FORUM PSZCZELARSKIE PASIEKI "AMBROZJA" WITA MIŁOŚNIKÓW • Wyświetl temat - Czy mażna uratować te pszczoły?
www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php


FORUM PSZCZELARSKIE PASIEKI "AMBROZJA" WITA MIŁOŚNIKÓW

Miód Pasieka Ule Matki - Pszczelarstwo to Nasza pasja.
Dzisiaj jest 14 sierpnia 2018, 16:58 - wt
api-inhalacje.pl Pasieka Ambrozja

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 23 ] 
Autor Wiadomość
Post: 09 marca 2011, 10:50 - śr 
U mnie na wsi ścięto olbrzymią wierzbę. W wierzbie tej siedział rój (prawdopodobnie to ten co wyprowadził się ode mnie 2 lata temu). Wierzbę pocięto, chłopi podzielili się drewnem i mój sąsiad dostał pień z pszczołami. Jest to "pieniek" o średnicy min. 1m i długości 2 m lub więcej. Podobno pszczoły przeżyły długie rżnięcie wierzby, upadek i ciągnięcie za traktorem. Jedna nawet uwaliła sąsiada. Sąsiad sianem pozatykał pień od dołu i od góry, obił nawet jakąs tekturą żeby nie zmarzły, no i do mnie, OMC pszczelarza, po radę. Co dalej ? No właśnie. Pień jest do porąbania na opał, leży obok drogi a nawet zawadza. Czy te pszczoły można jakoś wywabić albo wypłoszyć z tej wierzby i osadzić w ulu? Kiedyś podobno kradziono pszczoły jakoś tak. Oczywiście to wszystko nie ma sensu "ekonomicznego", ale czy można je uratować? Bo inaczej to pewnie zostaną wytrute przed porąbaniem pnia.

I jeszcze, czy administrator mógły ten post umieścić gdzieś na górze na powiedzmy 2 dni? Bo ten dział nie jet chodliwy a temat i ciekawy i ważny.


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: 09 marca 2011, 10:59 - śr 

Rejestracja: 04 grudnia 2010, 01:20 - sob
Posty: 81
Lokalizacja: Okolice Białogardu
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie.
Moje skromne zdanie , to ja bym ratował tą rodzinę ,
jakimś sposobem za pomocą cyklopa lub innego dźwigu delikatnie przewieźć w pobliże posesji .
Postawić w pozycji jak rosła lipa i poczekać co z tego wyniknie ...
Ale są tu na tym forum mistrzowie ,
niech wyrażą swoją opinię .

_________________
Pozdrawiam .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 09 marca 2011, 11:12 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 czerwca 2009, 22:59 - czw
Posty: 5302
Lokalizacja: Ciemnogród 724227381
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski, dadant
skoro jeszcze żyją to zostaw je tak jak są, jest zimno i wszelkie manipulacje przy nich bardziej zaszkodzą niż pomogą... poczekaj jak się ociepli i przełóż je do ula, nie baw się w wywabianie tylko weź piłę łańcuchową i ogień (znaczy się do dzieła)... ciekawie to będzie wyglądało zrób jakieś zdjęcia z tej akcji i zamieść na forum

_________________
Człowiek, który dla interesu poświęca swój honor, traci i swój honor i swój interes


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 09 marca 2011, 11:27 - śr 
Kolego Kudłaty. To Ty weż piłę łańcuchową i tnij po ulu (barci). Mnie powiadom i ja będę robił film jak podskakujesz i s......sz. Moze nawet uchwycę jak tą piłą sobie coś ucinasz ( zanim sam będę musiał zwiewać ) Toż ten pieniek trzeba pitulać piła przez łaaaadną chwilę.


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: 09 marca 2011, 11:49 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 czerwca 2009, 22:59 - czw
Posty: 5302
Lokalizacja: Ciemnogród 724227381
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski, dadant
Kornet pisze:
Kolego Kudłaty. To Ty weż piłę łańcuchową i tnij po ulu (barci).


:oczko: nie mówie że centralnie po pszczolach trzeba ciąć :foch: :rolf: ta wierzba musi być spruchniala skoro jest w niej dziupla więc pewno będzie się dało ją rozłupać albo przynajmniej powiększysz otwór jak już zrobisz z niej mniejszy klocek

_________________
Człowiek, który dla interesu poświęca swój honor, traci i swój honor i swój interes


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 09 marca 2011, 14:10 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 grudnia 2010, 22:05 - sob
Posty: 2790
Lokalizacja: Łódź
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Jak tyle przezyly to warto pomuc,najlepiej jak jest juz pien przeschniety ,znalezc odpowiedni punkt i rozlupac klinem ,wbjiajac w gorna czesc barci ale z jednego boku,powinno rozerwac scianke.
Pilom nie polecam,masz wieksze szanse przezycia przy waleniu w klin.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 09 marca 2011, 14:35 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 czerwca 2009, 22:59 - czw
Posty: 5302
Lokalizacja: Ciemnogród 724227381
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski, dadant
Z tymi klinami to zabawa bo wierzba jest miękka i będą wchodziły jak w masło, 2 tygodnie temu z ojcem ścinałem lipę taką ok 100cm na pniu, prowadnice mieliśmy trochę mała do takiej zabawy (40cm) no i podcięliśmy ją do tego stopnia że trzymało ją troszkę na środku i ani w lewo ani w prawo, poszły w ruch stalowe kliny ale trzeba było trochę nabić tych klinów żeby ruszyło bo wchodziły jak w masło lipa miękka a 2 swoją wagę ma takie drzewo... ale dało rade i będę miał piękne dechy na ule „odziomek” ok 7m długi bez sęka równiutki jak świeca

_________________
Człowiek, który dla interesu poświęca swój honor, traci i swój honor i swój interes


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 09 marca 2011, 14:46 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 grudnia 2010, 22:05 - sob
Posty: 2790
Lokalizacja: Łódź
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Jak jest swieza to moze byc problem z klinem,ale wiezba ma troche inna strukture jak lipa,trzeba popatrzec po slojach pnia,moze sa mieisca przeprochniale,radzilbym unikac mieisc po konarach i poskrecanych,rozlupywac w mieiscach o rownych slojach gora =dol.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 09 marca 2011, 14:48 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 grudnia 2010, 12:04 - pn
Posty: 1002
Lokalizacja: olsztyn
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie
tylko lipy szkoda :cry:

_________________
Ule Langstroth, Dadant stanowią 90% uli używanych w pszczelarstwie światowym pozostałe 10%stanowią tysiące modeli i form ozdobnych. J.Guth


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 09 marca 2011, 18:25 - śr 

Rejestracja: 10 lutego 2011, 11:34 - czw
Posty: 266
Lokalizacja: G Śląsk
Ule na jakich gospodaruję: Ostrowski
U mnie każda na wagę złota, już wole mieć ule świerkowe.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 09 marca 2011, 18:47 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 czerwca 2009, 22:59 - czw
Posty: 5302
Lokalizacja: Ciemnogród 724227381
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski, dadant
6Cichy pisze:
tylko lipy szkoda


jejku jejku :oczko: każdego drzewa szkoda ale jakoś trzeba żyć... i tak została by ścieta jak wszystie drzewa z tamtego terenu :do bani: w tamtym roku nawet nie kwitła przez wilgoć jaka tam była, nie mam wejmutki to robie korpusy jednościenne z lipy :zeby:

_________________
Człowiek, który dla interesu poświęca swój honor, traci i swój honor i swój interes


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 marca 2011, 21:04 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 stycznia 2010, 11:21 - pt
Posty: 3047
Lokalizacja: bydgoszcz
Kolega potrzebuje pomocy a wszyscy koledzy stoją w markećie po cukier i nic nie piszą. kolego jeśli myslisz ze mozna je wybrać ta jak z dzupli lipy czy innego drzewa to by bylo mozliwe ale nie otej porze roku to otpada kolega pisze o pile tak sie robi gdy dzewo niejest spruchniale otcina sie czesc z dolu i zgóry i zabiera do pasieki odpowiednia czesc z pszczołami w twoim przypatku to nie jest mozliwe bo wierzba w srodku ma pruchno popekane i to wszystko moze sie posypac poobrywają sie plastrry z pszczołami zrobi sie nie ciekawa sprawa to samo dotyczy wbijajac kliny ,ciagnaca wierzba za ciągnikiem mogla juz do tych rzeczy doprowadzic .kolega Sajan daje dobra rade najlepiej postawic ja tak jak rosla i przy ciplej pogodze w bardzo latwy sposób wyjda tak jak wybiera sie je z dzupli .Z kolei istnieje widmo glodu w tej rodzinie ,TRZEBA JAKIS SPOSOB ZASTOSOWAĆ ,jesli ciagnik ja targał po polu i moze nic sie nie oberwałóto delikatnie skrócić albo caly pien pozyczyc od wlasciciela i calą wierzbe postawic .u siebie ,jest jeszcze sprawa pogody jesli juz byla pogoda a odleglosć jest nidaleka to bedą zalatywać na tamto miejsce ,ale być moze będą wracac nazat sa teraz ciple dni moze kolega zastosowac sposób najodpowiedniejszy do swoich mozliwośći ,pozdrawiam udanej pracy .PAWEL


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 09 marca 2011, 21:20 - śr 
ADMINISTRATOR
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lipca 2007, 19:47 - czw
Posty: 11398
Lokalizacja: Sucha Beskidzka
Ule na jakich gospodaruję: www.pasiekaambrozja.pl
Miejscowość z jakiej piszesz: ..
Kornet pisze:
U mnie na wsi ścięto olbrzymią wierzbę. W wierzbie tej siedział rój .


To wierzba została ucięta a nie lipa :rolf:
Kornet
A czemu tego pnia nie zaciągniesz na pasiekę jak już tyle wytrzymały to jeszcze to prze żyją zrób podest i postaw ( byle nie do góry nogami tylko tak jak rosło )
zrób ładny dach nad pniem i będziesz miał wizytówkę pasieki zapewne jest jakiś otwór co wychodziły i wchodziły odymisz i podleczysz a potem z tyłu delikatnie możesz się bawić w zrobienie drzwiczek by mieć wgląd w naziemna Barć ;-)

_________________
odkłady pszczele Na 2017 <- kliknij
Tu kupisz odkłady pszczele - sklepik internetowy Pasieka Ambrozja


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 marca 2011, 21:28 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 czerwca 2008, 21:30 - śr
Posty: 1087
Lokalizacja: Kwidzyn
Ule na jakich gospodaruję: leżak wielkopolski z nads 1/2D
Kornet pisze:
U mnie na wsi ścięto olbrzymią wierzbę. W wierzbie tej siedział rój (prawdopodobnie to ten co wyprowadził się ode mnie 2 lata temu). Wierzbę pocięto, chłopi podzielili się drewnem i mój sąsiad dostał pień z pszczołami. Jest to "pieniek" o średnicy min. 1m i długości 2 m lub więcej. Podobno pszczoły przeżyły długie rżnięcie wierzby, upadek i ciągnięcie za traktorem. Jedna nawet uwaliła sąsiada. Sąsiad sianem pozatykał pień od dołu i od góry, obił nawet jakąs tekturą żeby nie zmarzły, no i do mnie, OMC pszczelarza, po radę. Co dalej ? No właśnie. Pień jest do porąbania na opał, leży obok drogi a nawet zawadza. Czy te pszczoły można jakoś wywabić albo wypłoszyć z tej wierzby i osadzić w ulu? Kiedyś podobno kradziono pszczoły jakoś tak. Oczywiście to wszystko nie ma sensu "ekonomicznego", ale czy można je uratować? Bo inaczej to pewnie zostaną wytrute przed porąbaniem pnia.

I jeszcze, czy administrator mógły ten post umieścić gdzieś na górze na powiedzmy 2 dni? Bo ten dział nie jet chodliwy a temat i ciekawy i ważny.


Kolego KOrnet. W życiu zasze sa 2 wyjści. Tu równiez 2 widzę
1- drastyczny, czyli pociąć i spalić. Ja bym z tego zrezygniował,Ty ,-Twoja wola
2 - ratować czy tez próbować ,ratować

Jeśli byśchciał ratować ,to pszczoła zawsze pcha siedo góry ,czyli obrucić ten pień tak żeby wylot pszczoły miały ku górze ,i na wyjściu postawić czy to rojnicę ,czy korpus z ramkami ,kilka nawet z odrobina miodu i poprostu czekać. Powinny same w którymś momnenice przejść do tego korpusu .Bo rozłupując teraz pień teraz to wyjdzie punkt nr.1
Przy okazji wstaw fotkę jak to wyglada na chwilę obecną to poczęści ułatwi rady .

Pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 09 marca 2011, 22:04 - śr 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 grudnia 2007, 14:35 - sob
Posty: 3504
Lokalizacja: ślonsk
kornet jak niechcesz miec barci jak pisze Bogdan to jest rozwiozanie jak te pszczoły osadzic w ulu. Niewiem jake masaz ule Najlepiej postawić pień z pszczołamy na korpus a w korpusie dać 5 suszu i 5 wezy i dac daszek na na góre wierzby a szpary wokół wierzby pozatykać tak zeby pszczoły wychodziły przez wylotek. Jak matka przejdzie z czerwieniem do korpusa to dać krate zeby zatrzymac matkie w korpusie. Po 25 dniach już wszystka pszczoła i trutnie się wygryzo to możesz zrobić w wierzbie mały wylotek zeby trutnie się obkeciały. Matka bendzie na dole w korpusie a miód bendą nosiły do góry i bendziesz miał miód w całej kłodzie i potem te plastry możesz powyciogać i odwirować a susz przetopić. Jak byś mógł zrobic zdiencia to łatwiej doradzić. Pozdrawiam miły_marian


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 10 marca 2011, 10:32 - czw 

Rejestracja: 09 marca 2010, 20:31 - wt
Posty: 198
Lokalizacja: Siedlce
Jak masz ule w pasiece to każdy powie to ten co ma ule i pszczoły. Jak masz taką kłodę w dodatku z pszczołami to ludzie będą mówili o jejku jakie to fajne, jak on to zrobił, i pszczoły tam ma, może miód dobry też ma, jak nie kupię to nie będę wiedział itd. itp.Inni robią takie kłody, a tu trafia Ci się prawie gotowa, tylko kwestia dogadania się z właścicielem ile słoików miodu chce za taki kawał drewna marnej jakości, bo spróchniały. Jestem przeciwnikiem niszczenia tego co jest już gotowe a może być przydatne.

Jerzy K.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 10 marca 2011, 11:18 - czw 
Dziękuję za rady i duchowe wsparcie. Dzisiaj jadę do pszczółek i zobaczę czy ten pień jeszcze jest czy może już po problemie. Myślę , że skrzyżowanie pomysłu qq i Miłego Mariana "to jest to" . Kłodę postawić pionowo, u góry dać korpus bez dennicy z ramkami, zatkać im wylotki i patrzeć co z tego wymiknie. Drugie rozwiązanie to zrobić z tej kłody barć jak radzi Jerzy K. i inni . W jednym i drugim przypadku problemem jest to, że ta kłoda waży z tonę. Ponadto górę i dół trzebaby jakoś wyrównać bo jest to okrótnie pomemłane spalinówką co to cięła z różnych stron. Nie wiem ile sąsiad chciałby za tę kłodę . Myślę, że górna granica to równowartośc 1 m sześciennego drewna opałowego. Ja wiem, że wszystko da się zrobić, ale czasami to strasznie dużo pracy i pieniędzy trzeba. Nie mam ani dźwigu ani traktora ani spalinówki. Ale zostałem zdopingowany.......


Na górę
  
 
 Tytuł:
Post: 10 marca 2011, 14:32 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 stycznia 2010, 11:21 - pt
Posty: 3047
Lokalizacja: bydgoszcz
Kornet pisze:
Dziękuję za rady i duchowe wsparcie. Dzisiaj jadę do pszczółek i zobaczę czy ten pień jeszcze jest czy może już po problemie. Myślę , że skrzyżowanie pomysłu qq i Miłego Mariana "to jest to" . Kłodę postawić pionowo, u góry dać korpus bez dennicy z ramkami, zatkać im wylotki i patrzeć co z tego wymiknie. Drugie rozwiązanie to zrobić z tej kłody barć jak radzi Jerzy K. i inni . W jednym i drugim przypadku problemem jest to, że ta kłoda waży z tonę. Ponadto górę i dół trzebaby jakoś wyrównać bo jest to okrótnie pomemłane spalinówką co to cięła z różnych stron. Nie wiem ile sąsiad chciałby za tę kłodę . Myślę, że górna granica to równowartośc 1 m sześciennego drewna opałowego. Ja wiem, że wszystko da się zrobić, ale czasami to strasznie dużo pracy i pieniędzy trzeba. Nie mam ani dźwigu ani traktora ani spalinówki. Ale zostałem zdopingowany.......
Za kilka dni ty mu ją oddasz poco płaćić masz zania tam w srodku to pruchno cena niska za to Pawel


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 10 marca 2011, 19:01 - czw 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3367
Lokalizacja: stare polichno
Kornet pisze:
Kłodę postawić pionowo, u góry dać korpus bez dennicy z ramkami, zatkać im wylotki i patrzeć co z tego wymiknie.

To dobry pomysł - tylko zamiast patrzeć co z tego wyniknie , lepiej zacząć cierpliwie i systematycznie obstukiwać kijem pień / odymiając od dołu/. Pszczoły niepokojone stukaniem zaczną uciekać do góry i powoli wraz z matką przejdą na ramki do ula.Jest to wypróbowany , stary sposób wypędzania pszczół z osiedlonych pni drzew lub innych trudnych miejsc .
Zyczę powodzenia.
paraglider.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 10 marca 2011, 19:24 - czw 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 grudnia 2007, 14:35 - sob
Posty: 3504
Lokalizacja: ślonsk
Jak ta kłoda z wierzby waży z tone to trzeba dac korpus na góre nad kłodą i jak matka pujdzie do góry a matka chentnie czerwi u góry to dać krate i jeszcze jak zaczerwi połowę to dac 2 korpus. Jak pszą poprzednicy dać dymu i stukania po kłodzie zeby matka przeszła do góry i dać krate. Pozdrawiam miły_marian


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 10 marca 2011, 20:38 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 lutego 2011, 22:40 - śr
Posty: 1013
Lokalizacja: Chełm- lubelskie
Myślę, że tym pukaniem nic nie zdzialasz. pożycz pniak i poczekaj cierpliwie aż zrobi się cieplej.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 13 marca 2011, 18:17 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 stycznia 2009, 13:21 - pt
Posty: 311
Lokalizacja: Zalesie k.Łęcznej
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski, warszawski zw.
Moze to i głupi pomysł, ale...kiedyś tak u sąsiada w dachu usunąłem osy
Proponuje uzyc odkurzacza tylko takiego przemysłowwego o regulowanej mocy i czystego jak bedzie ciepło,

_________________
diem perdidi


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: 15 marca 2011, 10:41 - wt 
Problem rozwiązał się sam na niekorzyść pszczół. Wyginęły. Sąsiad zaobserwował, że w okolicach dziur nic się nie rusza i zaczął pomału ciąć kłode. Pszczół żywych nie było. Podobno w woszczynie nie było ani grama miodu. Prawdopodobnie w czasie cięcia , zwalania i ciągania kłody pszczoły rozbudziły się. Co dalej ? Zjadły wszystko i padły z głodu? Rozbudzone wyleciały po trochu na mróz ? (a był to okres tych solidnych mrozów). W końcu to nie wiadomo ile tych pszczół tam było.To że jedna uwaliła sąsiada to nie znaczy że był tam wielki rój. Ale myślę,że tych pare pomysłów, które na forum padły przydadzą się komuś, kiedyś...


Na górę
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 23 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  

Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group

www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php



    Matki pszczele Pasieka Zarodowa Aga    Słoje 900   baner na stron

       baner czasopisma Pasieka

Pasieka Pod Lipą w Dzietrznikach   Pasieka Bartolino   Pasieka Pogodny Piątek   FERENC FRANCISZEK KNIEJA

Hurtownia pszczelarska   Producent sprzętu pszczelarskiego   Miód z własnej pasieki



Chcesz zareklamować swoją stronę na naszej skontaktuj sie z Administratorem


"Wszystkie prawa zastrzeżone"©. Zakaz powielania i rozpowszechniania treści oraz zdjęć z forum bez zgody autora i Administracji