śr 
Tylko 1/2 Dadanta, jak bym dzisiaj zakładał od nowa pasieke tylko ten ul i tylko jeden typ ramki.


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: 02 września 2009, 22:36 - śr 
MODERATOR
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 kwietnia 2008, 22:09 - śr
Posty: 4489
Lokalizacja: Rzepiennik Biskupi
Ule na jakich gospodaruję: wlkp
paraglider pisze:
Od samego początku swoich wypowiedzi twierdziłem i twierdzę że ul korpusowy W. Ostrowskiej jest najbardziej funkcjonalny ze standardowych typów uli używanych w Polsce. To wcale nie znaczy że jestem jego miłośnikiem, wprost przeciwnie - w moim wieku staje się dla mnie coraz to większym ciężarem. Mój przyjaciel posiada 400 -pniową pasiekę składającą się właśnie z takich uli i jak twierdzi nigdy by z nich nie zrezygnował. Tymczasem ja poszukuję dla siebie coraz to innych rozwiązań. Do tej pory gospodarzę metodą BoCiAn-ka /pełna kondygnacja wlkp+półnadstawki na miodnie /.Niestety powoli muszę przechodzić na same półnadstawki ,łatwiej operować mniejszym ciężarem.Nigdy nie byłem stolarzem i nie zamierzam z nikim konkurować w produkcji uli. Pszczelarstwo traktuję jako odskocznię od innej , prawdziwej pasji. Mimo tego mam wyrobione zdanie o różnych typach uli ,ponieważ przydarzyło mi się prawie we wszystkich gospodarzyć.
Dla mnie osobiście ulem XXI w. jest zapomniany z powodu wybuchu wojny ul Apostoly,ego.Proponowane rozwiązania są zarówno przyjazne dla pszczół jak i dla pszczelarza i w tym kierunku powinno się kierować swoje zainteresowanie.
Nie zamierzałem nikogo obrażać i jeżeli typers poczuł się dotknięty , to go przepraszam. Równocześnie zapewniam że zawsze wiem o czym piszę.


Witam a twoje ule są styropianowe czy drewniane ?

kwestia wagi ula właśnie staje coraz ważniejsza ( wiek lub problem z kręgosłupem ...stety :()

_________________
W wolnej chwili-Pasieka Bajorek
Dążyć do ideału nie znaczy nim być ;) .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 03 września 2009, 12:31 - czw 
Pszczelarz Roku 2019
Pszczelarz Roku 2019
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 23:00 - pn
Posty: 4487
Lokalizacja: stare polichno
Tak naprawdę to w tej chwili są kombinowane. Część gniazdową wolę ze styropianu + leciutkie półnadstawkowe miodnie z wodoodpornej sklejki ,lub płyty pilśniowej z komorą powietrzną. Mam również ule drewniane z pojedynczej deski ,ale i one wydają się być z każdym rokiem cięższe.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 09 września 2009, 22:15 - śr 

Rejestracja: 08 czerwca 2009, 20:51 - pn
Posty: 121
Lokalizacja: Ciechanowiec
Ule na jakich gospodaruję: D 1/2
Są zwolennicy uli o ramce wysokiej lub też bardzo niskiej,A może pośrednia,W swoim czasie wykonałem ul korpusowy na ramke 360/180.Pojemnośc gniazda(2korpusy) zbliżona do 10 ramkowego Dadanta.Korpus niezbyt ciężki.Całkiem przyjemna gospodarka.Jedyna wada NIESTANDARTOWY. Brak w sprzedarzy elementów o odpowiednich wymiarach spowodował że przeszedłem na Dadant 1/2 A co dotyczy kolejnych dostępnych wysokości skok ze 145 do230 jest dość znaczny ,biorąc pod uwagę jeszcze to że zimowanie jest na dwóch korpusach. Różnica wynosząca 17 cm na wysokości to sporo.Może przydałby sie wymiar pośredni.Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 15 września 2009, 15:04 - wt 

Rejestracja: 14 marca 2009, 16:53 - sob
Posty: 979
Ule na jakich gospodaruję: brak
tak mnie ta dyskusja natchnęła, że musiałem konto odświeżyć aby zabrać głos....

moim zdaniem nigdy nie powstanie uniwersalny ul, z powodów które wszyscy znają: różne pożytki, klimat, rasy pszczół itp

Co nie oznacza jednak, że ktoś nie może mieć swojego ula marzeń. Jeśli pracuje nam się wygodnie w jakiś ulu to będzie on właśnie dla nas tym ulem marzeń. Takiego ula należy ciągle szukać i eksperymentować z wielu przyczyn: klimat się zmienia, bazy pożytkowe oraz matki. Jakość nowych linii pszczół jest dużo większa od linii "starych", dla których "stare" ule były w sam raz.

Dla mnie takim ulem jest 1/2 dadant :D

niewątpliwie jego wielką zaletą jest wielkość ramki: jednocześnie duża, ale i mała
Taki korpus jest w stanie pomieścić 8-10kg miodu. Zależy jak pszczoły go składają i czy poszerzają ramki czy nie. Pierwsze skojarzenie jest takie - mało - co to jest 10kg. lekko się tym przerzuca pewnie. Nic bardziej mylnego. Moze jeden czy dwa ule to jest spoko, ale większa liczba to już nie za bardzo. Kilka godzin dźwigania takich ciężarów daje o sobie znać. I nie mówię tutaj nawet o przenoszeniu korpusów do wirowania, ale zwykła kontrola rozwoju rodziny i dodawanie kolejnych korpusów.

Wielkośc gniazda. Matkę początkowo ograniczałem na jednym korpusie i niby to im wystarczało. Ale nie wszystkim. bardziej płodne matki potrzebowały więcej miejsca i wtedy pszczoły na dziko budowały plastry pod korpusem. W minionym sezonie pod korpus z matką dodałem korpus z węzą. Siedział tam sobie od rzepaku aż do jesiennego układania gniazd. W niektórych ulach matki czerwiły na dwóch korpusach, w niektórych odbudowały 4-5 ramek i matka je zaczerwiła, w innych tylko odbudowały węzę, a w jeszcze innych ani nie odbudowały ani nie zaczerwiły. Wniosek - nawet jak pojemność gniazdowa ula będzie idealna to dla jakiej matki ? Wszyscy tylko próbują wyliczyć ile to potrzeba komórek dla matki, a zapominają że matki nie mają internetu i nie czytają książek i nie wiedzą jakie mają dobowe normy nieśności jajeczek. Prawda jest taka, ze jakość matek posiadanych przez pszczelarzy jest daleka ideałowi opisywanemu w literaturze.


Kontrola nastroju rojowego z wykorzystaniem wysokiej dennicy to jest dla mnie jakieś nieporozumienie !! Po pierwsze nic nie widać bo jest ciemno, a dennice mam 15 cm wysokie. Po drugie jak pszczoły są mało rojliwe, to robią 5-10 mateczników i to raczej między ramkami w głębi korpusu, tak ze wcale ich nie widać zwisających pod ramkami . Nie wspomnę, ze jak rodzina jest silna to pod ramkami sporo ich wisi i nawet desek z ramek nie widać a co dopiero mateczniki. No i najtrudniejsze - jak już otworzy się tył dennicy, ruszy ul i te pszczoły zaczną się rozłazić to jak potem zamknąć dennicę ?
Gdzieś czytałem/słyszałem, aby w tylnej ścianie wstawiać szybkę - niby fajna sprawa, ale i tak nic nie da moim zdaniem.
Wysoka dennica jest fajna z tego względu ze siedzi w niej nadmiar pszczół, który w normalnych ulach wisiał by na dworze pod ulem lub pod deską wylotową. Latem przy przewozie pszczół tylko same problemy z tym są. Wydaje mi się ze 15 cm to za dużo i dlatego będe robił nowe dennice 10cm. Innym powodem zmniejszenie dennic o 5cm jest długość pasów spinających. W tej chwili jednym pasem mogę spiąć dennicę+3 korpusy + powałka + daszek. Po zmniejszeniu denicy będe mógł spiąć 4 korpusy. Nie zawsze są potrzebne te 4, ale sprowadzenie rodziny do 3 korpusów może się skończyć rójką.

Jutro dopiszę resztę swoich spostrzeżeń

_________________
Internetowy pszczelarz z kilkoma wirtualnymi rodzinami + kolejne cztery w pokrzywach za stodołą


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 15 września 2009, 18:16 - wt 
Pszczelarz Roku 2019
Pszczelarz Roku 2019
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 23:00 - pn
Posty: 4487
Lokalizacja: stare polichno
Według mnie właśnie ul Dadant 1/2 jest jednym z ulów uniwersalnych i może być ulem marzeń pod warunkiem opanowania w nim właściwej gospodarki korpusowej , która jest niezależna od gatunku czy linii pszczół. Wielkość gniazda w zależności od potrzeb może być zawsze regulowana. Kontrola przeciw rojowa też łatwa .Odchylanie korpusów pozwala na wgląd od spodu do każdej kondygnacji i zobaczenia ewentualnych mateczników.Ze względu na łatwiejsze kierowanie rozwojem rodziny i walki z warrozą , powinna być tylko dennica osiatkowana , może być typu Optimal lub Kacperka. Podana kondygnacja z samą węzą na gniazdo , a nigdy pod nim , jest odbudowywana i zaczerwiona w ciągu 10 dni. Czekamy na dalsze twoje spostrzeżenia.
Z poważaniem - paraglider.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 16 września 2009, 08:00 - śr 

Rejestracja: 14 marca 2009, 16:53 - sob
Posty: 979
Ule na jakich gospodaruję: brak
Fajnie ze wątek jeszcze żywy, bo już się bałem ze to będzie tylko mój monolog....

Węzę specjalnie dałem pod korpus gniazdowy, bo dając ją na gniazdo, ale pod kratę, pszczoły owszem, ładnie i szybko odbudowują ramki i matka je zaczerwia, ale niestety składają w takim korpusie duże ilości miodu, a nie oto mi chodzi. Po to stosuje tak niską ramkę i kratę, aby całkowicie oddzielić gniazdo od miodni. O ogołocenie rodziny z zapasów się nie boję, bo zawsze im zostawiam te 3-4kg miodu w korpusie nad kratą. Dodam tylko ze matki ograniczone na jednym korpusie czerwią od deski do deski. W normalnym ulu dadanta taka ilość czerwiu znajdował by się pewnie na 12-14 ramkach albo wręcz przeciwnie matka by nie miała miejsca gdzie składać jajeczek. Nie wszyscy o tym pamiętają wyliczając pojemność ula, ze pszczoły potrzebują też pewnej powierzchni plastrów na składanie nektaru i późniejsze jego odparowanie.

Do tej pory tego nie napisałem - na rzepaku, który jest moim głównym pożytkiem rodziny mają 3 lub 4 korpusy nad kratą jako magazyny na miód. W korpusie bezpośrednio stojącym nad kratą jest najwięcej nakropu i ten w zasadzie nie biorę do kręcenie, tylko sprawdzam czy znajduje się w nim dość dużo pokarmu, aby rodzina dotrwała do lipy. Jeśli akacja dobrze mioduje (dużo jej nie ma, ale na podtrzymanie nastroju roboczego wystarcza) to nawet nie ma jak zabrać tego korpusu bo z ramek "cieknie".
Do czego zmierzam? 3 lub 4 korpusy na magazyny miodowe to w przeliczeniu jakieś 14-19 ramek dadanta. Pojemność standardowego dadanta z nadstawką, a gdzie matka ma czerwić? Wniosek napisałem w poście pierwszym - stare ule były wystarczające dla starych matek. Nowo wyselekcjonowane linie potrzebują większych uli.

Z dennicami masz racje - powinny być osiatkowane. Mam w planie takie robić, ale jakoś na chwilę obecną nie mam pomysłu na konstrukcję takiej dennicy.

Z tą kontrolą rodziny przez rozchylanie korpusów to chyba jakieś legendy, albo ja tego po prostu nie potrafię prawidłowo wykonać. Początkiem sezonu o nastrój rojowy raczej trudno, więc nie ma się co przejmować. Rodziny wtedy są na dwóch korpusach i taka operacja rozchylenia jest jeszcze możliwa. Pod koniec rzepaku wzrasta ryzyko nastroju rojowego, ale nad kratą są już min 2 korpusy, a w silnych rodzinach 3 zalane miodem + waga pszczół które się znajdują w tych korpusach. I teraz jak rozchylić taki "komin" na tyle szeroko, aby móc coś zobaczyć co się dzieje w gnieździe ? Ja tego nie potrafię wykonać niestety. Po prostu odstawiam obok korpusy z miodem (pojedynczo oczywiście) i wyjmuję 2-3 ramki z gniazda i patrzę co się dzieje.

Najwięcej problemów mam z układaniem gniazd na zimę.Rodziny, które zimują same i nie wykorzystują pożytku z nawłoci układam gniazda 3x6 lub rzadziej 3x5. Gniazda układam w połowie sierpnia. Górny korpus: ramki z miodem/cukrem i pyłek, czasami jakiś czerw jak jest go naprawdę dużo, krata (aby matka już tam nie czerwiła) . Środkowy czerw kryty i reszta ramek z pyłkiem jeśli jest ich więcej, a w dolnym pozostałe ramki w czerwiem.
Aby spokojnie spać zimą i nie martwić czy wystarczy zapasów do wiosny górny korpus musi być cały zasklepiony. W środkowym musi być troche zapasów. W środkowym pszczoły róznie uładają zapasy - zależy jak matka czerwiła. Ramki są do połowy zalane, ale nie poszyte już tak bardzo.

Rodziny które był na nawłoci mają gniazdo na dwóch korpusach, bo we wrześniu i tak nie będą składać w trzech a i czerwiu jest już mało to można ciaśniejsze gniazdo poskładać. Ilośc ramek zależy od ilośc czerwia - najczęściej 3x6 lub 3x7
Część rodzin jest łączona z odkładami i rojami. W zależności od siły rodzin, łącze w ten sposób, ze z dwóch robie jedne, lub z trzech dwa. W łączonych układam gniazda 3x7.

Po zakończeni karmienia sprawdzam, czy zapasy są ułożone tak jak ja tego chce - górny zasklepiony w całości i troche w środkowym.

Na wiosnę odsklepiam to co zostało. I tutaj kolejna zaleta niskiej ramki. Matki czerwią w dwóch korpusach. Do odsklepiania biorę ramki z górnego i nie musze narażać całego czerwiu na przeziębienie.

Przestawiania korpusów nie stosuję.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 16 września 2009, 10:18 - śr 
Pszczelarz Roku 2019
Pszczelarz Roku 2019
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 23:00 - pn
Posty: 4487
Lokalizacja: stare polichno
Gospodarka wielokorpusowa polega na operacji wyłącznie całymi korpusami , Dlatego zaraz po wiosennym oblocie zamiast bawić się w odsklepianie ramek , wystarczy przestawić kondygnacje. Pszczoły przenosząc pokarm do górnej , pobudzają równocześnie matkę do intensywnego czerwienia. Kondygnację z odbudowaną węzą , zalaną nakropem wystarczy przenieść z pod kraty na dannicę a pszczoły szybko ją opróżnią. Piszesz że najwięcej problemów sprawia ci układanie gniazd na zimę .Ja nigdy tego nie robię , tą czynność pozostawiam pszczołom. W trakcie sezonu dokarmiane syropem odkłady przygotowują kondygnacje pokarmowe rodzinom.Wystarczy taką kondygnację ustawić na dennicy a pszczoły sukcesywnie przeniosą ten pokarm do komórek po wygryzającym się czerwiu i ułożą go prawidłowo do zimy.Ewentualnie potem można uzupełnić brakującą część pokarmu.
Bardzo funkcjonalna jest dennica kolegi Kacperka. Wpisz w google: "dennica osiatkowana Krzysztofa K."- albo wejdż na jego stronę - tam ją oglądniesz , warto.Można skorzystać z wielu jego ciekawych rozwiązań przy budowie ula.
Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 16 września 2009, 10:58 - śr 
paraglider pisze:
Gospodarka wielokorpusowa polega na operacji wyłącznie całymi korpusami , Dlatego zaraz po wiosennym oblocie zamiast bawić się w odsklepianie ramek , wystarczy przestawić kondygnacje. Pszczoły przenosząc pokarm do górnej , pobudzają równocześnie matkę do intensywnego czerwienia.


Tak to prawda lecz na takie zimowanie w pełnych korpusach może sobie pozwolić pszczelarz kończący sezon na lipie
Miałem 1/2 Dadanta jest to rewelacyjny ul od każdym względem
w moich warunkach i pszczelarzy pozyskujących późne pożytki pozostawieniem 2 x 10 ramek było by złym pomysłem
zimowałem na 2 x 7 -8 max a nawet przy przedłużającym się pożytku spadziowym 2 x 6 w pierwszym wglądzie na wiosnę przestawiałem korpusy tak jak piszesz nawet aby mieć już dolny pełen 10 ramek dokładałem po 2 -3 z pierzgą dalszą procedurę znasz góra -dokładka i krata ok 1-5 maja i miodnia jako 3 korpus w miarę przybytku i pożytku 4 kondygnacja i OK do września potem zabierałem 4 korpus aby szybciej zasklepiły 3 korpus
Lecz to przestawianie wiosenne a nie każdy zawsze był jednakowej siły to mnie denerwowało
Tak samo wyrównanie siły rodzin przed Mniszkiem lub odkładami
Owszem zimując na całych i pełnych ramek korpusach pszczoły by se dały radę lecz nie należę do ludzi zbyt cierpliwych i u mnie musi wszystko grać a ul rozpierać potęga pszczół gotowa do przyniesienia małego jak i dużego wziątku
zrezygnowałem z tego typu ula wracając do pełnego Dadanta i pół nadstawek jako miodnie
tu zimowla jest też bardzo dobra i mniej operacji i wglądów dokładek ramek wyciągając 1 ramko mam już tak jakby 2 mniejsze przed sobą
Czasami mateczniki rojowe wcale nie muszą być na dole by je widzieć podnosząc pół korpus widzi się te już duże a zaczętych 3-5 dniowych już nie na skraju rameczki
podobna sytuacja jest z Wielkopolskim
Każdy ma swoje doświadczenie i gospodarkę przystosowaną do swojego terenu i tu jest naj ważniejsze aby osiągnąć swój zamierzony cel :wink:


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: 16 września 2009, 11:11 - śr 

Rejestracja: 14 marca 2009, 16:53 - sob
Posty: 979
Ule na jakich gospodaruję: brak
z tym przenoszeniem pokarmu to tak do końca nie jestem tego pewny.
W leżakach niby też przenoszą pokarm z zatworu, ale w moim przypadku przenosiły tylko pokarm niezasklepiony. Do tego musi być ciepło, aby pszczoły łaziły po całym ulu i go "znalazły". No i najważniejsze nie mogą być w tym czasie karmione bo idą na łatwizn i biorą z podkarmiaczki a ramki poza gniazdem olewają.

A węzę daje pod korpus gniazdowy tyko po to, aby rodziny którym braknie miejsca w gnieździe nie tworzyły dzikiej zabudowy i nie marnowały swojej pracy.
Zależy mi na tym, aby matki ograniczyć na jednym korpusie, a korpus z węzą był awaryjnym dla bardziej płodnych matek. Dwa korpusy to za dużo na gniazdo i w ramkach jest dużo miodu.

Z tego co mi wiadomo przestawianie korpusów wykonuje się jak w obu korpusach jest troche czerwiu. Matka chętniej czerwi w górnym bo jest tam cieplej. Dla mnie to jest troche niezrozumiałe aby ten czerw który ma na górze najlepsze warunki do rozwoju przenosić niżej bliżej wylotka gdzie pszczoły będą musiały tracić więcej energii na jego ogżanie. Nigdy tego nie sprawdzałem i to są tylko moje teoretyczne rozważania.
Jak już wspomniałem zimuję na 6-7 ramkach i wolę dodawać po jednej ramce w górnym korpusie jak robić zamianę.

Z kilku letnich obserwacji mogę śmiało stwiedzić, ze tyle powierzchni ile pszczoły obsiadają na czarno zaraz po oblocie tyle matka zdąży zaczerwić w ciągu miesiąca. I co byśmy nie robili to tego się nie przeskoczy. Dopiero po miesiącu jak zaczną się wygryzać większe ilości młodej pszczoły i zaczynają produkować lepsze jakościowo mleczko matki zaczynają intensywniej czerwić. W wyjątkowo chłodne wiosny może jeszcze nastąpić załamania czerwienia matki, powstałe na skutek szybszego wymierania zimowej pszczoły niż młoda się wygryza. Wiosną możliwe są jeszcze przymrozki i zimne dni dlatego wolę trzymać ciaśniej pszczoły, aby w tym okresie ich nie przemęczyć niepotrzebnie.

Kolejna ciekawą obserwacją jest praca pszczół na rzepaku.
Bardzo rzadko się zdarza aby nosiły miód równo przez cały pożytek rzepakowy. Ostatnio rzepak zakwita coraz wcześniej. Najczęściej pierwszy korpus noszą przez 2-3 tygodnie. A dopiero pod koniec kwitnięcia rzepaku, kiedy rodzina dojdzie do odpowiedniej siły i osiągnie odpowiednią strukturą wiekową zaczynają nosić jak szalone. Co 4-5 dni kolejne korpusy dodaje.


Cytuj:
Gospodarka wielokorpusowa polega na operacji wyłącznie całymi korpusami

w pełni się z Tobą zgadzam, ale ja nigdzie nie napisałem ze prowadzę właśnie taką gospodarkę. Wolę kombinowaną metodę. Kiedy jest mi to wygodnie to operuję pojedynczymi ramkami, a korpusami to tylko przy miodobraniu.[/quote]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 16 września 2009, 11:22 - śr 

Rejestracja: 14 marca 2009, 16:53 - sob
Posty: 979
Ule na jakich gospodaruję: brak
oto mi chodziło BoCiAnK
nie wszystkie rodziny rozwijają się jednakowo szybko i w jednych można już wykonywać pewne operacje a w innych trzeba jeszcze poczekać. Dlatego wolę indywidualne podejście do każdej rodziny jak szablonowe wykonywanie prac.
Zresztą każda wiosna jest inna i inna kondycja oraz siła rodzina po zimowli. To co sprawdza się w jednym roku wcale nie musi się sprawdzić w latach kolejnych.
W ubiegłym roku na rzepaku pszczoły przyniosły więcej miodu na początku kwitnięcia, a pod koniec prawie wcale. W tym było odwrotnie, początkowo było zimno i gdy straciłem wszelkie nadzieje na jakiekolwiek zbiory zrobiła się ładna pogoda i nagle nie wiadomo skąd zaczęły pięknie nosić. W zasadzie cały miód zebrały w jakieś 14 dni

_________________
Internetowy pszczelarz z kilkoma wirtualnymi rodzinami + kolejne cztery w pokrzywach za stodołą


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 16 września 2009, 12:03 - śr 
jeżeli w lezaku masz z boku miejsce to ramkę z pokarmem postaw na sztorc czyli bokiem


Na górę
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 485 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 10  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  

Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group

Słoje 900   baner na stron                



Chcesz zareklamować swoją stronę na naszej skontaktuj sie z Administratorem


"Wszystkie prawa zastrzeżone"©. Zakaz powielania i rozpowszechniania treści oraz zdjęć z forum bez zgody autora i Administracji