www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php


FORUM PSZCZELARSKIE PASIEKI "AMBROZJA" WITA MIŁOŚNIKÓW

Miód Pasieka Ule Matki - Pszczelarstwo to Nasza pasja.
Dzisiaj jest 24 października 2014, 17:56 - pt
Pasieka Ambrozja Pasieka Ambrozja Rozmiar: 61950 bajtw

Strefa czasowa UTC+2godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 56 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 22 lutego 2012, 12:17 - śr 

Rejestracja: 02 lipca 2011, 12:39 - sob
Posty: 92
Lokalizacja: Gliwice
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie
Witam,
Proszę o poradę jak wytopić i oczyścić wosk ze starych ramek. Widziałam, że doświadczeni pszczelarze przywożą do sklepu wosk w formie krążków pastylek. Czy da się to jakoś zrobić domowym sposobem?
pozdrawiam
Anna


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 22 lutego 2012, 13:18 - śr 

Rejestracja: 24 maja 2011, 19:51 - wt
Posty: 770
Lokalizacja: Niemcy
Ule na jakich gospodaruję: Dadant i WLKP
Ja podgrzewałem i czekałem, aż opadną śmieci. Trzeba podgrzewać długo i w niskiej temperaturze, bo wosk się przypala i robi się więcej śmieci, a poza tym może być niebezpiecznie. Niektórzy podgrzewają wosk w pojemniku włożonym w pojemnik z wodą.
Tego, co zostanie na dnie po ustaniu, nie warto ruszać, skórka nie warta wyprawki.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 22 lutego 2012, 13:23 - śr 

Rejestracja: 02 lipca 2011, 12:39 - sob
Posty: 92
Lokalizacja: Gliwice
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie
Ja robiłam podobnie:
garnek z wodą (można powiedzieć, że taka łaźnia) do garnka wiaderko plastikowe, woda, wosk. Powolne topienie. Czasami jednak nie udaje mi się wszystkiego ładnie oddzielić. Mam zapaprane woskiem garnki, sitka, rondelki - po prostu sajgon - a wosku czystego niewiele


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 22 lutego 2012, 13:47 - śr 
Assistant Vip

Rejestracja: 05 lutego 2010, 17:10 - pt
Posty: 496
Lokalizacja: warmińskie
Dla Ciebie najlepsze to kupić topiareczkę słoneczną - topiarką słoneczna co roku wytapiam ok 40kg wosku (wkładam susz i wyciągam czysty wosk) - w domu w garkach zrobisztak jak napisałaś tylko sajgon.

_________________
kamyk


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 22 lutego 2012, 14:01 - śr 

Rejestracja: 24 maja 2011, 19:51 - wt
Posty: 770
Lokalizacja: Niemcy
Ule na jakich gospodaruję: Dadant i WLKP
Co do topienia w domu, mi to wychodziło, ale tylko mały gaz, bez wody i żadnych sitek. Zlewałem z wierzchu wosk, a reszta do wyrzucenia. Odpadów było nie więcej, niż 5%.

Topiarka słoneczna jest ekstra. Jeśli Cię nie stać na nią, to może zagoń chłopa czy kogoś z rodziny do zrobienia takiej topiarki słonecznej? Zasada jest prosta, ma być izolowane pudełko z szybą. Ja sobie zrobię, stare okno już mam. ;-)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 22 lutego 2012, 14:03 - śr 
Assistant Vip

Rejestracja: 11 stycznia 2010, 02:33 - pn
Posty: 1007
Lokalizacja: Śląsk...ale Dolny ;)
Jak już ten wosk wytopisz to wsadź pojemnik z nim do pudła ze styropianu, wosk w takim pudle bardzo wolno stygnie dzięki czemu zanieczyszczenia dobrze oddzielą się od niego, jak już całkiem ostygnie pozostanie Ci zdrapać zanieczyszczenia od spodu i po wszystkim.Można też zrobić topiarkę słoneczną lub parową to jeszcze bardziej ułatwi sprawę i pozbawi Cie bólu głowy związanego z sajgonem :wink:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 22 lutego 2012, 15:27 - śr 

Rejestracja: 11 stycznia 2011, 22:20 - wt
Posty: 20
Lokalizacja: Brodnica
A z braku starego okna , jeśli będzie taka okazja , wykorzystać zużytą lodówkę. Sprawność cieplna bardzo dobra, sam taką mam.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 22 lutego 2012, 16:07 - śr 
Assistant Vip

Rejestracja: 16 listopada 2007, 17:38 - pt
Posty: 559
Lokalizacja: bieszczady
Ule na jakich gospodaruję: WP
Praktyczny sposób:

www.landlive.de/videos/community/5/latest/page/1/#9208


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 22 lutego 2012, 20:15 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 listopada 2010, 20:14 - pt
Posty: 112
Lokalizacja: płn Wlkp
Ja robię w ten sposób. Na garnek zamiast pokrywki kładę sito, a na nie gazę. Kładę woszczynę, na to pokrywkę. W garnku jest woda, którą gotuję. Para powoduje topnienie wosku. Zanieczyszczenia pozostają na gazie (najlepiej z 2 warstwy dać). Po przetopieniu garnek ocieplam (koc, poduchy etc.) i zostawiam, zeby dlugo stygł. Po ostygnięciu, następnego dnia wyjmuję krążek, zdrapuję zanieczyszczenia które są na dole krążka i tyle.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 22 lutego 2012, 20:33 - śr 

Rejestracja: 02 lipca 2011, 12:39 - sob
Posty: 92
Lokalizacja: Gliwice
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie
Dziękuję za wszystkie porady. Jakubie, Twój sposób bardzo mi się podoba i jest do zrobienia w domu bez zbytniego bałaganu (nie mam zbyt dużo wosku).








9


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 23 lutego 2012, 12:15 - czw 

Rejestracja: 18 stycznia 2011, 23:31 - wt
Posty: 188
Lokalizacja: Łódź
Jakub z Puszczy pisze:
Po przetopieniu garnek ocieplam (koc, poduchy etc.) i zostawiam, zeby dlugo stygł. Po ostygnięciu, następnego dnia wyjmuję krążek, zdrapuję zanieczyszczenia które są na dole krążka i tyle.


Zależy ile kto tego ma. Proponuję zamiast ocieplania zastosować garnek w kąpieli wodnej (w Tesco trafiłem "na wagę" takie chińskie gary z nierdzewki a la "matrioszka" - idealne) - stygnie to wolniutko (można podgrzewać na najmniejszym palniczku) więc się doskonale klaruje grawitacyjnie - nie czekać jednak aż zastygnie całkiem, tylko jak "kożuch" zacznie żółknąć wyjąć z kąpieli, dla spokoju postawić na jakąś minutę na zimnej posadzce (skrzepnie lepiej od dna i trochę od ścianek) i delikatnie przelać to co jeszcze nie skrzepło do michy czy wiaderka. Wszystkie paprochy z dna i powierzchni więzną w tym co skrzepło w garnku a wosk jest czyściusieńki i nie trzeba go skrobać. Pozostałe resztki można przetopić z nową porcją albo wiosną wrzucić do topiarki i spoko. Jedyna wada - trzeba pamiętać że się to zostawiło do klarowania, bo jak skrzepnie to robota od nowa...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 23 lutego 2012, 22:55 - czw 

Rejestracja: 02 lipca 2011, 12:39 - sob
Posty: 92
Lokalizacja: Gliwice
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie
Panie Jarku, czy klarowanie wosku tą metodą nie daje dużego odpadu ?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 24 lutego 2012, 00:06 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 czerwca 2008, 12:35 - pn
Posty: 1862
Lokalizacja: Opolskie
amalachowska pisze:
Witam,
Proszę o poradę jak wytopić i oczyścić wosk ze starych ramek. Widziałam, że doświadczeni pszczelarze przywożą do sklepu wosk w formie krążków pastylek. Czy da się to jakoś zrobić domowym sposobem?
pozdrawiam
Anna

Przeczytaj tu:
http://www.kzpnsacz.fora.pl/gospodarka- ... u,568.html

_________________
Obrazek Staram się pisać poprawnie po polsku


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 24 lutego 2012, 15:20 - pt 
Assistant Vip
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 września 2010, 22:42 - wt
Posty: 293
Lokalizacja: Grodziczno/Bydgoszcz
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Witam kolegów

Jakiś czas temu kolega Krzysztof z Niemiec wstawił zdjęcia jego topiarki do wosku. Pisałem do niego na PW w sprawie wymiarów, zdjęć i do tej pory nie otrzymałem odpowiedzi. Czy któryś z Was ma podobną topiarkę i czy może wstawić w tym temacie fotki z opisem?

Pozdrawiam serdecznie i życzę ciepłych wiosennych dni dla naszych dziewczyn.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 25 lutego 2012, 15:49 - sob 

Rejestracja: 18 stycznia 2011, 23:31 - wt
Posty: 188
Lokalizacja: Łódź
amalachowska pisze:
Panie Jarku, czy klarowanie wosku tą metodą nie daje dużego odpadu ?


Krótko mówiąc: wcale nie trzeba tego wyrzucać.

A rozwijając temat: to zależy jak na to patrzeć.
Jeśli chcemy koniecznie wytopić maksimum wosku z np. 10 ramek (ten prowizoryczny sposób wytapiania "nad parą" jest do tego odpowiedni) to mącioły które oddzieliliśmy w podany sposób będą niestety znacznym procentem i do tego będą zawierały dużo wosku. Jednak nie należy ich uważać za "odpad" - ten wosk nie jest stracony i można go odzyskać przy następnym "cyklu produkcyjnym". Trzeba też doświadczenia i wyczucia by zlewać wosk gdy skrzepnięta warstwa "brudna" na dnie jest odpowiednio cienka - to zmniejszy odpad.
Jeśli natomiast chcemy "przrobić" duże ilości suszu to wytapianie "nad parą" jest zbyt czasochłonne by robić to w sezonie, a odkładanie tego do zimy to groźba chociażby motylicy i konieczność magazynowania "powietrza" - niezbędne jest więc stosowanie topiarki słonecznej. Tak jest w moim przypadku - topiarka "pracuje" cały sezon a i tak myślę o drugiej. Latem zbieram "tafle" z topiarki i zimą przetapiam na kręgi. Tafle te mają trochę więcej zanieczyszczeń niż wosk przesączony przez gazę (po części to kwestia dbałości) więc "odpad w garnku" o którym mówimy jest też większy. Kożuch górny i wosk zakrzepły "od ścianki" garnka są z reguły czyściejsze niż osad na dnie - więc te wrzucam odrazu do następnego wsadu i tak wkółko (za ubiegły sezon wytopiłem 6 kręgów po +/- 5 kg). Osady z dna przetapiam razem na końcu, pozyskując również ile się da w miarę czystego wosku, zaś ostatni "odpad" wrzucam wiosną do topiarki słonecznej - więc praktycznie nigdy nie ma "odpadu" :wink: bo zostaje w topiarce. Tylko trzeba mało chlapać...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 25 lutego 2012, 16:27 - sob 
ADMINISTRATOR
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lipca 2007, 21:47 - czw
Posty: 10573
Lokalizacja: Sucha Beskidzka
Ule na jakich gospodaruję: www.pasiekaambrozja.pl
Miejscowość z jakiej piszesz: ..
Podstawowym procesem oczyszczania wosku to klarowanie
Powiem tylko tyle że aby ładnie wyklarować wosk należy tak przygotować naczynie żeby wlany wosk stygł przynajmniej 30 godzin
do tego celu najlepiej użyć styropianowego korpusu gdzie wstawia się np wiadro plastykowe 20l a przestrzeń po między korpusem a wiadrem wypełnić wełną mineralną
po wlaniu wosku wiadro nakryć min 50mm styropianu wszystko pozostawić do całkowitego wystygnięcia trwa to dwa dni po czym zeskrobać osad z dna krążka :wink:

_________________
odkłady pszczele <- kliknij
Tu kupisz odkłady pszczele - sklepik internetowy Pasieka Ambrozja


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 lutego 2012, 00:25 - ndz 
Assistant Vip

Rejestracja: 12 listopada 2008, 00:58 - śr
Posty: 325
Lokalizacja: Radomsko
Ule na jakich gospodaruję: WZ
Jarosław Drozd pisze:
Wszystkie paprochy z dna i powierzchni więzną w tym co skrzepło w garnku a wosk jest czyściusieńki i nie trzeba go skrobać. Pozostałe resztki można przetopić z nową porcją

W ten sposób w każdej następnej porcji masz coraz więcej zanieczyszczeń,
a metoda opisana przez BoCiAnK ka znacznie prostsza, tańsza i jeśli wosk stygnie dwie doby niema co skrobać wystarczy opłukać mocniejszym strumieniem wody.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 lutego 2012, 01:22 - pn 

Rejestracja: 18 stycznia 2011, 23:31 - wt
Posty: 188
Lokalizacja: Łódź
Boczniak pisze:
jeśli wosk stygnie dwie doby niema co skrobać wystarczy opłukać mocniejszym strumieniem wody


Niezbyt rozumiem związek czasu stygnięcia z brakiem zanieczyszczeń, ale to wolny kraj - więc każdemu wolno stosować metody jakie chce, tańsze i prostsze też. Muszę kiedyś spróbować z tym "mocniejszym strumieniem wody"....


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 lutego 2012, 06:55 - pn 

Rejestracja: 25 marca 2009, 08:38 - śr
Posty: 963
Lokalizacja: Tomaszów Lubelski
Ule na jakich gospodaruję: WP
Jarosław Drozd pisze:
Boczniak pisze:
jeśli wosk stygnie dwie doby niema co skrobać wystarczy opłukać mocniejszym strumieniem wody


Niezbyt rozumiem związek czasu stygnięcia z brakiem zanieczyszczeń, ale to wolny kraj - więc każdemu wolno stosować metody jakie chce, tańsze i prostsze też. Muszę kiedyś spróbować z tym "mocniejszym strumieniem wody"....

Im dłuższy czas stygnięcia tym większy procent zanieczyszczeń osadza się na spodzie.
Przy szybkim stygnięciu lżejsze zanieczyszczenia nie zdążą opaść.
A po wyjęciu raczej strumień wody nie poradzi, bo na spodzie zanieczyszczenia są zmieszane z woskiem.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 lutego 2012, 08:33 - pn 

Rejestracja: 09 stycznia 2011, 09:57 - ndz
Posty: 87
Lokalizacja: mazowsze
Ule na jakich gospodaruję: WP
Jarosław Drozd pisze:
Niezbyt rozumiem związek czasu stygnięcia z brakiem zanieczyszczeń, ale to wolny kraj -
. Mylisz się kolego.To nie jest wolny kraj.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 lutego 2012, 10:43 - pn 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 kwietnia 2011, 09:58 - śr
Posty: 3215
Lokalizacja: Dąbrowa pow Pajęczno
Ule na jakich gospodaruję: WLKP
kolega tutaj wywnioskował i tak w sumie pisze że wolno stygło to mało zanieczyszczeń bo wystarczy zeskrobać, szybko stygło to dużo bo duży odpad, ale pewnie tutaj chodzi pewnie o lepsze przefiltrowanie wcześniej np z topiarki

_________________
miodarka


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 lutego 2012, 12:05 - pn 
Assistant Vip
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 grudnia 2010, 00:05 - ndz
Posty: 2129
Lokalizacja: Łódź
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Wszystkie te nieporozumienia przez grawitacje,a ta u każdego jednakowa więc skąd te rozbieżne poglądy?
Wszystko zależy od masy i ilości tych zanieczyszczeń,gęstości roztworu\wosku na co wpływ ma temp.podgrzewania i jego konsystencja po tym procesie i czynnik równie decydujący jak grawitacja to czas trwania całego procesu.
Sposób wytopu zaproponowany przez kol.Drozda światczy o jego kreatywnym podejściu do tematu,jest to nowe rozwiązanie logicznie myśląc powinno zadziałać.
W każdym razie ja wypróbuje,wygląda że będzie szybciej i prościej.

_________________
Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 lutego 2012, 14:53 - pn 
Assistant Vip

Rejestracja: 20 grudnia 2010, 17:37 - pn
Posty: 2333
Lokalizacja: Sokołow/ Warszawa
kiedyś świetnie sprawdzała mi się topiarka słoneczna, a ostatnio zrobiłem nową i zoś jej niedomaga, szczególnie za nietrafiony pomysł uważam wkładanie całych ramek, bowiem propolis spływa wcześniej i powoduje ciemniejszy wosk.

na okres zimowy świetnie sprawdza mi się sokownik, wosk skapuje bezpośrednio do foremki do pieczenia ciasta (też mi się trafiła jakaś małoszczelna tesco) a następnie wstawiam ją do duchówki aby się sklarował. kilka razy uzyskał temperaturę pryskania, a to spowodowało że te osady bez skrobania odstawały i to najbardziej mi się podoba przy klarowaniu w duchówce.
już żadnych garnków nie niszczę woskiem.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 lutego 2012, 16:42 - pn 

Rejestracja: 31 sierpnia 2007, 22:56 - pt
Posty: 528
Lokalizacja: Małopolska
Co to jest duchówka.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 lutego 2012, 16:46 - pn 

Rejestracja: 24 maja 2011, 19:51 - wt
Posty: 770
Lokalizacja: Niemcy
Ule na jakich gospodaruję: Dadant i WLKP
To jest taki "piekarnik" w piecu kaflowym, gdzie jest na tyle wysoka temperatura, że zupa była zawsze ciepła, jabłko można było jeszcze upiec, ale jedzenie się nie przypalało.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 lutego 2012, 20:06 - pn 

Rejestracja: 18 stycznia 2011, 23:31 - wt
Posty: 188
Lokalizacja: Łódź
Staś pisze:
Mylisz się kolego.To nie jest wolny kraj


No dobra, zagalopowałem się...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 lutego 2012, 21:35 - pn 

Rejestracja: 18 stycznia 2011, 23:31 - wt
Posty: 188
Lokalizacja: Łódź
kazik11 pisze:
Przy szybkim stygnięciu lżejsze zanieczyszczenia nie zdążą opaść


Jarosław Drozd pisze:
stygnie to wolniutko (można podgrzewać na najmniejszym palniczku)


Zdawało mi się że właśnie napisałem o "wolnym studzeniu" (jak mi się zdawało zrozumiałą polszczyzną)... Jak ktoś chce, ma czas i dużo gazu to może oczywiście nie tylko dwa dni ale i cały rok sobie klarować - chodzi o to, żeby w odpowiednim momencie stygnięcia, gdy te farfocle już uwięzną, zlać to do michy. Zanieczyszczenia z dna kumuluja się dopiero w ostatniej porcji. W tych brudach z wierzchu nie widzę problemu bo... są na wierzchu. Czas, kiedy farfocle już opadły i można garnek wyjąć z kąpieli wodnej i potem czas kiedy to zlewać każdy niech sobie sam określa.

A co, tak nawiasem mówiąc, ma dać takie bardzo długie klarowanie? Chyba rozrywkę na długie zimowe wieczory i dobre samopoczucie. Skrobanie paprochów dopiero po zastygnięciu całości to z kolei mnie wydaje się z lekka poronione. Oskrobać czy wydłubać można to co widać (od spodu i góry), a to czego nie widać i tak zostanie - i całe dwa dni (albo i cały rok...) klarowania o kant życi potłuc. Chyba że się odetnie warstwę chociaż 0,5 cm (od spodu przynajmniej) - powodzenia!!! :brawo: .... Pieczołowicie klarować dwa dni po to, żeby sporą część zanieczyszczeń i tak zostawić w wosku? :brawo: Chyba że klarujemy czysty wosk, tylko po co?

Żeby nie dzielić włosa na czworo pomijam konwekcję. Mnie nie wydaje się istotna ale nikogo nie chcę zniechęcać :papa:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 lutego 2012, 22:16 - pn 

Rejestracja: 07 czerwca 2008, 00:01 - sob
Posty: 1155
Lokalizacja: Stargard Szczec.
Ule na jakich gospodaruję: wlkp/wlkp 18cm
Jarosław Drozd, ludzie mówiąc o klarowaniu mają na myśli zabezpieczenie przed utratą temperatury gorącego wosku aby jak najdłużej stygł nie wiem o jakim marnotrawieniu gazu czy czasu mówisz. Co do powodu takiego działaniaZdzisław wyjaśnił to wystarczająco, Tobie nie pasuje nic nie szkodzi, chyba nie będziemy gadać o Twoich humorach.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lutego 2012, 15:18 - wt 

Rejestracja: 18 stycznia 2011, 23:31 - wt
Posty: 188
Lokalizacja: Łódź
swiwojtek pisze:
ludzie mówiąc o klarowaniu mają na myśli zabezpieczenie przed utratą temperatury gorącego wosku aby jak najdłużej stygł


Raczej aby "...jak najdłużej był płynny", prawda?
KLAROWANIE

proces oczyszczania cieczy z zawiesiny ciał stałych przez osadzenie ich na dnie aparatu (sedymentacja) i zlaniu klarowanej cieczy znad osadu (dekantacja); stosowane m.in. w przetwórstwie spożywczym (np. przy produkcji win). http://encyklopedia.interia.pl/haslo?hid=78446

By utrzymać wosk w stanie płynnym można go jakiś czas izolować cieplnie lub podgrzewać - że "na gazie" to oczywiście uogólnienie. Nie chcę się czepiać skrótów myślowych tylko poprostu nigdzie nie napisałem, że mi to (utrzymywanie w w stanie płynnym) nie pasuje - wręcz przeciwnie. Napisałem tylko, że wg. mnie:
- bardzo długie klarowanie niewiele daje (nie piszę że "nic")
- zlewanie znad (i spod) zanieczyszczeń ("dekantacja") jest generalnie lepsze od "skrobania" (oczywiście wszystko zależy od
Zdzisław pisze:
masy i ilości tych zanieczyszczeń
).
Tudzież umotywowałem dlaczego tak sądzę i opisałem jak to robię.
I to podtrzymuję, a gadanie o moich humorach to zaszczyt na który nie zasługuję.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lutego 2012, 16:36 - wt 
Assistant Vip
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 czerwca 2008, 23:30 - śr
Posty: 943
Lokalizacja: Kwidzyn
Ule na jakich gospodaruję: leżak wielkopolski z nads 1/2D
Jarosław Drozd pisze:
swiwojtek pisze:
ludzie mówiąc o klarowaniu mają na myśli zabezpieczenie przed utratą temperatury gorącego wosku aby jak najdłużej stygł


Raczej aby "...jak najdłużej był płynny", prawda?
KLAROWANIE

proces oczyszczania cieczy z zawiesiny ciał stałych przez osadzenie ich na dnie aparatu (sedymentacja) i zlaniu klarowanej cieczy znad osadu (dekantacja); stosowane m.in. w przetwórstwie spożywczym (np. przy produkcji win). http://encyklopedia.interia.pl/haslo?hid=78446

By utrzymać wosk w stanie płynnym można go jakiś czas izolować cieplnie lub podgrzewać - że "na gazie" to oczywiście uogólnienie. Nie chcę się czepiać skrótów myślowych tylko poprostu nigdzie nie napisałem, że mi to (utrzymywanie w w stanie płynnym) nie pasuje - wręcz przeciwnie. Napisałem tylko, że wg. mnie:
- bardzo długie klarowanie niewiele daje (nie piszę że "nic")
- zlewanie znad (i spod) zanieczyszczeń ("dekantacja") jest generalnie lepsze od "skrobania" (oczywiście wszystko zależy od
Zdzisław pisze:
masy i ilości tych zanieczyszczeń
).
Tudzież umotywowałem dlaczego tak sądzę i opisałem jak to robię.
I to podtrzymuję, a gadanie o moich humorach to zaszczyt na który nie zasługuję.


Zamiast głupawej polityki ,poprostu wziaść zagotować wosk i odstawić do jaknajdłuższego studzenia,w tym samym pojeniku w którym się gotuje, przełożonym do szczelnego i termicznego pojemnika wcześniej przygotowanego i dać se spokój do chwili kiedy sięuzna że juz czas tam zajrzeć .Czyli po ok 48 godz. najszybciej . A następnie po ostudzeniu całkowitym wyjąć z pojemnika, oczyścic warstwę spodnią z osady szlamu poulowego i cacy.Wosk powinien być super . Powodzenia


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lutego 2012, 19:50 - wt 

Rejestracja: 25 marca 2009, 08:38 - śr
Posty: 963
Lokalizacja: Tomaszów Lubelski
Ule na jakich gospodaruję: WP
qq napisał;
"Zamiast głupawej polityki ,poprostu wziaść zagotować wosk i odstawić do jaknajdłuższego studzenia,w tym samym pojeniku w którym się gotuje, przełożonym do szczelnego i termicznego pojemnika wcześniej przygotowanego i dać se spokój do chwili kiedy sięuzna że juz czas tam zajrzeć .Czyli po ok 48 godz. najszybciej . A następnie po ostudzeniu całkowitym wyjąć z pojemnika, oczyścic warstwę spodnią z osady szlamu poulowego i cacy.Wosk powinien być super . Powodzenia"
No wreszcie ktoś prosto wytłumaczył,że klarowanie to nie tylko podgrzanie ale i powolne stygnięcie.Ja tam nie czekam 48 godzin.Po rozgrzaniu wosku zbieram szumowiny z wierzchu, owijam w jakiś ciuch stawiam w spokojnym miejscu i na drugi dzień zeskrobuję a właściwie ostrą siekierką ścinam brudy i krążek gotowy.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lutego 2012, 20:02 - wt 

Rejestracja: 12 czerwca 2009, 09:23 - pt
Posty: 1874
Ule na jakich gospodaruję: W
Ja nie wiem czy dobrze robię ale gdy gotuję wosk wlewam wodę i woda wolno stygnie i nie ma ryzyka zapłonu wosku.
Nie wiem czy z woskiem jest tak jak z olejem ale olej gdy się zapali to unikamy dolewania wody bo wybuchnie i będzie nie wesoło :roll: a z woskiem hmmm może ktoś wie??


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lutego 2012, 20:21 - wt 
Assistant Vip
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 grudnia 2010, 00:05 - ndz
Posty: 2129
Lokalizacja: Łódź
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Z tym zapłonem wosku podczas gotowania na wodzie to jesteś w błędzie--pali się jak cholera,uważaj.
Wytop i "obróbka" wosku to najniebezpieczniejsza praca przy pszczołach.
Oto dowód: w średniowieczu najdroższym pszczelim produktem był wosk jednak działalność woskobijni [tak się nazywały miejsca gdzie się wytapiało wosk] powodowały pożary,w lokowaniu [prawo pozwalające na powstanie-lokowanie miast] były zapisy zakazujące takiej działalności w obrębie miast pod karą,jednocześnie określały odległość od murów gdzie ta czynność była dozwolona.

_________________
Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lutego 2012, 20:28 - wt 

Rejestracja: 12 czerwca 2009, 09:23 - pt
Posty: 1874
Ule na jakich gospodaruję: W
Zdzisław, :shock: Czyli najlepsza topiarka słoneczna klarowanie i topienie w jednym pozostaje tylko drobne oczyszczanie 8) . Kurde nie wiedziałem ,że to takie niebezpieczne a jednak mało się mówi o ryzyku jakie niesie ze sobą wosk a raczej jego przeróbka.
zadam pytanie Czym gasić jak się zapali wosk??
Pozdrawiam Marcin


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lutego 2012, 20:37 - wt 

Rejestracja: 24 maja 2011, 19:51 - wt
Posty: 770
Lokalizacja: Niemcy
Ule na jakich gospodaruję: Dadant i WLKP
Żeby wybuchło, musi być odpowiednia mieszanka, więc raczej wybucha pusty pojemnik po czymś, niż wiadro wypełnione środkiem łatwopalnym.
A co dolewania, i chlapania to sprawa jest prosta, wlewamy zawsze gęsty płyn do rzadszego, bo odwrotnie będzie pryskać, więc żadnego dolewania wody do roztopionego wosku i gaszenia wodą, bo się rozpryśnie i dopiero będą paskudne poparzenia.

Czym gasić wosk? Przede wszystkim nie dopuszczać do przegrzania wosku. Wosk topnieje i to wystarcza, ale jeszcze jest daleko do wrzenia i zupełnie to jest niepotrzebne, można palec włożyć do wosku. Po podgrzaniu do wysokiej temperatury przypala się na ściankach i jest taka wysoka temperatura, że włożona folia się skręca. Więc temperatura powinna być tylko taka, która podtrzymuje ciepło, a nie podgrzewa.
Ja bym gasił przez zaduszenie ognia albo gaśnicą pianową, ale kto ma gaśnicę pod ręką?
Kiedyś domy płonęły, ale podgrzewało się w garnkach na otwartym ogniu, teraz jest gaz i prąd, można temperaturę idealnie wyregulować. Jasne, że się nie zostawia wosku na ogniu bez opieki. :wink:
Będę robił w tym roku topiarkę słoneczną, nie chcę ryzykować.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lutego 2012, 20:40 - wt 
Assistant Vip

Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:31 - sob
Posty: 3924
Lokalizacja: pow kraśnicki/Ludmiłówka
Ule na jakich gospodaruję: Wielkop. leżak i segment h-14
qq i kazik 11 i to jest prawda i jedyne najlepsze rozwiązanie i praktyka. Pie....ie o zapłonie i innych rzeczach jest utopią. Proponuję do gara z roztopionym w wodzie wosku doląc łyżkę stołową octu - znacznie wyraźniej się odwarstwi wosk od syfu. Stygnięcie jak najdłuższe.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lutego 2012, 20:59 - wt 

Rejestracja: 07 czerwca 2008, 00:01 - sob
Posty: 1155
Lokalizacja: Stargard Szczec.
Ule na jakich gospodaruję: wlkp/wlkp 18cm
Coś gdzieś czytałem że aby wosk uległ samozapłonowi musi osiągnąć temp 100 coś tam stopni. Jak podgrzewamy wosk z wodą nie ma szans aby osiągnął on tą temperaturę Niebezpieczeństwo występuje gdy woda z garnka wyparuje i pozostanie sam wosk bo wtedy faktycznie temperatura może skoczyć, na to trzeba bardzo uważać i nie gotować za długo wosku.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lutego 2012, 21:33 - wt 
Assistant Vip
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 lipca 2008, 12:02 - pt
Posty: 3878
Lokalizacja: Łaziska Górne
Ule na jakich gospodaruję: wlkp., Ostrowskiej
Tutaj http://www.pharma-cosmetic.com.pl/PDF/Cera_alba.pdf
macię kartę charakterystyki wosku. Marcin, stosując topienie wosku w wodzie masz pewność, że powyżej tych 100 stopni go nie podgrzejesz, czyli nie osiągniesz temperatury samozapłonu (245 stopni). Inna sytuacja jest z zapaleniem się par wosku od jakiegoś źródła otwartego ognia, ale tu najlepiej jak się zegaj wypowie jako fachowiec :)

_________________
"Zawsze spodziewaj się niespodziewanego..."


(pszczelarzę od 2007 roku, aktualnie gospodaruję na 50 rodzinach)
http://cynig.blogspot.com/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lutego 2012, 22:08 - wt 
Assistant Vip

Rejestracja: 20 grudnia 2010, 17:37 - pn
Posty: 2333
Lokalizacja: Sokołow/ Warszawa
Marcinluter pisze:
Ja nie wiem czy dobrze robię ale gdy gotuję wosk wlewam wodę i woda wolno stygnie i nie ma ryzyka zapłonu wosku.
Nie wiem czy z woskiem jest tak jak z olejem ale olej gdy się zapali to unikamy dolewania wody bo wybuchnie i będzie nie wesoło :roll: a z woskiem hmmm może ktoś wie??

wlewanie "kranówy" do wosku powoduje bezpowrotne powstawanie mydła.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lutego 2012, 22:10 - wt 
Assistant Vip

Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:31 - sob
Posty: 3924
Lokalizacja: pow kraśnicki/Ludmiłówka
Ule na jakich gospodaruję: Wielkop. leżak i segment h-14
jino2 pisze:
Marcinluter pisze:
Ja nie wiem czy dobrze robię ale gdy gotuję wosk wlewam wodę i woda wolno stygnie i nie ma ryzyka zapłonu wosku.
Nie wiem czy z woskiem jest tak jak z olejem ale olej gdy się zapali to unikamy dolewania wody bo wybuchnie i będzie nie wesoło :roll: a z woskiem hmmm może ktoś wie??

wlewanie "kranówy" do wosku powoduje bezpowrotne powstawanie mydła.


Uzasadnij


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lutego 2012, 22:12 - wt 
Assistant Vip

Rejestracja: 20 grudnia 2010, 17:37 - pn
Posty: 2333
Lokalizacja: Sokołow/ Warszawa
Mieszko,
Czym gasić wosk?

przydusić i uciekać.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lutego 2012, 22:14 - wt 
Assistant Vip

Rejestracja: 20 grudnia 2010, 17:37 - pn
Posty: 2333
Lokalizacja: Sokołow/ Warszawa
kolopik pisze:
jino2 pisze:
Marcinluter pisze:
Ja nie wiem czy dobrze robię ale gdy gotuję wosk wlewam wodę i woda wolno stygnie i nie ma ryzyka zapłonu wosku.
Nie wiem czy z woskiem jest tak jak z olejem ale olej gdy się zapali to unikamy dolewania wody bo wybuchnie i będzie nie wesoło :roll: a z woskiem hmmm może ktoś wie??

wlewanie "kranówy" do wosku powoduje bezpowrotne powstawanie mydła.


Uzasadnij


mądrzejsi o tym już pisali, ja tylko przypominam.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lutego 2012, 22:17 - wt 
Assistant Vip

Rejestracja: 20 grudnia 2010, 17:37 - pn
Posty: 2333
Lokalizacja: Sokołow/ Warszawa
Marcinluter,

te grubsze drobiny możesz usunąć poprzez przelanie rozgrzanego wosku przez pończoszkę, a dopiero potem klarować.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lutego 2012, 22:20 - wt 
Assistant Vip

Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:31 - sob
Posty: 3924
Lokalizacja: pow kraśnicki/Ludmiłówka
Ule na jakich gospodaruję: Wielkop. leżak i segment h-14
jino2 pisze:
kolopik pisze:
jino2 pisze:
Marcinluter pisze:
Ja nie wiem czy dobrze robię ale gdy gotuję wosk wlewam wodę i woda wolno stygnie i nie ma ryzyka zapłonu wosku.
Nie wiem czy z woskiem jest tak jak z olejem ale olej gdy się zapali to unikamy dolewania wody bo wybuchnie i będzie nie wesoło :roll: a z woskiem hmmm może ktoś wie??

wlewanie "kranówy" do wosku powoduje bezpowrotne powstawanie mydła.


Uzasadnij


mądrzejsi o tym już pisali, ja tylko przypominam.

To ich zacytuj albo napisz z czego się robi mydło ?
Bzdur tu na tym forum jest tyle, że nie musisz kolego ich mnożyć.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lutego 2012, 22:27 - wt 
Assistant Vip

Rejestracja: 20 grudnia 2010, 17:37 - pn
Posty: 2333
Lokalizacja: Sokołow/ Warszawa
to nie bzdury, zajrzyj do literatury.

jak nie wierzysz to zapytaj np. Pana Skibę, on Ci wyjaśni.
Pan Cezary Kruk w zeszłym roku na wykładzie o tym mówił i jest to w materiałach z II LK.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lutego 2012, 22:42 - wt 
Assistant Vip

Rejestracja: 31 grudnia 2011, 12:31 - sob
Posty: 3924
Lokalizacja: pow kraśnicki/Ludmiłówka
Ule na jakich gospodaruję: Wielkop. leżak i segment h-14
Panie Skiba. Proszę mi wyjaśnić. W jaki sposób z wosku pszczelego po dodaniu wody / z kranu / powstaje mydło ?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lutego 2012, 22:43 - wt 
Assistant Vip
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 czerwca 2008, 23:30 - śr
Posty: 943
Lokalizacja: Kwidzyn
Ule na jakich gospodaruję: leżak wielkopolski z nads 1/2D
Marcinluter pisze:
Ja nie wiem czy dobrze robię ale gdy gotuję wosk wlewam wodę i woda wolno stygnie i nie ma ryzyka zapłonu wosku.
Nie wiem czy z woskiem jest tak jak z olejem ale olej gdy się zapali to unikamy dolewania wody bo wybuchnie i będzie nie wesoło :roll: a z woskiem hmmm może ktoś wie??


Marcinie . Podstawowa zasada to , woda wrze w temp. 100' C ,czyli dopuki jest woda w garze w którym znajduje siewosk to i wosk również niepzrekroczy temp. 100'C .Rozumiesz . Więc niepowinno być mowy o zapłonie . Zresztą JA rozpuszczając (gotując )wosk w garze (przeważnie ok 10 kg samego wosku ) to i tak pozwalam na wrzenie całości przez ok 15 min. poto azeby zlikwidować w ten sposób możliwy osad pyłków które potrafią pływać po powierzchni wosku .Ale takie trzymanie we wrzeniu całości powoduje (co zauważyłem) zanikanie tego czyli wchłonięcie przez wrzącą wodę i to osiada później na spodzie tego całego szlamu zeskrobywanego na koniec .
Więc do zapłonu to sienieobawiaj ,no ale mieć oko nad całością :szok: należy .
Pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 lutego 2012, 22:56 - wt 
MODERATOR
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 maja 2011, 20:55 - pt
Posty: 1037
Lokalizacja: Tomice
Ule na jakich gospodaruję: klasyczny wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: Tomice/Wadowice
Po dodaniu samej wody to nie zabardzo, musi być zasada.
Zmydlanie tłuszczu- reakcja pozwalająca otrzymać mydło z tłuszczu.

Doświadczenie- reakcja zmydlania tłuszczów:

W parowniczce umieść niewielką ilość tłuszczu ( smalec, masło), dodaj tyle samo stężonego roztworu wodorotlenku sodu. Całość mieszaj i ostrożnie ogrzewaj kilka minut. Sprawdź zapach i wygląd powstałej substancji.

Wnioski:
Mieszanina ogrzewana pieni się intensywnie i wydziela zapach mydlin. Reakcja zachodzi wg schematu:
tłuszcz + NaOH = mydło + gliceryna

np.
tristearynian gliceryny+ 3 NaOH = 3 C17H35 COONa + gliceryna.

Powyższa reakcja służy do otrzymywania mydła w przemyśle, a równocześnie dowodzi, że tłuszcze są estrami,

Estry kwasów karboksylowych z długimi grupami alkilowymi, czyli zawierające wyższe kwasy tłuszczowe lub wyższe alkohole alifatyczne, są głównymi składnikami wosku naturalnego. Z kolei estry wyższych kwasów tłuszczowych i gliceryny to tłuszcze.

_________________
Pozdrawiam! Krzysztof


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 29 lutego 2012, 00:50 - śr 
Assistant Vip
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 grudnia 2010, 00:05 - ndz
Posty: 2129
Lokalizacja: Łódź
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Bez paniki wosk to nie granat,ale trzeba uważać bo ryzyko istnieje zwłaszcza przy pracy na otwartym ogniu.
To nie żadne p......e wystarczy że woda przy wytopie wosku się zagotuje jak gar jest prawie pełny,zacznie kipieć po ścianach naczynia na blache czy na palnik ciąg dalszy to p....e ? Widok niezapomniany i oby nie było dane oglądać tego komukolwiek.
Jeden ze znanych polskich dziennikarzy uległ ciężkiemu poparzeniu w trakcie "eksperymentów" małożonki z woskiem-to tak ku przestrodze.

_________________
Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 29 lutego 2012, 01:11 - śr 
MODERATOR
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 maja 2011, 20:55 - pt
Posty: 1037
Lokalizacja: Tomice
Ule na jakich gospodaruję: klasyczny wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: Tomice/Wadowice
Zdzisław można zamiast wody dodać heksogen do wosku, a wtedy to :papa: :papa: :papa: i spotkanie ze św,. Piotrem. :uśmiech:

Heksogen C6H6N3(NO2)3, czyli trójmetylenotrójnitroamina otrzymywany jest w procesie działania stężonego kwasu azotowego na urotropinę. Po wytrąceniu się, produkt jest odsączany, przemywany i oczyszczany.

Heksogen jest ciałem stałym, krystalicznym, koloru białego o temperaturze topnienia 205,5 0C. Ciężar właściwy wynosi 1,82. Jest nierozpuszczalny w wodzie, rozpuszczalny częściowo w kwasie azotowym, acetonie i benzenie. Jest materiałem bardziej trwałym chemicznie od pentrytu i tetrylu. Dorównuje trwałością trotylowi, a siłą wybuchu znacznie go przewyższa.

Wskutek dużej wrażliwości na bodźce mechaniczne heksogen może być prasowany w ilości do 10 g. Przy prasowaniu większej ilości, nagrzewanie się materiału stwarza możliwość wybuchu. Charakterystyka wybuchowa jest następująca:
- ciepło wybuchu 1500 kcal/kg
- objętość gazów 908 l/kg
- temperatura wybuchu 33800C
- szybkość detonacji 8380-8740 m/s
- wydęcie bloku ołowianego 475-500 cm3
- próba na kafarze 30-36 cm
- temperatura pobudzenia 215-2300C.

Heksogen jest stosowany w dwóch postaciach: czystej i flegmatyzowanej. W stanie czystym stosuje się go jako materiał wtórny do spłonek detonujących, detonatorów i lontów detonujących oraz do napełniania pocisków małych kalibrów (do 20 mm). W stanie flegmatyzowanym, jest używany w postaci stopów i mieszanin. W procesie flegmatyzowania może być stosowany wosk pszczeli, parafina lub wazelina.

Heksogen flegmatyzowany i w stopach używany był do napełniania pocisków większych kalibrów (przeciwpancerne, przeciwlotnicze, granaty ręczne, miny).

To tak dla rozluźnienia tematu i jako ciekawostkę.

_________________
Pozdrawiam! Krzysztof


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 56 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC+2godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group

www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php



    Matki pszczele Pasieka Zarodowa Aga    Pensjonat na Mazurach   Pasieka Maszewo. Polski miód. Sprzedaż miodu zachodniopomorskie.

baner na stron           baner czasopisma Pasieka

Pasieka Pod Lipą w Dzietrznikach   Pasieka Bartolino   matki pszczele   Pasieka Pogodny Piątek   



Chcesz zareklamować swoją stronę na naszej skontaktuj sie z Administratorem


"Wszystkie prawa zastrzezone"©. Zakaz powielania i rozpowszechniania tresci oraz zdjec z forum bez zgody autora i Administracji