www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php


FORUM PSZCZELARSKIE PASIEKI "AMBROZJA" WITA MIŁOŚNIKÓW

Miód Pasieka Ule Matki - Pszczelarstwo to Nasza pasja.
Dzisiaj jest 08 grudnia 2019, 15:10 - ndz
api-inhalacje.pl FERENC FRANCISZEK KNIEJA Pasieka Ambrozja

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 23 ] 
Autor Wiadomość
Post: 27 lipca 2015, 23:36 - pn 

Rejestracja: 16 lutego 2015, 21:59 - pn
Posty: 129
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: Chojnice
Mam pszczoły od niedawna. Zdążyły oczywiści mnie kilka razy użądlić. Problem jest w tym że przez dwa dni mam mocno opuchnięte miejsce w które mnie użądliła pszczoła (po użądleniu w dłoń puchnie aż do łokcia). Wiem że niektórzy przechodzą to łagodniej. Jest jakaś szansa że z czasem będzie lepiej czy już do końca mojego pszczelarzenia będę musiał uważać? Jak to objawia się u Was?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 lipca 2015, 23:43 - pn 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 maja 2014, 08:15 - śr
Posty: 210
Ule na jakich gospodaruję: LN 3/4 wlkp
Miejscowość z jakiej piszesz: Krzanowice
Jako, że i u mnie pszczoły od niedawna (drugi rok) to mogę ze swojej strony pocieszyć. Pierwsze przeglądy, użądlenia w dłonie - skutek "rękawice bokserskie" zamiast dłoni, obecnie czerwona kropeczka, leciutka opuchlizna lub nic. Strzał w nos - nic, strzał pod oko - dziesięć min. przykładania zmrożonej flachy - nic. Ale czasem ni z tego ni z owego coś tam podpuchnie, więc różnie może to być. Bądź dobrej myśli ale z rozwagą.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lipca 2015, 00:11 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 sierpnia 2012, 20:31 - wt
Posty: 858
Lokalizacja: Okolice Rybnika (Śląskie)
Ule na jakich gospodaruję: Ostrowskiej --> 1/2 Dadant
U mnie niestety prawdopodobnie w drugą stronę, na początku puchłem troszeczkę w miejscu użądlenia, teraz rączki, ciało lekko swędzi całe i opuchnięte węzły chłonne pod pachami...
Aczkolwiek ostatnio wszystko prosto w żyłę że tak powiem, może to ma znaczenie bo wcześniej raczej w mięso :)
Jak myślicie to może być to czy bardziej rozwinęło się uczulenie?
Ostatnio robię już tylko w rękawicach bo nie chce przerywać pracy

_________________
Pamiętajcie ,,Przy Pszczołach Nie Ma Jutra''


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lipca 2015, 07:05 - wt 

Rejestracja: 16 września 2010, 10:16 - czw
Posty: 233
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie
Ważne aby podczas pracy bez rekawic zdejmować obrączkę itp. Po każdym następnym urządleniu w to samo miejsce ból i opuchlizna jest coraz mniejsza - tak jest w moim przypadku. Moim niechlubnym rekordem jest 36 strzałów w obydwie nogi albo raczej kostki. Ale to stare czasy, stare kundelki.

_________________
Nie tylko produkty pszczele są arcyzdrowe, zdrowe jest również samo zajmowanie się pszczołami.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lipca 2015, 07:27 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 maja 2009, 19:09 - czw
Posty: 879
Lokalizacja: Jakubowice/opolskie
Ule na jakich gospodaruję: Dadant
Marcinw, na początku organizm tak reaguje chyba u większości więc nie zniechęcaj się i bądź dobrej myśli :)

_________________
https://www.facebook.com/miodyfinezja


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lipca 2015, 07:44 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 marca 2012, 20:04 - czw
Posty: 3651
Lokalizacja: Góry Sowie
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
Marcinw, Po użądleniu to wygląda tak. Żądło ścięte i robi się dalej. A po skończonej pracy seta 40%.
Grunt, abyś żądła ścinał w miarę szybko po oberwaniu, bo mięśnie pompują jad do organizmu. Robisz to paznokciem, nożykiem, czy nawet dłutem. Nie łapiesz go palcami, nie przyduszasz, nie wyciskasz, Bo wtłaczasz jad jeszcze szybciej. Tylko ścinasz i robisz dalej swoje. Możesz posmarować octem, łyknąć wapno. To pomaga.
Organizm albo zacznie ci tolerować po czasie większe ilości jadu i będą ci zostawać najwyżej ślady podobne do pryszcza, albo nie zacznie i dalej będziesz puchnąć. To niewiadoma, a każdy reaguje inaczej.

_________________
"Mała jest pszczoła wśród latających stworzeń, lecz owoc jej ma pierwszeństwo pośród słodyczy." (Syr 11, 3);


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lipca 2015, 07:52 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 czerwca 2012, 19:48 - wt
Posty: 19
Ule na jakich gospodaruję: LN 3/4, WLKP
Najważniejsze poprawnie wyjąć żądło - ścinając jak radzi adriannos. Z autopsji wiem, że na początku bardzo puchnąłem głównie przez to, że wciskałem sobie całą zawartość żądła, bo nie wiedziałem jak je usuwać. Druga sprawa z biegiem lat przy pszczołach coraz mniej puchnąłem - teraz przy łagodnych pszczołach użądlenie należy do rzadkości i jak już dostanę "strzała" to czasami wcisnę sobie zawartość (raz na miesiąc) :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lipca 2015, 10:26 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 maja 2015, 17:28 - wt
Posty: 134
Lokalizacja: Góry Sowie
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: Zawidów
Marcinw pisze:
Mam pszczoły od niedawna. Zdążyły oczywiści mnie kilka razy użądlić. Problem jest w tym że przez dwa dni mam mocno opuchnięte miejsce w które mnie użądliła pszczoła (po użądleniu w dłoń puchnie aż do łokcia). Wiem że niektórzy przechodzą to łagodniej. Jest jakaś szansa że z czasem będzie lepiej czy już do końca mojego pszczelarzenia będę musiał uważać? Jak to objawia się u Was?


mam ten sam problem,
do tego miejsce opuchniete robi się gorące, twarde, a po dwóch dniach niemiłosiernie swędzi...

ostatnio dostałam draśnięcie - przez grube spodnie żądło chyba tylko mnie drapnęło - nie było tragedii - coś jak po dużym komarze

liczę na to, że z czasem będzie lepiej,
i dlatego zastanawiam się, czy można samemu się "odczulać"
aplikowała bym sobie takie minidraśnięcia co jakiś czas
(jeszcze nie wiem jak :D) i może organizm by się przyzwyczaił?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lipca 2015, 10:35 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3817
Lokalizacja: stare polichno
100krotka pisze:
aplikowała bym sobie takie minidraśnięcia co jakiś czas
(jeszcze nie wiem jak :D)

Przez gęstą siateczkę - taką , przez którą nie przeciśnie się gruczoł jadowy . W ten sposób , można leczyć jadem pszczelim .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lipca 2015, 10:37 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 maja 2015, 17:28 - wt
Posty: 134
Lokalizacja: Góry Sowie
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: Zawidów
paraglider pisze:
100krotka pisze:
aplikowała bym sobie takie minidraśnięcia co jakiś czas
(jeszcze nie wiem jak :D)

Przez gęstą siateczkę - taką , przez którą nie przeciśnie się gruczoł jadowy . W ten sposób , można leczyć jadem pszczelim .


dobre!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lipca 2015, 14:12 - wt 

Rejestracja: 21 sierpnia 2014, 19:44 - czw
Posty: 253
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: Tarnów
Pszczoły mam drugi rok.
Z dzieciństwa pamiętam, ze nigdy za bardzo nie puchłem po użądleniach.
W zeszłym roku po użądleniu miałem lekkie opuchnięcie w miejscu strzału, czasem większe, czasem mniejsze,
bolące przy dotknięciu,
po dwóch trzech dniach schodziło.
W tym roku pierwsze powitanie w marcu i w zasadzie nie spuchłem, taki mały całus dostałem pod wargą.
Jak dostałem gdzieś tak koniec maja w wewnętrzną stronę przedramienia, to objawy były następujące:
najpierw, czerwone ręce i zaczęły mnie swędzieć,
następnie czuję dziwne uczucie na twarzy, w lustrze widzę że też czerwona i opuchnięta,
potem klata, potem pokrzywka. wypiłem wapno i do szpitala.
Po godzinie opuchlizna zaczęła schodzić, w szpitalu dostałem jeszcze jakiś steryd i skierowanie do alergologa.

Poszedłem do lekarza rodzinnego, opowiedziałem co mnie spotkało i poprosiłem o adrenalinę. Jak idę do pszczół to jest w pobliżu - na szczęście jeszcze nie używałem, profilaktycznie zażywam zyrtec.

Alergolog - trafiłem chyba na dobrą panią doktor przepisała mi jeszcze jakiś steryd(nie pamiętam nazwy) w razie użądlenia 2-3 tabletki, 2-3 tabletki zyrtecu i wapno też wskazane ze 2-3 tabletki i adrenalina domięśniowo w udo - na szczęście jeszcze nie miałem przyjemności :D

No i oczywiście jestem umówiony na odczulanie 3 dni w szpitalu - na szczęście szpitalnie odczulanie pokrywa NFZ więc skorzystam.

Podobno rzadki kontakt z alergenem nie powoduje uczulenia, a częsty może je spowodować, również osoby które reagują bardzo - tzn bardzo puchną, na dużej powierzchni to raczej nie grozi im uczulenie, natomiast ktoś kto nie puchnie lub miejscowo ma wielkie szanse że w przyszłości będzie uczulony - to są słowa pani alergolog

_________________
Pozdrawiam
Jarek(jarok)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lipca 2015, 15:38 - wt 

Rejestracja: 15 kwietnia 2013, 14:37 - pn
Posty: 56
Lokalizacja: Krzeszów k. Żywca
Ule na jakich gospodaruję: korpus wielkopolski
Kiedyś opisywałem w moich postach jak dostałem wstrząsu. Wygląda na to że większość uczuleń na jad u pszczelarzy jest spowodowane (o dziwo) zbyt małą ilością użądleń w trakcie sezonu, przez co organizm zamiast się uodparniać to coraz bardziej uczula się na alergen. Nie można oczywiście uogólniać, ale na UJ prowadzili jakieś badania (ankiety) wśród osób odczulanych i zdecydowana większość odczulanych pszczelarzy w poprzednim sezonie była użądlona poniżej 25 razy. Obecnie jestem w trakcie odczulania już ponad rok. 2 tyg temu dostałem strzał w łokieć, poczułem ukłucie, wyciągnąłem żądło i nie swędziało, a mala opuchlizna zeszła do 3 h. Za to w sobotę jak przenosiłem korpusy z miodem w klapkach i pszczoła wpadła mi między palce u stóp to bolało, stopa spuchnęła aż powyżej kostki i dopiero dzisiaj zaczyna schodzić opuchlizna... Reguły nie ma, ale przynajmniej termin kolejnego odczulania przesuniemy na 4 tygodnie po ostatnim użądleniu :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 30 lipca 2015, 18:23 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 grudnia 2010, 12:04 - pn
Posty: 1002
Lokalizacja: olsztyn
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie
adriannos pisze:
Możesz posmarować octem, łyknąć wapno. To pomaga.

no właśnie jedno jest kwasem drugie zasadą którego użyć
40% poza wszelką dyskusja :D pozdrawiam

_________________
Ule Langstroth, Dadant stanowią 90% uli używanych w pszczelarstwie światowym pozostałe 10%stanowią tysiące modeli i form ozdobnych. J.Guth


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 30 lipca 2015, 19:00 - czw 
Jest udowodnione naukowo że pszczelarz który jest żądlony 200 razy i więcej nie ma żadnych reakcji na jad w innych przypadkach jest różnie.


Na górę
  
 
Post: 30 lipca 2015, 19:42 - czw 
ja-lec pisze:
Jest udowodnione naukowo że pszczelarz który jest żądlony 200 razy i więcej
w ciągu roku


Na górę
  
 
Post: 15 sierpnia 2015, 17:42 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 września 2013, 21:31 - sob
Posty: 580
Lokalizacja: Góry Świętokrzyskie
Ule na jakich gospodaruję: Ostrowskiej 19 cm
Ja jestem początkującym pszczelarzem, ale odnośnie użądleń nie mam problemów. Po ukłuciu staram się wyjąć żądło, ale nie koniecznie, czy wyjęte, czy nie nie zwracam zbytniej uwagi. Poza czerwoną kropeczką żadnych innych znaków. Cztery tygodnie temu przez moją nieuwagę rąbnęło mnie ponad 10 szt. Cztery w jedną dłoń, brak rękawic. Reszta w nogi powłaziły do nogawek. Przewiewne spodenki bo upał. Po tym zero znaków, spuchnięć, czy jakichś innych objawów. Pewnie taki organizm.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 15 sierpnia 2015, 19:15 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 maja 2014, 20:13 - śr
Posty: 1421
Ule na jakich gospodaruję: wlkp
Miejscowość z jakiej piszesz: Warszawa
Żądeł nie wyjmujemy, tylko ścinamy (vide adriannos ). Poza tym temat jest tak obszernie opisany - zajrzyjcie do archiwum. Pozdrawiam.

_________________
Życie jest poszukiwaniem właściwego konserwanta...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 17 sierpnia 2015, 22:42 - pn 

Rejestracja: 13 grudnia 2012, 19:51 - czw
Posty: 89
Lokalizacja: okolice Łodzi
Ule na jakich gospodaruję: WZ
Gorzej jak dziabnie w siurka :( ... i ... siusiu się zachce :cry: ...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 sierpnia 2015, 18:06 - wt 

Rejestracja: 12 stycznia 2015, 00:31 - pn
Posty: 7
Ule na jakich gospodaruję: dadant,1/2 dadant
Miejscowość z jakiej piszesz: białystok
Witam
Słuchajcie to naprawdę jest tema bardzo poważny.Pszczoły mam od ponad dwóch lat .Na początku po użądleniach nawet kilku dziennie nie miałem żadnych objawów .Z czasem zaczynało być różnie .Głównie zależało to od miejsca dostania strzału .Najlepiej sytuacja wyglądała na rękach a zwłaszcza palcach do dzisiaj żadnych śladów trochę zapiecze przy strzale i po wszystkim.W innych częściach ciała też nie było żle popiekło i przestało czasem małe zaczerwienienie i po ptokach jak to się mówi.Byłem pewny że uczulony nie jestem aż do tej niedzieli.Przy wirowaniu miodku dostałem od jakiejś zbłądzonej pszczoły w pracowni pod pachę.Po 15 minutach zrobiło mi się gorąco i duszno zdążyłem jeszcze zażyć zyrtex i wapno i prysnąć sterydem na miejsce użądlenia.Zrobiło mi się słabo i padłem na ziemię.Całe szczęści że rodzina była w pobliżu i zawiadomiła pogotowie.Cały czas byłem przytomny ale ciężko było mi oddychać.Przyleciało pogotowie dostałem adrenalinę sterydy wapno i coś tam jeszcze.Postawili mnie na nogi ale i tak wsadzili do śmigłowca i zabrali do szpitala.W szpitalu podali kroplówki i jest ok , tylko wypuścić mnie nie chcą bo może być nawrót do 48 godzi po i tak sobie leżę i piszę do was.Więc proszę Was nie lekceważcie sprawy uczulenia bo jak tu pisali już wcześniej nigdy nie wiadomo kiedy się uczulimy.Teraz czeka mnie wizyta u alergologa i testy i pytanie co dalej.Co z pszczelarstwem? Ledwo się nim zafascynowałem wciągnąłem a już będę musiał z niego czyżby zrezygnować? :( Oby nie .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 sierpnia 2015, 18:47 - wt 

Rejestracja: 02 października 2012, 21:08 - wt
Posty: 484
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolski
Zdrowia życzę.
Fajnie, że o tym napisałeś, bo temat jest poważny a przez wielu lekceważony. Często nawet tu na forum koledzy popisują się pracą przy pszczołach w samych majtkach i propagują takie zachowania a pszczoły to jednak pszczoły i należy zachować rozsądek.
Daj znać jak przebiega odczulanie, jeszcze raz dużo zdrowia.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 19 sierpnia 2015, 23:54 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 maja 2014, 20:13 - śr
Posty: 1421
Ule na jakich gospodaruję: wlkp
Miejscowość z jakiej piszesz: Warszawa
pzemko pisze:
Pszczoły mam od ponad dwóch lat
No jak napisałbyś od "ponad dwudziestu", to diagnoza byłaby łatwiejsza:) Pod pachą masz węzły chłonne, jak Cię tam dziabnęła, to jad w ciągu kilu minut (również przez serce) "przeleciał" się po całym organizmie. Stąd zapaść. Odczulanie polega na stałym dawkowaniu określonej ilości jadu, Ty prawdopodobnie odczuliłeś się tym strzałem dożywotnio. Ale lekarzem nie jestem. Co najwyżej z pielęgniarskiej rodziny:) Odczulać się i bez problemów pszczelarzyć dalej:) Pozdrawiam.

_________________
Życie jest poszukiwaniem właściwego konserwanta...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 20 sierpnia 2015, 00:07 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 sierpnia 2012, 20:31 - wt
Posty: 858
Lokalizacja: Okolice Rybnika (Śląskie)
Ule na jakich gospodaruję: Ostrowskiej --> 1/2 Dadant
Mam tak samo :) w ręce (w mięso że tak powiem) wszystko ok, aczkolwiek ja lekko puchnę, ale ostatnio mają taką ochotę prosto w żyły pakować bo mam bardzo widoczne no i wtedy pojawia sie opuchlizna właśnie na węzłach chłonnych pod pachami no i rączki też trochę puchą.
Myślę że u osób lekko uczulonych przy właśnie dostaniu w żyłę to normalna reakcja, warto jakoś się chronić, niestety ale prawdopodobnie musisz używać jakiegoś kombinezonu jak ja :)

_________________
Pamiętajcie ,,Przy Pszczołach Nie Ma Jutra''


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 20 sierpnia 2015, 06:43 - czw 

Rejestracja: 08 maja 2013, 20:28 - śr
Posty: 37
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: Polska
Linker, ja w Twojej sytuacji skonsultowałbym to z lekarzem, puchnięcie węzłów chłonnych, dłoni i swędzenie ciała o którym pisałeś wcześniej to już wygląda na ogólną reakcję alergiczną. Jakiś czas temu zostałem użądlony w kostkę, tam zwykle ostro puchnie i tak było u mnie. Tak się akurat złożyło, że bodajże dwa dni później miałem wizytę u lekarza w innej sprawie i przy okazji porozmawiałem z nim na ten temat, kostkę też sobie obejrzał. Powiedział, że jeśli reakcja alergiczna jest miejscowa (nawet duża), to nie ma jeszcze powodów do obaw, gorzej jeśli jest już uogólniona. Oczywiście dodał przy tym to, co wszyscy chyba wiemy, że nigdy nie ma gwarancji, że kolejne użądlenie nie będzie ostatnim, tudzież nie zakończy się wizytą w szpitalu jak w przypadku pzemko.
Słusznie pisze PawelKS3, że temat jest poważny i lekceważony. Popisywanie się, praca bez jakichkolwiek zabezpieczeń jest jak dla mnie lekkomyślna. Uważam, że jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości z powodu nietypowych reakcji alergicznych itp., to nie jest żadnych wstydem skonsultowanie tego z lekarzem. Oczywiście nie chodzi o to, żeby teraz pracować przy pszczołach w ciągłym stresie, żeby nie użądliły, to ma być w końcu przyjemność. Pewnie większość z nas będzie zajmować się pszczołami do końca swoich dni i obędzie się bez lądowania w szpitalu, ale trzeba mimo wszystko być ostrożnym, bo niebezpieczne sytuacje się zdarzają jak pokazują przypadki niektórych Kolegów z forum.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 23 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  

Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group

www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php



    Matki pszczele Pasieka Zarodowa Aga    Słoje 900   baner na stron

            baner czasopisma Pasieka

Pasieka Pod Lipą w Dzietrznikach   Producent sprzętu pszczelarskiego   



Chcesz zareklamować swoją stronę na naszej skontaktuj sie z Administratorem


"Wszystkie prawa zastrzeżone"©. Zakaz powielania i rozpowszechniania treści oraz zdjęć z forum bez zgody autora i Administracji