www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php


FORUM PSZCZELARSKIE PASIEKI "AMBROZJA" WITA MIŁOŚNIKÓW

Miód Pasieka Ule Matki - Pszczelarstwo to Nasza pasja.
Dzisiaj jest 27 maja 2019, 14:50 - pn
api-inhalacje.pl Pasieka Ambrozja

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 341 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 3, 4, 5, 6, 7
Autor Wiadomość
Post: 07 maja 2019, 07:27 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 marca 2018, 18:28 - sob
Posty: 2163
Ule na jakich gospodaruję: wlp
Miejscowość z jakiej piszesz: krakow
pisiorek pisze:
Jezu zmiłuj się bo sam nie wierzę w to co czytam :załamka: :blee:


sorki że tak to skwitowałem ale taki już jestem .
było 1001 sposobów na warrozę teraz jest 1001 sposobów na wyhodowanie sobie matki :haha: i spory starszych panów czy z niezapłodnionego jajka wyjdzie matka czy tranzwestyta :?: :załamka: :załamka:

w naturze są 3 sposoby . matecznik na cichą wymiane , ratynkowy ,rojowy .
wszystko .ja tutaj czytam ,ten przekłada na takie mleczko ,ten robi tak ,ten siak ,ten w rodzinach bez matki ten w obecności matki ,taki sposób lepszy ? nie mój jest najlepszy itd .koń by się uśmiał :lol:
a już pisanie że takie matki mają tyle rureczek jajowodowych a takie mają mniej to dla mnie jest niepoważne .przepraszam że to piszę ale nie lubię być obłudny . piszę jak uważam .
największą ściemą dziśiejszego pszczelarstwa to jest wbijanie ludziom do głowy marketingu że matki hodowlane są wartościowe ,są prawie pozłacane :P
prawda jest taka że kupując 10-ć matek u hodowcy kończy się tak że w ulach po jakimś czasie mamy 3 albo 5 .
bo tą żetną przy podkładaniu ,tamta ma urwane skrzydełko ,kolejna ledwo łazi i zamiast lecieć w lot godowy spadnie z wylotka w trawę ,ze 2 nie wrócą z unasienniania ,te co zaczną czerwić też nie wszystkie są złote i trzeba zrobić segregację . to jest real z życia codziennego .
tym czasem nawet jak się wyhoduje 10 matek z mateczników ratunkowych w efekcie końcowym w ulach mamy minimum 8 .podkładając matecznik matki są przyjmowane prawie w 100% ,oblatują się też prawie wszystkie i czerwią tak że ja nie widzę żadnej różnicy między matkami które kupiłem .a miały być hodowlane ,wartościowe i pozłacane .
to jest moje zdanie .pozdrawiam :P

_________________
pszczółki są fajne ,pszczółki lubić trzeba ,kto lubi pszczółki pójdzie do nieba .Grześ ,pozdrawiam .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 maja 2019, 07:59 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 listopada 2014, 18:36 - sob
Posty: 1241
Lokalizacja: Roztocze
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: Zamosc
Pisiu a boli cię główka ? :zmęczony:

_________________
PRACA Z ODKŁADAMI https://www.youtube.com/channel/UCZZuAq ... _as=public


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 maja 2019, 08:05 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 marca 2018, 18:28 - sob
Posty: 2163
Ule na jakich gospodaruję: wlp
Miejscowość z jakiej piszesz: krakow
KNIEJA pisze:
Pisiu a boli cię główka ? :zmęczony:

Franku ,przedstawiłem swoje zdanie ,nie musisz się z nim zgadzać ,nic mnie nie boli i czuję się całkiem ok .
wiem że w dzisiejszym pszczelarstwie jest pewna moda ,ale ja nie koniecznie muszę za tą modą podążać .tak myślę :)

_________________
pszczółki są fajne ,pszczółki lubić trzeba ,kto lubi pszczółki pójdzie do nieba .Grześ ,pozdrawiam .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 maja 2019, 08:36 - wt 

Rejestracja: 11 stycznia 2011, 22:33 - wt
Posty: 620
Lokalizacja: Góry Świętokrzyskie
Ule na jakich gospodaruję: Warszawskie Zwykłe
pisiorek pisze:
pisiorek pisze:
Jezu zmiłuj się bo sam nie wierzę w to co czytam :załamka: :blee:


sorki że tak to skwitowałem ale taki już jestem .
było 1001 sposobów na warrozę teraz jest 1001 sposobów na wyhodowanie sobie matki :haha: i spory starszych panów czy z niezapłodnionego jajka wyjdzie matka czy tranzwestyta :?: :załamka: :załamka:

w naturze są 3 sposoby . matecznik na cichą wymiane , ratynkowy ,rojowy .
wszystko .ja tutaj czytam ,ten przekłada na takie mleczko ,ten robi tak ,ten siak ,ten w rodzinach bez matki ten w obecności matki ,taki sposób lepszy ? nie mój jest najlepszy itd .koń by się uśmiał :lol:
a już pisanie że takie matki mają tyle rureczek jajowodowych a takie mają mniej to dla mnie jest niepoważne .przepraszam że to piszę ale nie lubię być obłudny . piszę jak uważam .
największą ściemą dziśiejszego pszczelarstwa to jest wbijanie ludziom do głowy marketingu że matki hodowlane są wartościowe ,są prawie pozłacane :P
prawda jest taka że kupując 10-ć matek u hodowcy kończy się tak że w ulach po jakimś czasie mamy 3 albo 5 .
bo tą żetną przy podkładaniu ,tamta ma urwane skrzydełko ,kolejna ledwo łazi i zamiast lecieć w lot godowy spadnie z wylotka w trawę ,ze 2 nie wrócą z unasienniania ,te co zaczną czerwić też nie wszystkie są złote i trzeba zrobić segregację . to jest real z życia codziennego .
tym czasem nawet jak się wyhoduje 10 matek z mateczników ratunkowych w efekcie końcowym w ulach mamy minimum 8 .podkładając matecznik matki są przyjmowane prawie w 100% ,oblatują się też prawie wszystkie i czerwią tak że ja nie widzę żadnej różnicy między matkami które kupiłem .a miały być hodowlane ,wartościowe i pozłacane .
to jest moje zdanie .pozdrawiam :P


Brawo - też tak myślę.
Większość kupowanych matek jest do d..y.
Czasami z kupuję co kilka lat ale tylko po to żeby wprowadzić tzw. inną krew do pasieki.

_________________
Z Pozdrowieniem: bohtyn-ociec
Lubię ule Warszawskie Zwykłe.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 maja 2019, 09:57 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lipca 2015, 16:01 - śr
Posty: 1088
Lokalizacja: Warszawa/Bydgoszcz
Ule na jakich gospodaruję: wlkp.10r+wlkp-18tka=60uli prod
Miejscowość z jakiej piszesz: Warszawa
pisiorek,
ociec,

ogólnie macie trochę racji - z tym że najwięcej złego robi sam transport w klateczce z kilkoma pszczołami bo co to za opieka nad "noworodkiem" jak taka matka potrzebuje wg badań min 300 pszczół - choć ta min ilość dotyczy unasiennienia w uliku weselnym ale ja ją zakładam też jako minimalną od 1 min życia...

ale ogólnie i tak wolę matki "in vitro" z łyżeczki chińskiej niż natualne - z "in vitro" mam matki kiedy chce i jakiej linii chce - a nie kiedy i jakie akurat są - nie każda dobra rodzina chce się roić... -ale wszystko zależy od skali działania... ale uważam jednak że pow 10 uli to każdy pszczelarz powinien umieć hodować swoje matki - ale nie jako ratunkowe...

_________________
matki pszczele

Krainka: celle, prima, kortówka

Buckfast od Polbarta: saharnesis S105, elgon26, buckfast b625


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 maja 2019, 09:58 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lipca 2015, 16:01 - śr
Posty: 1088
Lokalizacja: Warszawa/Bydgoszcz
Ule na jakich gospodaruję: wlkp.10r+wlkp-18tka=60uli prod
Miejscowość z jakiej piszesz: Warszawa
polbart,
P. Leszku - ma Pan rację - wiem, że chodzi o przyjęcie jak największej liczby larw przy zastosowaniu startera - jak są jakieś trefne larwy (uszkodzone) to ich nie przyjmą - w sumie nie robi to szkody dla tych matek tak wyhodowanych - także faktycznie przesadziłem trochę pisząc ze takie matki są gorsze... ale ze starterem jest dodatkowa zabawa dla pszczelarza - do tych kilku serii jakie zakładam w odstępach tygodniowych starter się nie bardzo sprawdzi - szkoda marnować i stresować pszczoły w nim jak jest potrzebny 1 raz na tydzień... a i kto by mi w poniedziałek przełożył ramkę do rodziny wychowującej jak jestem w pracy w Wa-wie a hodowla pod Bydgoszczą... stąd starter pomijam - jest on przydatny jak chce się mieć DUZO matek (lepsze przyjęcia przełożonych larw) i kolejne serie zakłada się dzień po dniu...

_________________
matki pszczele

Krainka: celle, prima, kortówka

Buckfast od Polbarta: saharnesis S105, elgon26, buckfast b625


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 maja 2019, 09:58 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lipca 2015, 16:01 - śr
Posty: 1088
Lokalizacja: Warszawa/Bydgoszcz
Ule na jakich gospodaruję: wlkp.10r+wlkp-18tka=60uli prod
Miejscowość z jakiej piszesz: Warszawa
baru0 pisze:
tomi007, KNIEJA,
A czy nie zdarza się żeby poszła rójka z takiej rodziny ?
Ja stosuje osierocone rodziny do wychowu matek , przekładam chińską ;) z mleczkiem, więc odpada "podlewanie " .
Wcześniej oczywiście ogrzana i wyczyszczona w rodzinie wychowującej .
Przyjęcia oczywiście związane z pogodą ;) .


raz rójka mi poszła - ale to dlatego że przekombinowałem bo zasiliłem rodzinę wychowująca duża ilością czerwiu na wygryzieniu i miały też założone już swoje mateczniki w rodni - trzeba było wtedy odkład zrobić z matką a nie je tylko zerwać i dodać węzę... no ale cóż nie chciałem hodować matek w bezmatku i myślałem ze będzie ok - a nie miałem innej takiej fajnej rodziny bo już odkłady były zrobione...

z tego co rozumiem z opisu to matki hodujesz nie metodą cichej wymiany - tylko metodą matek ratunkowych (bez obecności matki) a w tak uzyskany sposób matki ponoć są gorsze bo stres rodziny wpływa na jakość mleczka jakim jest karmiona matka - ale badań konkretnych nie znam - tak tylko czytałem i słyszałem...

jak chcesz ograniczyć ryzyko rójki to mateczniki z nad kraty należy przełożyć do cieplarki jak tylko są zasklepione ale musza być już też trochę mocniej obudowane woskiem - takie całkiem świeżo zasklepione 1-2 h godzinę wcześniej czasami zamierają w cieplarce... ewentualnie po zasklepianiu dać miedzy czerw do bezmatka aby tam się wygrzały i na 2 dni przed planowanym wygryzieniem zaizolować lokówkami... - nigdy jeszcze nie trzymałem mateczników do etapu ich wygryzienia w rodzinie wychowującej - taka rodzina jest zawsze silna więc podejrzewam że faktycznie stara matka słysząc kwakanie młodych mogłaby uciec - choć najpierw powinna być do tego przygotowana tj. odchudzona - teoretycznie wiec na te 2-3 dni wcześniej powinna ograniczyć czerwienie

_________________
matki pszczele

Krainka: celle, prima, kortówka

Buckfast od Polbarta: saharnesis S105, elgon26, buckfast b625


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 maja 2019, 09:58 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lipca 2015, 16:01 - śr
Posty: 1088
Lokalizacja: Warszawa/Bydgoszcz
Ule na jakich gospodaruję: wlkp.10r+wlkp-18tka=60uli prod
Miejscowość z jakiej piszesz: Warszawa
kudlaty,

z 24 przełożonych larw rzadko się zdarza aby z pominięciem startera odpaliły wszystkie "cycki" - dużo to jest jak jest ich 18... z reguły jest ich mniej niż 15...

ostatnio na 5 ramek tak to wyszło :
17 z 24 (rodzina wychowująca Gema)
17 z 24 (rodzina wychowująca Elgon 26 z czarną matką)
12 z 24 (rodzina wychowująca B625)
8 z 24 (rodzina wychowująca S105)
6 z 24 (rodzina wychowująca krainka Niw - a i swoje 2-3 mateczniki pociągnęły rodni...)

czyli średnia wyszła 50% tj 12... - dla mnie to już b. ładnie....

_________________
matki pszczele

Krainka: celle, prima, kortówka

Buckfast od Polbarta: saharnesis S105, elgon26, buckfast b625


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 maja 2019, 10:28 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lipca 2015, 16:01 - śr
Posty: 1088
Lokalizacja: Warszawa/Bydgoszcz
Ule na jakich gospodaruję: wlkp.10r+wlkp-18tka=60uli prod
Miejscowość z jakiej piszesz: Warszawa
paraglider pisze:
Nigdy nie miałem Nicota dlatego , że pierwszy był Jenter i to za dolary . potem już tylko łyżeczka chińska . Wtedy po raz pierwszy poddałem do odciągnięcia mateczników miseczki z trzydniowymi jajkami . Akcja się powiodła w 50% . Byłem ciekaw czy na młodszych jajach też się powiedzie . Okazało się , że na dwudniowych jajach było jeszcze lepiej , bo przyjętych mateczników było o 25 % więcej , być może dlatego iż w drugim przypadku podkarmiałem pszczoły cały czas sytą miodową . Dzisiaj wolę użyć "cycek woskowych" , które sam produkuję . Dla debiutantów z łyżeczką chińską jedna uwaga : zdecydowanie łatwiej wydobywa się larwy z plastra ciemniejszego- przeczerwionego .


Panie Januszu...

ja "cycki" i lokówki Nicota też kupiłem za Dolary tyle że na wschodzie a nie zachodzie - tj u Chińczyka - a i teraz to groszowe sprawy...
tu taki zestawik na 10 "cycków" z lokówkami i wszystkimi mocowaniami - https://pl.aliexpress.com/item/1-zestaw ... 716ec7d-11

w cenie za około 12 zł już z ceną przesyłki do Polski...

Ramki Nicota do izolacji matki wg mnie nie warto kupować choć jej podróbka u Chińczyka kosztuje około 40 zł
https://pl.aliexpress.com/item/Pszczela ... c273f573-1


zamiast niej lepiej nabyć polecane łyżeczki chińskie z bambusowym trzpieniem:

http://pl.aliexpress.com/item/Beehive-B ... st=ae803_3

5 szt za jakieś 5 zł i tez ta cena obejmuje już koszt dostawy...

tylko że teraz to już "po ptokach" - bo zanim to przyjdzie od Chińczuka do PL to będzie połowa lipca...

także jak widać sprzęt do hodowli matek drogi nie jest... - a jak ktoś zacznie sam hodować matki to będzie widział ile to trzeba zachodu i prach aby "wyprodukować" matkę... - przy czym nie jest to ciężka praca - ale to jednak taka "koronkowa" robota

_________________
matki pszczele

Krainka: celle, prima, kortówka

Buckfast od Polbarta: saharnesis S105, elgon26, buckfast b625


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 maja 2019, 11:16 - wt 

Rejestracja: 11 stycznia 2011, 22:33 - wt
Posty: 620
Lokalizacja: Góry Świętokrzyskie
Ule na jakich gospodaruję: Warszawskie Zwykłe
Całe szczęście, że w cudzysłowie :thank:

_________________
Z Pozdrowieniem: bohtyn-ociec
Lubię ule Warszawskie Zwykłe.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 maja 2019, 12:14 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 kwietnia 2008, 21:09 - śr
Posty: 3140
Lokalizacja: Rzepiennik Biskupi
Ule na jakich gospodaruję: wlkp
KNIEJA,
Dzięki ,czasem mam przyjęcia 28 na 30 a czasem 10 :wink: .Zwalałem to większości na siebie lub pogodę .Po testuje z podlewaniem mleczkiem .
tomi007, Matki hoduję już kilka sezonów i to sukcesywnie przez cały sezon ,w większości na własny użytek ew. pomoc koleżeńska .Dla mnie więcej zabawy by było sprawdzanie czy czasem nie pójdzie rójka z dużej rodziny ;) .
Jestem na miejscu wiec zrobienie startera to pikuś .
O jakości nie będę dyskutował (koledzy zadowoleni ja też ),co do wielkości to jest różnie w zależności od reproduktorki , pogody i czasu (w sezonie ),jednak nigdy mi waga nie pokazała poniżej normy ;) . a czasem wychodzą b.duże :) .

_________________
W wolnej chwili-Pasieka Bajorek
Dążyć do ideału nie znaczy nim być ;) .
Jestem Polakiem i jestem z tego dumny .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 maja 2019, 13:41 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lipca 2015, 16:01 - śr
Posty: 1088
Lokalizacja: Warszawa/Bydgoszcz
Ule na jakich gospodaruję: wlkp.10r+wlkp-18tka=60uli prod
Miejscowość z jakiej piszesz: Warszawa
tu jakieś wyniki badań ws ciężaru matek:

http://www.pszczoly.pl/jerzy_wilde/jerzy_wilde2.php

_________________
matki pszczele

Krainka: celle, prima, kortówka

Buckfast od Polbarta: saharnesis S105, elgon26, buckfast b625


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 maja 2019, 13:51 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lipca 2010, 09:15 - sob
Posty: 2388
Lokalizacja: Pogórze Izerskie
Ule na jakich gospodaruję: dadant jednościenny nadstawkow
Co z tych badań wynika dla ciebie?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 maja 2019, 13:59 - wt 

Rejestracja: 31 sierpnia 2007, 20:56 - pt
Posty: 832
Lokalizacja: Małopolska
Ule na jakich gospodaruję: dadant
tomi007 pisze:
- nigdy jeszcze nie trzymałem mateczników do etapu ich wygryzienia w rodzinie wychowującej

A te do sprzedaży gdzie je trzymasz, bo chyba pisałeś że nie wkładasz do cieplarki.
Pozrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 maja 2019, 14:41 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lipca 2015, 16:01 - śr
Posty: 1088
Lokalizacja: Warszawa/Bydgoszcz
Ule na jakich gospodaruję: wlkp.10r+wlkp-18tka=60uli prod
Miejscowość z jakiej piszesz: Warszawa
Odnowiciel pisze:
tomi007 pisze:
- nigdy jeszcze nie trzymałem mateczników do etapu ich wygryzienia w rodzinie wychowującej

A te do sprzedaży gdzie je trzymasz, bo chyba pisałeś że nie wkładasz do cieplarki.
Pozrawiam.


coś źle chyba zrozumiałeś - zasklepione mateczniki w sobotę idą u mnie do cieplarki
w niedzielę w ich miejsce idzie kolejna ramka hodowlana z przełożonymi larwami do rodziny wychowującej...

natomiast do cieplarki zasklepionych mateczników wyjątkowo nie wkładam jak daję takie do wygrzania i wygryzienia do odkładu... wówczas w sobote spr czy te korki są już wygryzione - 2 razy udało mi się nawet widzieć jak matka przy mnie się "rodzi" w odkładzie - od razu została oznakowana...

jak przyjeżdżam rano w sobotę to duża cześć matek jeszcze się cały czas wygryza w cieplarce - takie korki z ruszającymi się pod światło matkami są idealne do podania do ulika weselnego po zabraniu z niego matki unasiennionej...

teraz wyjątkowo trzymałem 1 tegoroczną serię dłużej w rodzinie wychowującej bo zamiast przełożyć ją do cieplarki w sobotę 27-04 (choć powinna to być niedziela) to przełożyłem dopiero w pt 3 maja - ale one miały wygryźć się na niedziele 05-05 (a nie sobotę) - i tak się wygryzały - pt 3 maja miałem wolny wiec wszystko pasowało - nie było ryzyka że jakiś "wcześniak" wszystko popsuje bo od pt rana do niedzieli było jeszcze 2 dni...

kiedyś przeoczyłem dziki matecznik w rodzinie wychowującej - zalożyly go na ramce przeniesionej z rodni - wygryzła się z niego wcześniej mała matka "piczka" i zgryzła mi 12 pięknych mateczników... - dlatego trzeba izolować mateczniki /przenosić do cieplarki min na 2 dni przed planowanym wygryzaniem - 1 dzień to może być za mało - szczególnie jak ktoś nie ma doświadczenia i przekłada za duże larwy... - wówczas matki z takich larw wygryzają się dzień wcześniej bo są starsze niż pszczelarz sadził podczas ich przekładania...

_________________
matki pszczele

Krainka: celle, prima, kortówka

Buckfast od Polbarta: saharnesis S105, elgon26, buckfast b625


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 maja 2019, 16:11 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 listopada 2009, 01:01 - czw
Posty: 2364
Lokalizacja: mad górną Mierzawą
Ule na jakich gospodaruję: 1/2D (szczątkowo wlkp)
tomi007 pisze:
tu jakieś wyniki badań ws ciężaru matek:

http://www.pszczoly.pl/jerzy_wilde/jerzy_wilde2.php

Ha, wreszcie jakieś konkretne wyniki badań.
Tylko co z nich wynika?
A no nic rewelacyjnego, a jeżeli już to coś dokładnie odwrotnego od powszechnie głoszonych teorii...
To znaczy, nie widać praktycznie żadnej różnicy między poszczególnymi sposobami wychowu matek, a nawet gorsze są wyniki u matek wychowanych w obecności matki ! i to przy przekładaniu łyżeczką chińską, co z kolei w odkładach i rodzinach osieroconych dało najlepsze wyniki.

Tak różnice są na tyle nieistotne, że moim zdaniem są one wynikiem całkiem innych czynników niż w założeniach, przypadkowych .

_________________
Pozdrawiam, dziadek Józef - pszczelarz na 10 ulach za stodołą.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 maja 2019, 16:34 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lipca 2015, 16:01 - śr
Posty: 1088
Lokalizacja: Warszawa/Bydgoszcz
Ule na jakich gospodaruję: wlkp.10r+wlkp-18tka=60uli prod
Miejscowość z jakiej piszesz: Warszawa
JM,

Właśnie te wyniki mi się nie podobają bo przecież każdy wie że matki z cichej wymiany i rojowe są z reguły lepsze od ratunkowych... Także być może było to badanie źle zrobione...

A i wybrano rodzinę wychowująca z matką w nastroju rojowym - a to nie to samo co cicha wymiana gdzie rodzina pracuje normalnie...

Zabrakło właśnie badania dla normalnej produkcyjnej silnej rodziny bez objawów nastroju rojowego..

Dodatkowo skupiono się tylko na wadze - nawet nie spr procentu unasienienia jak i jakości czerwienia - dkatego powinno się też przeprowadzić dalsze badania... Na podst których być może wyszlaby korelacja że faktycznie tylko waga się liczy... Ale to wymagałoby więcej pracy - zimowli i oceny terenowej w 2 kolejnych latach na próbie min 10 matek z każdego typu hodowli...

_________________
matki pszczele

Krainka: celle, prima, kortówka

Buckfast od Polbarta: saharnesis S105, elgon26, buckfast b625


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 maja 2019, 16:56 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lipca 2010, 09:15 - sob
Posty: 2388
Lokalizacja: Pogórze Izerskie
Ule na jakich gospodaruję: dadant jednościenny nadstawkow
JM pisze:
a nawet gorsze są wyniki u matek wychowanych w obecności matki !

Włśanie dlatego zadałem wyżej pytanie.
Przytaczać badania ,których wyniki są inne niż własne przekonania i nie dać komentarza .
Teraz jednak juz wszystko jasne:
tomi007 pisze:
Właśnie te wyniki mi się nie podobają bo przecież każdy wie że matki z cichej wymiany i rojowe są z reguły lepsze od ratunkowych... Także być może było to badanie źle zrobione...


Mam jeszcze jedno pytanie:
tomi007 pisze:
ale uważam jednak że pow 10 uli to każdy pszczelarz powinien umieć hodować swoje matki - ale nie jako ratunkowe...


tomi007 pisze:
bo przecież każdy wie że matki z cichej wymiany i rojowe są z reguły lepsze od ratunkowych...


jakie matki wychowujesz tą metodą-ratunkowe,rojowe,z cichej wymiany?

tomi007 pisze:
żadnych starterów itp. bajerów więcej nie trzeba - ładna ramka z jajami i młodziutkimi larwami od najlepszej rodziny wystarczy + druga b silna zdrowa rodzina jako rodzina wychowująca... ramkę hodowlaną wystarczy umieścić w niej w 2 korpusie nad krata -


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 maja 2019, 20:43 - wt 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 czerwca 2009, 22:59 - czw
Posty: 5955
Lokalizacja: Ciemnogród 724227381
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski, dadant
tomi007 pisze:
kudlaty,

z 24 przełożonych larw rzadko się zdarza aby z pominięciem startera odpaliły wszystkie "cycki" - dużo to jest jak jest ich 18... z reguły jest ich mniej niż 15...

ostatnio na 5 ramek tak to wyszło :
17 z 24 (rodzina wychowująca Gema)
17 z 24 (rodzina wychowująca Elgon 26 z czarną matką)
12 z 24 (rodzina wychowująca B625)
8 z 24 (rodzina wychowująca S105)
6 z 24 (rodzina wychowująca krainka Niw - a i swoje 2-3 mateczniki pociągnęły rodni...)

czyli średnia wyszła 50% tj 12... - dla mnie to już b. ładnie....

starter nie jest od tego żeby przyjęcia były 100% tylko dla wygody posiadacza, czy przyjmą 100% czy 50 to bez znaczenia bo starterów jest kilka, odpalone mateczniki trafiają do docelowych rodzin a na ich miejsce idą następne larwy dzięki czemu nie trzymam pustych listew po ulach tylko wszystko jest w użyciu i tak można się bawić dzień po dniu przez cały sezon, matek też nie macam rękami tylko operuje samymi matecznikami dla normalnych ludzi mam też mateczniki na wyjściu z gwarancją że wyjdzie wszystko a w razie czego zamieniam sztuka na sztukę tak więc odbierający mają zawsze `100% przyjęć bo z jednodniówkami często tylko z nazwy różnie bywa, od kilku lat nie wiem co to problemy z unasienianiem czy jakieś cuda z zalatywaniem sie matek czy człapaniem na piechotę przed ulami bo wracają i czerwią praktycznie wszystkie

_________________
ci co potrafią robią to, ci którzy nie potrafią uczą innych


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 maja 2019, 06:31 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lipca 2015, 16:01 - śr
Posty: 1088
Lokalizacja: Warszawa/Bydgoszcz
Ule na jakich gospodaruję: wlkp.10r+wlkp-18tka=60uli prod
Miejscowość z jakiej piszesz: Warszawa
emka24,

Jak dasz ramkę hodowlaną* nad kratę do normalnej rodziny to taką metodę nazywa się metodą cichej wymiany bo na dole matka normalnie czerwi i rodzina pracuje tak jakby właśnie miało zajść zjawisko cichej wymiany... Różnica jest tylko taka że nad krata jest więcej niż 1-2 mateczniki ale silna rodzina spokojnie odcuagnie do 20 ładnych matecznikow... W tych bardzo dużych matecznikach po wygryzieniu matki zostaje jeszcze sporo mleczka na dnie - czasami jest to cała miseczka... I w sumie najczęściej na tym. Polega różnica w wielkości matecznika - mniejszy (średni) po wygryzieniu ma mniejszy zapas jakieś pół lub 1/4 miseczki a matki są identyczne... Moim zdaniem Ten nadmiar mleczka powoduje wydłużenie matecznika o te 0.5 cm...

* przy czym przez ramkę hodowlana rozumiem ramkę z przełożonym larwami do miseczek systemu Nicota... - po tyg tak wygląda - tu przyjęły wyjątkowo dużo larw - a etap startera był pominiety


Obrazek

_________________
matki pszczele

Krainka: celle, prima, kortówka

Buckfast od Polbarta: saharnesis S105, elgon26, buckfast b625


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 maja 2019, 06:55 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lipca 2010, 09:15 - sob
Posty: 2388
Lokalizacja: Pogórze Izerskie
Ule na jakich gospodaruję: dadant jednościenny nadstawkow
tomi007,
jak tak dasz ramkę to jest to matka ratunkowa.Wstawiasz ramkę hodowlaną w takie miejsce-w twoim przypadku w drugi korpus nad gniazdo,do którego nie dociera substancja mateczna i to motywuje pszczoły do budowy mateczników-ratunkowych.
Są dwie metody hodowli matek 1) w obecności matki ,ale oddzielonej od niej przegrodą ,korpusami lub 2) bez obecności matki.Obie wykorzystują brak kontaktu z substancją mateczną i co za tym idzie odciąganie mateczników ratunkowych.
Wykorzystanie ramki hodowlanej pozwala na kontrolę hodowli,odpowiedni materiał poddany w odpowiednim czasie (najlepszym dla procesu hodowli i pozwalającym na planowanie kolejnych kroków, bo termin wygryzania jest określony)
Jak chcesz mieć matki z cichej wymiany to umieść ramkę hodowlaną w gnieździe ,w którym swobodnie "pracuje "matka.

Nawiasem mówiąc to nie ma znaczenia -najważniejsze by matka była zdrowa,tworzyła zdrowe silne rodziny i spełniała oczekiwania pszczelarza.
Jeśli rodzina nam odpowiada to można jej samej pozwolić na wychowanie sobie matki.
Nie brać do rozmnażania matek rojowych.Istnieje pogląd ,że matki rojowe są dobre jeśli do rójki doszło z winy pszczelarza,tylko skąd pszczelarz będzie wiedział ,że popełnia błędy,bo chyba gdyby to wiedział ,to nie popełniał by ich.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 maja 2019, 08:14 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lipca 2015, 16:01 - śr
Posty: 1088
Lokalizacja: Warszawa/Bydgoszcz
Ule na jakich gospodaruję: wlkp.10r+wlkp-18tka=60uli prod
Miejscowość z jakiej piszesz: Warszawa
emka24,

wg mnie masz i nie masz rację z tym brakiem substancji matecznej - np. jak wytłumaczysz fakt, że często jest tak że po przeniesieniu ramki z czerwiem otwartym do góry pomimo obecności jajeczek i larw (raz więcej raz mniej - zależy jaki to czerw) pszczoły często nie pociągną na takiej ramce żadnego matecznika (najczęściej jak nie są gotowe tj. są słabsze....) - a jak pociągną to zazwyczaj ma to miejsce tuż nad kratą u samego doły ramki gdzie substancji matecznej raczej nie brakuje - bo to raptem 3-5 cm od czerwiu w dolnym korpusie - różnica jest tylko taka że matka nie ma tam dostępu itp... zwróc uwagę na fotkę jaką dziś wkleiłem w poprzednim poście - akurat więcej mateczników odciągnęły bliżej dołu - a tam musiało być "teretycznie" więcej substancji matecznej skoro jest to bliżej rodni...

a i patrząc z drugiej strony na zjawisko cichej wymiany... to tez zapewne jest to "zjawisko powodowane brakiem substancji matecznej" - z jakiegoś powodu chcą matkę wymienić - jak matka jest stara albo wadliwa (np. brak nózki, złe czerwienie) - stare matki się wolniej ruszają, gorzej czerwią, kulawe podobnie - tak więc też brakuje substancji matecznej... i patrząc tylko na substancję mateczną to matki z cichej wymiany ze wzgl na mniejszą ilość substancji matecznej w gnieździe też wg tego kryterium jej braku są matkami "ratunkowymi"...

poza tym zauważ różnice - pszczoły odciągają mateczniki bo larwy są przełożone do większych komórek - starter robi się tylko po to aby właśnie przez absolutny brak substancji matecznej przyjęły większą ilość larw... - gdyby w górnym korpusie całkowicie brakowało substancji matecznej to nikt by się w startery przecież nie bawił...

wiec nie ma co się tu spierać - hodowla matek w obecności starej matki jest nazywana metodą hodowli "cichej wymiany" - a przy braku matki - "metodą matek ratunkowych"

przy metodzie hodowli wg cichej wymiany nie ma stresu dla rodziny wychowującej... pszczoły pracują normlanie - i prawdopodobnie by się nie wyroiły w sytuacji wygryzienia matek (chyba ze same ciągnęłyby mateczniki w rodni) gdyż same rojki nie planowały - pierwsza matka jaka by się wygryzła zgryzłaby pozostałe mateczniki - ewentualnie zostałaby z nich najlepsza - i ta by się unasienniła i gdyby usunąć kratę zapewnie zastąpiłaby starą matkę... - choć to tylko przypuszczenia... w każdym razie jeżeli rodzina nie byłaby w nastroju rojowym to stara matka jako ciężka tj w pełni rozczerwiona miałby problem z lataniem.. - zresztą aby doszło do rójki nie chodzi tylko o samą dodatkową młodą matkę - musi być odpowiedni skład rodziny - dużo pszczół w średnim wieku (około 12-20 dni) które się nudzą (brak przypływu nektaru do przerobu/plastrów do budowy) +nadmiar karmicielek w stosunku do otwartego czerwiu...

a i dziwnym trafem większość osób które hodują matki wolą matki hodowane przy obecności starej matki - tj metodą "cichej wymiany" - zwróci uwagę na cudzysłów - bo on coś oznacza - tj nie jest to cicha wymiana - ciężko byłoby uzyskać takie matki - reproduktorka musiałaby być stara lub trzeba by ją celowo uszkodzić - potem bawić się w izolowanie/wycianianie 2-3 mateczników...

_________________
matki pszczele

Krainka: celle, prima, kortówka

Buckfast od Polbarta: saharnesis S105, elgon26, buckfast b625


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 maja 2019, 08:46 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lipca 2010, 09:15 - sob
Posty: 2388
Lokalizacja: Pogórze Izerskie
Ule na jakich gospodaruję: dadant jednościenny nadstawkow
tomi007 pisze:
wiec nie ma co się tu spierać - hodowla matek w obecności starej matki jest nazywana metodą hodowli "cichej wymiany"

wskaż jakieś źródło -poza wpisami na tym forum.

Jeżeli z ramki hodowlanej ,oddzielonej od gniazda dwoma korpusami,lęgną się matki z cichej wymiany(15 szt),to wszystkie matki hodowane są z cichej wymiany bo nawet jak w ulu z ramka nie ma matki to zawsze w sąsiedni ulu jest matka.
Poza tym brak mi pewnej konsekwencji
tomi007 pisze:
z jakiegoś powodu chcą matkę wymienić - jak matka jest stara albo wadliwa (np. brak nózki, złe czerwienie) - stare matki się wolniej ruszają, gorzej czerwią, kulawe podobnie

To jak z materiału po takiej matce są najlepsze córki.
Pszczelarze są jedyną grupą,która uważa stara i wadliwa matka daje najlepsze potomstwo.W żadnej hodowli innych zwierząt tego nie obserwujemy.
Cicha wymiana jest najlepsza ale dla rodziny ,bo nie występuje przerwa w czerwieniu.
Wybierając metodę hodowli w obecności matki lub nie ,pszczelarze kierują się innymi względami i tylko nieliczni forumowicze uważają,że wychowując matki w pełnej rodzinie otrzymują matki z cichej wymiany.
Oczywiście możesz swoje matki nazywać jak chcesz,ale wiem że po jakimś czasie zmienisz autorytety i zdanie.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 maja 2019, 15:27 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3707
Lokalizacja: stare polichno
Pszczoły zakładają mateczniki na cichą zmianę natychmiast , kiedy poczują niebezpieczeństwo grożące ich bytowi . Weźmy na przykład starą matkę - rekordzistkę . To że wraz z wiekiem wydziela coraz mniej matczynego feromonu i znosi coraz mniej jajek , jest naturalne . Jednak dla rodziny pszczelej staje się poważnym zagrożeniem , dlatego " bijąc na alarm " , stara się ją wymienić . Często się zdarza gdy z winy pszczelarza w rodzinie pszczelej pojawiła się taka ilość warrozy , że grozi jej zagłada . Wtedy pszczoły też będą dążyć do cichej zmiany matki , choć ona jest idealna . Oprócz przyczyn wyżej opisanych przez tomi007 mogą istnieć przyczyny dziedziczne i rasowe . Z moich obserwacji wynika że u Kaukazów najszybciej pojawiają się mateczniki cichej zmiany i właśnie z nimi najłatwiej przeprowadzić eksperyment na powstanie takich mateczników .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 maja 2019, 21:50 - śr 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 kwietnia 2008, 21:09 - śr
Posty: 3140
Lokalizacja: Rzepiennik Biskupi
Ule na jakich gospodaruję: wlkp
No i mamy nowego hodowce matek :wink: . :D
Nie trzeba mu psuć, linii reklamy :D .
Cicha wymiana jest wtedy gdy stara czerwi pieknie a po plastrze chodzi jej córka .
Później za kilka dni starą "spotyka " nagła śmierć .Miałem tak kilka razy .Nie bardzo wierzyłem pszczołom ,ale jednak miały rację .
Za to najzdrowsze i najlepsze są rojowe bo z matki i rodziny co w pełni sił .
Dlatego na daszkach rodzin wychowujących powinna leżeć ciężka cegła ,żeby daszka pszczoły nie podniosły (od nadmiaru ) ;) .
tomi007 będzie miał dobre matki bo ma z pewnych źródeł ,nie to co My :cry: .

_________________
W wolnej chwili-Pasieka Bajorek
Dążyć do ideału nie znaczy nim być ;) .
Jestem Polakiem i jestem z tego dumny .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 maja 2019, 09:07 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3707
Lokalizacja: stare polichno
baru0 pisze:
No i mamy nowego hodowce matek :wink: . :D
Nie trzeba mu psuć, linii reklamy :D .

No i bardzo dobrze , każdy powinien spróbować swych sił :thank:
A propos wagi matek . Kiedyś ważyłem każdą matkę , którą wyhodowałem w swojej pasiece . Pozwalało mi to na brakowanie tych "słabszych " nieco mniej ważących . Z moich obserwacji wynikało , że im przekładana larwa była młodsza / liczą się tu godziny / , tym waga jej była większa . Największą wagę miały wygryzione matki z mateczników zakładanych na trzydniowym jaju i dopiero co powstałej larwie . Matki z mateczników rojowych , były prawie zawsze wagowo równe i ważyły najwięcej . Dlatego śmiem twierdzić , że również dobór jaja przez pszczoły z którego powstaje matka , ma niebagatelne znaczenie .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 maja 2019, 09:33 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lipca 2010, 09:15 - sob
Posty: 2388
Lokalizacja: Pogórze Izerskie
Ule na jakich gospodaruję: dadant jednościenny nadstawkow
paraglider pisze:
Dlatego śmiem twierdzić , że również dobór jaja przez pszczoły z którego powstaje matka , ma niebagatelne znaczenie .


To do miseczek matecznikowych też pszczoły przenoszą jaja?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 maja 2019, 12:15 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lipca 2015, 16:01 - śr
Posty: 1088
Lokalizacja: Warszawa/Bydgoszcz
Ule na jakich gospodaruję: wlkp.10r+wlkp-18tka=60uli prod
Miejscowość z jakiej piszesz: Warszawa
emka24 pisze:
paraglider pisze:
Dlatego śmiem twierdzić , że również dobór jaja przez pszczoły z którego powstaje matka , ma niebagatelne znaczenie .


To do miseczek matecznikowych też pszczoły przenoszą jaja?


były robione badania - z tego co pamiętam to chyba robił je prof. Woyke - i okazuje się że jaja potrafią mieć różną masę... a co za tym idzie i wielkość larwy na starcie jest różna... matka chcąc zaczerwić miseczkę matecznikową ma dłuższą przerwę w czerwieniu co pozwala jej złożyć większe jajo... a i nastroj rojowy pojawia się właśnie z tego powodu że jest nadmiar karmicielek - matka jest b. dobrze odżywiona i jest w szczytowej formie...

baru0, - reklamy tu nie robię - nie jest mi potrzebna - hodowla matek zajmuje b. dużo czasu - hoduję ich trochę więcej niż sam potrzebuję bo co to za różnica czy przełożę 12 czy 24 larwy ? - samo przekładanie larw zajmuje chwilę - więcej czasu zajmuje znalezienie odpowiedniej ramki od reproduktorki i przygotowanie rodziny wychowującej... w zeszłym roku wyhodowałem około 200 matek w tym licząc te dla siebie - co daje jakieś 25 matek tygodniowo w tym około 10 szt. dla siebie... - było na paliwo + bilety na autobus Wa-wa - Bydgoszcz bo co tydzień trzeba jechać - a jak miałem nadmiar matek to dorzucałem je gratis aby się nie zmarnowały... może od przyszłego roku uda mi się zdobyć nowe miejsce w długoterminową dzierżawę - jest ponoć tam miejsce na fajną pracownie - to kupię sobie profesjonalną cieplarkę za to co uda się zarobić na matkach...

matki hoduje metodą jaką pokazała mi znajoma co ma pszczoły od ponad 30 lat... ufam więc jej doświadczeniu... nie ważne jak ją zwał - jest to metoda hodowli matek przy obecności starej matki....

a materiału jakiegoś nadzwyczajnego nie mam - każdy może sobie kupić takie reproduktorki - cena to do 300 zł za szt - a i jak się należy do PZP to przysługuje refundacja - marna bo marna ale te parę zlotych jest taniej (70-80 zł)... mając te 20 uli zakup jednej to raczej nie problem - ja mam ich za dużo ale tak jakoś wyszło... w kolejnych latach ich liczba będzie maleć.... choć szkoda mi bo wszystkie są dobre - wielkich różnic nie ma i ciężko się na którąś konkretnie zdecydować - bo już niby ta jest najlepsza a za 1-2 tyg. inna się bardziej podoba... ale są jakieś subiektywne odczucia - tj są jakieś faworyzowane ulubienice - ale nie jest to obiektywne podejście... pszczoły jak pszczoły....

a jak ktoś ma wybitnie miodne i łagodne rodziny to jak najbardziej może spróbować po nich pociągnąć córki... i ma wtedy "buckfasta XX" - przy czym XX to jego inicjały -a jak doda jeszcze min 2 cyfrowy nr ula to już pełna profeska... ja mogę mieć np. BF TG42 ale nie mam czasu na taką zabawę - mam materiał hodowlany który jest ok - nie chce mi się eksperymentować... a jak się zna pochodzenie matki F1 to ma się matki F2 i tyle...

co do matek rojowych (kundelków) - fakt są jednymi z najlepszych (choć zimują wg mnie gorzej)- w sezonie czerwią pięknie - tylko jest z nimi jeden problem - często zamiast nosić miód to idą na drzewo pomimo ze jest obfity pożytek a one są dopiero w średniej sile - miałem takie na rzepaku... gospodarka w oparciu o takie matki była dobra w XIX wieku jak nie znano sposobu hodowli matek i rójkami powiększano pasieki.... tylko wtedy też i konie orały pola... - wiec chyba nie warto wracać do tej epoki... bo nikt nie ma czasu siedzieć na pasiece non stop po 14-16h każdego dnia aby czekać kiedy rojki wyjdą...

_________________
matki pszczele

Krainka: celle, prima, kortówka

Buckfast od Polbarta: saharnesis S105, elgon26, buckfast b625


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 maja 2019, 12:24 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lipca 2010, 09:15 - sob
Posty: 2388
Lokalizacja: Pogórze Izerskie
Ule na jakich gospodaruję: dadant jednościenny nadstawkow
tomi007 pisze:
były robione badania - z tego co pamiętam to chyba robił je prof. Woyke - i okazuje się że jaja potrafią mieć różną masę... a co za tym idzie i wielkość larwy na starcie jest różna... matka chcąc zaczerwić miseczkę matecznikową ma dłuższą przerwę w czerwieniu co pozwala jej złożyć większe jajo... a i nastroj rojowy pojawia się właśnie z tego powodu że jest nadmiar karmicielek - matka jest b. dobrze odżywiona i jest w szczytowej formie...


domyślam się ,że to do mnie tylko chyba nie na temat-ty piszesz ,że matka składa większe jaja do miseczek matecznikowych-czyli ona ma wpływ.
paraglider, pisze (tak zrozumiałem)że to pszczoły decydują z którego jaja powstaje matka .
Stąd moje pytanie jak je przenoszą do komórek matecznikowych. Po prostu nie wiem.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 maja 2019, 14:26 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 marca 2018, 18:28 - sob
Posty: 2163
Ule na jakich gospodaruję: wlp
Miejscowość z jakiej piszesz: krakow
emka24 pisze:
Stąd moje pytanie jak je przenoszą do komórek matecznikowych. Po prostu nie wiem.



W rekach :haha: :wink:
Ps a co myslicie o takim sposobie by najlepsza rodzine jaka mamy przytrzymac ciasno ,zmusic je do zalozenia matecznikow rojowych i te matki pozniej wykorzystac ? :roll:

_________________
pszczółki są fajne ,pszczółki lubić trzeba ,kto lubi pszczółki pójdzie do nieba .Grześ ,pozdrawiam .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 maja 2019, 17:31 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 listopada 2014, 18:36 - sob
Posty: 1241
Lokalizacja: Roztocze
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: Zamosc
Grzesiu , selekcja na jednej rodzince może być niewypałem .

_________________
PRACA Z ODKŁADAMI https://www.youtube.com/channel/UCZZuAq ... _as=public


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 maja 2019, 17:31 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 listopada 2014, 18:36 - sob
Posty: 1241
Lokalizacja: Roztocze
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: Zamosc
Grzesiu , selekcja na jednej rodzince może być niewypałem .

_________________
PRACA Z ODKŁADAMI https://www.youtube.com/channel/UCZZuAq ... _as=public


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 maja 2019, 18:04 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lipca 2015, 16:01 - śr
Posty: 1088
Lokalizacja: Warszawa/Bydgoszcz
Ule na jakich gospodaruję: wlkp.10r+wlkp-18tka=60uli prod
Miejscowość z jakiej piszesz: Warszawa
pisiorek,

KNIEJA, ma racje ALE

moim zdaniem zawsze to lepsze niz mateczniki od innych b. przeciętnych rodzin a tym bardziej rodzin ktore szybko (w sredniej sile) wpadaja w nasroj rojowy... teoretycznie z dobrej rodziny masz wieksze szanse na dobre matki... najlepiej aby bylo to rodzina mozliwe bliska pokoleniu f1 - wowczas geny nie sa jeszcze rozproszone i prawdopodobienstwo ich przekazania jest wieksze...

tylko nie wiem czy koniecznie warto tą najlepsza rodzine wprawiac w nastroj rojowy i ryzykowac utrate jej matki.. wiem że chodzi o to,ze takie matki rojowe będą najlepsze - ale z drugiej strony moze warto sprobować zabrac im ramke ktora matka zaczerwiala okolo 72h wczesniej (z ledwo co podlanymi larwami i widocznymi jajeczkjami po elipsie i dac ją do miodni nad kratę do innej rodziny ktora siedzi dosc ciasno... jakbys to zrobil na noc to miedzy krate mozesz dac jeszcze folie - tylko pamietaj aby w gronym korpusie mialy odpowiednia wentylacje przez powalke a i aby nie mogly wyjsc innym wyjsciem do gniazda - odpala ci na tym plastrze wiecej matecznikow na tej ramce... folie mozesz sciagnac po min 12-15h... miodnia oddzielona folią bedzie pełnila role startera dla leniwych... - tylko jak wczesniej przenosiles do tej miodni inne ramki z czerwiem to pamietaj aby spr wszytskie aby nie bylo na nich niespodzianek ktore zapewne szybciej sie wygryzą :)

_________________
matki pszczele

Krainka: celle, prima, kortówka

Buckfast od Polbarta: saharnesis S105, elgon26, buckfast b625


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 maja 2019, 18:12 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lipca 2015, 16:01 - śr
Posty: 1088
Lokalizacja: Warszawa/Bydgoszcz
Ule na jakich gospodaruję: wlkp.10r+wlkp-18tka=60uli prod
Miejscowość z jakiej piszesz: Warszawa
emka24 pisze:
domyślam się ,że to do mnie tylko chyba nie na temat-ty piszesz ,że matka składa większe jaja do miseczek matecznikowych-czyli ona ma wpływ.
paraglider, pisze (tak zrozumiałem)że to pszczoły decydują z którego jaja powstaje matka .
Stąd moje pytanie jak je przenoszą do komórek matecznikowych. Po prostu nie wiem.



wg mnie są dwie mozliwości - albo matka zaczerwia miseczke matecznikową... albo pszczoły samie wybieraja sobie larwe a moze i jajo na którym chcą pociągnąc matecznik... choć ten 2 wariant to raczej tyczy sie głóenie matek ratunkowych ale byc moze i czasami rojowych ?? tego nie wiem...

co do przenoszenia jaj to są rózne opinie - znam pszczelarzy ktorzy podobno na własne oczy widzieli jak pszcziły trzymały jajeczko w żwaczkach... ja aż tak nigdy nie miałem czasu im sie przyglądać - poza tym mogła być to równie dobrze łuseczka woskowa a nie jajko... i to chyba jest bardziej prawdopodobne...

obstawiam, że na 90% pszczoły nie przenoszą jaj bo niby po co by miały to robić ?? przeciez łatwiej im zrobić matecznik tam gdzie chcą niż przenosić jajo do juz wybudowanej miseczki np. na drugim końcu plastra...

ale glowy za to nie dam - 10% niepewności sobie zostawiam...

_________________
matki pszczele

Krainka: celle, prima, kortówka

Buckfast od Polbarta: saharnesis S105, elgon26, buckfast b625


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 maja 2019, 19:43 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 marca 2018, 18:28 - sob
Posty: 2163
Ule na jakich gospodaruję: wlp
Miejscowość z jakiej piszesz: krakow
tomi007 pisze:
obstawiam, że na 90% pszczoły nie przenoszą jaj bo niby po co by miały to robić ??


Nosza, nosza ,maja malutkie koszyczki wiklinowe i wtym przenosza ,tak jak my nosimy jajka do swiecenia :haha: :P

_________________
pszczółki są fajne ,pszczółki lubić trzeba ,kto lubi pszczółki pójdzie do nieba .Grześ ,pozdrawiam .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 11 maja 2019, 09:51 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3707
Lokalizacja: stare polichno
Można w bardzo łatwy sposób spowodować by matka pszczela znosiła dorodniejsze jaja - ograniczyć jej czerwienie .
Mając matkę reprodukcyjną nie możemy jej pozwolić , tak jak innym na czerwienie na pełnych obrotach i składaniu dziennie od 2000 do 3000 jaj , a rodzinę w której przebywa zmuszać do maksymalnego zbioru miodu . Takie postępowanie mija się z celem . Gniazdo matki reprodukcyjnej przez cały sezon a nawet jej życie nie powinno przekroczyć wielkości jednej półnadstawki wielkopolskiej . Wtedy po jej zaczerwieniu musi cierpliwie czekać na wygryzienie się pszczół i uwolnienie komórek w których mogłaby znieść nowe jaja . Tempo jej czerwienia zmniejszy się co najmniej o połowę . Dzięki temu , poddawana dziewicza ramka będzie błyskawicznie zapełniana większymi jajkami a larwy z nich będą dorodniejsze . Takie powinniśmy brać do rozrodu .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 11 maja 2019, 10:20 - sob 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 stycznia 2011, 16:54 - śr
Posty: 3015
Lokalizacja: Lubelskie.51°10'51.50"N 22°35'32.23"E
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski DanLan 435/170
paraglider pisze:
Dzięki temu , poddawana dziewicza ramka będzie błyskawicznie zapełniana większymi jajkami a larwy z nich będą dorodniejsze . Takie powinniśmy brać do rozrodu .


Tak tyle że to jest sposób dla hodowców bo u amatora który włoży dziewiczą ramkę czy też węzę raz w miesiącu skutki takiego ograniczenia matki będą opłakane więc jak podajesz takie sposoby to opisuj w sposób rzetelny zady i walety .

_________________
Wiesiek33
https://plus.google.com/115786882216120 ... banner=pwa


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 maja 2019, 12:00 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3707
Lokalizacja: stare polichno
Całe życie byłem amatorem pszczelarskim , lubiącym nieco poeksperymentować . Rodziny z matkami reprodukcyjnymi były wyłączone z produkcji miodu . Gniazdo matki przez cały sezon ograniczone do jednej półnadstawki , umieszczone w drugiej , lub trzeciej kondygnacji , zamkniętej od góry i dołu kratami odgrodowymi w celu zapobieżenia jej niekontrolowanej ucieczce . Matka miała do dyspozycji dziewięć rameczek , które zaczerwiała zwykle od beleczki do beleczki . Dziesiąte miejsce w gnieździe zajmował zatwór . Dzięki temu , po jego wyjęciu była możliwość wstawienia w każdej chwili dziewiczej ramki . Matka nie mając miejsca , zaczerwiała ją w ciągu doby . W ramce były zawsze dorodne jajka . Eksploatacja takiej matki wynosiła co najmniej 5 lat . To jakie mamy pszczoły , zależy wyłącznie od materiału genetycznego jaki posiadamy .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 13 maja 2019, 09:39 - pn 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3707
Lokalizacja: stare polichno
Mój przyjaciel postępuje nieco inaczej . Rodziny z matkami reprodukcyjnymi wykorzystuje również do produkcji miodu . Okazuje się , że wyniki zbiorów w większości są przeciętne . Natomiast ich matki - córki potrafią być rekordzistkami .
Chcąc otrzymać dorodne larwy do przekładania od "reproduktorek" , wstawia nad kratę do drugiej kondygnacji 4 ramki już zaczerwione . Są to ramki wyłącznie z czerwiem otwartym oraz jajkami / procedurę przekładania można wykonać w dwóch rzutach / . Zamiast zatworu wstawia ramkę z pokarmem i pyłkiem . Do tak skompletowanego nowego gniazda wpuszcza matkę . Matka [b]wyszukuje nieliczne , wolne komórki i składa w nie jaja - ogranicza czerwienie . Po pięciu dniach , pustych komórek już nie ma . Wtedy wkłada w środek gniazda ramkę suszu do zaczerwienia . Po trzech dniach pojawiają się w niej dorodne larwy nadające się do przenoszenia na ramkę hodowlaną . Można również podciąć zaczerwioną ramkę metodą Alleya , zabrać z kondygnacji matkę i w puścić ją pod kratę . Kondygnację z nad kraty oddzielić od matki folią lub szczelną powałką w celu odpalenia przez pszczoły mateczników . Po ich odciągnięciu , prowadzić dalszą hodowlę w obecności matki .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 maja 2019, 11:12 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3707
Lokalizacja: stare polichno
Prymitywny sposób wyhodowania dla siebie matki .
https://www.youtube.com/watch?v=9lbB32Rr0mA


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 maja 2019, 11:33 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 listopada 2008, 22:00 - pn
Posty: 3707
Lokalizacja: stare polichno
Skoro potrafimy wyhodować dla siebie matkę , powinniśmy umieć ją oznakować i wcale nie jest to takie trudne . Oznakowaną matkę łatwiej znaleźć w ulu .
Ułatwia to pracę w gospodarce z izolatorowej .
https://www.youtube.com/watch?v=8vh9zO9h-BQ


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 341 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 3, 4, 5, 6, 7

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  

Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group

www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php



    Matki pszczele Pasieka Zarodowa Aga    Słoje 900   baner na stron

       baner czasopisma Pasieka

Pasieka Pod Lipą w Dzietrznikach      Pasieka Pogodny Piątek   FERENC FRANCISZEK KNIEJA

   Producent sprzętu pszczelarskiego   



Chcesz zareklamować swoją stronę na naszej skontaktuj sie z Administratorem


"Wszystkie prawa zastrzeżone"©. Zakaz powielania i rozpowszechniania treści oraz zdjęć z forum bez zgody autora i Administracji