FORUM PSZCZELARSKIE "AMBROZJA" WITA MIŁOŚNIKÓW
http://forum.pasiekaambrozja.pl/

Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019
http://forum.pasiekaambrozja.pl/viewtopic.php?f=29&t=21666
Strona 24 z 49

Autor:  kri [ 11 marca 2019, 10:17 - pn ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

u mnie dzisiaj wywróciło do góry kołami dwie młode rodzinki z kaukazami od Stantoma ,eh jednościenne z wejmutki strasznie lekkie.Obawiam się o czerw i matki.Może być pozamiatane bo do szóstej rano leżały.

Autor:  Odnowiciel [ 11 marca 2019, 11:30 - pn ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

U mnie poprzedniej nocy tylko jeden daszek zwiało, a tej nocy, :szok: aż 15 daszków fruwało po pasiece i pszczółki poschodziły niżej w ramki bo górą po ramkach śmigał wiaterek.
Pozdrawiam.

Autor:  pisiorek [ 11 marca 2019, 11:34 - pn ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

Ja na kazdym ulu mam daszek pod nim polnadstawka ocieplenie z kaleson :) i powalka z osb ktora jest przykitowana nie latwo ja oderwac .pszczoly nawey nie wiedzialy ze daszek spadl :haha:
Tylko kalesony lekko deszcz zmoczyl :?

Autor:  Hjozo [ 11 marca 2019, 13:35 - pn ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

Ja u siebie o 2 w nocy pustaki, kamcory co tylko było na ulach stawiałem :D . Na szczęście zdążyłem w porę. Sypialnie mam zrobioną w szczycie dachu, więc jak mi zaczęło łózko zaczęło dygotać to pierwsze co to na pasiekę podarłem :). Zresztą od razu telefon do mojego mistrza pszczelarstwa i u niego to samo zrobiliśmy :D . A w drodze powrotnej wstąpiłem do sąsiada i też mu klocki drewniane poukładałem (tylko to było na placu). Wysłałem mu mms ze zdjęciem, bo goście mieszka 50 km od nas. I rano dwoni z podziękowaniami i browar obiecał przywieść. Ogólnie u mnie w okolicy zero strat, ale w nocy wszyscy na nogach byli...A zerwało line telekomunikacyjną :D

Autor:  Sławek1964 [ 11 marca 2019, 13:57 - pn ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

U mnie też ciężki daszek poleciał co mi się nie przytrafiło nigdy.

Autor:  Bartek.pl [ 11 marca 2019, 14:28 - pn ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

Mój ojciec jest tak asekuracyjny, że cały rok mi po dwie płytki betonowe na daszki stawia (nie przetłumaczysz) w ogóle "styrodury są za lekkie, za słabe i co to za ule" :-)
Ale wichurę przetrzymały, nawet weselny 2 korpusowy zestawiony na ramkę wz stoi.
:thank:

Autor:  kudlaty [ 11 marca 2019, 14:55 - pn ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

ja od 4 na nogach bo wszystko latało do okoła nawet korpusy które były od strony zachodniej dostawione do domu powędrowały 5m w przeciwnym kierunku niz wiatr tak zassało powietrze, ogólnie 4 daszki zlecialy mimo że mam ciężkie daszki bo ok 5kg waży każdy no i były po dwie cegły na każdym czyli coś koło 10kg a i tak dało radę kilka było uniesionych ale zostały na miejscu, a tak to trochę korpusów z suszem zwiedziło okolicę :roll:
deski wejmutkowe mimo że dociśnięte kilkoma bloczkami betonowymi gdzie waży kazdy ok 25kg poleciały jak latawce do 10m od sztapla ogólnie było bardzo ciekawie prąd dopiero mam od 13 godziny i to jeszcze tylko jedna faza bo drzewa połamało na linie, słupy powykrecało to energetycy mieli zajęcie i nadal mają

Autor:  Viator [ 11 marca 2019, 20:05 - pn ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

Poczciwe drewniane ocieplane ule, stoją jak stały. Jednak co drewno to drewno. Jednak zrobiło się zimno i poprawy pogody nie widać :cold:

Niedaleko mnie dachy z domów zrywało, więc nie wesoło było w nocy.

Autor:  ivi584 [ 13 marca 2019, 12:57 - śr ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

kudlaty pisze:
deski wejmutkowe mimo że dociśnięte kilkoma bloczkami betonowymi gdzie waży kazdy ok 25kg poleciały jak latawce do 10m


:szok: :szok: - i bądź tu Pan mądry ile kg już na daszki wrzucać aby było bezpiecznie :załamka:

kudlaty, mimo tych problemów udało się bez strat w rodzinach ?

Autor:  zento [ 13 marca 2019, 18:07 - śr ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

ivi584, u mnie daszek nachodzi na półkorpus 1/2dadan ok 7cm i nic go nie rusza, jest bez obciążenia, a wiatry wieją często. Mogę doradzić, by ogrodzić pasieczysko 1m płotem z okorków, wiatr po uderzeniu w taki płot jest podnoszony 25 razy wysokość ogrodzenia.

Autor:  Hieronim [ 13 marca 2019, 18:47 - śr ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

zento pisze:
ivi584, u mnie daszek nachodzi na półkorpus 1/2dadan ok 7cm i nic go nie rusza, jest bez obciążenia, a wiatry wieją często. Mogę doradzić, by ogrodzić pasieczysko 1m płotem z okorków, wiatr po uderzeniu w taki płot jest podnoszony 25 razy wysokość ogrodzenia.

U mnie te wystające 7 cm potrafi zwalić , a te co wystają 2 cm nie rusza. :mrgreen:

Autor:  polbart [ 13 marca 2019, 19:30 - śr ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

"Nachodzące" a nie - "wystające".

Autor:  pisiorek [ 13 marca 2019, 19:35 - śr ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

polbart pisze:
"Nachodzące" a nie - "wystające".


:haha: :wink:

Autor:  kudlaty [ 13 marca 2019, 21:56 - śr ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

ivi584 pisze:
kudlaty pisze:
deski wejmutkowe mimo że dociśnięte kilkoma bloczkami betonowymi gdzie waży kazdy ok 25kg poleciały jak latawce do 10m


:szok: :szok: - i bądź tu Pan mądry ile kg już na daszki wrzucać aby było bezpiecznie :załamka:

kudlaty, mimo tych problemów udało się bez strat w rodzinach ?

mam folie i nawet jak daszek poleci zostaje powałka a gdyby i powałke zabrało to jeszcze folia ostatnia deska ratunku zostaje
pszczoły są bardzo twarde w tym względzie więc jeszcze z tego powodu strat nigdy nie miałem, jak się liście zazielenią to mam wszystko osłonięte i najgorzej to od jesieni do wiosny ale spinam taśmami pcv do stojaków na zimę późną jesienią dla świętego spokoju ale po pierwszym oblocie ściągam te zasieki bo dużo czasu zajmuje ściąganie i zakładanie, mam takie wiatry niekiedy że drzewa z korzeniami wyrywa to trudno żeby się daszek utrzymał mimo że ciężki i dociążony bo podmuchy takie że na nogach nie idzie ustać, na równinach może działa to inaczej u mnie wszystko zależy od ukształtowania terenu i jest tak że w jednym miejscu armagedon a kilkaset metrów obok wiatr wieje ale z dużo mniejszą siłą

Autor:  pisiorek [ 14 marca 2019, 14:45 - czw ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

Dzisiaj rozmawiałem z pszczelarzem i opowiadał że po tych ostatnich wichurach wszystkie ule w pasiece mu przewróciło ,pomimo tego że ule były ciężkie ,drewniane a na daszkach leżały po 3 kostki brukowe ,nic to nie pomogło :shock:

Autor:  DarekZ [ 15 marca 2019, 08:46 - pt ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

szymek1 pisze:
Dzisiaj rozmawiałem z pszczelarzem i opowiadał że po tych ostatnich wichurach wszystkie ule w pasiece mu przewróciło ,pomimo tego że ule były ciężkie ,drewniane a na daszkach leżały po 3 kostki brukowe ,nic to nie pomogło :shock:


Jeśli ktoś ma odsłoniętą pasiekę, to na taką ewentualność (przewidywane silne wiatry) tylko pasy dają 100% pewności. Oczywiście zależy też, do czego są mocowane.

Autor:  Hieronim [ 15 marca 2019, 10:22 - pt ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

DarekZ pisze:
tylko pasy dają 100% pewności.

Życie uczy pokory , u mnie kiedyś wiatr połamał koronę topoli i takie ok 30 cm . konary runęły na pasiekę , rozbijając 8 uli. :mrgreen:

Autor:  DarekZ [ 15 marca 2019, 12:47 - pt ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

Hieronim pisze:
DarekZ pisze:
tylko pasy dają 100% pewności.
(...) konary runęły na pasiekę , rozbijając 8 uli. :mrgreen:

Pech, wszystkiego jednak nie jest się w stanie przewidzieć (upadek meteorytu, ocieranie się żubra/łosia- bo go plecki swędzą, niekontrolowane wypalanie traw itd.). Mnie chodziło o 100% pewności przy silnym wietrze.

Byłem na pasiece: Połączyłem jedną rodzinę bez matki z rokującym odkładem czerwcowym. Widać duże zainteresowanie w pobieranym cieście cukrowo - pyłkowym we wszystkich ulach. Wody w słoikach też ubywa.
Połączone rodziny byłem zmuszony przenieść w inne miejsce oddalone o ok. 10 metrów od dotychczasowego miejsca. Zastosowałem starą metodę mojego stryja (może zapomnianą lub nieznaną), który po przeniesieniu rodziny w inne miejsce kładł na wlotek gałązki sosnowe, w taki sposób aby niemal go zatkać. Miało to niby oznaczać dla pszczół zwalenie się drzewa i to, że muszą się nauczyć nowej drogi do ula. Zobaczę jaki będzie tego efekt.
Matki czują zbliżającą się wiosnę.
Pozdrawiam.

Autor:  BARciak [ 15 marca 2019, 14:12 - pt ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

Ja nawet do pasieki nie chodzę, bo nie pogody na loty, kwitnienie niczego poza przebiśniegami i pierwszymi leszczynami ani na jakiekolwiek prace. Zimowla trwa, czekam na wiosnę

Autor:  marian [ 15 marca 2019, 15:05 - pt ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

BARciak pisze:
Zimowla trwa, czekam na wiosnę


Ja też czekam.Jak długo jeszcze?

Autor:  bo lubię [ 15 marca 2019, 15:17 - pt ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

BARciak pisze:
Ja nawet do pasieki nie chodzę, bo nie pogody na loty, kwitnienie niczego poza przebiśniegami i pierwszymi leszczynami ani na jakiekolwiek prace. Zimowla trwa, czekam na wiosnę
Nic dziwnego ,przecież co rok piszesz ze zima odchodzi z końcem kwietnia,więc wszystko w normie,żadnych anomalii . :) Na przyszły sezon postaw ze trzy rodzinki w domu ,będziesz mógł pogadać na bieżąco z mieszkańcami forum :D :D a tak to masz nuda ,nuda ,nuda.

Autor:  Marcin [ 15 marca 2019, 15:48 - pt ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

Albo gołębie niech sobie kupi . One latają cały rok ... :)

Autor:  BARciak [ 15 marca 2019, 17:18 - pt ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

Marcin pisze:
Albo gołębie niech sobie kupi . One latają cały rok ... :)

Mam kury i to wystarczy. Też latać potrafią, szczególnie liliputy :haha:
bo lubię, przynajmniej nie ma tak, że rodziny za wcześnie wystartują i je zima zaskoczy :mrgreen:

Autor:  pawel. [ 16 marca 2019, 12:07 - sob ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

Dzisiaj pojechałem do do pasieki zobaczyć czy halny moich uli nie zaniósł do Barciaka no i całe szczęście wszystko w porządku .pawel

Autor:  staszekg [ 16 marca 2019, 13:40 - sob ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

U mnie też w porządku ale przykro patrzeć jak pięknie iwa kwitnie i ani jednej pszczoły na nich.W ulach też jakby matki zwolniły czerwienie,niektóre miały placki na powałce i tez przestały pobierac.Na pewno pierzga już skonczona a nowy pyłek nie dopływa.Pszczoły skupiły się na ogrzewaniu czerwiu.Jutro może coś się zacznie dziac.

Autor:  ivi584 [ 16 marca 2019, 15:00 - sob ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

Ja dziś byłem cisza i spokój ... Trochę wietrznie ale już nie wichurowo temperatura +11 nieśmiało słoneczko wychodziło ale sporadycznie.
Kilka pszczółek zaglądało na wylotek.

Ciasto pobierają słabo widać że grzeją mocno. Może jutro coś ponoszą pyłku bo pogodę w miarę ładna jak na ostatnie dni zapowiadają

Autor:  mirek. [ 16 marca 2019, 21:09 - sob ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

i dobrze jest zima jest zimno i na dodatek wietrznie
obleciały sie jakiś czas temu jeszcze ze 2 tygodnie i będzie ciepło pomijam jutrzejsze ocieplenie
jeżeli będzie teraz tylko 1 na plusie na rano szron pewny

Autor:  robi00 [ 17 marca 2019, 11:39 - ndz ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

wreszcie jest ciepło i bezwietrznie, pszczoły latają jak szalone :)

Autor:  astroludek [ 17 marca 2019, 12:24 - ndz ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

U mnie ciepło, ale piździ jak w Kieleckim znowu :/

Autor:  BARciak [ 17 marca 2019, 13:38 - ndz ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

Drugi dzień w tym roku temperatura powyżej 10 stopni bo jest 15 ale wieje tak, że mało co lata. Te pojedyncze pszczoły co latają to na pusto mimo kwitnącej wczesnej leszczyny i przebiśniegów. Od połowy listopada siedziały w ulach do tej pory (poza pojedynczymi którym udało się wylecieć jak było 1 dzień 15 stopni ostatnio, 2-3 tyg temu) więc nie kwiatki im w głowie tylko kupa :haha:

Autor:  Marian. [ 17 marca 2019, 14:08 - ndz ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

17 w cieniu latają jak w najlepsze lato i noszą dużo pyłku a młodzież się oblatuje, słońce w całej krasie.

Autor:  Artur1 [ 17 marca 2019, 15:24 - ndz ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

Oblatują wierzby męskie i żeńskie.wieje okrutnie ale targają pyłek aż miło popatrzeć. Oglądałem bazie z bliska i te najbardziej rozkwitnięte są dosłownie golone z pyłku.

Autor:  BARciak [ 17 marca 2019, 15:34 - ndz ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

16 stopni i wieje niemiłosiernie. Pszczoły latają jak szalone. W końcu wiosenny oblot. Pyłku nie noszą.

Autor:  manio [ 17 marca 2019, 15:50 - ndz ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

A u mnie jak zwykle o połowę zimniej , tylko 8*C . Nic nie lata , nic nie nosi nawet wody , więc i pewnie nie czerwi nie zaglądam bo oblotu jeszcze nie było. I tak do końca miesiąca zapowiadają.

Autor:  BARciak [ 17 marca 2019, 16:00 - ndz ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

manio, a to niby u mnie taka lodownia do kwietnia :haha:

Autor:  robi00 [ 17 marca 2019, 19:58 - ndz ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

W niektórych rodzinach już u mnie wygryzło się dużo młodych pszczół tak że wyraźnie przybyło pszczół a ubyło zapasów. Jest tylko końcówka czerwiu na wygryzieniu i świeże jajka, przez ostatnie dwa tygodnie matki przystopowały z czerwieniem.

Autor:  manio [ 17 marca 2019, 19:59 - ndz ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

Wcale się nie martwię , bo jak nie czerwią to i warrozie ciężkie czasy nastały i parę pokoleń będzie jej mniej niż w ciepłej części naszej Ojczyzny . Pszczoły jak zwykle zdążą bo mają 2-3 czasu dłużej do rozruchu przyrody. To tylko mi już by się chciało popatrzeć, pogmerać , podziałać , podkurzacz choćby rozpalić :)

Autor:  henry650 [ 17 marca 2019, 20:06 - ndz ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

Umnie te co koło domu to też juz czerw sie wygryza a w lesie w ulach ocieplanych jeszcze w kłębach ale juz rozlużnione i tylko jeczka i czerw taki 3-4 dniowy jedzenia moc a w nieocieplanych to juz troche czerwiu zaszytego i w róznym stadium jedzenia tez sporo .A odległość to około 4km tylko duża róznica w wysokości bo jakieś 250m.


henry

Autor:  pegaz1970 [ 17 marca 2019, 20:10 - ndz ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

robi00 pisze:
wygryzło się dużo młodych pszczół
robi00 pisze:
Jest tylko końcówka czerwiu na wygryzieniu i świeże jajka, przez ostatnie dwa tygodnie matki przystopowały z czerwieniem.
Też dzisiaj to zauważyłem .ale mam nadzieję ,że przypływ pyłku z wierzby rozpędzi dziewczyny ,a dziś nosiły na potęgę ,jak to ktoś wcześniej napisał goliły bazie wierzb :D
manio pisze:
To tylko mi już by się chciało popatrzeć, pogmerać , podziałać , podkurzacz choćby rozpalić :)
Manio dziś spędziłem z 4 godziny w pasiece i nacieszyłem oczy i duszę Pięknie i oby tak dalej :D

Autor:  mardrak [ 17 marca 2019, 20:25 - ndz ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

manio pisze:
A u mnie jak zwykle o połowę zimniej , tylko 8*C . Nic nie lata , nic nie nosi nawet wody , więc i pewnie nie czerwi nie zaglądam bo oblotu jeszcze nie było. I tak do końca miesiąca zapowiadają.


Byłem dziś w pasiece, cisza i spokój. Powałki jeszcze nie ciepłe,a więc raczej nie czerwią. Zajrzałem pod powałki wyrywkowo do kilkunastu uli i w większości pszczoły jeszcze w kłębach. Pokarmu dużo, także tragedi nie ma.

Autor:  slaw007 [ 17 marca 2019, 20:33 - ndz ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

Podobnie jak u kolegów.
Wygryzający się czerw oraz jajka. Brak czerwiu otwartego, może sporadyczne komórki.
W jednej rodzinie po otwarciu powałki przywitało mnie dużo trutni.
Czerw ładny, zwarty jednak tylko trutowy ;-(
Matulka ładnie chodziła po ramkach :D
Już nie chodzi :kapelan:

Autor:  Zenon [ 18 marca 2019, 07:04 - pn ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

slaw007 pisze:
Wygryzający się czerw oraz jajka. Brak czerwiu otwartego, może sporadyczne komórki.
W jednej rodzinie po otwarciu powałki przywitało mnie dużo trutni.
Czerw ładny, zwarty jednak tylko trutowy
U mnie też wygryzający się czerw sporo już młodej pszczoły , i w jednej rodzinie też czerw trutowy matka poszła :kapelan: a rodzina połączona z inną

Autor:  Bartek.pl [ 18 marca 2019, 12:01 - pn ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

Piękna pogoda +18 i słaby wiatr (w zaciszu przy tym kierunku)
Zerknąłem do wszystkich rodzin i wszystkie mają dużo czerwiu zasklepionego.
Wszystkie matki żyją i czerwią prawidłowo, rodziny w kondycji takiej jak na jesieni.
Ogromny ruch na pasiece i 90% wraca obładowanych jasno żółtym pyłkiem.
Matka zapasowa w weselnym też podjęła czerwienie pięciozłotówka czerwiu krytego.
Jedynie przesadziłem z pokarmem, a nie planowałem już powiększania pasieki. :haha:

Rewelacyjna zimowla 100%

Jestem zachwycony kaukaską od Tomka pszczoły jak poprzyklejane do plastrów, całkowicie uspokoiła rodzinę, chociaż jeszcze są pszczoły po starej złośnicy. Nie ma podrywania się, nie ma burtowania nie mówiąc o nalotach dywanowych :-)

Autor:  BARciak [ 18 marca 2019, 13:46 - pn ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

Bartek.pl pisze:
Piękna pogoda +18

Bartek.pl, u mnie wczoraj tak było. Dziś z powrotem zimno ok 6 stopni i deszczowo.

Autor:  Bartek.pl [ 18 marca 2019, 19:40 - pn ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

BARciak pisze:
Bartek.pl pisze:
Piękna pogoda +18

Bartek.pl, u mnie wczoraj tak było. Dziś z powrotem zimno ok 6 stopni i deszczowo.


sorki, to o wczoraj było,
dzisiaj jest ok +9

Autor:  pegaz1970 [ 21 marca 2019, 16:05 - czw ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

Pierwszy dzień kalendarzowej wiosny pogoda dopisała teraz ok.14 stopni w cieniu dziewczyny szaleją z pyłkiem ,a ja porządkuję działkę Na drzewach pąki nabrzmiewają, klony i mirabelki niedługo pękną Wiosna Pany wiosna :D oby tylko nie przyszły jakiś znacząc mrozy

Autor:  BARciak [ 21 marca 2019, 18:58 - czw ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

pegaz1970 pisze:
Wiosna Pany wiosna oby tylko nie przyszły jakiś znacząc mrozy


U mnie przedwiośnie, zimne przedwiośnie :haha:

Autor:  pisiorek [ 21 marca 2019, 20:36 - czw ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

Zimno,pszczoly wylatuja jedynie na poidlo ,pochlipia wody i uciekaja do uli. Teraz zapowiadaja 2 cieple dni to moze polataja z pylkiem :roll: ,co tam w ulach ? Nie wiem bo nie grzebe .wiem tyle ze czerwia i na pewno jedno pokolenie pszczol sie wygryzlo .mlode pszczolki chodza w pizamkach :wink:
Posialem dzis facelie i czekam na wiosne i pszczelarzy ktorzy maja przyjechac na facelie :haha:

Autor:  robi00 [ 21 marca 2019, 21:25 - czw ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

Do niemal południa jakoś taka niemrawa była pogoda ale jak przed południem zaczął się ruch w pasiece to prawie latały do nocy. W ulach znowu matki wznowiły czerwienie i jak kilka dni temu były tylko resztki czerwiu i troszkę jajek to dziś już już są larwy i mnóstwo jaj. Ale rzepaki także już podskoczyły do góry i za dwa lub trzy tygodnie pojawią się pierwsze kwiatki.
Na wczesnej śliwce już wczoraj widziałem pierwszy kwiatek.

Autor:  pegaz1970 [ 22 marca 2019, 15:38 - pt ]
Tytuł:  Re: Byłam,byłem w pasiece - sezon 2019

robi00 pisze:
Do niemal południa jakoś taka niemrawa była pogoda
Dziś podobnie ,ale teraz świeci słoneczko i jest ok 15 stopni :D Po bardzo ciepłej nocy było ok10 stopni wszystkie wierzby zażółciły się ,a dziewczyny szaleją :D

Strona 24 z 49 Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
https://www.phpbb.com/