FORUM PSZCZELARSKIE PASIEKI "AMBROZJA" WITA MIŁOŚNIKÓW
http://forum.pasiekaambrozja.pl/

Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?
http://forum.pasiekaambrozja.pl/viewtopic.php?f=46&t=22465
Strona 1 z 2

Autor:  paraglider [ 01 maja 2019, 16:08 - śr ]
Tytuł:  Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

Majowe rójki .
Początek maja , rodziny w pełni rozwoju . Większość pszczelarzy stoi na rzepaku a tym czasem zapowiada się tydzień bezrobocia dla pszczół z powodu nadchodzącego chłodu . Temperatura nocą ma wynosić od 0 - 3 stopni , dniem będzie się wahać w okolicy 10 . Siedzące w ulach pszczoły zaczną się nudzić - nastrój rojowy nieuchronny . Jak sobie radzić z tym fantem ?

Autor:  Bollkonski [ 01 maja 2019, 22:28 - śr ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

Czytać Panie kolego. Czytać ..ale nie w necie tylko książki, książki i jeszcze raz książki... :lol:

Autor:  Jarek [ 02 maja 2019, 06:41 - czw ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

W nektariadzie proponują rozwiązanie z przekładaniem korpusów
https://www.youtube.com/watch?v=1J0b5wybzx0

Ale co jeśli mamy ule w których nie da się tak przełożyć korpusów?

Autor:  paraglider [ 02 maja 2019, 10:47 - czw ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

Przedstawiłeś nam zamianę rodni z miodnią . Jest to łatwy i skuteczny sposób w ulach wielokorpusowych z odejmowaną dennicą . W przypadku stałych dennic pozostaje ci tylko przekładanie ramek i to pod warunkiem jeżeli kondygnacja miodni jest równa korpusowi gniazdowemu .

Autor:  Jarek [ 02 maja 2019, 12:12 - czw ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

W moim przypadku niestety tak nie jest.
Zwykle pogoda pogarsza mi się pod koniec rzepaku więc robię odklady i po nastroju.
Niestety tym razem rzepak zaczął kwitnąć dwa dni temu a od dziś pogoda się zepsuła i zapowiada się tydzień nielotny.
W gnieździe mam pełne ramki dadant a w miodni połówki.
Obawiam się, że dodanie wezy (suszu nie mam) nie wystarczy.

Autor:  paraglider [ 02 maja 2019, 12:41 - czw ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

Kilka kontrowersji o rojeniu i nierojliwych matkach .
Nie roją się tylko martwe pszczoły !!!
Rojenie w życiu pszczół jest jedynym naturalnym sposobem rozmnożenia swojej populacji w celu podtrzymania gatunku . Brak tej naturalnej cechy można przyrównać do impotencji , która nie pozwala na rozmnożenie się żadnej rodzinie . Wyjście roju jest zawsze poprzedzane powstaniem nastroju rojowego . Jest to okres przygotowawczy na 10 – 15 dni przed ostatecznym podziałem rodziny . W tym okresie matka jest odchudzana przez pszczoły , które nie pozwalają jej na normalne znoszenie jaj a w końcowym efekcie , zmuszają do złożenia jaja w matecznikowej miseczce . W ósmym dniu gdy matecznik jest zasklepiony , a warunki pozwolą , wylatują z ula , wypędzając z niego starą matkę . W związku z tym sprzedaż nierojliwych matek lansowana przez niektórych hodowców jest zwykłym kłamstwem – zamierzonym , lub niezamierzonym . Pszczoły chcąc przetrwać , muszą się roić .

Autor:  Jarek [ 02 maja 2019, 13:50 - czw ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

paraglider pisze:
Nie roją się tylko martwe pszczoły !!!

i dlatego nie liczę na to, że nastrój rojowy nie powstanie sam z siebie.
Ale cóż czynić?

Autor:  tomaszgenda [ 02 maja 2019, 14:15 - czw ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

Zrobić słaby odkład że starą matką i poddać do macieżaka matka w sztucznym mateczniku

Autor:  Pajej [ 03 maja 2019, 09:17 - pt ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

u mnie pogoda sie załamała na poczatku kwitnienia rzepaku, to co z sadów przyniosły powoli przejadaja. jak tak dalej bedzie to bede sie martwił o głud a nie o nastroje rojowe

Autor:  paraglider [ 03 maja 2019, 10:44 - pt ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

Pajej pisze:
jak tak dalej bedzie to bede sie martwił o głud a nie o nastroje rojowe

Jedno , drugiego nie wyklucza . W skrajnych przypadkach może wyjść rój głodniak .
tomaszgenda pisze:
Zrobić słaby odkład że starą matką i poddać do macieżaka matka w sztucznym mateczniku

Jeżeli w ulu już mamy zaawansowany nastrój rojowy / zaczerwione miseczki matecznikowe /, nie ma co się patyczkować . Zamiast cotygodniowych przeglądów w celu likwidacji mateczników i niepotrzebnego przedłużania nastroju rojowego - bezrobocia , odkład ze starą matką przerywa ten stan definitywnie . Jeżeli rodzina jest bardzo silna , również i odkład może być silniejszy . W zależności od tego co nam się opłaca : do osieroconego macierzaka możemy poddać matkę unasienioną , nieunasienioną lub matecznik na wygryzieniu a nawet otwarty - tuż przed zasklepieniem . Ten ostatni przykład opłaca się wtedy , kiedy chcemy wymusić krótki okres bezczerwiowy w celu zwalczenia warozy na pszczołach , np : po miodobraniu z akacji , czy lipie .

Autor:  sylwek000 [ 03 maja 2019, 11:47 - pt ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

[quote="paraglider"]do osieroconego macierzaka możemy poddać matkę unasienioną , nieunasienioną lub matecznik na wygryzieniu a nawet otwarty - tuż przed zasklepieniem .A jak w macierzaku zostawimy jeden matecznik i zrobimy odkład ze starą matką to pracują :?:

Autor:  Pajej [ 03 maja 2019, 13:06 - pt ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

paraglider pisze:
Pajej pisze:
jak tak dalej bedzie to bede sie martwił o głud a nie o nastroje rojowe

Jedno , drugiego nie wyklucza . W skrajnych przypadkach może wyjść rój głodniak .
tomaszgenda pisze:
Zrobić słaby odkład że starą matką i poddać do macieżaka matka w sztucznym mateczniku

Jeżeli w ulu już mamy zaawansowany nastrój rojowy / zaczerwione miseczki matecznikowe /, nie ma co się patyczkować . Zamiast cotygodniowych przeglądów w celu likwidacji mateczników i niepotrzebnego przedłużania nastroju rojowego - bezrobocia , odkład ze starą matką przerywa ten stan definitywnie . Jeżeli rodzina jest bardzo silna , również i odkład może być silniejszy . W zależności od tego co nam się opłaca : do osieroconego macierzaka możemy poddać matkę unasienioną , nieunasienioną lub matecznik na wygryzieniu a nawet otwarty - tuż przed zasklepieniem . Ten ostatni przykład opłaca się wtedy , kiedy chcemy wymusić krótki okres bezczerwiowy w celu zwalczenia warozy na pszczołach , np : po miodobraniu z akacji , czy lipie .

MAsz racje byłem przeglądnąć te ule co 2 dni temu nie dałem rady to w 2 na 3 rodzinkach były mateczniki z podlanymi larwami. nawet teoretycznie nierojliwe bf wybierały sie na wycieczke Dałem wenzy, wentylacje otwarłem na fula za kilka dni zobacze, ale patrząc na prognozy to nie ciekawie to wygląda

Autor:  Tamten [ 03 maja 2019, 15:21 - pt ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

sylwek000 pisze:
.A jak w macierzaku zostawimy jeden matecznik i zrobimy odkład ze starą matką to pracują :?:

Ja tak zrobiłem i normalnie pracują.

Autor:  pisiorek [ 03 maja 2019, 15:52 - pt ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

Tamten pisze:
sylwek000 pisze:
.A jak w macierzaku zostawimy jeden matecznik i zrobimy odkład ze starą matką to pracują :?:

Ja tak zrobiłem i normalnie pracują.


Jezeli jest pogoda i pozytek to nosza ,tyle ze przylewaja gniazdo ,miod z gniazda przeniosa do nadstawki gdy matka zacznie czerwic .

Autor:  paraglider [ 04 maja 2019, 10:16 - sob ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

Nastrój rojowy nigdy nie powinien powstać gdy pszczoły są na pożytku rzepakowym a do jego zbioru są odpowiednie warunki . Czasami jednak tak się dzieje . Za ten stan winimy wtedy pszczoły , posądzając je o genetyczną skłonność uciekania na drzewo . Tym czasem nie zwracamy uwagę na brak miejsca do składania nektaru i jego przeróbki . Świadczy o tym zalewanie gniazda nektarem a dopiero potem jego przenoszenie do miodni . Proces składania i odparowywania nektaru powinien odbywać się zawsze poza gniazdem a o to już powinien zadbać pszczelarz , przez odpowiednie poszerzenie pojemności ula . Musimy również pamiętać , że w tym okresie odbywa się maksymalny rozwój rodzin i z dnia na dzień wygryza się coraz więcej młodych pszczół . One też muszą mieć miejsce do gromadzenia się i czekania nim wylecą do pracy w pole . Jeżeli im tego nie zapewnimy z powodu ciasnoty , po jakimś czasie opuszczą ul jako pszczoły rojowe . To pszczelarz powinien umieć ocenić czy ma odpowiednio pojemny ul . Czy dodanie miodowej nadstawki to już wystarczy ? A może trzeba było dodać nie jedną - lecz cztery ?

Autor:  paraglider [ 04 maja 2019, 13:04 - sob ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

Pajej pisze:
MAsz racje byłem przeglądnąć te ule co 2 dni temu nie dałem rady to w 2 na 3 rodzinkach były mateczniki z podlanymi larwami. nawet teoretycznie nierojliwe bf wybierały sie na wycieczke Dałem wenzy, wentylacje otwarłem na fula za kilka dni zobacze, ale patrząc na prognozy to nie ciekawie to wygląda

Podanie węzy przy nastroju rojowym z powodu ciasnoty nic nie da , skoro niechętnie , lub w ogóle nie będą ją woszczarki odbudowywały . Gdyby zamiast węzy podać w tym czasie gotowy plaster , matka ma możliwość bez względnej zwłoki , zaraz go zaczerwić i zaangażować młodzież do jego wychowu .
W pszczelarstwie jest taka tendencja , że wiosną w momencie pobielania plastrów , dajemy jak najwięcej węzy - również do miodni , w celu naprodukowania dużej ilości "dziewiczych ramek" . Tymczasem matka woli jeszcze czerwić w ciemniejszych plastrach , bo są cieplejsze . Również pszczoły składają miód o wiele chętnie w plastrach już używanych - dziewiczych wręcz unikają . Dlatego pierwszą półnadstawkę na miód dajemy z odbudowanymi plastrami . W drugiej - umieszczonej nad kratą , też nie powinniśmy używać węzy . Dopiero gdy w połowie jest ona wypełniona nektarem , podkładamy pod nią trzecią - wypełnioną samą węzą . Dzięki temu systemowi gdy pszczoły są już w pełni rozwoju , mają zatrudnienie , co zapobiega nastrojowi rojowemu . Zwiększa się przy tym ilość zbieranego miodu .
Często się zdarza w przypadku spóźnienia , iż musimy zwiększyć pojemność ula nie o jedną , lecz dwie a nawet cztery nadstawki na raz .

Autor:  Pajej [ 04 maja 2019, 16:53 - sob ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

to dobrze ze prucz wenzy dałem susz, ale pogoda dalej nie rozpieszcza. jeszcze powalcze z nastrojem rojowym, a w ostatecznosci odkłady.
To ze wyciagnałem wkładki dennicowe i pootwierałem wentylacje to dobrze zy patrzac na te chłody to jednak źle?

Autor:  ociec [ 04 maja 2019, 17:05 - sob ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

Wiśta, wio _ to łatwo powiedzieć, ale gorzej temu co ciągnie.
Rodzina pszczòł ma pewną wydajność i wyżej nie podskoczycie, choć byście dali 10 korpusów nadstawek i węzy.

Autor:  paraglider [ 06 maja 2019, 16:30 - pn ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

ociec pisze:
Rodzina pszczòł ma pewną wydajność i wyżej nie podskoczycie, choć byście dali 10 korpusów nadstawek i węzy.

Z drugiej strony - rodzina , rodzinie nie równa . Jak sobie radzić w takich przypadkach . Kontrola nastroju rojowego .
https://www.youtube.com/watch?v=zsKrz80Hr_w
Poszerzenie pojemności ula w stosunku do siły rodziny , zapobiega powstawaniu nastroju rojowego . Przed poszerzeniem , sprawdzamy obecność mateczników rojowych , które likwidujemy . Podcięcie skrzydełka matce , zapobiega ucieczce roju .

Autor:  Pajej [ 06 maja 2019, 19:39 - pn ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

a przy jakiej pogodzie wychodza rójki? chce wiedzieć żeby zdążyc z przeglądem, a odkąd pszczelarze nie miałem takich stanów rojowych nie wspominając o rójce

Autor:  paraglider [ 07 maja 2019, 14:09 - wt ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

Pajej pisze:
a przy jakiej pogodzie wychodza rójki? chce wiedzieć żeby zdążyc z przeglądem, a odkąd pszczelarze nie miałem takich stanów rojowych nie wspominając o rójce

Jutro ma się ocieplić u mnie do 17*C . Noc będzie jeszcze chłodna a rankiem temperatura nie przekroczy 4 stopni . Prognozuję , że mimo słonecznej pogody , dopiero około 12 pojawi się w cieniu przysłowiowe 15 stopni z tendencją wzrostową , umożliwiające wgląd do ula . Wtedy zjawię się w pasiece i rozpocznę przegląd . Być może równocześnie pojawi się rójka , bo przy takiej temperaturze pszczoły już się roją . W razie rójki nie będę łaził po drzewach , ani ją gonił . Co najwyżej poszukam przed ulem z obciętym skrzydełkiem matkę , a pszczółki poproszę by wróciły grzecznie do ula . Co dalej zrobię , to się dopiero okaże .

Autor:  Jarek [ 07 maja 2019, 16:14 - wt ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

Ja zagladalem do Uli wczoraj i nastrojów rojowych nie ma nawet u silnych rodzin.
Niestety też w nadstawkach pusto ale może dzięki małym zapasom pszczoły w nastrój rojowy nie weszły. Może się ociepli i w końcu zaczną nosić rzepak. Jest siła, nastrój roboczy. Czekam tylko na pogodę.

Autor:  ociec [ 07 maja 2019, 17:11 - wt ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

paraglider pisze:
Pajej pisze:
a przy jakiej pogodzie wychodza rójki? chce wiedzieć żeby zdążyc z przeglądem, a odkąd pszczelarze nie miałem takich stanów rojowych nie wspominając o rójce

Jutro ma się ocieplić u mnie do 17*C . Noc będzie jeszcze chłodna a rankiem temperatura nie przekroczy 4 stopni . Prognozuję , że mimo słonecznej pogody , dopiero około 12 pojawi się w cieniu przysłowiowe 15 stopni z tendencją wzrostową , umożliwiające wgląd do ula . Wtedy zjawię się w pasiece i rozpocznę przegląd . Być może równocześnie pojawi się rójka , bo przy takiej temperaturze pszczoły już się roją . W razie rójki nie będę łaził po drzewach , ani ją gonił . Co najwyżej poszukam przed ulem z obciętym skrzydełkiem matkę , a pszczółki poproszę by wróciły grzecznie do ula . Co dalej zrobię , to się dopiero okaże .

paraglider, - Pszczelarzu yutubowy teoretyku tylko teoretycznie, ale praktycznie może być całkiem inaczej.
Ja już dawno wyleczyłem się z tego, i wiem że jeżeli z pszczołami na 100% jest coś pewne, to na 120% będzie niespodzianka.
Pszczoły nie takie głupie i przeważnie matka z przyciętym skrzydełkiem ma dublerkę i obie funkcjonują nawet cały sezon.
Miałem już tak, przy mnie rójka, znalazłem matkę przed wylotkiem
, a uwiązany wysoko rój na szczęście wpakował się sam do pustego ula i o dziwo z matką która od razu zaczęła czerwić. Po tym fakcie nie proszę ich i zbieram wszystkie jak się zdarzą.
Druga sprawa to przy dzisiejszych liniach pszczół, pszczelarz musi się szczególnie postarać, żeby już teraz wystąpił nastrój rojowy, a wychodzące już rójki to wynik popełnianych błędów przy wcześniejszych przeglądach.

Autor:  emka24 [ 07 maja 2019, 17:51 - wt ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

paraglider pisze:
Co najwyżej poszukam przed ulem z obciętym skrzydełkiem matkę , a pszczółki poproszę by wróciły grzecznie do ula

Też kiedyś tak robiłem,ale teoria i życie nie zawsze idą w parze.
Jest to dobry sposób jak rójka z matką z przyciętym skrzydełkiem wyjdzie w naszej obecności ,albo jesteśmy codziennie w pasiece a całe pasieczysko mamy wybetonowane.Matka z przyciętym skrzydełkiem nie zawsze spada pod ul,nieraz odleci 1-2 m w lewo ,w prawo ,wpadnie w trawę ,pszczoły wrócą matka nie.
W tym samym dniu z matką w trawie jest sporo pszczół i można je zauważyć,ale trzeba by penetrować pod tym kątem pasieczysko codziennie,a i samemu można ją zadeptać.Po paru godzinach zostaje z nią kilka pszczół i jeszcze trudniej ją zauważyć.Po powrocie pszczół bez matki nie mija nastrój rojowy, a przez kolejne 7-8 dni codziennie wygryza się ok 2000 pszczół.Codziennie kolejne 2000 pszczół uczy się latać i z chwilą wygryzienia się pierwszego matecznika ,z młodą matką idzie już nie połowa a prawie cała rodzina.
Myślę ,że taką sytuację miał ociec, a nie to

ociec pisze:
Pszczoły nie takie głupie i przeważnie matka z przyciętym skrzydełkiem ma dublerkę i obie funkcjonują nawet cały sezon.

Ta teoria jest dobra na długie zimowe,zakrapiane wieczory .

Autor:  polbart [ 07 maja 2019, 20:57 - wt ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

Podstawa to nierojliwe pszczoły a do tego lepiej dać rodzinie pszczelej o jeden korpus za dużo aniżeli o jedną ramkę za mało i mamy święty spokój.

Pozdrawiam,
polbart

Autor:  lech [ 07 maja 2019, 21:08 - wt ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

Miejsce do czerwienia dla matki jest chyba ważniejsze jak nierojliwe pszczoły. Jak moim matkom zabraknie miejsca do czerwienia następną komórką jaką szybko zaczerwią będą miseczki matecznikowe.

Autor:  paraglider [ 08 maja 2019, 16:02 - śr ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

Jestem już po przeglądzie . Nie znalazłem nawet pustej miseczki matecznikowej mimo , że wszystkie ramki w gniazdach zaczerwione .
polbart pisze:
lepiej dać rodzinie pszczelej o jeden korpus za dużo aniżeli o jedną ramkę za mało i mamy święty spokój.

Myślałem , że przez ten ostatni tydzień wszystko zżarły a tym czasem w miodni : górny półkorpus zasklepiony , następny pod nim prawie zalany nakropem a korpus z samą węzą na kracie - odbudowany . Mimo nocnych przymrozkow , słońce robiło swoje . Dzisiaj wielki brzęk na kasztanach , trzmieli dalej nie widać . Coś się z nimi musiało stać . Na skraju lasu jeszcze kwitną jawory . Za Wartą bielą się już pierwsze głogi - będzie nieźle bo woda w rzece się podnosi . Szkoda, że dalej nie pada .

Autor:  pisiorek [ 08 maja 2019, 18:58 - śr ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

paraglider pisze:
Myślałem , że przez ten ostatni tydzień wszystko zżarły a tym czasem w miodni : górny półkorpus zasklepiony , następny pod nim prawie zalany nakropem a korpus z samą węzą na kracie - odbudowany


jak Wy to robicie to ja nie wiem :roll:
u mnie puste nadstawki :cry:

Autor:  paraglider [ 09 maja 2019, 09:27 - czw ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

pisiorek pisze:
jak Wy to robicie to ja nie wiem :roll:
u mnie puste nadstawki :cry:

Od 1957 r. nic nie robię , tylko sieję i sadzę , sieję i sadzę , sieję i sadzę , ...................................na łąkach wzdłuż Warty , za Wartą , na ugorach , przy lesie , a nawet w nim i tak przez cały rok , również zimą - wszystko w zasięgu lotu pszczół . Robiłem to z nudów , bo nie mam tramwaju , samochodu , a nawet ciągnika . No trochę polatałem . Poza tym , " Natura 2000 " to teren jakich mało - zawsze coś wypali .

Autor:  pisiorek [ 09 maja 2019, 10:49 - czw ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

paraglider pisze:
Od 1957 r. nic nie robię , tylko sieję i sadzę , sieję i sadzę , sieję i sadzę , ...................................na łąkach wzdłuż Warty , za Wartą , na ugorach , przy lesie , a nawet w nim i tak przez cały rok , również zimą - wszystko w zasięgu lotu pszczół . Robiłem to z nudów


widzisz Januszu ja żałuję tylko jednego ,że tak póżno zostałem pszczelarzem a lata lecą ...to co posadziłem zakwitnie dla moich dzieci .ps
prawdziwy z Ciebie pedagog :) chociaż mnie nauczyciele w szkole nie lubieli bo dawałem im mocno w kość :haha: mimo że Cię tutaj niektórzy krytykują ja uważam że jesteś szczególnym forumowiczem ,szczerym i fajnym człowiekiem ,wyczułem Cię juz dawno :P .trzymaj się zdrowo .wszystkiego dobrego :wink:
wracając do tematu . w mojej ocenie gdy pszczoły założą już mateczniki rojowe to już jest musztarda po obiedzie ,ciężko jest taką rodzinę wybić z rojenia . tak przynajmniej jest u mnie .ja wtedy robię jedno ramkowy odkład ze starą matką w innym przypadku będą tak kombinować że i tak na drzewo wylecą :) odkąd mam lepsze pszczoły i trochę zdobyłem doświadczenia rodziny u mnie rzadziej wchodzą w stany rojowe .

Autor:  paraglider [ 09 maja 2019, 15:40 - czw ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

pisiorek pisze:
widzisz Januszu ja żałuję tylko jednego ,że tak póżno zostałem pszczelarzem a lata lecą ...to co posadziłem zakwitnie dla moich dzieci .ps

I na tym rzecz polega . Zostałeś stworzony jak większość z nas dla podtrzymania ludzkiego gatunku a więc nie żałuj - pracuj dla swoich dzieci , wnuków , prawnuków a jak Bozia da i praprawnuków . A póki co , baw się jak ja na tym forum , traktuj wszystko i wszystkich z przymrużeniem oka , nie odpowiadaj na zaczepki , odpowiadaj tylko tym , którzy nie mają w sercach zawiści , mimo krytyk - bądź zawsze sobą .
pisiorek pisze:
wyczułem Cię juz dawno :P .trzymaj się zdrowo .wszystkiego dobrego :wink:

Też cie lubię !!!
pisiorek pisze:
wracając do tematu

Tylko głodni walczą z "musztardą po obiedzie" i z zaawansowanym nastrojem rojowym . Masz rację - w takim przypadku potrzebne jest cięcie chirurgiczne . Proponuję jednak nie jakiś tam odkładzik z jedną ramką , bo to nie ma sensu . Uszczuplenie macierzaka w pełni rozwiniętego o co najmniej trzy ramki z czerwiem krytym i pszczołami , to "mały pikuś" . Rodzina ta nawet tego nie zauważy i wcale ten konieczny ubytek nie wpłynie na późniejszy zbiór pożytku . Przy okazji silniejszy odkład szybciej się rozwinie i do końca sezonu przyniesie co najmniej dodatkowych 25 kg miodu . Po wymianie matki , możesz go w dobrej cenie opylić lub połączyć późną jesienią z macierzakiem .

Autor:  paraglider [ 13 maja 2019, 18:55 - pn ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

Truteń w rodzinie pszczelej .
Pomijając fakt do którego został stworzony , większość pszczelarzy uważa go za zwykłego darmozjada nic nie robiącego , zupełnie niepotrzebnego w ulu . Ich obecność w rodzinie pszczelej szacowana od kilkuset do 1000 a w silnych rodzinach nawet 4000 osobników jest tylko dla niej obciążeniem . Szacuje się , że potrafią zjeść w ciągu roku w ulu od 7 – 10 kg miodu , więc skrupulatnie i systematycznie niszczymy wszystek czerw trutowy myśląc , że zaoszczędzimy w ten sposób z całej pasieki setki kilogramów złotego , słodkiego płynu . Nic bardziej mylnego .
Po pierwsze : Rodzina pszczela by normalnie funkcjonować , musi mieć właściwą strukturę a więc : matkę , pszczoły robotnice i odpowiednią ilość trutni . Brak jednej z nich , burzy porządek rzeczy . Eliminacja trutni doprowadza do zmniejszenia zbioru miodu w niektórych przypadkach o jedną trzecią . Dlatego nie warto niszczyć czerwiu trutowego / pomijam ramki pracy dla wyłowienia samic warrozy / bo pszczoły dążąc do równowagi przerobią w gnieździe komórki pszczele na trutowe a matka je ponownie zaczerwi . Wysiłek pszczół przy przerabianiu tych komórek powoduje zużycie węglowodanów , czyli cukrów a więc miodu i jest znacznie większy od tego , gdyby go zużyły w tym czasie potrzebne w rodzinie trutnie .
Po drugie : Truteń nie potrafi odżywiać się sam , musi być karmiony przez karmicielki odpowiednim mleczkiem pszczelim , którego głównym składnikiem jest białko znajdujące się w pierzdze , niezbędne jako materiał budulcowy jego ciała .
Po trzecie : Okresowi powstawania nastrojowi rojowemu zawsze towarzyszy nadprodukcja mleczka pszczelego . Trutnie karmione tym mleczkiem , automatycznie likwidują ten nastrój .
Po czwarte ; Trutnie przebywające w ulu potrafią ogrzewać czerw . Uwalniają od tej czynności pszczoły , które w tym czasie mogą wylecieć w pole po pożytek.
Stąd wniosek : Chcesz mieć mniej rójek a więcej miodu , nie niszcz a hoduj trutnie !

Autor:  pisiorek [ 13 maja 2019, 19:06 - pn ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

paraglider, Januszu ,gdzies widziale jakies opracowanie ,nie pamietal dokladnie ale byly robione badania i sie okazalo ze rodziny w ktorych nikt nie ingerowal w ilosc trutni nosily zdecydowanie wiecej miodu niz te w ktorych czerw trutowy byl systematycznie wycinany .dlatego ja wycinam jedynie pokrzywy miedzy ulami :wink:

Autor:  baru0 [ 13 maja 2019, 20:15 - pn ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

paraglider pisze:
Truteń w rodzinie pszczelej .
Pomijając fakt do którego został stworzony , większość pszczelarzy

Go nie docenia ,ja też . Ale je nie niszczę ;)

Autor:  KNIEJA [ 13 maja 2019, 21:05 - pn ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

Kiedy latem kończą się trutnie , robi się problem z warrozą .

Autor:  Jarek [ 13 maja 2019, 21:48 - pn ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

paraglider pisze:
Truteń nie potrafi odżywiać się sam

Daj mu kropelke miodu a zobaczysz jak wpierdziela :D

Autor:  paraglider [ 14 maja 2019, 09:28 - wt ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

W celach doświadczalnych wykonałem kiedyś dwa ule Apostoly'ego . W gnieździe o pojemności /mniej więcej/ ula Dadanta używane były tylko snozy . Miodnie składały się z normalnych połówek Wlkp . Na snozach pszczoły odciągały plastry dzikiej zabudowy . Początkowo bałem się , że dając im wolną "rękę" na większości plastrów będą budowały komórki trutowe . Jakie było moje zdziwienie kiedy po odbudowie całego gniazda / w obu ulach /, czerw trutowy był umiejscowiony na jednej środkowej snozie i to w jej dolnej połówce . Pozostałe plastry miały wyłącznie komórki pszczele . Trutni było zdecydowanie mniej niż w ulach Wlkp . gdzie przez cały czas ingerowałem w gniazda , wstawiając stale pszczelą węzę , którą po odbudowie i tak przerabiały na trutówkę . W ciągu pięciu lat mojej zabawy z tymi ulami jedynie raz pszczoły mi się wyroiły . Ten fakt długo nie dawał mi spokoju .

Autor:  kudlaty [ 14 maja 2019, 16:07 - wt ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

paraglider, wszystko zależy jaka matka jest w ulu jak młoda czerwiu będzie niewiele jak ma już kilka lat sprawa wygląda nieco inaczej :roll: co nie zmienia faktu że u mnie maja trutni tyle ile chcą nie wycinam bo to robota głupiego wymieniam matki gdzie tego czerwiu jest zbyt dużo, dużo czerwią na trutnie starsze matki i rodziny które lubią zwiedzać okolice, matki w rodzinach gdzie by nam zależało na tym aby było dużo ich trutni w powietrzu czerwią jak na lekarstwo

Autor:  paraglider [ 15 maja 2019, 09:12 - śr ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

kudlaty pisze:
wszystko zależy jaka matka jest w ulu jak młoda czerwiu będzie niewiele jak ma już kilka lat sprawa wygląda nieco inaczej

Dzieje się tak dlatego , ponieważ młoda matka wydziela więcej feromonu , który dociera do najdalszych zakątków ula , konsolidując całą rodzinę wokół siebie . Dlatego rodziny z młodymi matkami się nie roją .
Stara matka z wiekiem swój charakterystyczny zapach " już wypstrykała " , jest jego mniej i nie dociera on do młodych pszczół , które gromadzą się gdzieś w odległej od gniazda miodni . Pszczoły takie zaczynają odczuwać sieroctwo , stają się pszczołami rojowymi . Aby temu zapobiec , bierze się na sposób : zaczyna hodować coraz więcej trutni , bo truteń to jej syn , któremu przekazała 100% swoich genów a więc jest pod tym względem jej wierną kopią . W związku z tym , czerw trutowy ma taki sam zapach , jak zapach matki . Stąd - im więcej czerwiu trutowego , tym więcej matczynego zapachu w ulu , dzięki czemu takie rodziny też się rzadziej roją .

Autor:  bo lubię [ 15 maja 2019, 11:45 - śr ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

paraglider pisze:
Stąd - im więcej czerwiu trutowego , tym więcej matczynego zapachu w ulu , dzięki czemu takie rodziny też się rzadziej roją .
W toku innej dyskusji wyszedł odwrotny wniosek, czym więcej trutni tym bliżej pszczołom do drzewa.

Autor:  paraglider [ 15 maja 2019, 15:33 - śr ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

Stara matka tworząc swoje "genetyczne replikanty" stara się odsunąć w czasie pozbycie się jej z gniazda . Na szczęście nie ona decyduje o wyjściu roju a jej córki pszczoły . Najpierw ograniczają ją w czerwieniu . Nie pozwalają jej na normalne znoszenie jaj w komórkach pszczelich , nieustannie goniąc po plastrach , dzięki czemu chudnie , staje się lekka , gotowa do lotu . Wreszcie siłą zmuszają do zniesienia jajek w miseczkach matecznikowych , na koniec wywlekają ją za cztery litery i wyrzucają z ula , by wraz z rojem obrała sobie inne mieszkanko . Jak widać , być matką pszczelą to ciężki kawałek chleba .

Autor:  mirek54 [ 15 maja 2019, 17:21 - śr ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

Czy matka z 2018 roku to stara matka bo takie najchętniej się roją.Natomiast matka czteroletnia czy starsza się nie roi .

Autor:  baru0 [ 15 maja 2019, 20:03 - śr ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

paraglider pisze:
Najpierw ograniczają ją w czerwieniu . Nie pozwalają jej na normalne znoszenie jaj w komórkach pszczelich , nieustannie goniąc po plastrach , dzięki czemu chudnie , staje się lekka , gotowa do lotu . Wreszcie siłą zmuszają do zniesienia jajek w miseczkach matecznikowych , na koniec wywlekają ją za cztery litery i wyrzucają z ula , by wraz z rojem obrała sobie inne mieszkanko . Jak widać , być matką pszczelą to ciężki kawałek chleba .

Jak na razie jest tutaj na forum tylko jeden uprawniony do opowiadania tego typu bajek ,na pewno nie Ty :wink: .
Gdy będę w Twoim wieku albo wcześniej na pewno "to" będę widział .
Już teraz mnie kusi :wink: .

Autor:  paraglider [ 16 maja 2019, 08:28 - czw ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

Kada prawdziwa bajka ma swój morał . Od bystrości czytającego zależy , czy potrafi go wyłowić - nie wspomnę już o zrozumieniu .

Autor:  paraglider [ 16 maja 2019, 09:47 - czw ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

mirek54 pisze:
Czy matka z 2018 roku to stara matka bo takie najchętniej się roją

Pomijając główną przyczynę rojliwości , jaką jest dziedziczna skłonność pszczół , do innych czynników potęgujących i przyśpieszających nastrój rojowy zaliczamy :
a/ wiek matki - wraz z przybywaniem im "krzyżyków" wydzielają coraz mniej matczynego feromonu , stają się mniej atrakcyjne produkując w zamian coraz większą ilość czerwiu trutowego .Młode matki w pierwszych miesiącach swego życia składają wyłącznie jaja zapłodnione - nie produkują trutni / dlatego się nie roją / .
b/ nadmierną ilość młodych pszczół karmicielek i nadprodukcję mleczka - jeżeli w takim momencie rozpoczniemy hodowlę trutni , zatrudnimy w ich wychowie karmicielki - pozbędziemy się problemu nadprodukcji mleczka .
c/ nadmiar pszczół woszczarek - ten problem może rozwiązać podawana do budowy węza umieszczona w kondygnacji bezpośrednio nad gniazdem lub przerywająca kulę czerwiu ,
d/ nadmierne stężenie dwutlenku węgla w gnieździe - otwarte , osiatkowane dennice , oraz właściwa wentylacja ,
e/ nadmierne zagęszczenie pszczół (ciasnotę) i przegrzanie ula,
- zdecydowane zwiększenie pojemności ula ,
f/ niedobór substancji matecznej, - wymiana starej matki na młodą .
g/ złe warunki pogodowe i pożytkowe - na to już nie mamy wpływu - jedynym rozsądnym przedsięwzięciem jest dokarmianie miodem .
Proces powstawania nastroju rojowego to wzajemne oddziaływanie wymienionych czynników , dlatego zlikwidowanie jego nie jest proste .

Autor:  paraglider [ 16 maja 2019, 16:14 - czw ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

Nowy sposób walki z nastrojem rojowym w pasiece zawodowej . - mego przyjaciela .
Już kiedyś stwierdziłem : Rodzina pszczela by normalnie funkcjonować , musi mieć właściwą strukturę a więc : matkę , pszczoły robotnice i odpowiednią ilość trutni . Właśnie o te trutnie tutaj chodzi .
Mniej , więcej około 15 maja , gdy rodziny są maksymalnie rozwinięte , po dokładnym przeglądzie i likwidacji ewentualnych mateczników , wstawia w sam środek gniazda dwie puste , odrutowane , gołe ramki . Pozwala by pszczoły ciągnęły na nich własną , dowolną dziką zabudowę . Przeważnie będzie to zabudowa trutowa . W ramki te nie ingeruje w więc nie rusza , pozwala trutniom dowolnie się wygryzać . Pozostawia je w centrum gniazda , aż do końca okresu rojowego .
Okazało się , że na sto uli w ten sposób prowadzonych w ubiegłym roku wyroiły się tylko dwa . W związku z tym , ilość otrzymanego miodu była większa około 20%.
Początkowo śmiałem się z niego , że hodując trutnie - hoduje warrozę . Udowodnił mi , że na czerwiu trutowym znajdującym się w centrum gniazda nie ma warrozy . Tłumaczył to zjawisko wyższą temperaturą panującą w środku gniazda , której warroza nie znosi , bo jest
" zimnokrwista " .Rzeczywiście , pasożyt woli atakować larwy znajdujące się na jego peryferiach . Dlatego chcąc ją wychwycić , ramki pracy stawiamy zawsze jako ostatnią lub przedostatnią w gnieździe .

Autor:  bo lubię [ 16 maja 2019, 17:49 - czw ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

paraglider pisze:
Udowodnił mi , że na czerwiu trutowym znajdującym się w centrum gniazda nie ma warrozy
Wstawiam wyłącznie ramki bez węzy i doskonale wiem że jest waroza w centrum gniazda .

Autor:  emka24 [ 16 maja 2019, 18:02 - czw ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

bo lubię,
Ale nie jesteś pszczelarzem zawodowym .

Autor:  paraglider [ 17 maja 2019, 09:11 - pt ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

bo lubię pisze:
Wstawiam wyłącznie ramki bez węzy i doskonale wiem że jest waroza w centrum gniazda .

Popatrz - na moich ramkach pracy , gdziekolwiek je nie wstawię , nie mogę znaleźć warozy . Cały czas się głowię : Co to za przyczyna ?

Autor:  paraglider [ 17 maja 2019, 09:55 - pt ]
Tytuł:  Re: Jaks sobie raddzić z nastrojem rojowym ?

Roztocze Varroa należą do gatunków o małej tolerancji na zmiany temperatury (tzw. organizmy stenotermiczne) mogą rozmnażać się w zakresie temperatur od 26 do 33°C , więc unikają centrum gniazda , bo tam temperatura wzrasta do 35*C a to już o całe 2* za dużo (Rosenkranz i in., 2010; Pätzold & Ritter, 1989), [b]giną w temperaturach powyżej 38 °C [/b] (Le Conte i in., 1990).
W związku z tym , bardzo łatwo zwalczyć warrozę w " ulach solarnych " przez podwyższenie na pewien okres temperatury gniazda do 42 - 43*C , lub przetrzymanie pszczół z "zamrażarce" . W tym drugim przypadku pszczoły zachowują się jak w zimie a waroza przebywająca na pszczołach / nie pod tergitami / szybko ginie . Jest to nowy sposób , z powodzeniem stosowany w niektórych krajach .

Strona 1 z 2 Strefa czasowa UTC+1godz.
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
https://www.phpbb.com/