www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php


FORUM PSZCZELARSKIE PASIEKI "AMBROZJA" WITA MIŁOŚNIKÓW

Miód Pasieka Ule Matki - Pszczelarstwo to Nasza pasja.
Dzisiaj jest 23 maja 2019, 16:20 - czw
api-inhalacje.pl Pasieka Ambrozja

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 339 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna
Autor Wiadomość
Post: 26 października 2018, 19:03 - pt 

Rejestracja: 07 stycznia 2017, 09:28 - sob
Posty: 2112
Ule na jakich gospodaruję: wlkp
Miejscowość z jakiej piszesz: ok.Kalisza
andrzejkowalski100 pisze:
Moim zdaniem inkubator to działanie człowieka, które ma na celu ułatwienie
pracy człowiekowi. Jak negatywnie wplywa na rozwój matek pszczelich możemy sie tylko domyślać.

Być może kolega ma rację , ale jak ja hoduję matki w czynnych ulach z czerwiącymi matkami i pewnie nie doczekał bym się matek , gdyż o ile rodzina zachowuje się normalnie do czasu zasklepienia mateczników , to po tym fakcie zaczyna się zachowywać tak , jak dyktuje jej natura i albo się usiłuje wyroić [mimo braku mateczników w gnieździe] , albo ścinają mateczniki.Matki w ten sposób wychowywane , u mnie , są lepsze , niż matki po cichych wymianach.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 października 2018, 20:05 - pt 

Rejestracja: 25 grudnia 2013, 19:29 - śr
Posty: 2111
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: opole
Hieronim, jest wiele opisanych technik hodowli matek i nie przeszkadza mi osobiście użycie cieplarki.
Ja preferuję obcję kiedy pszczoły opiekują się matecznikiem
przez cały okres rozwoju do momentu wygryzienia matki.
Jeden z moich znajomych pszczelarzy zadał sobie trud i dokonał pomiaru temperatur na listwie z matecznikami w okresie rozwoju w rodzinie pszczelej.
Okazało się że temperatura nie jest constans . Jest to jeden z ważnych parametrów o który zabiegają pszczoły myślę ,że nie jedyny.
Przysłowie mówi ,,diabeł tkwi w szczegółach,, dlaczego nie rozwinąć tego tematu.
Pozdrawiam :pl:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 października 2018, 20:20 - pt 

Rejestracja: 20 sierpnia 2017, 16:40 - ndz
Posty: 359
Ule na jakich gospodaruję: Dadant
Miejscowość z jakiej piszesz: Łódzki-wschodni
andrzejkowalski100 pisze:
Jeden z moich znajomych pszczelarzy zadał sobie trud i dokonał pomiaru temperatur na listwie z matecznikami w okresie rozwoju w rodzinie pszczelej.
Okazało się że temperatura nie jest constans . Jest to jeden z ważnych parametrów o który zabiegają pszczoły myślę ,że nie jedyny.
Przysłowie mówi ,,diabeł tkwi w szczegółach,, dlaczego nie rozwinąć tego tematu.
Hm ,muszę sprawdzić ,oprzyrządowanie mam, może być ciekawe.

_________________
Pozdrawiam
Marek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 października 2018, 10:18 - sob 

Rejestracja: 25 grudnia 2013, 19:29 - śr
Posty: 2111
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: opole
Marekp57, zachecam do wykonania pomiarów i podzielenia się uzyskanymi wynikami .
Pozdrawiam :pl:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 października 2018, 13:33 - sob 

Rejestracja: 20 sierpnia 2017, 16:40 - ndz
Posty: 359
Ule na jakich gospodaruję: Dadant
Miejscowość z jakiej piszesz: Łódzki-wschodni
andrzejkowalski100 pisze:
Marekp57, zachecam do wykonania pomiarów i podzielenia się uzyskanymi wynikami .
Pozdrawiam :pl:
Zanim to, to musimy zimę przeżyć :wink:

_________________
Pozdrawiam
Marek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 października 2018, 14:50 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 kwietnia 2011, 18:53 - ndz
Posty: 256
Lokalizacja: Dębica
Ule na jakich gospodaruję: WL stojak
W cieplarce różnica 0,4 w ulu 1,4stopnia.

_________________
Pszczelarz od 1984, aktualnie gospodaruję na 50 ulach


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 kwietnia 2019, 10:37 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3701
Lokalizacja: stare polichno
Niedługo rozpoczniemy hodowlę matek użytkowych dla własnych potrzeb . Niektórzy już są po zeszłorocznych próbach , inni będą tą czynność wykonywali po raz pierwszy , do czego szczerze wszystkich nowicjuszy namawiam .
Podstawą otrzymania dobrej matki , jest właściwy materiał genetyczny , pobrany najlepiej od matek reprodukcyjnych , które większość pszczelarzy posiada . Jeżeli takiej nie mamy , możemy do hodowli poprosić o fragment plastra z jajkami od matki reprodukcyjnej sąsiada . W momencie braku takiej możliwości , rozpoczynamy hodowlę na własnym materiale , pobranym od najwybitniejszej matki w pasiece , prowadząc potem ostrą selekcję jej córek . Metoda hodowli jest mniej ważna . Te najprostsze przedstawiłem na pierwszych stronach w/w tematu . Są one mało skomplikowane a mimo to skuteczne . Warto je sobie odświeżyć
Najłatwiejsza jest metoda Alleya i jej odmiany .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 11 kwietnia 2019, 12:17 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3701
Lokalizacja: stare polichno
Matki hodowane z jaj .
Zwykle hodujemy matki z pobieranych larw z komórek pszczelich . Staramy się by larwa ta była jak najmłodsza - jednodniowa . Nie mniej jednak musimy sobie zdawać sprawę , że pobrana larwa jednodniówka przez ileś tam godzin przebywała w komórce pszczelej i była karmiona w tym czasie pokarmem przeznaczonym dla larwy pszczelej , a więc pokarmem innym niż karmiona byłaby larwa matki w mateczniku rojowym .
Pytanie ; Czy w hodowli ma to jakieś znaczenie ? Sądzę , że tak - bo mimo naszych starań , wyhodowane przez nas matki , nigdy nie dorównują matkom rojowym , wyhodowanym przez same pszczoły . Matki ze starszych larw różnią się ilością rurek jajnikowych i są zawsze mniejsze . Chcąc dorównać ideałowi , zamiast larw do "odpalenia mateczników" , możemy podać do startera trzydniowe jaja . Pszczoły nie mając wyjścia odciągną na nich mateczniki i od godziny 0 zaczną wyklutą larwę karmić pokarmem właściwym tylko dla pszczelej matki .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 11 kwietnia 2019, 19:15 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lipca 2010, 09:15 - sob
Posty: 2388
Lokalizacja: Pogórze Izerskie
Ule na jakich gospodaruję: dadant jednościenny nadstawkow
paraglider pisze:
Matki hodowane z jaj .
Zwykle hodujemy matki z pobieranych larw z komórek pszczelich . Staramy się by larwa ta była jak najmłodsza - jednodniowa . Nie mniej jednak musimy sobie zdawać sprawę , że pobrana larwa jednodniówka przez ileś tam godzin przebywała w komórce pszczelej i była karmiona w tym czasie pokarmem przeznaczonym dla larwy pszczelej , a więc pokarmem innym niż karmiona byłaby larwa matki w mateczniku rojowym .
Pytanie ; Czy w hodowli ma to jakieś znaczenie ? Sądzę , że tak - bo mimo naszych starań , wyhodowane przez nas matki , nigdy nie dorównują matkom rojowym , wyhodowanym przez same pszczoły . Matki ze starszych larw różnią się ilością rurek jajnikowych i są zawsze mniejsze . Chcąc dorównać ideałowi , zamiast larw do "odpalenia mateczników" , możemy podać do startera trzydniowe jaja . Pszczoły nie mając wyjścia odciągną na nich mateczniki i od godziny 0 zaczną wyklutą larwę karmić pokarmem właściwym tylko dla pszczelej matki .


A tu jest post z tematu:
viewtopic.php?f=35&t=17832&p=325015&hilit=kij+w+mrowisko#p325015

paraglider pisze:
Mleczko pszczele jest produktem niezwykle złożonym, wydzielanym przez gruczoły gardzielowe młodych 3-9-dniowych pszczół robotnic, zwanych w tym okresie rozwoju karmicielkami. Służy ono do karmienia larw pszczół robotnic i larw trutni w ciągu pierwszych 3 dni życia. W późniejszym okresie pszczoły te otrzymują pokarm złożony z pyłku kwiatowego, miodu i śliny, natomiast matka pszczela jest karmiona mleczkiem pszczelim w ciągu całego życia larwalnego, a także w okresie czerwienia (składania jajeczek).
Analizując podkreślone zdania , nasuwa się prosty wniosek : Larwa trzydniowa , karmiona mleczkiem pszczelim , nadaje się równie dobrze do wychowu z niej matki pszczelej , jak larwa jednodniowa .
Dla celów produkcyjnych / produkcja miodu / mało istotne jest czy wyhodowana przez nas matka zamiast 350 ma 300 rurek jajnikowych , skoro eksploatowana jest najdłużej tylko przez dwa sezony . A na dodatek skoro to jest buckfast i czerwi od beleczki do beleczki , to i tak - nawet ją musimy ograniczyć w czerwieniu . Jednym słowem z powodzeniem możemy przekładać larwy w okresie pierwszych trzech dni życia i hodować z nich dorodne matki .
To tyle , na rozpętanie ożywionej dyskusji .


Która wypowiedź jest aktualna?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 11 kwietnia 2019, 20:27 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 sierpnia 2011, 22:35 - śr
Posty: 2635
Lokalizacja: Ełk
Ule na jakich gospodaruję: 1/2D
emka24 pisze:
Która wypowiedź jest aktualna?

Paraglider pewnie znowu się nudzi i próbuje włożyć kij w mrowisko, wywołać dyskusję ? Nie , na tym forum żadna wypowiedź już niczego i nikogo nie poruszy . Szczególnie w tak fundamentalnych warsztatowo treściach.
Emka24 , gratuluję iście prokuratorskiej pamięci :) , ja zapamiętałem tylko o leczeniu warrozy serem :oops:
Teraz dołożę jeszcze hodowlę karakanów z 3 dniowych larw .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 kwietnia 2019, 00:09 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 kwietnia 2008, 21:09 - śr
Posty: 3140
Lokalizacja: Rzepiennik Biskupi
Ule na jakich gospodaruję: wlkp
emka24, manio,
Tak w sumie to się Nicot kłania bez dorabiania uszu ;) .
Tutaj nie ma ściemy zabieramy po 24 godz. i nic poza tym .Reszta to tylko natura .

_________________
W wolnej chwili-Pasieka Bajorek
Dążyć do ideału nie znaczy nim być ;) .
Jestem Polakiem i jestem z tego dumny .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 kwietnia 2019, 09:54 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3701
Lokalizacja: stare polichno
Wreszcie coś drgnęło .
baru0 pisze:
Tak w sumie to się Nicot kłania bez dorabiania uszu ;) .
Tutaj nie ma ściemy zabieramy po 24 godz. i nic poza tym .Reszta to tylko natura .

Jantar też nie gorszy . Dzięki tym metodom możemy bardzo dokładnie określić nie tylko wiek larwy ale również jaja i poddać je bez przekładania do odciągnięcia na nich mateczników . Sęk w tym , że dla początkującego obie te metody są magią trudną do przeskoczenia . Kiedyś , kiedy nie było jeszcze tak wysokiej techniki w hodowli matek , aby wyhodować matkę z jajka , wycinaliśmy przy pomocy sztancy dna komórek z jajkami i wkładaliśmy je do miseczek matecznikowych . Ta prymitywna robota też dawała pozytywne efekty .
manio pisze:
Paraglider pewnie znowu się nudzi i próbuje włożyć kij w mrowisko, wywołać dyskusję ?

Masz rację przy tej pogodzie nudzę się niemiłosiernie a wkładając kij w mrowisko długo muszę grzebać by ktokolwiek zechciał się odezwać , bo pozostali już na tym forum sami starzy wyjadacze . Znamy się jak " łyse konie " do tego stopnia , że nawet wiem prawie zawsze kto się pierwszy odezwie . Tym razem też zgadłem i mam pełną satysfakcję , chyląc przy tym przed emką 24 czoła .
manio pisze:
Nie , na tym forum żadna wypowiedź już niczego i nikogo nie poruszy . Szczególnie w tak fundamentalnych warsztatowo treściach.

I tu się grubo mylisz . Rozpocząłem po długiej przerwie ponownie dyskusję w tym temacie / bo zamierzam już kończyć pisanie na tym forum / z pewnym określonym zamiarem , ale o tym - potem .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 kwietnia 2019, 11:06 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3701
Lokalizacja: stare polichno
Mówiąc ogólnie mleczko pszczele jest emulsją białek, cukrów i lipidów w wodzie , jest kwaśne - śmierdzące fenolem . Larwy królowej są obficie karmione mleczkiem pszczelim przez cały czas , natomiast larwy robotnic tylko przez pierwsze trzy dni stadium larwalnego , potem dostają mieszaninę pyłku , nektaru i miodu . Wygląda na to , że nie ma między nimi żadnych różnic . Niestety w karmieniu są pewne niuanse : Pomińmy już różnicę w opiece nad nimi - ilość karmień , skupmy się przynajmniej ogólnie na pożywieniu . Pożywienie larwy matki w porównaniu z pożywieniem larwy robotnicy zawiera mniej wody i cztery razy więcej cukrów , więcej białek i inne stężenia soli mineralnych co prowadzi do zmian w ekspresji genów . Jest jeszcze mnóstwo innych szczególików , ale to już na naukową dysputę . Ogólnie można stwierdzić , że do puki larwa pszczela jest karmiona mleczkiem , do puty możemy z niej wychować królową , jednak jej jakość będzie się pogarszała w miarę oddalania się od momentu jej narodzin - godz 0 .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 kwietnia 2019, 12:03 - pt 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 stycznia 2013, 00:03 - ndz
Posty: 3080
Lokalizacja: dolnośląskie/ Lubomierz
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski korpusowy
paraglider pisze:
Wygląda na to , że nie ma między nimi żadnych różnic .
Z każdym słowem paraglider napisanym oprócz tego się zgadzam. To jednak zdanie nie do końca można nazwać prawdziwym, chociaż tak nas uczono. Większość tak myśli.
Według najnowszych badań każdy z gruczołów wydzielający mleczko pszczele produkuję mleczko o nieco innym składzie. I tu trwają badania. wiadomo jednak, że pszczoła miesza mleczko z obu. Proporcje się nieco różnią i tu diabeł tkwi w szczegółach. Znowu nic nie wiemy o przenośnym laboratorium pszczelim. Mleczko dla pszczoły, trutnia i matki to inna mieszanka. Ja bym pozostała przy jaju lub 1 dniowej larwie( ewentualnie).
Znów coś co kiedyś uważano za proste po wgłębieniu okazuje się skomplikowane. :wink:

_________________
Ewa
Nie sztuką jest leczyć. Sztuką jest zdrowych przy zdrowiu utrzymać.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 kwietnia 2019, 12:31 - pt 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 stycznia 2013, 00:03 - ndz
Posty: 3080
Lokalizacja: dolnośląskie/ Lubomierz
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski korpusowy
A propos weryfikacji znanych nam faktów ciekawostka.
https://krolowasuperstarblog.wordpress. ... more-95324
Wszystko płynie, badania też. Wydawało by się, że wszystko już wiedzieliśmy na ten temat. :wink:

_________________
Ewa
Nie sztuką jest leczyć. Sztuką jest zdrowych przy zdrowiu utrzymać.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 kwietnia 2019, 12:48 - pt 

Rejestracja: 18 września 2016, 18:02 - ndz
Posty: 700
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski 10
Miejscowość z jakiej piszesz: podkarpacie
paraglider pisze:
Wreszcie coś drgnęło .
baru0 pisze:
Tak w sumie to się Nicot kłania bez dorabiania uszu ;) .
Tutaj nie ma ściemy zabieramy po 24 godz. i nic poza tym .Reszta to tylko natura .

Jantar też nie gorszy . Dzięki tym metodom możemy bardzo dokładnie określić nie tylko wiek larwy ale również jaja i poddać je bez przekładania do odciągnięcia na nich mateczników . Sęk w tym , że dla początkującego obie te metody są magią trudną do przeskoczenia . Kiedyś , kiedy nie było jeszcze tak wysokiej techniki w hodowli matek , aby wyhodować matkę z jajka , wycinaliśmy przy pomocy sztancy dna komórek z jajkami i wkładaliśmy je do miseczek matecznikowych . Ta prymitywna robota też dawała pozytywne efekty .
manio pisze:
Paraglider pewnie znowu się nudzi i próbuje włożyć kij w mrowisko, wywołać dyskusję ?

Masz rację przy tej pogodzie nudzę się niemiłosiernie a wkładając kij w mrowisko długo muszę grzebać by ktokolwiek zechciał się odezwać , bo pozostali już na tym forum sami starzy wyjadacze . Znamy się jak " łyse konie " do tego stopnia , że nawet wiem prawie zawsze kto się pierwszy odezwie . Tym razem też zgadłem i mam pełną satysfakcję , chyląc przy tym przed emką 24 czoła .
manio pisze:
Nie , na tym forum żadna wypowiedź już niczego i nikogo nie poruszy . Szczególnie w tak fundamentalnych warsztatowo treściach.

I tu się grubo mylisz . Rozpocząłem po długiej przerwie ponownie dyskusję w tym temacie / bo zamierzam już kończyć pisanie na tym forum / z pewnym określonym zamiarem , ale o tym - potem .

a czym rózni sie nicot od jantara? dla mnie to nie ma różnicy


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 kwietnia 2019, 13:15 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3701
Lokalizacja: stare polichno
paraglider pisze:
Wygląda na to , że nie ma między nimi "żadnych różnic" .

Masz rację idzia 12 z pośpiechu albo zapomniałem o odpowiednim znaku interpunkcyjnym , lub zapragnąłem by ktoś się ze mną znów nie zgodził .
A o tym homo https://krolowasuperstarblog.wordpress. ... more-95324 to lepiej nie dyskutować . Są jeszcze szkielety olbrzymów z potężnymi szczękami o podwójnych zębach i szereg innych fascynujących odkryć . Może się okazać , że Ktoś zdrowo w naszych genach mieszał i czy na pewno tworzył nas na własne podobieństwo ?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 kwietnia 2019, 13:23 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3701
Lokalizacja: stare polichno
Pajej pisze:
a czym rózni sie nicot od jantara? dla mnie to nie ma różnicy

Jenter jest zdaje się nieco lepszy , bo w Nicocie jest więcej "ślepych komórek" . Zresztą nie znam się na tym - dawno już o nich zapomniałem . Niech wypowiedzą się eksperci i opiszą jak to robią .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 kwietnia 2019, 13:41 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 sierpnia 2011, 22:35 - śr
Posty: 2635
Lokalizacja: Ełk
Ule na jakich gospodaruję: 1/2D
Jenter jest zdecydowanie lepszy i systemy na nim oparte stosowane są przez profesjonalistów. Różnica jest w budowie komórki , w Jenterze jest wyjmowane dno z larwą.
Dawno zbadano doświadczalnie , że karmienie larwy przez pierwsze 3 doby ma wpływ na jej rozwój i nie ma sensu hodowla takich karakanów. Taka matka może służyć tylko dla ratowania rodziny, awaryjnie i krótkookresowo , a trzeba ją jak najszybciej wymienić na pełnowartościową . Pisałem o tym już w dyskusji przytoczonej przez emka24 , a to ważne argumenty przeciw hodowli matek na starych larwach, więc pozwalam sobie przypomnieć . Przy okazji opisałem jak przygotować ramkę z jajeczkami do hodowli matek z gwarancją zakładania mateczników na najmłodszych i wybranych przez pszczoły larwach. Tak hoduję matki , choć mam Jentera , to nie potrzebuję na raz więcej jak 10-15 matek. Żadnej nie muszę się wstydzić .
manio pisze:
A ja czytałem o takim doświadczeniu odwracającym problem : wzięto 3 dniową larwę z matecznika i włożono do komórki robotnicy . Odmienne żywienie i opieka przez pierwsze 3 doby nad królewską larwą spowodowało ,że nie wylęgła się z niej robotnica, ani matka , osobnik pośredni , choć niezdolny do rozpłodu. Z całą pewnością 3 dniowa larwa nie da mocnej matki. Pomijam tu ilość rurek, ale żywotność i siła matki ma pierwszorzędne znaczenie dla ilości kopulacji i jakości unasiennienia. Matki i tak wymienia się najpóźniej co drugi sezon , ale źle unasiennione, szybko będą czerwiły słabo i rozstrzelonym czerwiem , spowodują wymierne straty czasu i pieniędzy. Dlatego nie warto unasienniać cherlaków bo tylko absolutnym przypadkiem coś z tego będzie wartościowego. Lepiej już zagrać w totolotka. Większe szanse na sukces.
Jeśli już matki ratunkowe domowym sposobem , to poddając ramkę z jajeczkami od wartościowej naszym zdaniem rodziny. Aby ewentualnie wycinać mateczniki ,warto taką ramkę z jednej strony zasłonić przypinając pinezkami kawałek kraty odgrodowej i tak dać do zaczerwienia. Wtedy mateczniki są tylko po jednej stronie i łatwo je wycinać. Poza tym są w zbliżonym wieku , a wygryzie się pierwsza ta założona najwcześniej. Z takiego eksperymentu wychodzą naprawdę mocne matki , porównywalne z cichą wymianą , bo to sama natura je selekcjonuje. Można tak podawać węzę ,wtedy nie trzeba nawet spłycać komórek .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 kwietnia 2019, 17:23 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3701
Lokalizacja: stare polichno
manio pisze:
Jeśli już matki ratunkowe domowym sposobem , to poddając ramkę z jajeczkami od wartościowej naszym zdaniem rodziny.

A co jeżeli podcięliśmy plaster metodą Alleya , na którym znajdowały się jajka oraz czerw w różnym wieku i w szóstym dniu od podcięcia mamy na nim mateczniki ratunkowe w różnych stadiach : duże kryte , tuż przed zasklepieniem i całkowicie otwarte z widoczną larwą wewnątrz . Który matecznik wybrać ?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 kwietnia 2019, 18:44 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 sierpnia 2011, 22:35 - śr
Posty: 2635
Lokalizacja: Ełk
Ule na jakich gospodaruję: 1/2D
Nie pisałem przecież ,że nie można podciąć węzy metodą Alleya czy Millera , to już drobna sprawa i wolę jednak ramkę z jajkami , bez grzebania . Jak się do tego dołoży Cloake Board to okazuje się że doskonałe matki można hodować dosłownie "tymy rencamy" bez żadnego kosztownego sprzętu, wiedzy i doświadczenia.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 kwietnia 2019, 19:19 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 listopada 2013, 20:57 - czw
Posty: 1829
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolsk 12 ramkowy 1+3x1/2
Miejscowość z jakiej piszesz: lubelskie
emka24 pisze:
paraglider pisze:
Matki hodowane z jaj .
Zwykle hodujemy matki z pobieranych larw z komórek pszczelich . Staramy się by larwa ta była jak najmłodsza - jednodniowa . Nie mniej jednak musimy sobie zdawać sprawę , że pobrana larwa jednodniówka przez ileś tam godzin przebywała w komórce pszczelej i była karmiona w tym czasie pokarmem przeznaczonym dla larwy pszczelej , a więc pokarmem innym niż karmiona byłaby larwa matki w mateczniku rojowym .
Pytanie ; Czy w hodowli ma to jakieś znaczenie ? Sądzę , że tak - bo mimo naszych starań , wyhodowane przez nas matki , nigdy nie dorównują matkom rojowym , wyhodowanym przez same pszczoły . Matki ze starszych larw różnią się ilością rurek jajnikowych i są zawsze mniejsze . Chcąc dorównać ideałowi , zamiast larw do "odpalenia mateczników" , możemy podać do startera trzydniowe jaja . Pszczoły nie mając wyjścia odciągną na nich mateczniki i od godziny 0 zaczną wyklutą larwę karmić pokarmem właściwym tylko dla pszczelej matki .


A tu jest post z tematu:
viewtopic.php?f=35&t=17832&p=325015&hilit=kij+w+mrowisko#p325015

paraglider pisze:
Mleczko pszczele jest produktem niezwykle złożonym, wydzielanym przez gruczoły gardzielowe młodych 3-9-dniowych pszczół robotnic, zwanych w tym okresie rozwoju karmicielkami. Służy ono do karmienia larw pszczół robotnic i larw trutni w ciągu pierwszych 3 dni życia. W późniejszym okresie pszczoły te otrzymują pokarm złożony z pyłku kwiatowego, miodu i śliny, natomiast matka pszczela jest karmiona mleczkiem pszczelim w ciągu całego życia larwalnego, a także w okresie czerwienia (składania jajeczek).
Analizując podkreślone zdania , nasuwa się prosty wniosek : Larwa trzydniowa , karmiona mleczkiem pszczelim , nadaje się równie dobrze do wychowu z niej matki pszczelej , jak larwa jednodniowa .
Dla celów produkcyjnych / produkcja miodu / mało istotne jest czy wyhodowana przez nas matka zamiast 350 ma 300 rurek jajnikowych , skoro eksploatowana jest najdłużej tylko przez dwa sezony . A na dodatek skoro to jest buckfast i czerwi od beleczki do beleczki , to i tak - nawet ją musimy ograniczyć w czerwieniu . Jednym słowem z powodzeniem możemy przekładać larwy w okresie pierwszych trzech dni życia i hodować z nich dorodne matki .
To tyle , na rozpętanie ożywionej dyskusji .


Która wypowiedź jest aktualna?
W którym miejscu jest sprzeczność bo nie widzę ?

_________________
Dzisiaj spojrzałem na swój nick ,potem na awatar.To nie jest tak jak myślisz -się uśmiałem,ale i tak jestem za legalizacją.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 kwietnia 2019, 20:09 - pt 

Rejestracja: 07 stycznia 2017, 09:28 - sob
Posty: 2112
Ule na jakich gospodaruję: wlkp
Miejscowość z jakiej piszesz: ok.Kalisza
Pajej pisze:

a czym rózni sie nicot od jantara? dla mnie to nie ma różnicy

Różnica jest zasadnicza , w Jenterze matka znosi jajka do komórki pszczelej , której denko możemy wyjąć i wraz z jajkiem , czy larwą przenieść do miseczki matecznika , natomiast rameczka nicot , to same miseczki matecznikowej i matki niezbyt chętnie znoszą w nich jajeczka , a pszczoły często takie jajka usuwają.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 kwietnia 2019, 20:35 - pt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 sierpnia 2011, 22:35 - śr
Posty: 2635
Lokalizacja: Ełk
Ule na jakich gospodaruję: 1/2D
bo lubię pisze:
W którym miejscu jest sprzeczność bo nie widzę ?

nie widzisz różnicy pomiędzy 3 dniowym jajem , a 3 dniową larwą ?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 13 kwietnia 2019, 06:28 - sob 

Rejestracja: 18 września 2016, 18:02 - ndz
Posty: 700
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski 10
Miejscowość z jakiej piszesz: podkarpacie
Hieronim pisze:
Pajej pisze:

a czym rózni sie nicot od jantara? dla mnie to nie ma różnicy

Różnica jest zasadnicza , w Jenterze matka znosi jajka do komórki pszczelej , której denko możemy wyjąć i wraz z jajkiem , czy larwą przenieść do miseczki matecznika , natomiast rameczka nicot , to same miseczki matecznikowej i matki niezbyt chętnie znoszą w nich jajeczka , a pszczoły często takie jajka usuwają.

dzieki pomogłeś


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 13 kwietnia 2019, 08:16 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 listopada 2013, 20:57 - czw
Posty: 1829
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolsk 12 ramkowy 1+3x1/2
Miejscowość z jakiej piszesz: lubelskie
No właśnie nie zauważyłem mi wyszło przejęzyczenie i inaczej to zrozumiałem .Jeżeli cykl to od 1 do 16 dnia i tak liczony ,chyba każdy tak liczy nie rozbijając na okresy jajeczne, larwalne, poczwarne .

_________________
Dzisiaj spojrzałem na swój nick ,potem na awatar.To nie jest tak jak myślisz -się uśmiałem,ale i tak jestem za legalizacją.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 13 kwietnia 2019, 09:11 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lipca 2010, 09:15 - sob
Posty: 2388
Lokalizacja: Pogórze Izerskie
Ule na jakich gospodaruję: dadant jednościenny nadstawkow
bo lubię,
czytamy chyba inne teksty ,bo dla mnie to oba się wykluczają wzajemnie i to od pierwszego zdania.W jednym jest mleczko takie samo dla larw pszczelich i matecznych do 3 dnia życia ,w związku z tym jest bez znaczenia w jakim wieku weźmiemy materiał do rozrodu,a w drugim od chwili wyklucia się larwy pszczoły karmią innym mleczkiem larwy pszczele i mateczne ,więc gdy chcemy mieć najlepsze matki to powinniśmy hodować tylko od jaja.Nie ma tu też przejęzyczenia.
I nie ma tu czepiactwa, bo albo najlepsze są matki z jaja albo to nie ma znaczenia i mogą być nawet ze starej 3 dniowej larwy,albo mleczko jest takie samo albo się różni bo to potem wymusza inne postępowanie..Różnica jest fundamentalna(może tylko dla mnie).
Nie byłoby w tym też nic dziwnego gdyby autorami obu wpisów były różne osoby .
Dlatego zadałem pytanie ,który tekst jest aktualny.
Kolejność postów jest chyba inna


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 13 kwietnia 2019, 10:45 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3701
Lokalizacja: stare polichno
Wychów matek z jaj .
Jak już wyżej wspominałem , dawniej przy metodzie wychowu matek z jaj wycinano denka komórek z jajkami i przenoszono je na mleczko do miseczek matecznikowych . Jenter zdecydowanie usprawnił tą metodę . W jego metodzie możliwy jest wychów matek z jaj bez ich przekładania , o czym wspominał manio / pszczoły budują plaster tylko z jednej strony i dlatego możliwe jest wyciąganie denka komórek /. Aby uzyskać jaja w potrzebnym do poddawania wieku , należy zaizolować matkę na plastrze na określony czas , najlepiej 12 godzin . Jeżeli nie stosuje się ramki Jentera , można użyć jednoplastrowego izolatora .
Kiedyś sądziłem , że wiek jaj można określić po kącie ich nachylenia do dna komórek / im jaja starsze, tym są bardziej pochylone /. Niestety , Woyke obalił tą teorię udowodniając , że nachylenie jaja jest zależne od temperatury / gdy jest gorąco - jaja stoją , a gdy jest chłodno - leżą /. Hodując matki z jaj otrzymujemy duże , dobrze czerwiące , dorodne królowe , ponieważ od godz. 0 są karmione jak księżniczki . Intensywność czerwienia zależeć będzie od masy ich ciała , liczby rurek jajnikowych oraz objętości i zawartości zbiorniczka nasiennego .
paraglider pisze:
A co jeżeli podcięliśmy plaster metodą Alleya , na którym znajdowały się jajka oraz czerw w różnym wieku i w szóstym dniu od podcięcia mamy na nim mateczniki ratunkowe w różnych stadiach : duże kryte , tuż przed zasklepieniem i całkowicie otwarte z widoczną larwą wewnątrz . Który matecznik wybrać ?

Wybieramy ten najmłodszy , całkowicie otwarty z widoczną larwą , ponieważ został odciągnięty na komórce z trzydniowym jajem .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 13 kwietnia 2019, 21:28 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 kwietnia 2008, 21:09 - śr
Posty: 3140
Lokalizacja: Rzepiennik Biskupi
Ule na jakich gospodaruję: wlkp
A mnie się wydaje że trochę demonizuje się tą kwestię .
Wszystkie albo prawie wszystkie najlepsze rodziny są z mojej amatorskiej hodowli .
Nie te z cichej wymiany ,nie kupowane w świecie tylko z mojej ręki ,amatora .
Sorry jest jedna rodzina z cichej wym ,która jest w czołówce .
Matki nie jak wieloryby ,przekładane na oko- wiek (tylko mi nie mówić że mam wprawę bo nie mam. :) )
Nie neguję wszystkiego ,staram się przekładać najmłodsze larwy ,ale czy one są najmłodsze ? Z nicota zrezygnowałem bo musiał bym mieć chyba trzy ;) .

_________________
W wolnej chwili-Pasieka Bajorek
Dążyć do ideału nie znaczy nim być ;) .
Jestem Polakiem i jestem z tego dumny .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 13 kwietnia 2019, 22:08 - sob 
Pszczelarz Roku
Pszczelarz Roku
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 stycznia 2013, 00:03 - ndz
Posty: 3080
Lokalizacja: dolnośląskie/ Lubomierz
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski korpusowy
Na szczęście pszczoły mają mechanizm obronny w przypadku .... ludzkiej pomocy.
Trochę poprawiają warunki pokarmowe matki przełożonej. Gdy nie jest ona bardzo stara, potrafią skorygować naszą niedoskonałość. Po przełożeniu larwy, wyjadają mleczko z którym przyszła matka trafiła. Zastępują odpowiednim pokarmem dla jej wieku i kasty. Tylko wybitnie stare larwy usuwają.
O jakości matki mogą coś powiedzieć tylko pszczoły. Myślę, że większość braku chęci przyjęcia matki, ma podłoże jakościowe. Nam ludziom matka wydaje się piękna cudowna i w ogóle .... Pszczoły widzą więcej i ocena negatywna wpływa na jej zaakceptowanie( w początkowym przyjęciu) a także chęć jej wymiany(później). Ilość rurek jajnikowych u przyjętej matki ma wpływ na jej czerwienie, cichą wymianę i przedwczesne trutowienie. Badanie matek wychowanych od jajka w odpowiednim pokarmie, ma wpływ na najwyższą ilość rurek jajnikowych.
Preparacja matek, w wychowie od larwy, ukazuje zmniejszenie ilości rurek powiązanej ze wzrostem wieku przekładanej larwy. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że to nie jedyny czynnik wpływający na jakość matek.

_________________
Ewa
Nie sztuką jest leczyć. Sztuką jest zdrowych przy zdrowiu utrzymać.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 13 kwietnia 2019, 23:03 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 stycznia 2010, 11:21 - pt
Posty: 3325
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: Bydgoszcz
Nie będę się dużo rozpisywał dobra matka powinna przede wszystkim dobrze spełniać 2 podstawowe funkcje czyli rozrodczą czyli składanie jaj oraz integrującą pszczelą rodzinę wydzielanie substancji matecznej feromonów .pawel


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 kwietnia 2019, 00:18 - ndz 

Rejestracja: 15 września 2009, 22:27 - wt
Posty: 6015
Lokalizacja: Góry Świętokrzyskie
Ule na jakich gospodaruję: Langstroth 3/4
Miejscowość z jakiej piszesz: Słupia
Ochłonęliście po tym co napisałem tydzień temu?
Piszecie w temacie hodowli matek odgrzewanym przez Praglidera.
Ani Paraglider ani nikt nie ma zielonego pojęcia o hodowli matek pszczelich i dodatkowo o tym co teraz dzieje się w hodowli matek pszczelich. Nurt do powrotu do zawężenia natury z uwzględnieniem unasienniania matki pszczelej nasieniem jednego trutnia to tylko jeden ze szczegółów.

Mogę dalej pisać, ale spytam - kumacie o co chodzi?
To tak, abym wiedział czy mam tutaj pisać czy nie.

Pozdrawiam,
polbart

PS. Myślcie sobie co chcecie.
Poziom forumowiczów na dzisiejszy dzień, na tym forum, jest równy zeru biorąc pod uwagę historię całego tego Forum.
Do Kogo ja mam pisać?
..........................................

_________________
http://www.polbart.com/matki-pszczele


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 kwietnia 2019, 05:27 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 września 2007, 17:41 - sob
Posty: 4745
Lokalizacja: Czaszyn /Londyn
Ule na jakich gospodaruję: ,wielkopolski i 435x250
polbart pisze:
Ochłonęliście po tym co napisałem tydzień temu?
Piszecie w temacie hodowli matek odgrzewanym przez Praglidera.
Ani Paraglider ani nikt nie ma zielonego pojęcia o hodowli matek pszczelich i dodatkowo o tym co teraz dzieje się w hodowli matek pszczelich. Nurt do powrotu do zawężenia natury z uwzględnieniem unasienniania matki pszczelej nasieniem jednego trutnia to tylko jeden ze szczegółów.

Mogę dalej pisać, ale spytam - kumacie o co chodzi?
To tak, abym wiedział czy mam tutaj pisać czy nie.

Pozdrawiam,
polbart

PS. Myślcie sobie co chcecie.
Poziom forumowiczów na dzisiejszy dzień, na tym forum, jest równy zeru biorąc pod uwagę historię całego tego Forum.
Do Kogo ja mam pisać?
..........................................



Leszku nawaliłeś się czy nafurałeś się ?tak pytam bo nic nie wniosłes tylko nasrałes w kilku tematach jak piszesz to pisz konkrety


henry

_________________
Nie karmić 4 troli szybciej sie zniechęcą i wypszczela tak jak jednego z nich rodziny


henry


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 kwietnia 2019, 05:46 - ndz 

Rejestracja: 20 sierpnia 2017, 16:40 - ndz
Posty: 359
Ule na jakich gospodaruję: Dadant
Miejscowość z jakiej piszesz: Łódzki-wschodni
polbart pisze:
Mogę dalej pisać, ale spytam - kumacie o co chodzi?
To tak, abym wiedział czy mam tutaj pisać czy nie.
Pisz ,ale tak, żeby było wiadomo o co chodzi, bo na razie , niektórzy wiedzą :oops: inni się domyślają :wink: U mnie na wsi mówią, że od gęsi owsa nie kupisz, może się mylą :wink:

_________________
Pozdrawiam
Marek


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 kwietnia 2019, 06:34 - ndz 

Rejestracja: 16 stycznia 2019, 18:04 - śr
Posty: 65
Ule na jakich gospodaruję: wlkp
Miejscowość z jakiej piszesz: Dębowiec
..........................................[/quote]
henry650 pisze:
polbart pisze:
Ochłonęliście po tym co napisałem tydzień temu?
Piszecie w temacie hodowli matek odgrzewanym przez Praglidera.
Ani Paraglider ani nikt nie ma zielonego pojęcia o hodowli matek pszczelich i dodatkowo o tym co teraz dzieje się w hodowli matek pszczelich. Nurt do powrotu do zawężenia natury z uwzględnieniem unasienniania matki pszczelej nasieniem jednego trutnia to tylko jeden ze szczegółów.

Mogę dalej pisać, ale spytam - kumacie o co chodzi?
To tak, abym wiedział czy mam tutaj pisać czy nie.

Pozdrawiam,
polbart

PS. Myślcie sobie co chcecie.
Poziom forumowiczów na dzisiejszy dzień, na tym forum, jest równy zeru biorąc pod uwagę historię całego tego Forum.
Do Kogo ja mam pisać?
..........................................



Leszku nawaliłeś się czy nafurałeś się ?tak pytam bo nic nie wniosłes tylko nasrałes w kilku tematach jak piszesz to pisz konkrety


henry

Napewno coś z tym Panem nie tak.
Nie chcesz nie pisz , nie obrażaj wszystkich , bo są tu forumowicze co mają wiedzę nie mniejsza od tego Pana ale się tak nie zachowują. Nie znoszę bufoniarstwa i jeszcze raz nikt nikogo do niczego nie zmusza.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 kwietnia 2019, 07:06 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 kwietnia 2008, 21:09 - śr
Posty: 3140
Lokalizacja: Rzepiennik Biskupi
Ule na jakich gospodaruję: wlkp
idzia12 pisze:
O jakości matki mogą coś powiedzieć tylko pszczoły.
:okok:
pawel. pisze:
matka powinna przede wszystkim dobrze spełniać 2 podstawowe funkcje czyli rozrodczą czyli składanie jaj oraz integrującą pszczelą rodzinę wydzielanie substancji matecznej feromonów .pawel
:okok:

Swoja droga nie macie jakiegoś patentu na "wytropienie "trutowiska "
Podpatrzył by ile trzeba trutni .Moje matki wieczorem nie latają :wink: to odpada .

_________________
W wolnej chwili-Pasieka Bajorek
Dążyć do ideału nie znaczy nim być ;) .
Jestem Polakiem i jestem z tego dumny .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 kwietnia 2019, 08:42 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 stycznia 2010, 11:21 - pt
Posty: 3325
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: Bydgoszcz
polbart pisze:
Ochłonęliście po tym co napisałem tydzień temu?
Piszecie w temacie hodowli matek odgrzewanym przez Praglidera.
Ani Paraglider ani nikt nie ma zielonego pojęcia o hodowli matek pszczelich i dodatkowo o tym co teraz dzieje się w hodowli matek pszczelich. Nurt do powrotu do zawężenia natury z uwzględnieniem unasienniania matki pszczelej nasieniem jednego trutnia to tylko jeden ze szczegółów.

Mogę dalej pisać, ale spytam - kumacie o co chodzi?
To tak, abym wiedział czy mam tutaj pisać czy nie.

Pozdrawiam,
polbart

PS. Myślcie sobie co chcecie.
Poziom forumowiczów na dzisiejszy dzień, na tym forum, jest równy zeru biorąc pod uwagę historię całego tego Forum.
Do Kogo ja mam pisać?
..........................................
A może przez pewne sprawy twój poziom spad do zera raczej odbij się od dna i wróć do tego co pisałeś kiedyś pewne płyny szkodzą i pamięć szwankuje .Nie obrażaj kolegów na forum to droga do nikąd .pawel


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 kwietnia 2019, 11:23 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3701
Lokalizacja: stare polichno
baru0 pisze:
Swoja droga nie macie jakiegoś patentu na "wytropienie "trutowiska "

W hodowli można bazować na własnym , najlepszym materiale jak i na selekcjonowanych przez fachowców matkach reprodukcyjnych . Matka reprodukcyjna musi być unasieniana na trutowisku lub inseminowana . Trutowisko to teren zabezpieczony przed dostępem obcych pszczół , gdzie unasienia się matki pszczele pożądanymi trutniami . Niestety - takich 100% trutowisk u nas nie ma . Nawet nasycenie jakiegoś terenu określonymi trutniami nie daje gwarancji otrzymania matki reprodukcyjnej - co najwyżej zwykłej , użytkowej . Dlatego jeżeli kupujemy reproduktorkę , to musimy się upewnić czy nie kupujemy czasami "kota w worku" .W kraju mamy kilku solidnych inseminatorów / nawet na tym forum / , którzy znają temat od podszewki i warto po ich materiał sięgnąć .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 kwietnia 2019, 13:00 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 kwietnia 2008, 21:09 - śr
Posty: 3140
Lokalizacja: Rzepiennik Biskupi
Ule na jakich gospodaruję: wlkp
paraglider pisze:
Nawet nasycenie jakiegoś terenu określonymi trutniami nie daje gwarancji otrzymania matki reprodukcyjnej - co najwyżej zwykłej , użytkowej .

Tak to wiem ,
Źle się wyraziłem chodziło mi o "miejsce zlatywania się trutni" ,ten kawałek łąki nad którym latają trutnie z matkami czy ktoś kiedyś zlokalizował ?

_________________
W wolnej chwili-Pasieka Bajorek
Dążyć do ideału nie znaczy nim być ;) .
Jestem Polakiem i jestem z tego dumny .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 kwietnia 2019, 14:53 - ndz 

Rejestracja: 15 września 2009, 22:27 - wt
Posty: 6015
Lokalizacja: Góry Świętokrzyskie
Ule na jakich gospodaruję: Langstroth 3/4
Miejscowość z jakiej piszesz: Słupia
Dobra, okej
Jedynie Paraglider obejmuje w dużym stopniu hodowlę matek pszczelich, która generalnie (dła zółtociobów) :-) nie zmieniła się od kilkuset lat.
Teraz jest inaczej.
Są takie a nie inne uwarunkowania i hodowla musi przebiegać w taki a nie iny sposób.
Postrzegacie mnie jako kogoś, który wypisuje brewerie.
Wyobraźcie sobie, że o nowoczesnej hodowli matek pszczeli, w naszym kraju nikt oprócz mnie nie ma zielonego pojęcia.
Nie chodzi strikte jak te matki hodować. - Wszyscy wiedzą
Chodzi o to które hodować i z kim krzyżować.
Po kilku latach równoległej pracy z hodowcami z Niemiec, stosując własne testy w postaci niezawodnego Check Mite widzę jakie można mieć pszczoły.
Dzięki ponad 60 hodowcom z Niemiec mam pszczoły, które w bardzo dużym stopniu radzą sobie z warrozą. Zdarzy się raz na rok symboliczna jedna rodzina, która przyniesie miodu ponad miarę całej pasieki. Ta rodzina jeest skazana na zagładę przez naturę i przeze mnie.Takich rodzin w pasiekach nie powinniśmy mieć.
Jeśi będziemy chcieć miec takie rodziny w pasiece to musimy się ostro zastanowić i przede wszystkim już od 1 lipca stosować pestycyd wybijające warrozę, którą takie pszczoły złodzieje przynoszą przede wszystkim z okolicznych rabowanych rodzin pszczelich. Jak zwykle są dwa wyjścia....

Podstawy właściwej hodowli matek pszczelich są znane od dawna.
O tym klepie Paraglider, Wy mu wtórujecie.
Jest okej, nie ma co po raz kolejny odkrywać Ameryki . Prawda?

Abym miał z kim gadać, to jak to jest i po co, aby jedną matkę pszczelą unasienniać nasieniem jednego trutnia?

Polbart pozdrawia i zaprasza do dyskusji :-)

_________________
http://www.polbart.com/matki-pszczele


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 kwietnia 2019, 16:54 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 listopada 2014, 18:36 - sob
Posty: 1240
Lokalizacja: Roztocze
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: Zamosc
[b][b]Wyobraźcie sobie, że o nowoczesnej hodowli matek pszczeli, w naszym kraju nikt oprócz mnie nie ma zielonego pojęcia.[/b][/b]

Niezła laurka dla naszych uczonych :mrgreen:

_________________
PRACA Z ODKŁADAMI https://www.youtube.com/channel/UCZZuAq ... _as=public


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 kwietnia 2019, 17:59 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 września 2007, 17:41 - sob
Posty: 4745
Lokalizacja: Czaszyn /Londyn
Ule na jakich gospodaruję: ,wielkopolski i 435x250
Leszku szkoda że u Ciebie leżą dywaniki i inne dziadostwa w ulach na warroze a niemieccy fachowcy sie trudza daremnie ,u mnie nie pcham nic podobnego i pszczółki sobie zyja na luzie bez zbędnej chemii i jest ok i ja bredni nie pisze i nikogo nie obrażam i powiem tak chodowla matek to jest bułka z masłem w naszym kraju nikt nie jest w stanie wychodowac dobrych matek unasiennianych naturalnie nic dodać nic ując jedynie sztuczna inseminacja da porządane efekty tylko tak jak piszesz potrzebna wiedza żeby dobrac materiał


henry

_________________
Nie karmić 4 troli szybciej sie zniechęcą i wypszczela tak jak jednego z nich rodziny


henry


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 kwietnia 2019, 19:04 - ndz 

Rejestracja: 15 września 2009, 22:27 - wt
Posty: 6015
Lokalizacja: Góry Świętokrzyskie
Ule na jakich gospodaruję: Langstroth 3/4
Miejscowość z jakiej piszesz: Słupia
Heniu, nie żadne duperelowate dywaniki tylko Check Mite.
Sprawdzam po prosty materiał, który otrzymałem. Pokolenie F1, F2 i F3.

Jest ok. Bardzo mało warrozy.

Pozdrawiam,
polbart

_________________
http://www.polbart.com/matki-pszczele


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 kwietnia 2019, 19:09 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 sierpnia 2011, 22:35 - śr
Posty: 2635
Lokalizacja: Ełk
Ule na jakich gospodaruję: 1/2D
Dajecie się podpuszczać Polbartowi :mrgreen: , przecież widzi że wątek o hodowaniu matek na swoje , indywidualne potrzeby i na tym etapie żadna tajemna i profesjonalna wiedza nie jest potrzebna . Chodzi wyłącznie o zachęcenie do własnej ( nawet jeśli kulawej) hodowli , własnych matek , nawet jeśli nie po matkach reprodukcyjnych to jest to pierwszorzędna zabawa i niesamowita satysfakcja bo przecież nie może się nie udać. Jak się już zacznie to dalej samo idzie , tyle że oczywiście na dobrym selekcjonowanym przez innych materiale - ambicje muszą być racjonalne . Nie można też przesadzać z wymaganiami i oczekiwaniami bo wyżej doopy ..... ale zawsze warto bo to najfajniejsze w pszczelarstwie .

Oczywiście chętnie poczytamy jak się hoduje matki w szerokim świecie Wybitnych Ekspertów , ale na zasadzie ciekawostki , nie żeby zaraz konkurować na światowym rynku Wybitnych Hodowców. :shock: to zostawiamy pszczelarzom naturalnym - oni wierzą w siebie bez umiaru.

pozdrawiam wszystkich tańczących z pszczołami
manio pokrzywowy-zastodolny :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 kwietnia 2019, 19:21 - ndz 

Rejestracja: 15 września 2009, 22:27 - wt
Posty: 6015
Lokalizacja: Góry Świętokrzyskie
Ule na jakich gospodaruję: Langstroth 3/4
Miejscowość z jakiej piszesz: Słupia
Mariusz, na razie to patrzę czy ktokolwiek wie o czym piszę.

Temat znany od kilkudziesięciu lat.

Pozdro,
Leszek

_________________
http://www.polbart.com/matki-pszczele


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 kwietnia 2019, 20:02 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 marca 2018, 18:28 - sob
Posty: 2149
Ule na jakich gospodaruję: wlp
Miejscowość z jakiej piszesz: krakow
Ja tam nie jestem hodowca ,mam u siebie rozne matki ,f2/f3/f5 i nie widze zadnego problemu .sa lepsze niz matki od nie jednego hodowcy ktore musialem kupic a po straconym roku je zgniesc pod butem .mam kilka fajnych matek po ktorych ciagne kolejne .czasem cos kupie ale zadko ,i to tylko od pewnego hodowcy .szkoda czasu i pieniedzy na byle co ...
Ps.znam pszczelarza co od kilkunastu lat matki nie kupil ,pszczoly ma wzorowe i miodu wykreca tez niemalo.

_________________
pszczółki są fajne ,pszczółki lubić trzeba ,kto lubi pszczółki pójdzie do nieba .Grześ ,pozdrawiam .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 kwietnia 2019, 20:17 - ndz 

Rejestracja: 21 grudnia 2016, 15:38 - śr
Posty: 1234
Ule na jakich gospodaruję: wz, 1/2 dadant
Miejscowość z jakiej piszesz: Puławy
szymek1 pisze:
Ja tam nie jestem hodowca ,mam u siebie rozne matki ,f2/f3/f5 i nie widze zadnego problemu .sa lepsze niz matki od nie jednego hodowcy ktore musialem kupic a po straconym roku je zgniesc pod butem .mam kilka fajnych matek po ktorych ciagne kolejne .czasem cos kupie ale zadko ,i to tylko od pewnego hodowcy .szkoda czasu i pieniedzy na byle co ...
Ps.znam pszczelarza co od kilkunastu lat matki nie kupil ,pszczoly ma wzorowe i miodu wykreca tez niemalo.


O i tu się zgadzamy, bez lizania i filozofii :okok: :okok:

oczywiście, że dla hodowców co by mieli kasę i mogli sobie "wszyskicho" kupić najlepiej by było, jak by matki każdy co roku wymieniał i oczywiście kupował. Wiem, że odchowywanie matek od tych kupionych, według niektórych to złodziejstwo, ale każdy powinien mieć część swoich własnych dla przyjemności, dla oszczędności i dla zdrowotności.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 kwietnia 2019, 20:19 - ndz 

Rejestracja: 20 grudnia 2013, 13:34 - pt
Posty: 250
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: podkarpacie, małopol
szymek1
Tytuł: Re: początkujący - łączenie odkładów - nowe ulePost: sob 11 sty 2014, 01:18
szymek1 pisze:
czesc, to mój pierwszy post na forum 8) fajnie. tez mam dylemat jak powiększyć pasiekę? obecnie mam 2 rodziny,ule zakupiłem we wrześniu ,na wiosne planuje kupic 2 odkłady i jak moje pszczolki ladnie przezimują chce zrobić ze 4 odkłady.aktualnie jestem na etapie robienia uli itd. zafascynowałem się pszczolkami wręcz w nich zakochałem :) pozdrawiam wszystkich mam nadzieje ze z wasza pomocą poradzę sobie bo na razie jestem zielony,czytam dużo chlone wiedze jak gabka .



rozumiem ze z tych 2 pierwszych uli jest to f5?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 kwietnia 2019, 20:22 - ndz 

Rejestracja: 14 stycznia 2011, 11:35 - pt
Posty: 531
Lokalizacja: płońsk
polbart pisze:
Wyobraźcie sobie, że o nowoczesnej hodowli matek pszczeli, w naszym kraju nikt oprócz mnie nie ma zielonego pojęcia.
Czy ta wiedza tajemna i niezwykła ma związek z bliskością Łysej Góry?.

_________________
godzięba


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 kwietnia 2019, 20:27 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 sierpnia 2011, 22:35 - śr
Posty: 2635
Lokalizacja: Ełk
Ule na jakich gospodaruję: 1/2D
no to teraz rozumiecie dlaczego nikt szanujący się nic nie napisze ?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 339 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  

Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group

www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php



    Matki pszczele Pasieka Zarodowa Aga    Słoje 900   baner na stron

       baner czasopisma Pasieka

Pasieka Pod Lipą w Dzietrznikach      Pasieka Pogodny Piątek   FERENC FRANCISZEK KNIEJA

   Producent sprzętu pszczelarskiego   



Chcesz zareklamować swoją stronę na naszej skontaktuj sie z Administratorem


"Wszystkie prawa zastrzeżone"©. Zakaz powielania i rozpowszechniania treści oraz zdjęć z forum bez zgody autora i Administracji