www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php


FORUM PSZCZELARSKIE PASIEKI "AMBROZJA" WITA MIŁOŚNIKÓW

Miód Pasieka Ule Matki - Pszczelarstwo to Nasza pasja.
Dzisiaj jest 11 grudnia 2018, 12:40 - wt
api-inhalacje.pl Pasieka Ambrozja

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 78 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 27 października 2016, 13:49 - czw 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3433
Lokalizacja: stare polichno
Do tej pory nauczyliśmy się walczyć z pasożytem w dwojaki sposób : a/ metodami biotechnicznymi , b/ metodą chemiczną . Jedna jak i druga ma swoje zalety i wady , jak również swoich przeciwników i zwolenników . Próbujemy nieudolnie łączyć te metody , bo wydaje nam się , że to jedyna droga . Mimo naszych usilnych starań , przegrywamy tą walkę z kretesem .
Chciałby aby na tej stronie , pszczelarze dzielili się swoimi doświadczeniami z szczegółowego wprowadza takich metod walki z pasożytem , które najmniej szkodzą pszczołom a przede wszystkim człowiekowi .
Aby mieć punkt zaczepienia do tematu , zapytam : Czy jest sens stosowania ramki pracy , dla wyłapywania warrozy ?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 października 2016, 14:06 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lipca 2010, 09:15 - sob
Posty: 2281
Lokalizacja: Pogórze Izerskie
Ule na jakich gospodaruję: dadant jednościenny nadstawkow
Jaka jest różnica?

viewtopic.php?f=54&t=16319&p=333125#p333125


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 października 2016, 17:47 - czw 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3433
Lokalizacja: stare polichno
emka24 pisze:
Jaka jest różnica?

Tylko taka że tu zapraszam między innymi ciebie do podzielenia się swoimi doświadczeniami i aktywnej , merytorycznej dyskusji w tym temacie . Bo monodramów nie chciałbym dłużej wygłaszać .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 października 2016, 18:22 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lipca 2010, 09:15 - sob
Posty: 2281
Lokalizacja: Pogórze Izerskie
Ule na jakich gospodaruję: dadant jednościenny nadstawkow
Mój sposób opisałem bardzo dokładnie na forum.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 października 2016, 07:28 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 marca 2008, 21:33 - ndz
Posty: 887
Lokalizacja: Smęgorzów
paraglider pisze:
Chciałby aby na tej stronie , pszczelarze dzielili się swoimi doświadczeniami z szczegółowego wprowadza takich metod walki z pasożytem , które najmniej szkodzą pszczołom a przede wszystkim człowiekowi .Aby mieć punkt zaczepienia do tematu , zapytam : Czy jest sens stosowania ramki pracy , dla wyłapywania warrozy ?
Umnie ramka pracy zdała egzamin tylko jako ramka pracy a nie pułapka na waroze
,sposób walki z roztoczem jaki stosuje u siebie też opisywałem tu na forum i dalej ubolewam że tyle czasu poświęcamy na walke z warozo chemią a chemią żeby ZABIĆ ale czy tylko roztocze ? chwalimy sie jak dużo wiemy o życiu pszczoły jak i kiedy się rozwija kiedy rodziny słabną znamy przyczyne takiego stanu a może czas przyjrzeć sie w taki sam sposób warozie , wiem że to co umnie zdaje egzamin nie zdaje egzaminu w innym miejscu wiem że mam inną metode gospodarki pszczołami ale przecie pszczoły iwaroza wszędzie są podobne


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 października 2016, 09:51 - pt 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3433
Lokalizacja: stare polichno
emka24 pisze:
Mój sposób opisałem bardzo dokładnie na forum.

Nie tylko ty opisywałeś , ja też coś tam ględziłem - tylko gdzie to znaleźć w jakim temacie . Zarówno dla mnie , jak i dla ciebie oraz wielu innych , omawiane zagadnienia są chlebem powszednim , nie wartym strzępienia języka . Tymczasem , zagląda tu na forum cała armia młodzieży , łaknąca wiedzy i w plątaninie bezsensownych dyskusji o lisach w temacie ociepleń górnych w ulach itp . próbuje coś wyłowić sensownego dla siebie . Na pytania o interesujące ich zagadnienia , odsyłamy do szukajki . Po próbach nieudolnego szukania , wysyłamy do diabła . Zresztą , na tych innych stronach też - same osobiste animozje , pełne wulgaryzmów a gdzieś tam między nimi ukryty twój wpis , którego sam bym chyba teraz nie znalazł . Nic się nie stanie , jeżeli ułatwisz innym szukanie i przekopiujesz swój opis na właściwą stronę . Na pewno młodzi , zainteresowani będą tobie i innym wdzięczni . Bądźmy wyrozumiali a życie będzie piękniejsze .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 października 2016, 10:27 - pt 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3433
Lokalizacja: stare polichno
stantom20 pisze:
chwalimy sie jak dużo wiemy o życiu pszczoły jak i kiedy się rozwija kiedy rodziny słabną znamy przyczyne takiego stanu a może czas przyjrzeć sie w taki sam sposób warozie

- i tu trafiłeś w samo sedno .
Sypiemy ogólnikami jak z rękawa , np. Aby skutecznie zwalczyć warrozę , trzeba znać przeciwnika . Wydaje się nam że go doskonale znamy i wiemy o nim wszystko - lecz czy na pewno ?
Aż mnie korci wstawienie tutaj artykułu A. Tofilskiego z pszczelarstwa / chyba / z roku 1999 , którego do dzisiaj pamiętam , pt: "Zachowanie warrozy w zasklepionych komórkach pszczelich" . Po jego przeczytaniu zacząłem się naprawdę interesować tym problemem . Spróbuję go odnaleźć .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 października 2016, 11:21 - pt 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3433
Lokalizacja: stare polichno
Odnalazłem ten artykół:
Adam Tofilski
Samice warrozy żerujące na ciele pszczół sprawiają wrażenie pasożytów o bardzo prostych zachowaniach. Jednak obserwacje tych roztoczy w zasklepionych komórkach z czerwiem wskazują, że tak nie jest. Dwóch badaczy szwajcarskich Donze i Guerin przygotowało plaster pszczeli z komórkami wykonanymi z przezroczystego tworzywa sztucznego. Pszczoły traktowały takie komórki jako naturalne i wychowywały w nich czerw. W czasie obserwacji badacze stwierdzili, że samica warrozy zwabiona zapachem larwy wchodzi do komórki i ukrywa się w mleczku za larwą. Po zasklepieniu komórki larwa pszczoły porusza się i regularnie pobiera pokarm. W tym czasie pasożyt przebywa na larwie, aktywnie unikając przygniecenia. Już wtedy nakłuwa ciało larwy aby wysysać jej hemolimfę. W stadium przedpoczwarki gdy larwa pszczoły leży nieruchomo, samica warrozy bez przeszkód pobiera pokarm z segmentów odwłokowych. Od tego momentu oddaje ona kał tylko w jednym miejscu, na górnych ścianach w tylnej części komórki. Tam też stale przebywa wchodząc na ciało pszczoły tylko by się odżywiać. Warroza składa jaja na styku górnych ścian komórki. Jajo przyczepione jest do podłoża tak precyzyjnie, że wylęgająca się protonimfa (stadium larwalne roztoczy) sięga odnóżami do ściany komórki. Jeśli położenie jaja jest niewłaściwe - protonimfa nie jest w stanie wylęgnąć się. Na poczwarce warroza odżywia się tylko z jednego miejsca położonego najczęściej po brzusznej stronie przedniej części odwłoka. Miejsce to jest wykorzystywane zarówno przez dorosłą samicę jak i jej potomstwo. Protonimfy i samce nie potrafią samodzielnie przebić powłok ciała poczwarki i mogą wysysać hemolimfę tylko z nakłutego wcześniej miejsca. Nowo wylęgłe roztocza podobnie jak ich matka większość czasu spędzają na obrzeżach skupiska kału. Miejsce to opuszczają tylko w czasie linienia i aby pobierać pokarm z miejsca przygotowanego przez matkę. Po wygryzieniu się pszczoły, dorosłe samice warrozy opuszczają komórkę i gotowe są do kolejnego cyklu rozrodczego. Wspomniane tutaj złożone zachowania warrozy pozwalają jej przeżyć i rozmnażać się w zasklepionych komórkach pszczół. Szczególne znaczenie ma tworzenie przez warrozę skupiska kału i gromadzenie się w jego pobliżu oraz pobieranie pokarmu tylko z jednego miejsca. Jeśli pasożyt pobierałby pokarm z wielu przypadkowych miejsc na ciele poczwarki i oddawałby tam kał najprawdopodobniej doprowadziłoby to do jej śmierci. Warroza nie może do tego dopuścić, gdyż wtedy zginęłoby jej potomstwo. Poza tym gromadzenie się pasożytów w jednym miejscu zwiększa szansę zapłodnienia młodych samic. Ma to tym większe znaczenie, że w potomstwie warrozy wśród wielu samic jest tylko jeden samiec. Młode samice mogą być zapłodnione tylko przez swojego jedynego brata, który ginie wkrótce po wygryzieniu się pszczoły.

Literatura:
Donze G. i Guerin M. G. 1994 Behavioral attributes and parental care of Varroa mites parasitizing honeybee brood. Behav. Ecol. Sociobiol. 34: 305-319.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 października 2016, 20:39 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 marca 2012, 20:04 - czw
Posty: 3681
Lokalizacja: Góry Sowie
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
Miło poczytać coś rzeczowego.

_________________
"Mała jest pszczoła wśród latających stworzeń, lecz owoc jej ma pierwszeństwo pośród słodyczy." (Syr 11, 3);


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 października 2016, 21:02 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 kwietnia 2008, 21:09 - śr
Posty: 2890
Lokalizacja: Rzepiennik Biskupi
Ule na jakich gospodaruję: wz - wlkp
Jeżeli macie czas i pieniądze na izolatory to nie widzę lepszego wyjścia izolujemy matki ,po miesiącu zwalczamy warozę raz a dobrze .
W sezonie pomiędzy pożytkami kwas albo pudrowanie .
Gdyby policzyć czas na czterokrotne odymianie to pewnie wyszukanie matki nie jest wiele
bardziej pracochłonne.

_________________
W wolnej chwili-Pasieka Bajorek
Dążyć do ideału nie znaczy nim być ;) .
Jestem Polakiem i jestem z tego dumny .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 października 2016, 21:31 - pt 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 stycznia 2013, 00:03 - ndz
Posty: 2989
Lokalizacja: dolnośląskie/ Lubomierz
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski korpusowy
Jednokrotne zwalczanie, to trochę mrzonka. Przez parę lat jak miałam do 20 paru produkcyjnych, tak robiłam.
Matka w izolator 3 ramkowy na lipie,potem odkład z 1 lub 2 rodzin (6 r). Potem miodobranie, kwas mlekowy i oczekiwanie na drugi okres bez czerwiowy, w październiku lub listopadzie a niekiedy później. Powtórka jedno krotnego leczenia. Musi być choć dwa razy zwalczana. Inaczej pszczoły zmasakrowane, nakłute, nie do żyją wiosny.
1 raz po lipach, by zwalczyć to co je trapi i na nich żeruje. Czerw zimowy będzie mógł się rozmnażać bez pasożyta. Do puki nie naniosą nowego pasożyta z terenu.Po izolatorze.
2 raz ostateczne wykończenie po sezonie czerwiowym.
1 raz to za mało.

_________________
Ewa
Nie sztuką jest leczyć. Sztuką jest zdrowych przy zdrowiu utrzymać.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 października 2016, 22:27 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 marca 2008, 21:33 - ndz
Posty: 887
Lokalizacja: Smęgorzów
Ale tu mowa o Chmary izolatorze chyba :?:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 października 2016, 22:56 - pt 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 stycznia 2013, 00:03 - ndz
Posty: 2989
Lokalizacja: dolnośląskie/ Lubomierz
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski korpusowy
Izolator to izolator, napisałam jak ja stosuję. Chmary nie używam, w sezonie ciężko potem matki rozhulać(Próbowałam letniego ograniczania). W jesieni, grzebanie by wyciągnąć wiosną mi nie odpowiada. Pogoda niesprzyjająca jakoś nie mam do tego przekonania. (Nie stosowałam)
Przy izolowaniu na Chmary i tak matkę można zamknąć dopiero po wychowaniu pszczoły zimowej. Chowanie jej z tabunami warrozy to też porażka. Jednokrotne stosowanie leku po wylęgu z Chmary też nie jest lekiem na całe zło. Pogryzione pokolenie zimowe ma marne szanse na przetrwanie do wiosny.
1 raz to za mało.

_________________
Ewa
Nie sztuką jest leczyć. Sztuką jest zdrowych przy zdrowiu utrzymać.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 29 października 2016, 07:58 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lipca 2011, 19:41 - śr
Posty: 1201
Lokalizacja: Polska
Ule na jakich gospodaruję: dadant , dadant 1/2
idzia12 pisze:
Musi być choć dwa razy zwalczana. Inaczej pszczoły zmasakrowane, nakłute, nie do żyją wiosny.
.[/color]


Idzia , myślę ,że a ja myślę że za dużo dramaturgii i straszenia innych nakłutymi pszczołami , zarazkami itp. Nie neguję ,że częściowo może tak być, ale uważam ,( to moje zdanie ) ,że największym błędem , jest kumulacja nie leczonych pszczół. Niektórzy leczą , nie wiedząc co maja i co spada , jaka jest inwazja warozzy. Dymią , wieszają paski , ale co z tego , jak nie mają nad tym kontroli :?: :?:
A nie mając kontroli , bez wkładek , na których jest osyp , myślą ,że jest ok.Odymił dw a , czy 4 razy jak kazali , ale ,że był czerw zasklepiony , to już nie myślą dalej ,że może być tam warozza. A ona jest i po 2-3 latach pełna kumulacja , jak w Lotto i wtedy płacz NIE MA RODZINKI.Tu jest problem bardzo duży.Musi być kontrola osypu, leczenie co roku.Nawet ilości jakie zostaną , nie wytrzebią rodzinki . Ja leczę jak narazie we wrześniu apiwarlolem , mimo osypów różnych ilości varroa , rodzinki zimuj a, dają miodek , więc jest ok.Ale wiem ile spada , bo mam wkładki.
Co do izolatorów , to metoda jaką robi Stantom , jest jak najbardziej wskazana.Mam izlolatory 3 ramkowe , Na początku 10-15.07 robię odkład z matką , lub bez z czerwiem z izolatora i mam same pszczółki, BEZ ŻADNEGO CZERWIU :!: Rodzinka jest w sile , więc nie ma problemu , by taki odkład zrobić ,Odymienie jeden raz , w razie osypu drugi i mamy clear w ulu. Matka zaczyna czerwić , a pszczółki mogą spokojnie się rozwijać.
Gadanie o reinwazji , jak dla mnie nie dociera.Jak zwalczysz warozzę w lipcu , nie zainfekują aż tak rodzinki by spadła od varroa.
Więc kończąc podstawa, KONTROLA OSYPU , oraz zwalczanie , gdy brak czerwiu zasklepionego.Oczywiście zaraz pojawią się głosy , jak masz 10-20 rodzin.Ja mam tyle i jakoś narazie daję radę z warozzą.

_________________
Paście się pszczółki po rozkosznej łące, póki wam służą dni lata gorące
Wasz brzęk rozkoszny nikogo nie nudzi, Lepiej być z wami, niźli pośród ludzi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 29 października 2016, 10:29 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 lutego 2011, 22:40 - śr
Posty: 1018
Lokalizacja: Chełm- lubelskie
Ja w tym roku mateczki też ograniczyłem przed lipą (chodziło mi raczej o miodek a nie warrozę), ale powiem szczerze, że później ciężko je rozkręcić na zimę, i niektóre musiałem zasilać czerwiem z odkładów ( łączenie ). Więc albo po takich zabiegach ograniczania, też łączycie albo ja nie umiejętnie to robię i muszę się jeszcze douczyć. A może to właśnie warroza już dokuczała mocno i ciężko im było???


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 29 października 2016, 19:56 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lipca 2011, 19:41 - śr
Posty: 1201
Lokalizacja: Polska
Ule na jakich gospodaruję: dadant , dadant 1/2
zbycho81, Mam krainki w większości i żadnego problemu z rozkręceniem matek w czerwieniu nie było. Były jakieś pożytki , dodatkowo słoiczek z dwoma małymi dziurkami z syropkiem .Rodzinka na dadancie na 6 ramkach, śmiało przetrwa do wiosny. Ja jeszcze nigdy nie łączyłem rodzin , w których matka była izolowana w izolatorze i zabraniu czerwiu.

_________________
Paście się pszczółki po rozkosznej łące, póki wam służą dni lata gorące
Wasz brzęk rozkoszny nikogo nie nudzi, Lepiej być z wami, niźli pośród ludzi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 29 października 2016, 20:30 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 kwietnia 2008, 21:09 - śr
Posty: 2890
Lokalizacja: Rzepiennik Biskupi
Ule na jakich gospodaruję: wz - wlkp
Chyba za krótko napisałem ;).
Izolatory Chmary oczywiście ,izolowanie matek według moich "przebojów z izolowaniem " początek -koniec września wypuszczenie za miesiąc .
Wstrętu nie mam przed grzebaniem w ulach o tej porze , trzydzieści-czterdzieści matek na dzień spokojnie (znakowane, patrze za znaczkiem nie za matką ;) .
Przy okazji jeżeli po podkarmianiu , sprawdzamy stan i ułożenie zapasów .
Oczywiście po lipie jak "spadź "pozwoli trzeba walnąć kwasem . wtedy mamy częściowo uwolnione pszczoły od warozy .Negatywnych skutków stosowania kwasu nie zauważyłem .
Specjalnie sprawdzałem stan czerwiu po zabiegach (nastraszony negatywnymi wpisami o kwasie) czerw w każdym stadium .

_________________
W wolnej chwili-Pasieka Bajorek
Dążyć do ideału nie znaczy nim być ;) .
Jestem Polakiem i jestem z tego dumny .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 30 października 2016, 11:07 - ndz 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3433
Lokalizacja: stare polichno
stantom20 pisze:
Umnie ramka pracy zdała egzamin tylko jako ramka pracy a nie pułapka na waroze

To że waroza żywi się hemolimfą pszczół i rozmnaża się pod zasklepem , nie ulega najmniejszej wątpliwości . Również fakt kilkukrotnie większego jej zainteresowania się czerwiem trutowym niż pszczelim , nie budzi żadnych zastrzeżeń .
Istnieje jednak takie wygodne , obiegowe stwierdzenie że nie zasiedla czerwiu trutowego , znajdującego się w plastrach dziewiczych . Sam go kiedyś lansowałem , bo zwalniało mnie ono od stosowania ramki pracy .
Trwało to dość długo i nie przekonało mnie nawet po tym , jak kilku kolegów na tym forum pokazywało zdjęcia z odsklepionym z nich czerwiem trutowym , oblepionym pasożytami . Namawiałem też do usuwania pierwszego zasklepionego czerwiu wiosennego , bo byłem przekonany o równoczesnej likwidacji warozy , jaka powinna się w nim znajdować . Nic bardziej mylnego . Kiedy zacząłem systematycznie odsklepiać ten czerw , pasożyta w nim nie znajdowałem . Okazało się , że aktywność warrozy wzrasta wraz z aktywnością pszczół a więc do wiosennego oblotu nie opłaca się jej wygrzebywać z pod tergitów i przemieszczać na nieliczne jeszcze larwy . Za to gdy pojawi się pierwszy pożytek pyłkowy , "robi się ruch w interesie " - mogą wtedy w sprzyjających warunkach , nie tylko wejść pod zasklep ale i zrobić na grzbiecie owada wycieczkę na kwiatek i tam przeskoczyć na innego osobnika . Teoria stwierdza , że trzykrotne usunięcie krytego czerwiu trutowego z ramki pracy w sezonie , pozwala ograniczyć populację warrozy o połowę . Stąd moje pytanie : Jak prawidłowo ją stosować by była skuteczna ?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 30 października 2016, 11:30 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 września 2007, 17:41 - sob
Posty: 4517
Lokalizacja: Czaszyn /Londyn
Ule na jakich gospodaruję: ,wielkopolski i 435x250
paraglider, myślę ze dobrym rozwiązaniem mogło by byc na wiosne zamiast wkładac puste ramki pracy do odbudowy to dac z poprzedniego roku przeczerwione ramki pracy to moze wtedy pierwszy rzut po zasklepieniu wyciac calkiem i pozwolic odbudoac na nowo wtedy do pierwszego rzutu trutni powinna pojść spora czesc warrozy ale warunek jeden ze pszczela woszczyna powinna byc jak najmłodsza a nie czarna jak onuca to jest moje myslenie ,Ja mam w planie zrobic tak ze dam jedna ramke pracy z zeszłego roku a druga do odbudowy bo przecierz jest potrzeba miec tez sporo trutni


henry

_________________
https://goo.gl/maps/hL13WHejj7k

Henry pamietaj nie kłóć się z idiotami bo sprowadzą cię do swojego poziomu i pokonają doświadczeniem


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 30 października 2016, 12:31 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 marca 2008, 21:33 - ndz
Posty: 887
Lokalizacja: Smęgorzów
paraglider, Właśnie o takie obserwacje są bardzo cenne dziękuje za potwierdzenie ,bo kiedy ja powiedziałem że widziałem waroze na kwiatach to było wielkie :haha: .Waroza jak każde stworzenie chce sie rozwijać w warunkach optymalnych dla swojego potomstwa dlatego już zwykła wymiana matki na nieunasienioną kiedy spada ilość czerwiu w rodzinie jest dla rostocza problemem bo brak perspektyw dla dalszych pokoleń rodziny z młodymi matkami wcześniej pozbywają sie trutni które będą doskonałym transportem gdzie? do rodzin o dużej sile z dużą ilośćą czerwiu i ze starszymi matkami itd.
Wracając do ramki pracy mówie że nie zaje u mnie egzaminu bo izoluje matki zawczasu więc cały czerw jest tylko w izolatorze w centralnej części gniazda a gdyby zaszła taka potrzeba moge go zabrac po wygryzieniu przeleczyć i zwrucić przez nalot przy okazji świetny zabieg przeciw rujkowy i nalot młodą pszczoła która nie wychowywała czerwiu przed kolejnym pożytkiem


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 30 października 2016, 18:46 - ndz 

Rejestracja: 17 stycznia 2010, 19:22 - ndz
Posty: 102
Lokalizacja: mazury
Ule na jakich gospodaruję: WLP. Ostr, L3/4
Napiszę, jak ja sobie z warrozą radzę. W maju wkładam do gniazda ramkę pracy, pustą. Co 10 dni wycinam połowę tej ramki, na przemian. W tym roku dość dokładnie sprawdzałem czerw trutowy: widelcem wyciągałem larwy, łamałem plastry - warrozy nie zauważyłem. Ani jednej. Ramka była wstawiona jako ostatnia, lub przed ostatnia w gnieździe. A może należałoby tę ramkę gdzieś przesunąć, np do środka gniazda, między czerw odkryty - to zamierzam robić w przyszłym roku. Następnie, zaraz po zdjęciu nadstawek miodowych, czyli po 5 - 10 lipca daję Amitrazę: dwa razy co 4 dni. Dalej, na przełomie październik/listopad polewam pszczoły kwasem szczawiowym. W tym roku zamierzam zrobić roztwór 2% KS. Jest podobno dla pszczół bezpieczniejszy - czytałem na ten temat opracowanie, było w wersji angielskiej, nie mogę go teraz znaleźć. No i to by było wszystko. Nie uważam, że jest to metoda doskonała. Uważnie czytam wszystko w tym temacie. Od kilku lat warrozy nie widzę. Owszem, jedno mnie niepokoi: mam zbyt duże osypy pszczół wiosną. Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 31 października 2016, 12:46 - pn 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3433
Lokalizacja: stare polichno
stantom20 pisze:
izoluje matki zawczasu więc cały czerw jest tylko w izolatorze w centralnej części gniazda a gdyby zaszła taka potrzeba moge go zabrac po wygryzieniu przeleczyć

Na podobnej zasadzie pozbawienia rodziny czerwiu , polega leczenie metodą biotechniczną / bez użycia wszelkich środków chemicznych / a w metodach zintegrowanych , wykluczona jest tylko ciężka chemia .
Jak leczyć takimi metodami ?
I przykład :
- Już przy pierwszym miodobraniu , np. z rzepaku , możemy odsypać / zmieść z ramek miodowych / do skrzynek rojowych pszczoły / około 1,5 kg / .
- Spryskać pszczoły w skrzynkach środkiem zwalczającym wrrozę / kwasem mlekowym , cytrynowym , BVHC , Ambrozolem czy innym /
- Rojnice z pszczołami odstawić do ciemnej piwnicy .
- Po upływie 3 h powiesić w zamkniętej klateczce unasienioną matkę / można klateczkę odbezpieczyć , choć nie koniecznie / .
- Po 2 - 3 dni wsypać /osadzić/ rójkę / nową rodzinę , do nowego ula z węzą .
- Klateczkę z ciastem , jeżeli matka nie została uwolniona , powiesić odbezpieczoną między ramkami .
- Rójkę karmić początkowo małymi dawkami - po odbudowaniu węzy dawkę zwiększyć .
- Jeżeli do tej pory nie dokonaliśmy leczenia , przeprowadzić go przed zasklepieniem czerwiu /dla zwolenników kwasów , może być mrówkowy /
W ten sposób uzyskujemy zdrową rodzinę , nie potrzebującą już żadnych zabiegów przeciw warrozie do końca sezonu .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 31 października 2016, 14:48 - pn 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 listopada 2009, 10:38 - ndz
Posty: 405
Lokalizacja: Krosno, Lesko, Lutowiska
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
"W ten sposób uzyskujemy zdrową rodzinę , nie potrzebującą już żadnych zabiegów przeciw warrozie do końca sezonu ".
A z kwiatków warozy nie nanoszą?

_________________
"Kto pyta, jest głupcem przez pięć minut. Kto nie pyta wcale, pozostaje głupcem przez całe życie".


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 31 października 2016, 16:24 - pn 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 września 2007, 17:41 - sob
Posty: 4517
Lokalizacja: Czaszyn /Londyn
Ule na jakich gospodaruję: ,wielkopolski i 435x250
szymolas, moge cie zapewnic ze na jesieni to sa naprawde znikome ilosci warrozy


henry

_________________
https://goo.gl/maps/hL13WHejj7k

Henry pamietaj nie kłóć się z idiotami bo sprowadzą cię do swojego poziomu i pokonają doświadczeniem


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 31 października 2016, 17:05 - pn 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3433
Lokalizacja: stare polichno
Nie przesadzajmy z tą re inwazją pasożyta . Koledzy pszczelarze też leczą prawidłowo i są w stałym kontakcie między sobą . Staramy się wykonywać zabiegi równocześnie , lub w przybliżonym terminie .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 31 października 2016, 20:21 - pn 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lipca 2011, 19:41 - śr
Posty: 1201
Lokalizacja: Polska
Ule na jakich gospodaruję: dadant , dadant 1/2
paraglider pisze:
Nie przesadzajmy z tą re inwazją pasożyta . Koledzy pszczelarze też leczą prawidłowo i są w stałym kontakcie między sobą . Staramy się wykonywać zabiegi równocześnie , lub w przybliżonym terminie .


:brawo: :brawo: :brawo: :brawo:
Jeżeli leczenie jest prawidłowe , to nawet naniesione jesienią ilości warozzy , nic rodzinkom nie zrobią. Ale jak się zaniedbało i to przez 2-3 sezony i spadną pszczoły , najlepiej zwalić na reinwazję późnojesienną. To trzeba zrozumieć , wtedy ograniczy się szkodliwą ilość warozzy w rodzinkach.

_________________
Paście się pszczółki po rozkosznej łące, póki wam służą dni lata gorące
Wasz brzęk rozkoszny nikogo nie nudzi, Lepiej być z wami, niźli pośród ludzi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 31 października 2016, 21:38 - pn 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 listopada 2009, 10:38 - ndz
Posty: 405
Lokalizacja: Krosno, Lesko, Lutowiska
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
Zastanawia mnie jeszcze jedno, jak sobie radzą z warozą w ciepłych klimatach gdzie matki prawie cały czas mogą czerwić.

_________________
"Kto pyta, jest głupcem przez pięć minut. Kto nie pyta wcale, pozostaje głupcem przez całe życie".


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 01 listopada 2016, 06:43 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 lipca 2011, 15:47 - pt
Posty: 4239
Lokalizacja: Mrozy/mazowieckie
Ule na jakich gospodaruję: WLKP 18cm
O ile poczytacie sobie moje posty z zeszłego roku, to moje zdanie było bardzo podobne. Pszczelarz źle lecząc zwala wszystko na reinwazję. W tym roku odczułem i zaobserwowałem to u siebie w 2 pasiekach i w pasiece znajomego.

Wspólne leczenie w jednym czasie - mrzonka, przynajmniej u mnie w okolicy. Są "miłośnicy", którzy nigdy nie leczą. Roje spadają i przychodzą nowe. Taka mamy gospodarkę. Są też tacy, którzy wiecznie w pracy, nie mają czasu. Leczą po nocach, na otwartych dennicach i wlotkach spalając apiwarol, kiedy temperatura pozostaje ledwo plusowa. To są fakty. Im więcej człowiek rozmawia i obserwuje, tym więcej ich zauważa.

_________________
Węza z własnego wosku.
511 110 110


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 listopada 2016, 15:41 - śr 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3433
Lokalizacja: stare polichno
Poznałem kiedyś starszego pszczelarza , którego uważałem za takiego "miłośnika " , bo nie używał w pasiece żadnej chemii / łącznie z kwasami /.
W obawie o moje pszczółki , postanowiłem " mu pomóc " i zapoznać go z nowymi technologiami leczenia pszczół . Wziąłem do kieszeni pudełko apiwarolu i poszedłem nawiązać z nim kontakt . Miły , starszy pan był bardzo uprzejmy i nad wyraz rozmowny . Ucieszył się bardzo bardzo , że wreszcie / sąsiadowaliśmy ze sobą / przyszedłem go odwiedzić i porozmawiać o pszczółkach . W miarę trwającej dyskusji , powoli szczęka zaczęła mi opadać coraz niżej . Zorientowałem się , że wiedzę jaką posiadałem z dziedziny pszczelarstwa , jest zaledwie małą cząstką jego wiedzy . Kiedy nawiazałem do warrozy , zapytał : A co to jest warroza ? Bo u niego , nic takiego nie ma . Sprawdzałem / pozwolił mi użyć w dowolnej rodzinie tabletkę apiwarolu / - rzeczywiście nie było . Było mi wstyd z tym apiwarolem .
Od tej pory , stałem się chyba najpilniejszym jego uczniem .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 listopada 2016, 19:38 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 marca 2014, 23:26 - czw
Posty: 381
Lokalizacja: Osiek/Olkusz
Ule na jakich gospodaruję: wlkp. wlkp 18
Miejscowość z jakiej piszesz: Olkusz
paraglider, poproszę dalej, bardzo jestem ciekaw jak ten cwany dziadek radził sobie z warrozą :wink:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 listopada 2016, 21:21 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 kwietnia 2008, 21:09 - śr
Posty: 2890
Lokalizacja: Rzepiennik Biskupi
Ule na jakich gospodaruję: wz - wlkp
paraglider pisze:
Od tej pory , stałem się chyba najpilniejszym jego uczniem .

Jako nauczyciel jesteś dalej bardzo dobry :okok: . Takich nam by trzeba było więcej .

_________________
W wolnej chwili-Pasieka Bajorek
Dążyć do ideału nie znaczy nim być ;) .
Jestem Polakiem i jestem z tego dumny .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 listopada 2016, 08:15 - czw 

Rejestracja: 21 sierpnia 2014, 19:44 - czw
Posty: 256
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: Tarnów
Ja w tym sezonie stosowałem m.in. kwas mlekowy,
rozcieńczony wodą do 15%, do odymiania mieszankę ziołową wrotycz, mięta, pokrzywa, piołun

W przyszłym sezonie postanowiłem wypróbować mieszaninę w/w ziół jako wywaru, którym rozpuszczę kwas mlekowy.
Wydaje mi się że powinno to mieć dobry efekt i zwielokrotnić moc, gdyż między innymi z tych ziół robi się preparaty przeciw wszom

_________________
Pozdrawiam
Jarek(jarok)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 listopada 2016, 11:33 - czw 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3433
Lokalizacja: stare polichno
Słowian pisze:
poproszę dalej, bardzo jestem ciekaw jak ten cwany dziadek radził sobie z warrozą :wink:

To była skarbnica wiedzy , wynikająca nie tylko z jego własnych doświadczeń . Znał biegle język niemiecki i rosyjski . Korzystałem później z jego zbiorów książek , nagromadzonych pism i artykułów pszczelarskich - również notatek . Zmarł nagle . Dzisiaj pasiekę po nim prowadzi jego córka . Zdecydowała się tylko dlatego , że tatuś na pewno by sobie tego życzył , bo bardzo kochał pszczoły .
Skutecznych sposobów na warrozę miał wiele . Mogę pokrótce je opisać / jak znajdę czas /, niektóre sam stosuję .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 listopada 2016, 11:41 - czw 

Rejestracja: 03 listopada 2014, 10:11 - pn
Posty: 222
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: sieradzkie
paraglider pisze:
Zmarł nagle
Znałem kilku pszczelarzy, którzy w wieku 50 - 65 lat umarli. Pszczelarz chyba najwięcej spożywa miodu i wydawało by się, że winien przeżyć o wiele więcej lat. Miód zdrowy ale może nie dla wszystkich. Mój tato uwielbiał wódkę z miodem i przeżył 97 lat :D To tak na marginesie i przy okazji, sorry że się wcinam kolegom w dyskusję.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 listopada 2016, 17:35 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 marca 2008, 21:33 - ndz
Posty: 887
Lokalizacja: Smęgorzów
paraglider pisze:
Skutecznych sposobów na warrozę miał wiele . Mogę pokrótce je opisać / jak znajdę czas /, niektóre sam stosuję .
:thank: :thank: :thank:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 04 listopada 2016, 11:48 - pt 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3433
Lokalizacja: stare polichno
Gospodarował w ulach Zandera z odejmowanymi , pełnymi dennicami. .Każda rodzina pszczela / jak twierdził / w pełni swego rozwoju , dąży do podziału w celu podtrzymania swego gatunku i przy okazji , pozbycia się szeregu patogenów znajdujących się w starym ulu . Tym podziałem jest rójka . Wyrojona rodzina , osadzona w nowym ulu jest w stanie przeżyć przez dwa lata bez żadnych leków przeciwko warrozie / co po wielokrotnym sprawdzaniu - potwierdzam / .
Wychodząc z tego założenia , co roku z każdego macierzaka wyprowadzał sztuczną rójkę lub dzielił rodziny w inny sposób .
Pierwszy przykład z wykorzystaniem ramki pracy do likwidacji warrozy w dzielonej rodzinie :
- Na 7 dni przed miodobraniem wstawiamy w środek gniazda pustą ramkę pracy .
- W pierwszym dniu po miodobraniu zabieramy z macierzaka matkę i odbudowaną , zaczerwioną ramkę trutową ,
- macierzak / część gniazdową / odnosimy na nowe miejsce ,
- na miejscu macierzaka ustawiamy na dennicy nowy korpus ,
- w środku korpusu umieszczamy wyjętą z gniazda ramkę pracy z otwartym czerwiem i wpuszczamy matkę
- pozostałą część wypełniamy pustymi ramkami po miodobraniu .
- następuje nalot pszczół na matkę z odstawionego macierzaka .
- karmimy rodzinę z matką , do momentu uzupełnienia " żelaznego zapasu " .
- po zasklepieniu czerwiu trutowego na ramce pracy , wycofujemy ją wraz z warozą , która przemieściła sie z pszczół lotnych pod zasklep .
Odstawiony na nowe miejsce macierzak pozbawiony matki , odciągnie mateczniki ratunkowe , które przed wygryzieniem likwidujemy i możemy wstawić hodowlany .
Po 21 dniach / po wygryzieniu się czerwiu / przeprowadzamy zabieg przeciw warrozie - dla ekologów będzie to cukier puder lub inny środek , dla "zintegrowanych" , mogą być kwasy .
Nie zapomnijmy o dokarmieniu rodziny bez pszczoły lotnej a przynajmniej o obowiązkowym podaniu jej wody - tam są spragnione larwy .
Wychwycenie warozy przy pomocy zaczerwionej ramki pracy jest skuteczne , przy każdym podziale rodziny bez czerwiu pszczelego , np ; w sztucznej rójce , zsypańcach czy osadzonych pakietach .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 04 listopada 2016, 12:31 - pt 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3433
Lokalizacja: stare polichno
Skuteczność ramki pracy w obecności czerwiu pszczelego , możemy zwiększyć , podając nie dziewiczy a przeczerwiony plaster . Ja mam takie ramki , ponieważ prowadzę na wiosnę hodowlę trutni . Pozwalam się im pierwszy raz wygryźć . Przy ponownym zaczerwieniu , ścinam wieczka zasklepów i usuwam podpatrzonym sposobem / wystarczy mała sprężarka.
https://www.youtube.com/watch?v=qE5Rjij ... r_embedded
Można też wodą z węża ogrodowego , albo powiesić sikorkom do oczyszczenia . Oczyszczają idealnie .Zbudowałem im za to trzy budki lęgowe w swoim ogrodzie .
Po usunięciu czerwiu , warto spryskać plastry kwasem mlekowym , lub szczawiowym .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 04 listopada 2016, 20:37 - pt 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3433
Lokalizacja: stare polichno
Nowa koncepcja walki z warrozą - według dr Lebiega . Doskonałe
https://www.uni-hohenheim.de/bienenkund ... andeln.pdf
/identycznie jak wyżej , tylko bez ramki pracy / .
Przedstawiam skrótowo - dzień podziału rodziny oznaczam X-em .
-Dzień x - dzielimy rodzinę po miodobraniu - miodnia na dennice i do tego matka.
Korpusy z czerwiem na inne miejsce, lub ustawione na daszku , kondygnacji z matką - wylot obrócony o 180*
-Dzień x+2 - korpus z matką (bez czerwu) z pszczołą lotną - polewamy pszczoły 3,2% KS .
-Dzień x+21 - po wygryzieniu się czerwiu , zrzucamy pszczoły na jeden korpus i leczymy 3,2% KS,
-równocześnie podkarmiamy korpus z pszczołą lotną , oraz z czerwiem,
-w październiku lub marcu łączymy .
-późną jesienią ponownie polewamy 3,2% KS , lub przeprowadzamy sublimację KS .
-zamiast w/w łączenia w pazdzierniku lub marcu możemy zastosować system dwurodzinny . Chodzi tu o to, że kiedy pszczoły są w kłębie , można bez obawy na korpus pierwszy postawić korpus drugi i dwie matki przezimują . Na wiosnę dwie matki będą czerwić do czasu, aż jedna nie zginie .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 04 listopada 2016, 20:59 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 stycznia 2015, 22:41 - sob
Posty: 676
Lokalizacja: Lublin/ Wierzchowiska Drugie-Świdnik
Ule na jakich gospodaruję: Dadant 1/2
Miejscowość z jakiej piszesz: Lublin
paraglider, a nie brakuje:
Dzień x+9 likwidacja mat. ratunkowych?
Moim zdaniem gdybyśmy do tego korpusu ze zlikwidowanymi matecznikami dali nową matkę to przy łączeniu likwidujemy starą i mamy zabieg przeciw warrozie połączony z wymianą matki.

_________________
Pozdrawiam Paweł


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 04 listopada 2016, 21:56 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lipca 2010, 09:15 - sob
Posty: 2281
Lokalizacja: Pogórze Izerskie
Ule na jakich gospodaruję: dadant jednościenny nadstawkow
pawelp1320,
Mozez zrobic co ci w danym momencie pasuje:
zostawic wychowana matke ratunkowa bo jest z wybitnej rodziny,
podlozyc szlachetna larwe i z niej wychowac matke ,przy laczeniu likwidacja starej,
zostawic mloda matke ratunkowai przy laczeniu ja zlikwidowac,bo stara jest wartosciowa itd.,a wmiedzyczasie leczyc.
To jest tylko shemat.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 04 listopada 2016, 23:35 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 stycznia 2015, 22:41 - sob
Posty: 676
Lokalizacja: Lublin/ Wierzchowiska Drugie-Świdnik
Ule na jakich gospodaruję: Dadant 1/2
Miejscowość z jakiej piszesz: Lublin
emka24, tak tylko że wolałem to napisać bo według mnie to też fajne rozwiązanie bo przyjęcia matek będą rzędu 99-100 %

_________________
Pozdrawiam Paweł


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 listopada 2016, 10:35 - sob 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3433
Lokalizacja: stare polichno
pawelp1320 pisze:
Dzień x+9 likwidacja mat. ratunkowych?

W żadnym wypadku nie mogła by to być matka czerwiąca , bo w dniu x + 21 miałbyś już czerw zasklepiony i warozę pod zasklepem . Wszystkie inne warianty - możliwe .
Gdzieś tu na forum , wielbiciel dr. Lebiega / Klemens / przedstawił kilka filmików przedstawiających kolejne fazy wyżej opisanej metody /jak uda mi się znaleźć - wstawię/ .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 listopada 2016, 12:22 - sob 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3433
Lokalizacja: stare polichno
Wspominany przeze mnie " cwany dziadek" był nie tylko pszczelarzem , ale również zielarzem , leczył nalewkami nawet niektóre dolegliwości u ludzi . Uważano go za dziwaka , ponieważ często go widywano w dużym słomkowym kapeluszu , z torbą płócienną na ramieniu , bezsensownie wałęsającego się godzinami po okolicznych polach i łąkach . Powtarzał mi zawsze ; Jak chcesz zebrać wartościowe zioła , zbieraj je zawsze przed południem , zaraz po obeschnięciu z porannej rosy i susz nie na słońcu a w przewiewnym miejscu w cieniu . Uczyłem w tym czasie botanikę , więc szybko znaleźliśmy wspólny język i tematy do dyskusji . Ale nie o tym miałem pisać .
Po pewnym czasie naszej znajomości , zapytał mnie : Dlaczego zwalczam warozę apiwarolem zatruwając amitrazą pszczoły i samego siebie , skoro mam tak szeroką wiedzą o właściwościach leczniczych większości ziół . Nie sposób było mu nie przyznać racji . Tu zaczął wymieniać te zioła , które były mu przydatne do zwalczania nie tylko warrozy .
W początkach mego pszczelarstwa w ogóle jej nie znałem , bo jej nie było .Była za to bardzo groźna akarapidoza , wiosenna choroba pszczół - nosema czy wszędobylska wszolinka / czasami gdzieś tam , zgnilec /.
Jedną z roślin , leczących i zwalczających te dolegliwości było jaskółcze ziele , rozpowszechnione przez syberyjskich pszczelarzy a w mojej pasiece , przez tego pana .
Jak je stosować , opisałem w środkach leczniczych . Jaskółcze ziele jest jednym / nie jedynym / z podstawowych środków leczniczych dla moich pszczół , stosowanym profilaktycznie wiosną w postaci oprysku całego ula wraz z pszczołami , dodatkiem do podkarmiania pobudzającego a przede wszystkim do odymiania pszczół w całym sezonie , zamiast tabletek apiwarolu , których nie można używać w obecności miodu . Gdybym nie był przekonany o jego skuteczności , wcale bym o nim nie wspominał . Zresztą przeprowadzałem szereg badań porównawczych / nie tylko jaskółczego ziela / i okazało się , że dym szeregu roślin / przeważnie trujących / ma właściwości " warozobujcze " , podobne do apiwarolu . Udało mi się znaleźć dwa zdjęcia kol stamton20 - odymiał zainfekowane rodziny : Na pierwszym zdjęciu osyp po jaskółczym zielu a na drugim – apiwarolu . Wnioski nasuwają sie same .
viewtopic.php?f=54&t=1961


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 listopada 2016, 17:09 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 marca 2014, 23:26 - czw
Posty: 381
Lokalizacja: Osiek/Olkusz
Ule na jakich gospodaruję: wlkp. wlkp 18
Miejscowość z jakiej piszesz: Olkusz
Bardzo ciekawy temat, aż sam spróbuję w przyszłym roku.

mam tylko jedno pytanie bo nigdzie nie było szczegółowo napisane, jak stosować a to chyba bardzo ważne w takich sposobach. Upchać cały podkurzacz suszonym jaskółczym zielem i przelecieć po ulach po parę kłębów dymu czy jak ??


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 listopada 2016, 18:11 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 stycznia 2015, 22:41 - sob
Posty: 676
Lokalizacja: Lublin/ Wierzchowiska Drugie-Świdnik
Ule na jakich gospodaruję: Dadant 1/2
Miejscowość z jakiej piszesz: Lublin
paraglider pisze:
W żadnym wypadku nie mogła by to być matka czerwiąca , bo w dniu x + 21 miałbyś już czerw zasklepiony i warozę pod zasklepem .

Ma się rozumieć :D .

_________________
Pozdrawiam Paweł


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 listopada 2016, 18:42 - sob 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3433
Lokalizacja: stare polichno
Słowian pisze:
Upchać cały podkurzacz suszonym jaskółczym zielem i przelecieć po ulach po parę kłębów dymu czy jak ??

Dokładnie tak jak piszesz:" Upchać cały podkurzacz suszonym jaskółczym zielem i przelecieć po ulach " - po tyle kłębów dymu , ile się tylko w ulu zmieści . Potem , podobnie jak przy odymianiu apiwarolem , zatkać wlotewk gąbką , czy szmatką na kilkanaście minut by pszczoły nie włączyły swoje wentylatory i za wcześnie usunęły trujący dym . Celowo użyłem określenie trujący , ponieważ oprócz pszczół , przy odymianiu jest również pszczelarz i jemu też grozi zatrucie . Dlatego przy wszystkich tego typu działaniach , warto mieć jakąś maseczkę na twarzy .
Dostałem kiedyś po takim odymianiu torsji i zawrotów głowy , bo nie wierzyłem w skuteczność tego ziela .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 listopada 2016, 18:48 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 listopada 2014, 18:36 - sob
Posty: 1161
Lokalizacja: Roztocze
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: Zamosc
paraglider pisze:
Słowian pisze:
Upchać cały podkurzacz suszonym jaskółczym zielem i przelecieć po ulach po parę kłębów dymu czy jak ??

Dokładnie tak jak piszesz:" Upchać cały podkurzacz suszonym jaskółczym zielem i przelecieć po ulach " - po tyle kłębów dymu , ile się tylko w ulu zmieści . Potem , podobnie jak przy odymianiu apiwarolem , zatkać wlotewk gąbką , czy szmatką na kilkanaście minut by pszczoły nie włączyły swoje wentylatory i za wcześnie usunęły trujący dym . Celowo użyłem określenie trujący , ponieważ oprócz pszczół , przy odymianiu jest również pszczelarz i jemu też grozi zatrucie . Dlatego przy wszystkich tego typu działaniach , warto mieć jakąś maseczkę na twarzy .
Dostałem kiedyś po takim odymianiu torsji i zawrotów głowy , bo nie wierzyłem w skuteczność tego ziela .


A jak zioło Bagno podawać i czy warto ?

_________________
PRACA Z ODKŁADAMI https://www.youtube.com/channel/UCZZuAq ... _as=public


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 listopada 2016, 19:52 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lipca 2011, 19:41 - śr
Posty: 1201
Lokalizacja: Polska
Ule na jakich gospodaruję: dadant , dadant 1/2
Ja również używam co roku jaskółczego ziela , oprysk w kwietniu , oraz podkarmianie pierwsze syropem , oraz ponowny oprysk w sierpniu , wrześniu.
Co do odymiania nie używałem jaskółczego ziela , ale wrotycz .Warozza jest , ale jeszcze żadna rodzinka nie spadła. Czy to jest antidotum na warozzę?

_________________
Paście się pszczółki po rozkosznej łące, póki wam służą dni lata gorące
Wasz brzęk rozkoszny nikogo nie nudzi, Lepiej być z wami, niźli pośród ludzi.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 listopada 2016, 10:21 - ndz 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3433
Lokalizacja: stare polichno
KNIEJA pisze:
A jak zioło Bagno podawać i czy warto ?

Ten zielarz o którym uparcie wspominam , szacował skuteczność trujących ziół do zwalczania nie tylko warozy , według następującej kolejności : Na 1 miejscu bezapelacyjnie stawiał jaskółcze ziele , potem wrotycz /wrotyczem nie radził odymiać w obecności miodu , ponieważ wydzielane olejki eteryczne psują jego smak / , następnie bagno zwyczajne / oprócz odymiania kładł świeże ziele na gnieździe / , na czwartym miejscu stawiał wszystkie rodzaje macierzanek - tymianki , zawierające tymol / po ostatnim miodobraniu kładł je warstwami w specjalnym pierścieniu - kołnierzu o wysokości 8 cm z przymocowaną z jednej strony gęstą siatką na gnieździe każdego ula / . Do odymiania suszył jeszcze inne rośliny : lebiodkę pospolitą , lawendę , czy przekwitnięte kwiatostany sumaka octowca .
Stosował też brzozową hubę drzewną i suszone , pokrojone w paski owoce czerwonej papryki . Nie tylko w/w odymiał , komponował z nich różne mieszanki , które pod postacią wywarów , naparów , wyciągów dodawał do syropów dla pszczół .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 listopada 2016, 11:45 - pn 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3433
Lokalizacja: stare polichno
KNIEJA pisze:
A jak zioło Bagno podawać i czy warto ?

Często podaję go w mieszance : 1 kg bagna zwyczajnego , 0,8kg świeżej pokrzywy , 3 gałązki krwawnika – gotować 30 min / na wolnym ogniu / - lub w/w rośliny zalać 10l wrzącej wody i zostawić na 3 dni , potem do 3l wyciągu dodać 300 gram cukru /Spryskiwać pszczoły 2 razy w miesiącu - od czerwca /.
Czy warto ? Spróbuj się sam o tym przekonać . Nie zapominaj , że bagno zwyczajne jest rośliną chronioną .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 78 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  

Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group

www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php



    Matki pszczele Pasieka Zarodowa Aga    Słoje 900   baner na stron

       baner czasopisma Pasieka

Pasieka Pod Lipą w Dzietrznikach   Pasieka Bartolino   Pasieka Pogodny Piątek   FERENC FRANCISZEK KNIEJA

Hurtownia pszczelarska   Producent sprzętu pszczelarskiego   Miód z własnej pasieki



Chcesz zareklamować swoją stronę na naszej skontaktuj sie z Administratorem


"Wszystkie prawa zastrzeżone"©. Zakaz powielania i rozpowszechniania treści oraz zdjęć z forum bez zgody autora i Administracji