www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php


FORUM PSZCZELARSKIE PASIEKI "AMBROZJA" WITA MIŁOŚNIKÓW

Miód Pasieka Ule Matki - Pszczelarstwo to Nasza pasja.
Dzisiaj jest 20 października 2018, 12:17 - sob
api-inhalacje.pl Pasieka Ambrozja

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 78 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
Post: 07 listopada 2016, 12:53 - pn 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3378
Lokalizacja: stare polichno
Najlepszą metodą zwalczania warrozy / jak mówił mój mentor / byłoby podawanie odpowiedniego środka w pokarmie , ale takiego który by niszczył ją również pod zasklepem . Od niego to właśnie dowiedziałem się o właściwościach jakie posiadają substancje goryczkowe piołunu i pączków sosny , świerków czy jodeł /można je zastąpić olejkiem pichtowym / w zwalczaniu wszystkich faz rozwoju warozy . Podawane profilaktycznie z pokarmem w znacznym stopniu ograniczają a nawet eliminują jej występowanie w ulu . Podane w syropie , spożyte przez pszczoły , przenikają do hemolimfy pszczół , którą żywi się warroza a potem ginie . Również larwy , karmione mleczkiem pszczelim produkowanym przez karmione tym syropem karmicielki , pośrednio są zaopatrywane w trujące substancje goryczkowe . Tak na marginesie : Czy zauważyliście , że prawie wszystkie rośliny trujące są gorzkie ?
Jak szczegółowo stosować i kiedy , podałem w ruskim przepisie KAC 81 / KAS 81 / na stronie , pt : Opisy metod i sposobów walki z warrozą
Budziło tam kontrowersję / zdaje się / czas zbioru piołunu . Powinno brzmieć : przed kwitnieniem i po kwitnieniu - późnym latem . Stare rośliny po wegetacji , mają w swych łodygach i liściach nagromadzonych maksymalną ilość substancji gorzkich . Z sosny zbieramy wiosną końcówki świeżych przyrostów z pączkami , długości do 3 cm .
Suszymy w cieniu w przewiewnym miejscu . Po 2 latach , wszystkie rośliny suszone tracą na wartości .
KAC 81 w swojej pasiece używam co roku od wielu lat .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 listopada 2016, 14:10 - pn 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 listopada 2009, 01:01 - czw
Posty: 2024
Lokalizacja: Sędziszów (Kraków)
Ule na jakich gospodaruję: 1/2D + Wl
paraglider, z Twojej inspiracji zadałem w tym roku do zimowego zakarmiania kilku rodzinom tego KAC'a.
Będę obserwował efekty.

_________________
Pozdrawiam, Józef.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 listopada 2016, 15:53 - pn 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 kwietnia 2009, 21:30 - czw
Posty: 623
Lokalizacja: Wieluń
Ule na jakich gospodaruję: dadan.wlkp
Bagno zwyczajne jest pod ochroną. :tasak:

_________________
Sprawcie pszczoły cud, żeby przelał miód.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 listopada 2016, 10:21 - wt 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3378
Lokalizacja: stare polichno
JM pisze:
Twojej inspiracji zadałem w tym roku do zimowego zakarmiania kilku rodzinom tego KAC'a.
Będę obserwował efekty.

KAC-uj dalej , szczególnie przy podkarmianiach pobudzających , efekty przyjdą same . Choć z drugiej strony przestrzegam : Na samym KAC-u daleko nie zajedziesz - to nie jest panaceum na wszelkie dolegliwości !


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 listopada 2016, 11:14 - wt 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3378
Lokalizacja: stare polichno
Do tej pory, jedynym lekiem przeciwko warozie na naszym rynku , podawanym w pokarmie jest cymiazol /został nawet opatentowany /. Tymczasem oprócz KAC-a , nasi dziadkowie dodawali profilaktycznie do syropów cukrowych ostry czerwony pieprz , który nie mniej skutecznie zwalcza wszystkie fazy rozwoju pasożyta . Wtedy kiedy nie było warrozy , zwalczano nim wszolinkę .
Przypomniał mi o tym "pieprzu" jeden z forumowiczów ,prosząc o komentarz wyjaśniający do przysłanego do mnie , ruskiego filmu .
Celowo wyraz pieprz wziąłem w cudzysłów , bo nie wszystko co ma taką nazwę na rynku z punktu botanicznego jest pieprzem . Nas będzie interesował tylko ostry , czerwony pieprz , pod nazwą na etykiecie :
CHILI
PIEPRZ CAYENNE
mielone
Sama nazwa wskazuje , że są to suszone , zmielone , czerwone papryczki chili - inaczej , popularnie zwane pieprzem KAJEŃSKIM .
https://www.youtube.com/watch?v=2MhRwzcFPG8
A tutaj nawet wyniki z jego działania
https://www.youtube.com/watch?v=Ifm7c9Yk8Wo


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 listopada 2016, 12:55 - wt 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3378
Lokalizacja: stare polichno
Дедовский способ против клеща (едрён-кампот) пасека
Jedron kompot - z czerwonej "papryki chili"
https://www.youtube.com/watch?v=qgdoPVp4fEM

Profilaktyka - po ostatnim miodobraniu / .
Składniki :
a/. 11 l wody ,
b/. 10 kg cukru ,
c/. 200g - zmielone papryczki chili / 20g na 1kg cukru / ,
d/. 20g - kwasek cytrynowy .
Do syropu cukrowego z kwaskiem cytrynowym wsypujemy czerwony pieprz chili - mieszamy . Odstawiamy na 24h do przegryzienia - ponownie mieszamy .
Od 3 - 5 litrów "Jedron kompotu" na rodzinę . Przed poddaniem pełnej dawki , dzień wcześniej podać małą dawkę próbną w celu przyzwyczajenia pszczół do pobierania syropu .
W/w jedron kompot nie jest szkodliwy dla pszczół i larw pszczelich .Zwalcza warozę na podobnych zasadach jak KAC 81 rownież warrozę pod zasklepem . Na pierwszym filmie jest też pokazane profilaktyczne odymianie pszczół dymem z brzozowej huby drzewnej z dodatkiem czerwonej papryki .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 listopada 2016, 15:09 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 września 2016, 08:10 - wt
Posty: 94
Lokalizacja: Florentynów, łódzkie
Ule na jakich gospodaruję: WP, WL
Miejscowość z jakiej piszesz: Florentynów
paraglider, Kolego tak mnie zaciekawiłeś swoimi wpisami, na które z niecierpliwością, że w przyszłym roku zaczynam stosować olejek pichtowy - bo akurat mam i wykorzystuję w innych celach leczniczych, teraz jeszcze dodatkowo będzie miał zastosowanie przy pszczółkach. Ten "kompot" to po obejrzeniu filmiku mam wrażenie, że pszczoły jakoś chętnie tego "bełta" nie pobierały ale też spróbuję. Pisz i dziel się wiedzą i różnymi niestandardowymi sposobami w opiece nad pszczołami. Jako "młody stażem" chętnie skorzystam z Twojej wiedzy, z góry dziękuje i pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 listopada 2016, 17:57 - wt 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3378
Lokalizacja: stare polichno
Witold pisze:
mam wrażenie, że pszczoły jakoś chętnie tego "bełta" nie pobierały ale też spróbuję.

Za KAC-em też nie przepadają , bo jest gorzki jak chole ... , przepraszam - piołun . Pszczoły najchętniej pobierają syropy , podobne swym stężeniem do nektaru a w nim cukier nie przekracza 70 % . Dlatego kiedy ja go komponuję , to do 1 kg cukru dodaję aż 1,5 litra wody / o innych składnikach nie wspominam /.
Jeżeli ktoś się już zdecyduje profilaktycznie na wypróbowanie tych dwóch środków , radzę je stosować przemiennie . W rodzinach w których nie produkujemy miodu / odkładach / , możemy używać te mikstury przez cały rok / 2 x w miesiącu - co 2 tygodnie / w rodzinach produkcyjnych , po każdym miodobraniu . To nie jest żadna chemia , pszczółkom ani larwom nie szkodzi , uwalniamy pszczółki z pasożyta , lecząc równocześnie od innych chorób , choćby takie jak nosemy .
Można mieloną , czerwoną papryczkę dodawać do pokarmu zimowego , stosunek papryki do 1kg cukru będzie wtedy 10 razy mniejszy , czyli nie 20g na 1 kg cukru / jak w przepisie Jedronu a 2g/1kg .
Temat olejków jest nieco trudniejszy i też bezkarnie nie można ich stosować . Na bazie tymolu jest wyprodukowanych już wiele leków , które są na rynku .Olejki takie jak pichtowy , fenkułowy czy inne mają nieograniczone możliwości w walce z warrozą i ich skuteczność już dawno została zbadana , więc warto się nimi zainteresować .
Czy już wiesz , jak będziesz w przyszłym roku tym pichtowym - pichcił?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 listopada 2016, 20:13 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 kwietnia 2008, 20:23 - czw
Posty: 251
Lokalizacja: środkowopomorskie
Ule na jakich gospodaruję: 1/2 wlkp
Panie Januszu, jak Pan skomentuje stosowanie korzenia chrzanu w walce z warrozą? Na filmie warroza ucieka z ula przez wlotek ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 listopada 2016, 11:36 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 września 2016, 08:10 - wt
Posty: 94
Lokalizacja: Florentynów, łódzkie
Ule na jakich gospodaruję: WP, WL
Miejscowość z jakiej piszesz: Florentynów
paraglider pisze:
Czy już wiesz , jak będziesz w przyszłym roku tym pichtowym - pichcił?

ano według Twojego przepisu, jak bede miał wątpliwości to jeśli pozwolisz dopytam na PW
paraglider pisze:
Olejek pichtowy .
Do walki z warozą stosujemy olejek z jodły syberyjskiej .
Można stosować go w okresie wiosennym , letnim i jesiennym , przy temperaturach od +14 - 30*C .
Na pergaminowy papier lub zwykłą folię nakrapiamy 1 - 2 ml olejku na 1 rodzinę pszczelą . Olejek równomiernie rozsmarowujemy wacikiem na folii , po czym ją odwracamy i posmarowaną stroną kładziemy bezpośrednio na ramki . Pod ramki wkładamy natłuszczone wkładki , na które również nakrapiamy i rozsmarowujemy kilka kropel olejku . Ul zamykamy na 1-2 godzin . Przy obecności dużej ilości czerwiu krytego , zabieg powtarzamy po 8-12 dniach . Olejek stosujemy 2 razy wiosną , 2 jesienią i 3 razy latem . Przy mniejszej ilości czerwiu krytego , wystarczy jednokrotny zabieg wiosną i jesienią oraz dwukrotny latem .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 listopada 2016, 12:11 - śr 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3378
Lokalizacja: stare polichno
janek_sz pisze:
Na filmie warroza ucieka z ula przez wlotek ;)

Nie tylko ucieka ale również / choć nie zawsze / ginie .
Jest szereg roślin , których drażniący zapach / pomijam tu właściwości olejkow eterycznych / unicestwia pasożyta lub / w zależności od dawki / oszałamia . Dlatego zalecane są podczas ich stosowania , wkładki dennicowe posmarowane tłuszczem . Skuteczność oparów zapachowych chrzanu można zwielokrotnić , ucierając go na tarce i bezpośrednio kładąc na lnianej szmatce lub w woreczku położonym na ramkach . Całość należy przykryć folią . Jeszcze lepsze efekty uzyskuje się
opylając ramki sproszkowanym chrzanem / podobnie jak cukrem pudrem /
wtedy on działa jeszcze skuteczniej , bo kontaktowo .
Podobny efekt można uzyskać z utartymi ziemniakami , posiekanymi liśćmi pomidorów , pokrzyw czy nawet rabarbaru . Dokładny sposób ich stosowania umieściłem na znanej stronie w temacie : Inne , takie tam przepisy - roślinne .
Ja preferuję / na wzór znanej już postaci / układanie na gnieździe świeżych ziół wydzielających olejki eteryczne , rożnych rodzai tymianku-macierzanek , oregano , bagna zwyczajnego , nagietka , kolendry , kminku włoskiego / fenkułu / , itp . Nie wspomnę już o konopiach . Ja ich po prostu , tam pod daszkiem suszę a później mam skuteczne paliwo do podkurzacza na warozę .
Jest wiele możliwości w walce z pasożytem , choćby jak na przedstawionych wyżej filmach a i tak jak mówi ruski pszczelarz , rodziny będą przeleczone na koniec Bi - Pinem / odpowiednik naszego Taktic-u , czyli amitrazy / . Jedyna różnica miedzy nami to taka , że oni ten Bi - Pin mają legalnie sprzedawany w specjalnych ampułkach o pojemności 1cm sześciennego i używają go rozmyślnie tylko raz w roku , późną jesienią w fazie bezczerwiowej . A my ? Już nie będę wspominał o dywanikach , sześciokrotnych odymianiach , coraz dłuższego przetrzymywania pasków biowaru w ulach - bo amitraza przestaje działać . Szkoda o tym więcej pisać .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 listopada 2016, 12:20 - śr 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3378
Lokalizacja: stare polichno
Witold pisze:
jak bede miał wątpliwości to jeśli pozwolisz dopytam na PW

Pytaj tu na forum , nie mam żadnych tajemnic a jeżeli ja ci nie odpowiem , odpowiedzą inni .
O wiele lepsze wyniki uzyskuje się przy odparowywaniu olejku pichtowego /innych też /z dyfuzora . Tylko trzeba go mieć .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 listopada 2016, 12:41 - śr 

Rejestracja: 21 sierpnia 2014, 19:44 - czw
Posty: 256
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: Tarnów
Czytając o omanie natknąłem się na taki wpis:

Cytuj:
"Także ocet na korzeniu omanu odstrasza pchły, roztocze, zabija wszy i odpędza komary oraz gryzące meszki. "


I może zamiast polewać kwasami, polewać wyciągami octowymi z różnych ziół, o znanym działaniu przeciwwarozowym, wszowyn, jak właśnie oman, bagno, wrotycz.

Przecież dawniej wszelkiej maści octy stosowane były w lecznictwie.

A może ktoś z kolegów i koleżanek ma jakieś doświadczenia bądź próby w leczeniu octami?

_________________
Pozdrawiam
Jarek(jarok)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 listopada 2016, 16:29 - śr 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3378
Lokalizacja: stare polichno
jarok pisze:
I może zamiast polewać kwasami, polewać wyciągami octowymi z różnych ziół, o znanym działaniu przeciwwarozowym,

Nie bójmy się leczenia kwasami , bo są one alternatywą dla ciężkiej chemii . Nakrapiając pszczółki kwasem szczawiowym , używasz jego roztwór w syropie cukrowym o stężeniu 3,2% . Taki roztwór można wypić , ma przyjemny smak . Kwas mlekowy / 15% -wy / jest porównywalny do soku z cytryny , łatwy w użyciu . Zawsze mam go pod ręką w rozpylaczu , przy każdym przeglądzie pszczół . Nieco więcej kłopotu sprawia nam kwas mrówkowy , ale i tu pojawiła się pierwsza jaskółka w postaci 70% KM w żelu . Posiadamy również inną wiedzę na temat walki z warrozą i zawsze możemy ją wykorzystać . Jest jedno ale : Nie leczymy bezmyślnie dlatego , że inni leczą . Musimy się w pierw dowiedzie , czy to leczenie jest naszym pszczołom potrzebne . Dlatego musimy przeprowadzać co jakiś czas monitoring dziennego osypu warrozy . W losowo wybrane dnie /na okres od 3 – 5 dni / wsuwamy pod siatkę dennicy , papierową wkładkę posmarowaną tłuszczem . Po jej wyciągnięciu , liczymy naturalnie spadłe / ze starości / osobniki warrozy . Dzieląc przez ilość dni przebywania wkładki pod siatką , mamy osyp dzienny pasożyta .
Szacujemy :
Od 0 – 7 osobników = osyp niski , 8 – 15 osobników = średni , 16 – 30 osobników = wysoki a po wyżej 30 – krytyczny .
Chcąc się dowiedzieć ile warozy w przybliżeniu jest na pszczołach , mnożymy jej ilość przez współczynnik 120 / nie będę tłumaczył skąd go wziąłem – bo to dłuższy wywód / . Znając stopień porażenia , podejmujemy decyzję o nieleczeniu lub odpowiedniej formy leczenia , często koniecznej .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 listopada 2016, 16:36 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 listopada 2014, 18:36 - sob
Posty: 1152
Lokalizacja: Roztocze
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: Zamosc
paraglider co ty na to ? Dawniej gałązki Bagna Zwyczajnego wkładano do szaf , w celu odstraszana moli , praktykowałeś ten sposób .

_________________
PRACA Z ODKŁADAMI https://www.youtube.com/channel/UCZZuAq ... _as=public


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 listopada 2016, 17:54 - śr 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3378
Lokalizacja: stare polichno
paraglider pisze:
Ja preferuję / na wzór znanej już postaci / układanie na gnieździe świeżych ziół wydzielających olejki eteryczne , rożnych rodzai tymianku-macierzanek , oregano , bagna zwyczajnego , nagietka , kolendry , kminku włoskiego / fenkułu / , itp .

Tu masz moją odpowiedź . Wysuszone , używane do podkurzania skutecznie powoduje osyp warozy z dorosłych pszczół . Wyłapiesz je przy pomocy natłuszczonej wkładki .
Wspominałem wyżej , że je suszę pod daszkami zasiedlonych uli , potem gromadzę w papierowych workach i przechowuję w pustych ulach / w pierwszym mam jaskółcze ziele w drugim tymianek w trzecim bagno zwyczajne i tak kolejno aż do brzozowej huby drzewnej . Z każdym rokiem tych pustych przybywa , bo sił coraz mniej a pomocy praktycznie żadnej , więc mam gdzie te zielska magazynować . Może to już ostatni rok ?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 listopada 2016, 18:10 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 września 2007, 17:41 - sob
Posty: 4424
Lokalizacja: Czaszyn /Londyn
Ule na jakich gospodaruję: ,wielkopolski i 435x250
paraglider, no co Ty powiadasz ze ostatni rok z taka wiedza i ziołami to nas przezyjesz

_________________
https://goo.gl/maps/hL13WHejj7k

Henry pamietaj nie kłóć się z idiotami bo sprowadzą cię do swojego poziomu i pokonają doświadczeniem


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 listopada 2016, 12:19 - czw 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3378
Lokalizacja: stare polichno
Dyfuzor do odparowywania różnych leków , rownież olejków - zrób to sam .
Zdecydowanie pomaga / skraca czas , ułatwia / w podawaniu różnych leków .
Jego konstrukcja
https://www.youtube.com/watch?v=A_0S29k1vvw
Jak zbudować go samemu z pompką samochodową .
https://www.youtube.com/watch?v=t3Kcj7Tyt1A
Dwa warianty na różne nośniki / takie polecam - te z butelką są do kwasów i lekarstw mieszanych z ciepłą wodą /:
https://www.youtube.com/watch?v=PWlWq2yQ7-c
Tu dyfuzor w akcji :
https://www.youtube.com/watch?v=rGuGmEfGocY


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 listopada 2016, 12:50 - czw 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3378
Lokalizacja: stare polichno
Zamiast dywaników z amitrazą , można ją podać w "dymku z puszki" - taka na pewno nie powoduje uodpornień u warrozy . Ja podaję między innymi olejek pichtowy .
Niech będzie jeszcze jeden model :
https://www.youtube.com/watch?v=rGuGmEfGocY


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 listopada 2016, 15:47 - czw 

Rejestracja: 15 września 2009, 22:27 - wt
Posty: 5867
Lokalizacja: Góry Świętokrzyskie
Ule na jakich gospodaruję: Langstroth 3/4
Miejscowość z jakiej piszesz: Słupia
Moje dyfuzory z Zakarpacia poszły do lamusa.

Dywaniki są skuteczniejsze, łatwiejsze w stosowaniu i co najważniejsze działają stale.
Przy dyfuzorach dzisiaj fiu, pszczoły przewentylują i przez następne dni znoszą z terenu warrozę, która w krótkim czasie wchodzi pod zasklep.
Panie Januszu, tylko to dmuchanie w głowie :D Sto lat Przyjacielu!!!
4-5 ml czystego Takticu na tekturkę i w zwężony wylotek rodziny pszczelej, która obsiada 1-2 korpusy gniazdowe. Stosować w sierpniu i wrześniu lub dłużej w razie potrzeby jeśli mamy do czynienia z re-inwazją. Wkładać nowe dywaniki do wylotka co 5-6 dni.
Nie trzeba wyjmować poprzednich dywaników.

Koniecznie używać rękawiczek z apteki i dobrej maski ochronnej.
Taktic z najnowszej serii jest błyskawicznie wchłaniany przez skórę.

Dywaniki można wkładać na wkładkę dennicową pod siatkę. Skutecznośc o 10 -15 % mniejsza. Najlepszy sposób to poziomo pomiędzy korpusy gniazdowe lub poziomo na ramki i wtedy koniecznie uszczelnić górę ula.

Olejek pichtowy musi być 100% , tak samo z drzewa herbacianego. Ten ostatni jest silniejszy od Tacticu i olejku pichtowego.

Pozdrawiam,
polbart

_________________
http://www.polbart.com/matki-pszczele


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 listopada 2016, 16:05 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 marca 2012, 20:04 - czw
Posty: 3681
Lokalizacja: Góry Sowie
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
Nie wiem, czy było to już opisywane, ale kiedyś jeszcze stosowano ramki pułapki. Ramkę taka, to zwyczajna ramka, z tym, że w jednymdowolnym rogu ścinało się susz, taki trójkąt prostokątny o wymiarach 5x5cm. Pozwalało się ją pszczołom odbudować na komórkę, jaką akurat miały tam chęć pociągnąć. Matkę izolowało się wpierw w klateczce. Deska grubości 5z wywierconą w niej dziurą średnicy 3-4 cm, z obu stron zabezpieczona kratą odgrodową. Sposób umiejscowienia był taki. Odszukiwało się w ulu ramkę z najmłodszymi już wygryzionymi larwami, dawało się ją jako trzecią od końca w ulu, niezależnie od typu zabudowy. Ramkę za nią wyciągano, ostatnią w ulu z zapasami też pozostawiano. Starano się eliminować ramki z zapasami, możliwie miodem, bądź przenosić ramki z czerwiem w inne miejsce. W powstałą lukę, centralnie umieszczano klateczkę z matką, pozwalając pszczołom budować dookoła niej co tylko chciały. Jak był problem z umieszczeniem klateczki, to poświęcału się ten kawałek suszu na jednej i drugiej ramce i wtykało. Takie umieszczenie minimalizowało ryzyko utraty matki oraz chęć wymiany, budowy mateczników z powodu zmniejszonej ilości substancji matecznej. Matkę izolowano na okres 6 dni w klateczce. Następnie przenoszono ją do izolatora jednoramkowego. Izolator był prosty w konstrukcji, w górnej części z kratą odgrodową, coś ala Chmary, bo to też nie nowość, tylko propagacja. W izolatorze był susz z ramki pułapki. Matkę izolowano na okres 9-12 dni, po czym ramkę z suszem wymieniano na świeżą. Robiono tak 2 razy. Warroza mając dostęp tylko do tych komórek z czerwiem właziła w nie. Susz z czerwiem z tych ramek przetapiano. Zabieg wykonywany był jeszcze przed miodobraniem z lipy, po jego wykonaniu matkę uwalniano i pozwalano czerwić na pokolenie zimowe. W ulach był znaczący przyrost ilości pierzgi i miodu, a same rodziny wbrew pozorom szybko uzupełniały straty do pokolenia zimowego. Problematyczne jednak było jego stosowanie, a i pogoda wiecie jaka potrafi być. Do zabiegów nie nadawały się też wszystkie rodziny. Osłabione, słabe, z małą ilością pszczół i czerwiu słabły jeszcze bardziej.

Kolejną metodą było traktowanie pszczół, rojów, zsypańców powietrzem z ciepłą parą wodną. Warroza ma bardzo dobrze rozwinięty układ oddechowy i na odnóżach przyssawki, działające na zasadzie ciśnienie limfatycznego, a także aparaty czuciowe. Brało się szybkowar, albo inną aparaturę do uszlachetniania trunków. Wężyk w wydostającą się parą wodną zanużano odpowiednią ilością zwojów w zimnej wodzie. Na wykocie mierzono temperaturę tak, by była w granicach 45-48 stopni celcjusza. Pszczoły umieszczało się w rojnicy, 1/3 wysokości od góry obita szczelnie, wieko szczelne, pozostała część rojnicy oraz dno siatka o dużych oczkach. Stawiano na stojaku, a pod spód na ziemię dawano kartkę gazety posmarowaną olejem. Zabieg wykonywano przez 15 minut, po wcześniejszym zabraniu z roju/zsypańca matki, w miejscu osłoniętym od wiatru. Porażony układ oddechowy pasożyta, porażone aparaty czuciowe powodowały wzmożoną aktywność i niekontrolowany przepływ hemolimfy w przyssawkach na odnóżach. Pasożyt ucieka i odpada, spadając przez siatkę w dennicy trafia na kartkę z olejem. Po zakończeniu parowania pszczoły pozostawiano w spokoju na okres 2 godzin, potem kropiono roztworem syty 1/1, letnim, temp 20 stopni i oddawano im matkę. Skuteczność duża, ale i martwych pszczół dużo. Cały czas muszą być w bezwietrznym miejscu, temp ok 18-20 st C

Kolejny sposób, to kamfora stosowana również dawniej przy wszolince (pamiętam to świństwo). Kawałek kamfory owijało się w szmatkę, i przytwierdzało pineską do dna ula. Ramki rozsuwało, tak by przestrzeń uniemożliwiała pszczołom stykanie się pszczół na nich, z reguły gniazdo rozstawiało się na 2 korpusy. Robiono to po zakarmieniu, przy minimalnej ilości czerwiu, przez okres nocy, po czym ul składało się do kupy. Skuteczność mała, ale zawsze coś. Zabiegu się nie powtarzało, wcześniej stosowano walkę mechaniczną na ramkach pracy.

Kolejny sposób, to zwykły AMOL do pokarmu. 100ml na 10 litrów syropu 1:1 plus uczciwa ćwiartka spirytusu (250). Początkowo hartowano pszczoły podając dzień wcześniej mniejszą ilość, bardziej rozrzedzonego syropem roztworu. Sposób stosowany w rodzinach ze stwierdzonymi chorobami grzybowymi, w celu likwidacji przetrwalników, przy okazji podrażnia pasożyta. Nie zabija. Konieczność stosowania wkładki. 500ml co trzy dni.

A teraz ramka pracy. Ale jej ztosowanie, tak jak to Rosjanie proponowali, a do dziś stosowane w Niemczech. W ulu, w gnieździe nie powinno być jednej ramki pracy, a najmniej dwie. Najpierw wstawia się pierwszą ramkę pracy, jakoostatnią, bądź przedostatnią, od strony gdzie aktualnie jest najwięcej wygryzającego się czerwiu, pozwala pszczołom odbudować i zaczerwić przez matkę. Po 7 dniach wstawia się drugą, po przeciwnej stronie ula. Czerw wycina się regularnie przy przeglądach, co 9 dni, ale musi być zasklepiony. Ciekawy jest również sposób świętej pamięci kolegi kolopika, który dzielił ramkę taką na trzy i co przegląd tak wycinał, aby w jednym pionowym segmencie budowały, w drugim były jaja, w trzecim larwy-wabik.

Sumak octowiec. Wiechy kwiatowe zbierane podczas pełnego rozkwitu, suszone w przewiewnym miejscu bez dostępu światła, niszczącego substancje czynne. Do podkurzacza przy każdym przeglądzie, ale na dennicy cały czas wkładki z olejem, bo nie zabija, tylko podrażnia aparaty czuciowe. Rzygać się czasem chce podczas zabiegu, tak to działa.

Tytoń. Ale też nie byle jaki. Większość ma tak słabe działanie i małą ilość nikotyny, że się nie nadaje. Z krajowych papierosów nadają się wyłącznie "mocne". Nawet KORSARZ ma o wiele słabsze działanie. Również konieczność stosowania wkładki.

Uśpienie pszczół eterem, chloroformem. Pszczoły, bez matki umieszcza się w skrzynce, denko z siatki, zasuwane, jeden bok oszklony. Na spodzie podwójna ala klateczka z siatki do której wrzuca się wacik nasączony tymi środkami. Po uśpieniu wysuwa się zasuwkę z denka, mocno potrząsa. Pasożyty wypadają. Po wytrząśnięciu skrzynkę ustawia się pionowo, tak by siatka był od boku. U góry zawiesza się matkę w klateczce. Konieczność zapewnienia przewiewu, np przez wentylatorek. Duże ryzyko zaparzenia pszczół. Skrócenie żywotności pszczół. Nie stosuje się na pokoleniu zimowym.

Są to tylko niektóre sposoby, od dawna znane, ale nie nadają się zbytnio do pasiek większych, zbyt czasochłonne i często o niewystarczającej skuteczności, pasożyta jednak wolę likwidować tak, jak to robię dotychczas.

_________________
"Mała jest pszczoła wśród latających stworzeń, lecz owoc jej ma pierwszeństwo pośród słodyczy." (Syr 11, 3);


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 listopada 2016, 18:32 - czw 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3378
Lokalizacja: stare polichno
polbart pisze:
Panie Januszu, tylko to dmuchanie w głowie :D Sto lat Przyjacielu!!!

Dzięki , szczególnie za te "dmuchane życzenia" , oby Twoje też trwało jak najdłużej .
Rewanżuje się prawie identycznym przepisem : Zielona gąbka- pianka florystyczna pocięta na dywaniki o wymiarach: 1cm x 8cm x 20cm . Dywanik nasączony mieszaniną czystych olejków / pichtowego , geraniowego , kamforowego , tymiankowego , fenkułowego / w ilości 5ml . Kłaść na ramkach ula po 1 dywaniku . Wylotki muszą być otwarte . Herbacianego jeszcze nie testowałem - przy najbliższej okazji spróbuję . Te same olejki po zmieszaniu z gliceryną można podać w " dymku z puszki " - waroza która jest na pszczołach , spada .
Serdecznie pozdrawiam .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 listopada 2016, 19:10 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 listopada 2014, 18:36 - sob
Posty: 1152
Lokalizacja: Roztocze
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: Zamosc
Koniecznie używać rękawiczek z apteki i dobrej maski ochronnej.
Taktic z najnowszej serii jest błyskawicznie wchłaniany przez skórę.

Dodam jeszcze okulary ochronne , rękawiczki gumowane z jednej strony to za mało , muszą być pełne i długie . Pszczoły rzecz nabyta a zdrowie jest albo było .

_________________
PRACA Z ODKŁADAMI https://www.youtube.com/channel/UCZZuAq ... _as=public


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 listopada 2016, 21:35 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 marca 2012, 20:04 - czw
Posty: 3681
Lokalizacja: Góry Sowie
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
paraglider pisze:
Do tej pory, jedynym lekiem przeciwko warozie na naszym rynku , podawanym w pokarmie jest cymiazol /został nawet opatentowany /. Tymczasem oprócz KAC-a , nasi dziadkowie dodawali profilaktycznie do syropów cukrowych ostry czerwony pieprz , który nie mniej skutecznie zwalcza wszystkie fazy rozwoju pasożyta . Wtedy kiedy nie było warrozy , zwalczano nim wszolinkę .
Przypomniał mi o tym "pieprzu" jeden z forumowiczów ,prosząc o komentarz wyjaśniający do przysłanego do mnie , ruskiego filmu .
Celowo wyraz pieprz wziąłem w cudzysłów , bo nie wszystko co ma taką nazwę na rynku z punktu botanicznego jest pieprzem . Nas będzie interesował tylko ostry , czerwony pieprz , pod nazwą na etykiecie :
CHILI
PIEPRZ CAYENNE
mielone
Sama nazwa wskazuje , że są to suszone , zmielone , czerwone papryczki chili - inaczej , popularnie zwane pieprzem KAJEŃSKIM .
https://www.youtube.com/watch?v=2MhRwzcFPG8
A tutaj nawet wyniki z jego działania
https://www.youtube.com/watch?v=Ifm7c9Yk8Wo


Na rynku dostępne jest jeszcze coś lepszego. Zabija nawet amebę, a to cholerstwo ciężej zabić niż jakąkolwiek warrozę, stosowane w Ameryce PD przez Indian w celu leczenia infekcji, oraz pasożytów w organizmie, a także pcheł i wszy przy użyciu samych liści. To papryczka HABANERO. Bardzo ostra, choć ja ją tam zjadam już z przyzwyczajenia bez niczego, w przeciwieństwie do scorpio. Kilogram dojrzałych kosztuje około 30 zł. Moja Pani śmiało uprawiała ją w donicach na oknie, a jeszcze sadzonkami z pozyskanych nasion ze zwykłych papryczek obdarowaliśmy połowę znajomych. Obcopylna, chętnie oblatywana przez pszczoły, na oknie zapylamy pędzelkiem. Przy suszeniu i mieleniu radzę używać okularów ochronnych i solidnie umyć ręce. Sztućce od razu się myje. Kontakt soków z okiem grozi solidnym podrażnieniem i ślepotą. Tak jak pisałem zabija również inne pasożyty, w tym układu pokarmowego i amebę. Scorpio nie uprawiałem, ale jadłem, i daajeeee czadu.

_________________
"Mała jest pszczoła wśród latających stworzeń, lecz owoc jej ma pierwszeństwo pośród słodyczy." (Syr 11, 3);


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 11 listopada 2016, 11:11 - pt 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3378
Lokalizacja: stare polichno
Czerwony pieprz Chili jest kompozycją suszonych , zmielonych , najbardziej ostrych odmian papryczek . Im ostrzejsze papryczki w zestawie , tym skuteczniejsze w walce z warozą . Znając te odmiany , można samemu je ususzyć a potem zmielić . Dla zainteresowanych podaję nazwy 5-ciu najostrzejszych , czerwonych papryczek świata : Carolina Reaper , Naga Viper , Trynidad Moruga , Seven- Pot Habanero i chyba Dorset Naga . Kiedyś próbowałem je hodować , ze zmiennym skutkiem .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 11 listopada 2016, 14:35 - pt 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3378
Lokalizacja: stare polichno
Chili nie tylko dla pszczół / Codziennie 1 łyżeczka do ostudzonej do 40*C kawy /
https://portal.abczdrowie.pl/niezwykle- ... czki-chili


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 13 listopada 2016, 12:21 - ndz 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3378
Lokalizacja: stare polichno
Wspominałem już o ziołach , których olejki eteryczne zabijają warrozę .Niektóre z tych ziół pszczelarze kładą bezpośrednio na ramkach . Najskuteczniejsze są te , zawierające w swoim składzie tymol / łatwo wchłaniany przez limfę pszczół / a więc tymianek , oregano , kminek koptyjski i wszelkie zioła z nimi spokrewnione , np tymianek - wszystkie rodzaje macierzanek . Mój starszy sąsiad powtarzał : Jak chcesz się pozbyć warrozy na pszczołach , siej wokół pasieki zioła je zwalczające . Dlatego sieję : Na wale przeciw powodziowym najlepiej czują się dwa gatunki macierzanek piaskowa i wczesna . W pobliżu uli rozkrzewiła się macierzanka tymianek . Na obrzeżach lasu i pobliskich polanek wszędzie roznosi się zapach lebiodki pospolitej / oregano /. Nad strumykiem i dwóch bagienkach rozrosło się bagno zwyczajne . Pół mego ogrodu i dwóch moich starszych sąsiadek , którym już zabrakło sił do uprawy ogródków , zarosło dywanem pięć gatunków najniższych macierzanek , dwa gatunki kocimiętek , miętą pieprzową , lawendą i szałwią omszoną . Już nie mam sił ich pielęgnować , więc dwa razy do roku biorę kosiarkę spalinową , ustawiam na wysokie koszenie i ................. - potem wysuszone zioła układam na przykrytych szmatkami gniazdach i robią mi nie tylko jako poduszka izolująca .
Nie wiem czy dzięki temu , ale rzeczywiście na grzbietach moich pszczół nie zobaczysz podróżującej warrozy . Przekonałem się , że naprawdę warto mieć wokół pasieki te rośliny już od wielu lat , dlatego ciągle je sieję lub rozmnażam z kłączy .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 listopada 2016, 12:39 - pn 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 marca 2012, 20:04 - czw
Posty: 3681
Lokalizacja: Góry Sowie
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
Dla osób leczących, bądź chcących leczyć Varidolem.
Opis po Czesku, mimo to prosty i zrozumiały.
Obrazek
Pan doktor "skopirował" go z książki.

_________________
"Mała jest pszczoła wśród latających stworzeń, lecz owoc jej ma pierwszeństwo pośród słodyczy." (Syr 11, 3);


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 78 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: pegaz1970 i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  

Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group

www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php



    Matki pszczele Pasieka Zarodowa Aga    Słoje 900   baner na stron

       baner czasopisma Pasieka

Pasieka Pod Lipą w Dzietrznikach   Pasieka Bartolino   Pasieka Pogodny Piątek   FERENC FRANCISZEK KNIEJA

Hurtownia pszczelarska   Producent sprzętu pszczelarskiego   Miód z własnej pasieki



Chcesz zareklamować swoją stronę na naszej skontaktuj sie z Administratorem


"Wszystkie prawa zastrzeżone"©. Zakaz powielania i rozpowszechniania treści oraz zdjęć z forum bez zgody autora i Administracji