www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php


FORUM PSZCZELARSKIE "AMBROZJA" WITA MIŁOŚNIKÓW

Miód Pasieka Ule Matki - Pszczelarstwo to Nasza pasja.
Dzisiaj jest 27 października 2020, 00:23 - wt
api-inhalacje.pl Pasieka Ambrozja

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 59 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 01 września 2020, 17:27 - wt 
Pszczelarz Roku 2019
Pszczelarz Roku 2019
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 23:00 - pn
Posty: 4282
Lokalizacja: stare polichno
Jesienne układanie gniazd .
Większość pszczelarzy kończy sezon na miodobraniu z lipy , które przypada w połowie lipca . Zabieranie miodu , zbiega się z równoczesnym przeglądem pszczelej rodziny . Mimo , że jest środek lata , nazywamy tą czynność : jesiennym układaniem gniazd . Jest to początek nowego sezonu pszczelarskiego , zmuszającego nas do wytężonej pracy .
Pozostawiamy w gnieździe Dadanta lub Wlkp . tyle ramek , na ilu rodzina pszczela chce zimować , a więc : Zostawiamy wszystkie ramki z czerwiem jak i z pyłkiem . Zwykle wynosi to od sześciu do ośmiu ramek w gnieździe . Granicy górnej w jednej kondygnacji nie powinniśmy przekraczać , ponieważ kłąb zimowy pszczół nie jest w stanie zawiązać się na więcej niż ośmiu ramkach a w poprzek ramek nigdy nie wędruje . Niektórzy pszczelarze preferują zimowanie w ulach Wlkp silnych rodzin w dwóch kondygnacjach 7 x 7 , lub 6 x 6 . W ulach wielokorpusowych o niższej ramce zimowanie pszczół w dwóch lub trzech a nawet więcej , jest normą . Po uformowaniu gniazd niezbędną czynnością jest uzupełnienie pokarmu do wymaganej ilości / około 5 kg / w gnieździe . W przeciwnym razie matka przerwie czerwienie , a musi czerwić do końca sierpnia na pszczołę zimową . Potem podajemy już tylko dawki stymulujące .
Jesienne układanie gniazd : https://www.youtube.com/watch?v=mz_M96HYZug


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 01 września 2020, 17:55 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 stycznia 2013, 19:18 - ndz
Posty: 334
Lokalizacja: Mazowieckie
Ule na jakich gospodaruję: Dadant/D17
Czy gniazda trzeba układać?

_________________
"Pszczoły mają w sobie coś mistycznego. Rzucają urok na każdego, kto się nimi bliżej zajmie."
Ciekawe spojrzenie na Świat: https://www.youtube.com/channel/UCAl83d ... I_adR9_IA/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 01 września 2020, 20:49 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 sierpnia 2011, 23:35 - śr
Posty: 3385
Lokalizacja: Ełk
Ule na jakich gospodaruję: 1/2D
sangbleu pisze:
Czy gniazda trzeba układać?

Oczywiście moją rolą jest mieć odmienne zdanie niż paraglider :thank: i ja gniazd nie układam , ani nie ograniczam. Zimuję na pełnych korpusach , do tego 3x 10 R 1/2D.
Dlaczego tak dużo ? Bo taka jest u mnie wielkość gniazda w sezonie i nie chce mi się przechowywać ramek gniazdowych. Duże gniazdo jest też przydatne przy zakarmianiu , bo pszczoły mają gdzie rozłożyć pokarm , a matka nadal ma gdzie czerwić. Jest tu jednak jeden warunek : trzeba wcześnie rozpocząć zakarmianie ( u mnie to 15-20 sierpnia) . Wtedy pszczoły same sobie ułożą gniazdo i pokarm wedle swojej najlepszej wiedzy i wielowiekowego doświadczenia. Nigdy się na tym nie zawiodłem . Poza gniazdem nie zostaną ramki z nieposzytym pokarmem. Są suche i nic się z nimi nie dzieje. Pokarm też nie jest ułożony symetrycznie , więcej od zawietrznej bo nie słońce o tym decyduje ( zimą go mało) tylko zimny wiatr. Nie ma pojęcia skąd pszczoły znają lokalną różę wiatrów, ale nigdy się nie mylą.
Gdybym zakarmiał późno to przy takim rozległym gnieździe pewnie by pszczoły rozwlekły pokarm po całym gnieździe i przy nagłej zmianie pogody ułożenie pokarmu ma charakter dość przypadkowy z dużą ilością niezasklepionego pokarmu. Wtedy być może fermentacja , pleśń czy osypy głodowe. U mnie to się nigdy nie zdarza.
To co opisuje paraglider to gospodarka mojego Ojca na warszawiakach czy dadantach kombinowanych. Tak było napisane w książce i tak zimował. Ocieplał matami po bokach i z góry.
Mam parę warszawiaków , ale tam po prostu po lipie zabieram miodnię i ramki bez czerwiu , a co zostaje to gniazdo do zimowli. Nie układam , nie wyrzucam ramek bo na selekcję ramek mam czas w czasie całego sezonu. Nie ocieplam nawet po oblocie , w daszku po dwóch szczytach otwory po 5 cm - czyli intensywna wentylacja górą. Moim zdaniem warunki podobne jak przy dennicy osiatkowanej , którą mam w 1/2D.
W ulach korpusowych postępuję konsekwentnie i jakiekolwiek grzebanie w ramkach traktuję jako porażkę i błąd w sztuce. Staram się działać pełnymi korpusami.
Przy późnym karmieniu to bym się musiał dodatkowo mobilizować i ograniczać gniazdo jak mój przodek w XX wieku. Lenistwo motorem postępu.
Tak działam rutynowo każdego roku i nie widzę w tym wielkiej filozofii. To rodziny muszą być silne i zdrowe , a zdechlakom nie pomaga najmądrzejsze układanie gniazda. Poza tym pszczoły zawsze wiedzą lepiej , wystarczy dać im szansę.

_________________
P97 E73 S105 S500 M600

Praca jest celem życia człowieka, powinna dawać zadowolenie , a Syzyfa ukarano pracą nieskuteczną , nie dającą rezultatu. To kara za pychę i wynoszenie się nad innych.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 września 2020, 10:34 - śr 
Pszczelarz Roku 2019
Pszczelarz Roku 2019
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 23:00 - pn
Posty: 4282
Lokalizacja: stare polichno
manio pisze:
To co opisuje paraglider to gospodarka mojego Ojca na warszawiakach czy dadantach kombinowanych. Tak było napisane w książce i tak zimował.

A co myślą o tym młodzi ! Czy od nich też możemy się uczyć ?
https://www.youtube.com/watch?v=14GISQDyZDM
https://www.youtube.com/watch?v=z-_xCKz ... UQ&index=1


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 września 2020, 10:48 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 stycznia 2013, 19:18 - ndz
Posty: 334
Lokalizacja: Mazowieckie
Ule na jakich gospodaruję: Dadant/D17
Powinniśmy tak prowadzić pszczoły aby zimować kłąb w pełnej kubaturze rodni, na której pracujemy.

_________________
"Pszczoły mają w sobie coś mistycznego. Rzucają urok na każdego, kto się nimi bliżej zajmie."
Ciekawe spojrzenie na Świat: https://www.youtube.com/channel/UCAl83d ... I_adR9_IA/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 września 2020, 10:53 - śr 
Pszczelarz Roku 2019
Pszczelarz Roku 2019
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 23:00 - pn
Posty: 4282
Lokalizacja: stare polichno
Jak wygląda odkład pszczeli w sierpniu :
https://www.youtube.com/watch?v=xRdpFue ... UQ&index=3


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 września 2020, 11:31 - śr 
Pszczelarz Roku 2019
Pszczelarz Roku 2019
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 23:00 - pn
Posty: 4282
Lokalizacja: stare polichno
Pszczoły same pokazują na ilu ramkach pójdą do zimy :
https://www.youtube.com/watch?v=XUTRgckPOio


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 września 2020, 12:16 - śr 

Rejestracja: 03 listopada 2014, 11:11 - pn
Posty: 360
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: sieradzkie
paraglider pisze:
A co myślą o tym młodzi ! Czy od nich też możemy się uczyć ?
https://www.youtube.com/watch?v=14GISQDyZDM

Możemy się uczyć, zwłaszcza jak młodzi są po technikum w Pszczelej :lol:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 września 2020, 15:16 - śr 
Pszczelarz Roku 2019
Pszczelarz Roku 2019
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 23:00 - pn
Posty: 4282
Lokalizacja: stare polichno
Które pszczoły "idą do zimy" .
W kłębie zimowym powinna znaleźć się pszczoła młoda , dobrze wykarmiona , nie obciążona jesiennymi pracami w ulu . Pszczołę taką nazywamy długowieczną , ponieważ potrafi przeżyć nawet 9 miesięcy . Pszczoły te po oblocie wiosennym muszą nam wychować pierwsze pokolenie pszczół i przynieść pożytek z najwcześniejszych roślin miododajnych . Aby je mieć , należy o nie zadbać już od połowy lipca , stymulując matkę do intensywnego czerwienia . Po uzupełnieniu żelaznego zapasu pokarmu po miodobraniu , stymulujemy małymi dawkami rzadszego syropu z dość dużą częstotliwością /np; co 2 dni do około 1l/ , lub rzadziej większymi dawkami . Stymulację prowadzimy do momentu rozpoczęcia zakarmiania zimowego , co u mnie przypada 20 sierpnia . Nie należy tej czynności opóźniać , by nie obciążać pszczół zimujących /przetwarzanie cukrów skraca ich życie / . Przy "jesiennych" przeglądach nie należy się sugerować ilością pszczół w ulu a ilością czerwiu / np ; jeżeli uda nam się w tym czasie wychować dziesięć ramek czerwiu to znaczy , ze kłąb zimowy będzie zawierał ponad 5 kg młodych pszczół/ . Kto zaniedba ten stymulacyjny okres , musi się liczyć ze słabym rozwojem pszczół wiosną .
Nie popełniaj tego błędu : https://www.youtube.com/watch?v=cTSi0Wf ... UQ&index=4


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 września 2020, 15:33 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 czerwca 2012, 10:29 - pn
Posty: 1375
Lokalizacja: Toruń
Ule na jakich gospodaruję: LN3/4
A mącąc trochę wodę, to są książki w których jasno i zdecydowanie, na podstawie wieloletnich badań a nie "wydaje mi się", naukowcy twierdzą, iż karmienie pobudzające czerwienie, to bzdura do kwadratu. Rodzina mająca zapas pokarmu w żaden sposób nie wychowa więcej czerwiu. Żadne podlewanie po 1l co dwa dni tego nie zmieni.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 września 2020, 08:03 - czw 

Rejestracja: 03 listopada 2014, 11:11 - pn
Posty: 360
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: sieradzkie
Krzyżak, piszesz poważnie czy aby coś się działo bo teraz to :głupek ze mnie:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 września 2020, 08:05 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 grudnia 2015, 23:31 - śr
Posty: 41
Ule na jakich gospodaruję: dadant
Miejscowość z jakiej piszesz: Krosno Odrzańskie
https://youtu.be/kjip25mIpm0 polecam


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 września 2020, 08:29 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lipca 2010, 10:15 - sob
Posty: 2579
Lokalizacja: Pogórze Izerskie
Ule na jakich gospodaruję: dadant jednościenny nadstawkow
Tadeusz 1 pisze:
Krzyżak, piszesz poważnie czy aby coś się działo bo teraz to :głupek ze mnie:


Jak najbardziej poważnie.Potwierdzam.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 września 2020, 10:01 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 czerwca 2012, 10:29 - pn
Posty: 1375
Lokalizacja: Toruń
Ule na jakich gospodaruję: LN3/4
Tadeusz 1 pisze:
Krzyżak, piszesz poważnie czy aby coś się działo bo teraz to :głupek ze mnie:


Poważnie.
W Polsce nazywamy letnie ratowanie rodziny przed głodem "podkarmianiem rozwojowym". Paranoja.
W ramach testu czy "podkarmianie rozwojowe" istnieje, weź w lipcu 20 rodzin na 2-3 korpusach. Dziesięciu daj po lipie 20kg cukru i zostaw w spokoju. Kolejnym dziesięciu tradycyjne 5kg na uzupełnienie "żelaznego zapasu" plus słoiczki co dwa dni jak radzą inni. Przyjdź za miesiąc i zobacz czy "słoiczkowe" rodziny mają choć komórkę czerwiu więcej niż rodziny nie "podkarmiane na rozwój".

"Polska gospodarka pasieczna na ulu wielkopolskim" jest pełna zbędnych, czasochłonnych czynności, które nic nie dają a wręcz przeszkadzają. Nie zrozumienie pewnych elementów skutkuje wymyślaniem kolejnych niepotrzebnych praktyk, do których dorabia się teorię mające potwierdzić konieczność ich wykonania.

KEEP IT SIMPLE STUPID


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 września 2020, 10:41 - czw 

Rejestracja: 25 grudnia 2013, 20:29 - śr
Posty: 2318
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: opole
Krzyżak pisze:
, weź w lipcu 20 rodzin na 2-3 korpusach

A jak będzie rodzina na 1 korpusie to twoje założenia i eksperyment runą jak domek z kart.
Moim skromnym zdaniem dokarmianie stymulacyjne ma sens a działania podejmujemy kiedy warunki pożytkowe zagrażają rozwojowi rodziny pszczelej.
Należy pamiętać ,że nasze warunki środowiskowe ,stan rodzin mogą zasadniczo różnić się od warunków kolegów którzy nam podpowiadają.
Pozdrawiam :pl:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 września 2020, 10:49 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lipca 2010, 10:15 - sob
Posty: 2579
Lokalizacja: Pogórze Izerskie
Ule na jakich gospodaruję: dadant jednościenny nadstawkow
Krzyżak pisze:
A mącąc trochę wodę, to są książki w których jasno i zdecydowanie, na podstawie wieloletnich badań a nie "wydaje mi się", naukowcy twierdzą,


andrzejkowalski100 pisze:
Moim skromnym zdaniem dokarmianie stymulacyjne ma sens


I to jest cała różnica.

Należy również jasno stwierdzić,że ten kto lata ze słoikami do podkarmiania ,nie szkodzi pszczołom .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 września 2020, 10:54 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 czerwca 2012, 10:29 - pn
Posty: 1375
Lokalizacja: Toruń
Ule na jakich gospodaruję: LN3/4
andrzejkowalski100 pisze:
A jak będzie rodzina na 1 korpusie

To nie wierz co się robi jak rodzinie brakuje korpusu ?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 września 2020, 11:08 - czw 

Rejestracja: 25 grudnia 2013, 20:29 - śr
Posty: 2318
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: opole
Korpusów u mnie dostatek . Zasadniczo służą do budowania miodni a nie rozbudowy gniazda. Moje krainki na jednym korpusie gniazdowym z chwilą wystąpienia pożytku przyniosą co trzeba.
Mięso to przedmiot zainteresowania innej branży hodowców.
Pozdrawiam :pl:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 września 2020, 13:52 - czw 

Rejestracja: 03 listopada 2014, 11:11 - pn
Posty: 360
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: sieradzkie
Ok. Tyle, że mając po 15 lipca 1 korpus wlkp pszczół lub 2 korpusy pszczół to chyba te dwa korpusy do września powinny wychować więcej młodych pszczół tak myślę, pomijam zjedzenie różnych ilości zapewnionego przez pszczelarza pokarmu.

Krzyżak - podoba mi się to co piszesz, zakarmić w lipcu, pokarm przecież się nie zepsuje, zapas pszczoły mają i rozwijają się do zimy spokojnie :D


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 września 2020, 14:01 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lipca 2010, 10:15 - sob
Posty: 2579
Lokalizacja: Pogórze Izerskie
Ule na jakich gospodaruję: dadant jednościenny nadstawkow
Tadeusz 1 pisze:
Ok. Tyle, że mając po 15 lipca 1 korpus wlkp pszczół lub 2 korpusy pszczół


Ok.Tyle ,że pszczelarz może(są na to sposoby) ograniczyć ilość czerwiu ,a co za tym idzie i pszczół,jednak gdy pszczoły mają zapas pokarmu i miejsce ,to nie ma sposobów na zwiększenie ilości czerwiu ...pszczół.
Noszenie słoików co 2-gi dzień nie przymusi matki do większego czerwienia.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 września 2020, 14:38 - czw 

Rejestracja: 03 listopada 2014, 11:11 - pn
Posty: 360
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: sieradzkie
emka24, dzięki rozumiem co piszesz i co pisał kol Krzyżak o zbędnym podkarmianiu rozwojowym (pomijam zapas pokarmu + nadwyżka jest w ulu).
Ograniczenie matki po wczesnej lipie rozumiem (leczenie, za dużo mięsa itp) ale nurtuje mnie to co pisałem czyli :
mając po 15 lipca 1 korpus wlkp pszczół lub 2 korpusy pszczół to chyba te dwa korpusy do września powinny wychować więcej młodych pszczół matki w obu przypadkach nie izolowane i pokarmu full.
Ilość pszczół w ulu 1 czy 2 korpusy ma chyba znaczenie do ilości wychowanego pokolenia. Ma kto opiekować się jajami, larwami itp.
Chyba jak mniej jest pszczół wychowujących czerw to i mniej czerwiu.
Tak myślę.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 września 2020, 14:48 - czw 

Rejestracja: 16 lutego 2015, 22:59 - pn
Posty: 142
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: Chojnice
Krzyżak, emka24, chyba maja rację.Z moich obserwacji wynika, że faktycznie jak maja wystarczający zapas pokarmu i miejsca to czy karmisz rozwojowo czy nie to jakiejś znaczącej różnicy nie ma. Ale może mi się wydaje.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 września 2020, 14:53 - czw 

Rejestracja: 03 listopada 2014, 11:11 - pn
Posty: 360
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: sieradzkie
Marcinw, ma to sens.
W takim razie wszystkie publikacje o podkarmianiu rozwojowym, złudzeniu pożytku itp to takie zabezpieczenie rodzin przed głodowaniem po lipie ? Jak wspomniał kol Krzyżak ?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 września 2020, 15:29 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lipca 2010, 10:15 - sob
Posty: 2579
Lokalizacja: Pogórze Izerskie
Ule na jakich gospodaruję: dadant jednościenny nadstawkow
Tadeusz 1 pisze:
Ilość pszczół w ulu 1 czy 2 korpusy ma chyba znaczenie do ilości wychowanego pokolenia. Ma kto opiekować się jajami, larwam


U mnie, od wczesnej wiosny do jesieni zasada jest taka:
Więcej pszczół=więcej czerwiu,
więcej czerwiu=więcej pszczół,
więcej pszczół =więcej miodu.
Nie ograniczam pszczół-przez cały rok pszczoły maja gniazdo 2x1/2 dadanta(12 ramkowy)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 września 2020, 22:11 - czw 

Rejestracja: 03 listopada 2014, 11:11 - pn
Posty: 360
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: sieradzkie
emka24, jasne i zrozumiałe :lol: dzięki


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 04 września 2020, 10:36 - pt 
Pszczelarz Roku 2019
Pszczelarz Roku 2019
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 23:00 - pn
Posty: 4282
Lokalizacja: stare polichno
Krzyżak pisze:
Rodzina mająca zapas pokarmu w żaden sposób nie wychowa więcej czerwiu. Żadne podlewanie po 1l co dwa dni tego nie zmieni.
andrzejkowalski100 pisze:
A jak będzie rodzina na 1 korpusie to twoje założenia i eksperyment runą jak domek z kart.

Zarówno jeden jak i drugi macie rację . Nie jesteśmy pszczelarzami zawodowymi , których w naszym kraju jest nie wielu . Ponad 90% to pasieki amatorskie , często hobbystyczne i zdarza się , że pozyskanie miodu jest sprawą drugorzędną . Ważniejsze jest obcowanie z naturą i pszczołami . Poza tym warunki pożytkowe są tak zróżnicowane , że często nie opłaca się zimować silnych rodzin i wystarczy do przygotowania do zimy tylko jeden korpus .
[quote="Krzyżak"]"Polska gospodarka pasieczna na ulu wielkopolskim" jest pełna zbędnych, czasochłonnych czynności, które nic nie dają a wręcz przeszkadzają.[/quote]
W Polsce panuje największa kakofonia uli na świecie . W każdym z nich prowadzimy inną gospodarkę pasieczną . W związku z tym toczymy spory o wyższości jednego rodzaju ula nad drugim . Tymczasem świat już wybrał dawno - 90% pszczelarzy globu pracuje na langstrothach . Jeżeli komuś wydaje się ten ul za duży , wybiera tak jak Krzyżak langstroth 3/4 . Gospodarka w tym ulu jest ujednolicona i doskonale opisana .
Tymczasem w ulu Wlkp prowadzimy swoje pszczelarzenie różnie . Jedni wolą jeden pełny korpus plus półnadstawki , drudzy same pełne korpusy a inni wybierają typowy wlkp 2 korpusy + 1/2 . W każdym z nich stosujemy inną filozofię pszczelarską , często wymyśloną przez siebie i to jest piękne . Krzyżak ma rację . Po lipcowym miodobraniu przy silnych rodzinach możemy na gniazdo Wlkp. położyć kratę odgrodową , na nią postawić drugą , pełną kondygnację z pustymi ramkami i podać wiadro syropu do skarmienia . Na miesiąc kłopot z głowy - możemy do pszczół nie zaglądać . Będziemy mieli ten sam efekt co przy bieganiu ze słoiczkami . Ale gdzie przyjemność częstszego kontaktu z pszczołami , możliwość obserwacji ich rozwoju , czy choćby otrzymania żądełka na podratowanie reumatycznych stawów ?
Pszczelarstwo to nie tylko miód - on jest pożądany , ale dla niektórych najmniej ważny .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 04 września 2020, 10:47 - pt 

Rejestracja: 25 grudnia 2013, 20:29 - śr
Posty: 2318
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: opole
Tadeusz 1 pisze:
Marcinw, ma to sens.
W takim razie wszystkie publikacje o podkarmianiu rozwojowym, złudzeniu pożytku itp to takie zabezpieczenie rodzin przed głodowaniem po lipie ? Jak wspomniał kol Krzyżak ?

Jak zawł tak zwał pszczoły reagują na brak pokarmu i bardzo często jest tak ,że wyhamowują matkę w czerwieniu.
Nie jest to zjawisko w tym okresie sezonu prawidłowe wiec reagujemy.
Zabraliśmy miód to podkarmiamy i uzupełniamy zapasy.
Jest to świadome planowe działanie pszczelarza i mówienie o ratowaniu przed głodem nie do końca jest prawidłowe .
Co do równań kolegi emka24, zasadniczo zgoda przy 1/2 dadancie. Inaczej sprawy wyglądają gdy ramka gniazdowa
ma inny ,większy wymiar. Takie uroki naszych krajowych wyborów co do rodzaju ula.
Kierowanie rozwojem rodziny pszczelej staje sie naszym obowiązkiem i warunkiem koniecznym zarówno życia pszczoły miodnej jak i oczekiwanych zbiorów, które przełożą się na ekonomię.
paraglider, w pełni się zgadzam.
Pozdrawiam :pl:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 04 września 2020, 11:18 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lipca 2010, 10:15 - sob
Posty: 2579
Lokalizacja: Pogórze Izerskie
Ule na jakich gospodaruję: dadant jednościenny nadstawkow
paraglider pisze:
Pszczelarstwo to nie tylko miód - on jest pożądany , ale dla niektórych najmniej ważny .


Każdy chce być dobry w tym co robi i ten co ma 3 ule jak i ten co ma 300.
Sukces gospodarczy,a więc ilość miodu z ula(wszystko co pozyskamy w pasiece-odkład,matka,pierzga,propolis itd ,zamienione przez jednostki miodowe na miód)jest w/g mnie jedyną miarą ,którą można zmierzyć i ocenić naszą gospodarkę pasieczną,czyli czy potrafimy wiedzę teoretyczną(jeśli ją mamy)wykorzystać w praktyce.Przecież to nie zabija radości a ją zwielokrotnia.
Obecnie, powszechnie za sukces uznaje się fakt przeżycia rodziny .
Nadmiar miodu można rozdać-jest wielu chętnych.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 04 września 2020, 14:21 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 sierpnia 2011, 23:35 - śr
Posty: 3385
Lokalizacja: Ełk
Ule na jakich gospodaruję: 1/2D
Krzyżak pisze:
karmienie pobudzające czerwienie, to bzdura do kwadratu.

a to już jak u kogo. Nie każdy mieszka w Toruniu :) U mnie po lipie jest pustynia pożytkowa. Problemem są orki pod rzepak bo ziemia w sierpniu jak skała. Nawet pastwiska żółte - to u mnie od kilku lat typowy sierpień.
Kwitną jakieś resztki chwastów po rowach i tyle . Jeśli nie podkarmię to matki ograniczą czerwienie bo nie ma przybytku pokarmu , a zapasy topnieją - nie mam mięsnych buckfastów czerwiących zawsze aż do samozagłady. Być może błąd w nazewnictwie : ja nie pobudzam do czerwienia tylko ratuję rodziny od ryzyka głodu i umożliwiam odbudowę pogłowia pszczół zastępujących wymierającą letnią pszczołę . Co innego jak pszczoły mają zapas i mają co przynieść z pola. Wtedy skutek może być nawet odwrotny jak gniazdo ciasne bo pszczoły wstrzymają czerwienie zalewając wszystko syropem.
Natomiast potwierdzam,że nie ma znaczenia czy dam rodzinie jednorazowo 5 kg cukru czy będę kapał po 0,5 l co drugi dzień .Efekt ten sam, może nawet w pierwszym przypadku lepszy. Chyba Ostrowska też pisała podobnie , ale w "Pszczelarstwie na Białostocczyźnie" . Bo o Toruniu nie pisała :P

_________________
P97 E73 S105 S500 M600

Praca jest celem życia człowieka, powinna dawać zadowolenie , a Syzyfa ukarano pracą nieskuteczną , nie dającą rezultatu. To kara za pychę i wynoszenie się nad innych.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 04 września 2020, 14:48 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 czerwca 2012, 10:29 - pn
Posty: 1375
Lokalizacja: Toruń
Ule na jakich gospodaruję: LN3/4
manio, zaprawdę powiadam Ci:
"karmienie pobudzające czerwienie, to bzdura do kwadratu" !!!
Zresztą sam to w swoim poście potwierdziłeś. Rodzina mająca zapas nie wychowa więcej czerwiu, bo damy jej słoiczek syropu. Rodzina "głodna", podkarmiana słoiczkami będzie miała więcej czerwiu niż rodzina "głodna" niesłoiczkowna. Co nie zmienia faktu, że nie da się zwiększyć czerwienia słoiczkując normalną rodzinę /z zapasami/.
Dlaczego więc karmimy słoiczkami a nie raz a dobrze, bo uwierzyliśmy w kolejny mit, że "rodziny trzeba na zimę ściaśniać". A to kolejna bzdura do kwadratu.
I tak to mit, mitem popychany powoduję, że poświęcamy rodzinom 5 razy więcej czasu niż potrzeba. Wiem, wiem chcemy więcej czasu z nimi spędzać ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 04 września 2020, 14:52 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 sierpnia 2007, 18:10 - czw
Posty: 648
Lokalizacja: Poznań
Ule na jakich gospodaruję: wlkp
Nagrałem krótko jak to u mnie wygląda :)
https://www.youtube.com/watch?v=zYsTDOl ... e=youtu.be

_________________
Pura Vida


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 04 września 2020, 15:22 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 sierpnia 2011, 23:35 - śr
Posty: 3385
Lokalizacja: Ełk
Ule na jakich gospodaruję: 1/2D
Krzyżak pisze:
I tak to mit, mitem popychany

i teraz zgoda :shock: Zimuję na pełnych korpusach i byłem traktowany przez starych wyjadaczy jak dziwak czy głupek. Słoiczkami karmię tylko odkłady bo nie mają siły wziąć więcej. Sens podkarmiania rozczerwiającego jest u mnie inny niż próżno oczekiwany w bogatszych regionach , ale i Wanda Ostrowska pisała o moich okolicach bo pszczelarzyła 20 km od mnie. Klimat się zmienił od tego czasu na gorsze i obowiązek podkarmiania po lipie jest jeszcze bardziej naglący. Bez niego nie zachęcę matki do podtrzymania czerwienia - czy to można nazwać stymulowaniem do czerwienia ? U mnie to jest warunkiem sukcesu w kolejnym roku - o ile pogoda pozwoli , bo z pszczołami nic nie jest na 100% pewne.

_________________
P97 E73 S105 S500 M600

Praca jest celem życia człowieka, powinna dawać zadowolenie , a Syzyfa ukarano pracą nieskuteczną , nie dającą rezultatu. To kara za pychę i wynoszenie się nad innych.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 04 września 2020, 20:18 - pt 

Rejestracja: 18 marca 2013, 21:12 - pn
Posty: 516
Lokalizacja: woj. kujawsko-pomorski
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie
Faktycznie jest tak , że literatura pisze o braku wpływu podkarmiania małymi dawkami syropu na zwiększenie czerwienia przez matki. Ale jest też tak ,że ci sami autorzy piszą n.p. o konieczności podkarmiania małymi dawkami rodzin z matkami reprodukcyjnymi w okresach braku dopływu nektaru z terenu , aby uzyskać dużo larw do przekładania dobrze podlanych mleczkiem. To samo dotyczy rodzin wychowujących. Rodziny lekko podkarmiane w okresach braku nektaru wychowują więcej dorodniejszych matek. Przeglądając rodziny pszczele w sierpniu można też zauważyć , że kilka dni po zakarmieniu jest dużo dorodnych larw . Kiedy nie karmimy tych larw jest mniej. Moim zdaniem matki w lipcu i sierpniu czerwią pewnie tak samo bez względu na dopływ pokarmu , tylko pszczoły w zależności od jego dopływu karmią więcej lub mniej larw wykluwających się z jaj. Warunkiem jest oczywiście dostęp do pyłku kwiatowego-pierzgi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 04 września 2020, 21:31 - pt 
MODERATOR
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 kwietnia 2008, 22:09 - śr
Posty: 3780
Lokalizacja: Rzepiennik Biskupi
Ule na jakich gospodaruję: wlkp
Nie wiem czy wybrzmiało ale ,jest różnica gdy "pobudzamy rodzinę do czerwienia słoiczkami " gdy ma ona 4-5 ramek zapasu a gdy ma 1,5 ramki .
W sytuacji gdy przybytki dzienne wahają się w granicach -0,1 do - 0,3 kg .
Czyli to co pszczoły przyniosą nie pokrywa dziennego zapotrzebowania .
Poza tym u mnie w pasiekach oddalonych od siebie o 2,5 km widać różnicę a co dopiero gdy odległości idą w setkach .
Dziś np: u mnie rano było 5 st ciepła, kto da mniej ?

_________________
W wolnej chwili-Pasieka Bajorek
Dążyć do ideału nie znaczy nim być ;) .
Jestem Polakiem i jestem z tego dumny .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 04 września 2020, 21:45 - pt 

Rejestracja: 03 listopada 2014, 11:11 - pn
Posty: 360
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: sieradzkie
W przyszłym roku u siebie zmienię taktykę po lipie.
Zostawię korpus miodni, na nią syrop i niech się dzieje.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 września 2020, 15:50 - pn 
Pszczelarz Roku 2019
Pszczelarz Roku 2019
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 23:00 - pn
Posty: 4282
Lokalizacja: stare polichno
andrzejkowalski100 pisze:
Jak zawł tak zwał pszczoły reagują na brak pokarmu i bardzo często jest tak ,że wyhamowują matkę w czerwieniu.
Nie jest to zjawisko w tym okresie sezonu prawidłowe wiec reagujemy.

[b]Matka na pszczołę zimową musi czerwić od połowy lipca , co najmniej do 20 sierpnia[/b] . Jakim sposobem zmusimy w tym czasie matkę do czerwienia - mniej istotny . Ważne by pszczoły wygryzające się w tym czasie były zdrowe , nie uszkodzone przez warrozę . Aby ten cel osiągnąć , musimy zastosować odpowiednie leczenie . Sztuką jest po miodobraniu z lipy zastosować taki środek lub sposób w rodzinie pszczelej by warrozę zredukować do bezpiecznej wielkości , skoro w ulu jest pełno czerwiu . Jak do tej pory stosowane środki nie zabijają skutecznie warrozy pod zasklepem a tam w tym czasie jest jej najwięcej . Ciekaw jestem jak sobie radzicie z tym problemem ?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 września 2020, 10:47 - wt 
Pszczelarz Roku 2019
Pszczelarz Roku 2019
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 23:00 - pn
Posty: 4282
Lokalizacja: stare polichno
Lipcowe zwalczanie warrozy .
Jednym ze sposobów zwalczania pasożyta w momencie gdy jego większość jest ukryta pod zasklepem , jest stosowanie ostatnio modnych , tekturowych pasków nasączonych mieszaniną kwasu szczawiowego z gliceryną . Zawieszamy je w ulu na tyle długo , by zwalczyć kolejne pokolenia wygryzającej się wraz z pszczołami warrozy .
Oto przykład : https://www.youtube.com/watch?v=41Pbcgl ... Q&index=10
W odróżnieniu od kwasu mrówkowego , który uszkadza warrozę wyłącznie swymi drażniącymi oparami , kwas szczawiowy nie ma zapachu . Aby zwalczyć warrozę , musi być przeniesiony na pszczołę . W tym przypadku czynią to same pszczoły , ocierając się o paski z w/w mieszaniną .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 września 2020, 16:57 - wt 
Pszczelarz Roku 2019
Pszczelarz Roku 2019
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 23:00 - pn
Posty: 4282
Lokalizacja: stare polichno
Recepta na warrozę.
Każdy ma własną filozofię walki z warrozą przed zimą . Podzielmy się nią z innymi .
https://www.youtube.com/watch?v=tTmuXN_7asc


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 września 2020, 17:52 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 czerwca 2012, 10:29 - pn
Posty: 1375
Lokalizacja: Toruń
Ule na jakich gospodaruję: LN3/4
Kwas mrówkowy po lipie i we wrześniu oraz kwas szczawiowy na przełomie listopada/grudnia. Nic więcej nie trzeba. Całkowity koszt leczenia 3zł/rodzinę/rok.
Dla sprawdzenia porażenia, badanie metodą flotacji w alkoholu. Dlaczego nie licze osypu ? Ponieważ w ogóle nie interesuje mnie ilość spadłych osobników Varroa. Taka informacja nic nie mówi. Interesuje mnie ile Varroa jest na pszczołach, a nie ile spadło.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 września 2020, 20:21 - wt 

Rejestracja: 18 marca 2013, 21:12 - pn
Posty: 516
Lokalizacja: woj. kujawsko-pomorski
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie
Kwiecień , maj , czerwiec wycinanie czerwiu trutowego z trójdzielnej ramki pracy i monitoring ilości warrozy w czerwiu trutowym. Po wybraniu miodu lipowego stara matka z pszczołami lotnymi do nadstawki ustawionej na miejscu poprzedniego gniazda i po 5 dniach jednorazowe odymianie amitrazą. Młoda pszczoła z ramkami z czerwiem w poprzednim gnieździe ustawiam na szczelnej przegrodzie na miejscu poprzedniej nastawki z wylotkiem w drugą stronę /hodują sobie młodą matkę/ i po 25 dniach jednorazowe odymianie amitrazą. Na przełomie listopada i grudnia jednorazowe polewanie roztworem kwasu szczawiowego z syropem cukrowym. Łączny koszt odymiania amitrazą 5 groszy na ul. Łączny koszt polewania roztworem kwasu szczawiowego 10 groszy na ul. Łączny koszt zwalczania warrozy 15 groszy na ul na rok.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 września 2020, 11:52 - śr 
Pszczelarz Roku 2019
Pszczelarz Roku 2019
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 23:00 - pn
Posty: 4282
Lokalizacja: stare polichno
Krzyżak pisze:
Kwas mrówkowy po lipie i we wrześniu oraz kwas szczawiowy na przełomie listopada/grudnia.

Czy mógłbyś uszczegółowić swą wypowiedź w tym temacie ?
Twoją metodę podawania kwasu mrówkowego już znamy . Interesuje nas ilość KM i zabiegów na rodzinę . Dlaczego stosowanie KS na przełomie listopada / grudnia a nie wcześniej ?
Krzyżak pisze:
Dla sprawdzenia porażenia, badanie metodą flotacji w alkoholu
Krzyżak pisze:
Interesuje mnie ile Varroa jest na pszczołach, a nie ile spadło.

Podobnie jak Marcyś podkreśliłeś ważność diagnostyki , ponieważ tylko ona daje pełny obraz porażenia pszczół warrozą . Większość pszczelarzy po zastosowaniu środka w okresie bezczerwiowym liczy spadłe pasożyty i na tym poprzestaje . Czasami jest kilka , kilkadziesiąt a nawet setki . Nie zdajemy sobie sprawę , że mimo takiej obfitości martwych pasożytów na wkładce , na pszczołach może pozostać drugie tyle . Te są na pewno żywe w dodatku mogą być zmutowane - odporne na stosowany środek . Do flotacji zamiast alkoholu można użyć z powodzeniem detergent . Cukier puder też jest dobrym środkiem diagnostycznym .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 września 2020, 15:52 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 czerwca 2012, 10:29 - pn
Posty: 1375
Lokalizacja: Toruń
Ule na jakich gospodaruję: LN3/4
paraglider pisze:
Czy mógłbyś uszczegółowić swą wypowiedź w tym temacie ?
Twoją metodę podawania kwasu mrówkowego już znamy . Interesuje nas ilość KM i zabiegów na rodzinę . Dlaczego stosowanie KS na przełomie listopada / grudnia a nie wcześniej ?

Proszę bardzo. Po lipie 100ml i we wrześniu też 100 ml.
Termin polewania KS uzależniony od pogody. Data musi spełniać dwa warunki:
- pszczoły myszą być już skłębione
- nie powinno być już potem dni lotnych aby nie natachały znów Varroa z rabunków
Przy polewaniu lepiej jak jest zimniej przy odparowywaniu lepiej jak jest trochę cieplej.

paraglider pisze:
Do flotacji zamiast alkoholu można użyć z powodzeniem detergent .

Detergent przy mieszaniu się mocno pieni co utrudnia proces.
paraglider pisze:
Cukier puder też jest dobrym środkiem diagnostycznym

Cukier puder ma duży błąd szczególnie podczas jesiennych badań, gdyż wtedy Varroa siedzi już głęboko pod targitami.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 września 2020, 20:22 - śr 

Rejestracja: 31 sierpnia 2007, 21:56 - pt
Posty: 924
Lokalizacja: Małopolska
Ule na jakich gospodaruję: dadant
Krzyżak pisze:
Proszę bardzo. Po lipie 100ml i we wrześniu też 100 ml.

Ja jakoś się boje KM. nie stosowałem jeszcze nigdy kwasów.
Kwas szczawiowy kupiłem ponad 5 lat temu i dalej leży nie używany, może kiedyś się odważę.
Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 września 2020, 21:17 - śr 
MODERATOR
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 kwietnia 2008, 22:09 - śr
Posty: 3780
Lokalizacja: Rzepiennik Biskupi
Ule na jakich gospodaruję: wlkp
Odnowiciel, Jak robisz dobrze to nic się nie dzieje .
Ja takich dawek nie dawałem ale po 3x 10ml co drugi dzień i było spoko .Choć skuteczności też 100% nie było .

_________________
W wolnej chwili-Pasieka Bajorek
Dążyć do ideału nie znaczy nim być ;) .
Jestem Polakiem i jestem z tego dumny .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 września 2020, 09:56 - czw 

Rejestracja: 25 grudnia 2013, 20:29 - śr
Posty: 2318
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: opole
Stosuję kwasy KM,KS dobre 20 lat i żadnych problemów nie miałem.
Pozdrawiam :pl:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 września 2020, 11:58 - czw 
Pszczelarz Roku 2019
Pszczelarz Roku 2019
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 23:00 - pn
Posty: 4282
Lokalizacja: stare polichno
Odnowiciel pisze:
Ja jakoś się boje KM. nie stosowałem jeszcze nigdy kwasów.

To zastosuj metodę lecha .
lech pisze:
Po wybraniu miodu lipowego stara matka z pszczołami lotnymi do nadstawki ustawionej na miejscu poprzedniego gniazda i po 5 dniach jednorazowe odymianie amitrazą.

W nowym gnieździe z matką możemy umieścić ramki po miodobraniu . Obowiązkowo wtedy uzupełniamy pokarm do wymaganej ilości , by matka nie przerwała czerwienia . Odymianie możemy wykonać również wcześniej - nawet następnego dnia . Zbyt późne odymianie może nie objąć tej warrozy , która wejdzie do larw tuż przed zasklepem .
lech pisze:
Młoda pszczoła z ramkami z czerwiem w poprzednim gnieździe ustawiam na szczelnej przegrodzie na miejscu poprzedniej nastawki z wylotkiem w drugą stronę /hodują sobie młodą matkę/ i po 25 dniach jednorazowe odymianie amitrazą.

Można gniazdo z czerwiem bez matki ustawić na nowym stanowisku . Wtedy po leczeniu utrudnimy sobie proces łączenia obu rodzin , za to łatwiej będzie je podkarmiać . Nie zapominajmy podać wody do odstawionego macierzaka , bo przez pewien czas nie będzie miał jej kto tam przynosić - po odlocie , brak pszczół lotnych .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 września 2020, 12:14 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lipca 2010, 10:15 - sob
Posty: 2579
Lokalizacja: Pogórze Izerskie
Ule na jakich gospodaruję: dadant jednościenny nadstawkow
paraglider pisze:
To zastosuj metodę lecha .


To jest metoda dr Liebiga, tzw Podział i Zabieg(PiZ)opisana w jego książce i pokazana na jego kanale .

Autorskiecolor=#660099]lech[/color],jest użycie apiwarolu zamiast kwasu.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 września 2020, 16:03 - czw 

Rejestracja: 31 sierpnia 2007, 21:56 - pt
Posty: 924
Lokalizacja: Małopolska
Ule na jakich gospodaruję: dadant
paraglider pisze:
To zastosuj metodę lecha .
lech pisze:
Po wybraniu miodu lipowego stara matka z pszczołami lotnymi do nadstawki ustawionej na miejscu poprzedniego gniazda i po 5 dniach jednorazowe odymianie amitrazą.

W nowym gnieździe z matką możemy umieścić ramki po miodobraniu . Obowiązkowo wtedy uzupełniamy pokarm do wymaganej ilości , by matka nie przerwała czerwienia . Odymianie możemy wykonać również wcześniej - nawet następnego dnia . Zbyt późne odymianie może nie objąć tej warrozy , która wejdzie do larw tuż przed zasklepem .


Ja nie mogę sobie pozwolić na jakieś leczenie, czy żonglowanie korpusami czy matkami.
Ja od czerwca aż do września czekam na pożytek spadziowy i rodziny muszą być gotowe na każdy dzień, np. tak jak w tym roku spadz pokazała się tylko przez 4 dni i to trzeba wykorzystać :D
Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 września 2020, 16:28 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 czerwca 2012, 10:29 - pn
Posty: 1375
Lokalizacja: Toruń
Ule na jakich gospodaruję: LN3/4
Odnowiciel, zawsze się znajdzie kilka dni niepogody podczas której możesz zastosować KM.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 września 2020, 10:42 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 września 2016, 23:04 - sob
Posty: 213
Ule na jakich gospodaruję: warszawski poszerzany
Miejscowość z jakiej piszesz: Białystok
lech pisze:
Kwiecień , maj , czerwiec wycinanie czerwiu trutowego z trójdzielnej ramki pracy i monitoring ilości warrozy w czerwiu trutowym. Po wybraniu miodu lipowego stara matka z pszczołami lotnymi do nadstawki ustawionej na miejscu poprzedniego gniazda i po 5 dniach jednorazowe odymianie amitrazą. Młoda pszczoła z ramkami z czerwiem w poprzednim gnieździe ustawiam na szczelnej przegrodzie na miejscu poprzedniej nastawki z wylotkiem w drugą stronę /hodują sobie młodą matkę/ i po 25 dniach jednorazowe odymianie amitrazą. Na przełomie listopada i grudnia jednorazowe polewanie roztworem kwasu szczawiowego z syropem cukrowym. Łączny koszt odymiania amitrazą 5 groszy na ul. Łączny koszt polewania roztworem kwasu szczawiowego 10 groszy na ul. Łączny koszt zwalczania warrozy 15 groszy na ul na rok.
Metoda dobra dla gospodarki korpusowej. A co z leżakami? W leżakach z tej metody wykorzystam wycinanie ramek pracy i polewanie KS. Tylko czy to wystarczy?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 59 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  

Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group

www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php



Słoje 900   baner na stron    

      baner czasopisma Pasieka

   Producent sprzętu pszczelarskiego   



Chcesz zareklamować swoją stronę na naszej skontaktuj sie z Administratorem


"Wszystkie prawa zastrzeżone"©. Zakaz powielania i rozpowszechniania treści oraz zdjęć z forum bez zgody autora i Administracji