FORUM PSZCZELARSKIE "AMBROZJA" WITA MIŁOŚNIKÓW
https://forum.pasiekaambrozja.pl/

Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021
https://forum.pasiekaambrozja.pl/viewtopic.php?f=29&t=23748
Strona 7 z 10

Autor:  baru0 [ 31 marca 2021, 12:22 - śr ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

Po dzisiejszym dniu może i u mnie będzie bum ;)
Od rana pyłek, pyłek,pyłek. :D

Autor:  licho [ 31 marca 2021, 13:12 - śr ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

Oj tak, u nas to samo. Do tego wrzosiec krwisty kwitnie i jakieś niewyobrażalne szaleństwo na nim.

Autor:  _barti_ [ 31 marca 2021, 14:38 - śr ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

Pyłkowe żniwa. Nie myślałem że tak szybko będzie miejsce na czerw konkurowało z pyłkiem. To ramka z 5 ramkowego odkładu (najsłabszej rodziny jaką mam). A w rodzinie takich ramek dwie. Pomyśleć, że tydzień temu były puste.. :o
U wszystkich rodzin ta sama sytuacja ale tam gdzie w ulu jedna "specjalna" linia krainki bije wszystkie inne buckfasty, elgony i inne pierdoły na głowę. Już ją kocham :mrgreen: :mrgreen:

Obrazek

Autor:  Bartek.pl [ 31 marca 2021, 15:52 - śr ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

Pisiorek, :okok: :okok: :cwaniaczek:

Autor:  Pajej [ 31 marca 2021, 19:00 - śr ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

_barti_ pisze:
Pyłkowe żniwa. Nie myślałem że tak szybko będzie miejsce na czerw konkurowało z pyłkiem. To ramka z 5 ramkowego odkładu (najsłabszej rodziny jaką mam). A w rodzinie takich ramek dwie. Pomyśleć, że tydzień temu były puste.. :o
U wszystkich rodzin ta sama sytuacja ale tam gdzie w ulu jedna "specjalna" linia krainki bije wszystkie inne buckfasty, elgony i inne pierdoły na głowę. Już ją kocham :mrgreen: :mrgreen:

Obrazek

co to za krainka?

Autor:  Hieronim [ 31 marca 2021, 21:38 - śr ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

Pisiorek pisze:
u mnie pszczoły siedzą cichutko jak myszki w kłębach nawet nie myślą o rozwoju.

Wpis 26 marca
Pisiorek pisze:
Hieronim, Bartek.pl,
Muszę was przeprosić, wczoraj zrobiłem przeglądy w silniejszych rodzinach nie ma trzech ramek czerwiu, jest 5 zaczerwione, w tym dwie ramki krytego na trzech ramkach larwy i jajka.
Uczcie się od solidny pszczelarzy może z was coś będzie :lol: na razie widzę u was duże braki :haha: Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego :D

Te wpisy dzieli tylko 4 dni , moje krainki takiego skoku w ciągu 4 dni ,nie potrafią. :thank:

Autor:  Bartek.pl [ 31 marca 2021, 22:28 - śr ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

Hieronim,
bo Tobie brak tej "rynki" i chlebusia,
ale zaraz kot będzie miał głowę w dupie :-)

Autor:  Pisiorek [ 01 kwietnia 2021, 05:13 - czw ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

Hieronim,
Co tutaj dużo pisać :roll: słabe matki :)

Autor:  Hieronim [ 01 kwietnia 2021, 06:28 - czw ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

Pisiorek pisze:
Hieronim,
Co tutaj dużo pisać :roll: słabe matki :)

Jak słabe , jak w ciągu czterech dni potrafiły zaczerwić po pięć ramek , na dodatek z tego dwie ze zasklepionym czerwiem , toż to rewelacja , mając takie pszczoły , nie potrzeba się przejmować wszelkimi technikami rozwojowymi , wystarczy dostarczyć im pokarm i dokładać korpusy.
Jakby była taka możliwość , to bardzo chętnie nabędę takie pszczoły.

Autor:  Pisiorek [ 01 kwietnia 2021, 07:19 - czw ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

Hieronim pisze:
Jakby była taka możliwość , to bardzo chętnie nabędę takie pszczoły.

To b74 od Polbarta , Zadzwoń do niego i zamów sobie. Fajne są i szybko zaczynają start wiosną :wink:

Autor:  Hieronim [ 01 kwietnia 2021, 10:17 - czw ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

Pisiorek pisze:
To b74

Słyszałem o B-52 , J-23 .

Autor:  tomi007 [ 01 kwietnia 2021, 10:18 - czw ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

Pisiorek, Hieronim,

ale filozofujecie - przez tydzień ładniejszej pogody to matka z kulawą nogą zaczerwi te pierwsze 3-5 ramek... - patrzyłem do uli w ubieglą sobote i niedziele... - było widać b. mało czerwiu krytego... oraz świeże jaja i 2-3 dniowe larwy - jak myślicie jak to będzie wyglądać po tygodniu - czy krainka czy BCF - co obsiada i ile ma miejsca do czerwienia to moment zaczerwi przy ładnej pogodzie tj +15C i nocach bez przymrozków z temp +5C... wczoraj patrzyłem to juz czerwiu krytego duzo wiecej, duzo też większych larw i masa świezych jaj - matki szukają miejsca do czerwienia- a jak są już większe ilości czerwiu i starszych larw a to znaczy że za 11-15 dni będzie z niego sporo młodej pszczoły.. ale są też rodzinki gdzie matki wolniej zaczeły - czerw (w tym jaja) dopiero na 2-3 ramkach...

i nie ma co tu dyskutować o wyższości BCF nad krainką czy odwrotnie...

a co do magików od syropu i ciasta dawanego "na rozwój" pod koniec lutego jak to "troche ciepła i już rączki świeżbiły..." i tu rozpętały się dyskusje co by to "pobudzac, pobudzać"... - to powiem tak - na skromnej próbie tych silnych 3 rodzin które miały mniej papu i musiały dostać ciasto -to ilość czerwiu i pszczoły po daniu im po 3 kg ciasta jakoś nie wzrosła przez miesiąc - wyglądały identycznie jak te w podobnej sile co nic nie dostały - także ciasto cukrowe g... daje... - a to były rodziny "buckfastowate" co to chętnie powinny jechać z czerwieniem... - warunkiem intensywnego czerwienia jest dopływ pyłku i wody - tj temp min 10C + ładne słońce bez wiatru bo już wtedy latają - choć książkowo to ma być to min 12C... jak już to ciasto pyłkowe może by coś dało... ale przy braku możliwości oblotów (przyniesienia wody) wątpię - pszczoły nie są głupie... a marzec 2021 był raczej miesiącem "nielotnym"

ogólnie rok zapowiada się dobrze - rodzinki ok - 2 odpadły bo matek brakowało i nic więcej strat... wszystko jest opóznione o 2-3 tyg w stosunku do "normy" - wnioskuję to po kwitnięciu leszczyny ok 5-10 marca zamiast w połowie stycznia/początkiem lutego... ... a i teraz wierzby jeszcze nie kwitną... ani morele/brzoskwirnie... a pamiętam rok jak 01-04 pszczoły latały na brzoskwinie... akurat chwilowe mocne ocieplenie mamy - kolejne dni "znowu będa normalne" tj ok 8-12C wg porognoz z deszczem - i b dobrze - rodzinki nadszargają sobie w tym ociepleniu pyłku (w sumie nie wiem z czego one noszą te wielkie obnóża... nie wiem cisy/tuje - ale kolor taki mocno żółty - a podbiału etc nie widzę...) się ładnie rozczerwią a potem wylecą w południe po wode etc a roślinność z racji niższych temp. poczeka aż się lepiej rozwiną :) - prognozuję że rzepak u nas zakwitnie po 5-10 maja jak taka pogoda będzie bo wegetacja dopiero ruszyła... kolejny wskaźnik to mirabelka - powinna kwitnąc ok 10 kwietnia - ale w tym roku będzie to pewnie po 15-20... - zależy czy prognozy na to ochłodzenie po świętach się sprawdzą...

Autor:  Pisiorek [ 01 kwietnia 2021, 10:25 - czw ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

tomi007,
Tomek ja nic nie filozofuje! Za stary już jestem na to :lol:
Bartek i Hieronim mają takie pojęcie o pszczołach jakie widzisz :haha: musiałbym im tłumaczyć jak małym dzieciom co w którym ulu, kiedy, który ul aktualnie opisuje i jaką rodzinę mam na myśli :D buckfast czy krainka. jakaś masakra :roll:
Ja dobrze wiem jak funkcjonuje rodzina pszczela... jak czerwi matka, jak pszczoły wiosną się rozwijają, dla mnie jest to oczywiste jasne. trzymaj się Tomek wesołych świąt :wink:

Autor:  baru0 [ 01 kwietnia 2021, 13:02 - czw ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

Hieronim pisze:
w ciągu czterech dni potrafiły zaczerwić po pięć ramek , na dodatek z tego dwie ze zasklepionym czerwiem ,

Bo to jest nowa odmiana pszczół czy gatunek .
Matki znoszą jaja dwu -trzy dniowe ,powoduje to skrócenie okresu z otwartym czerwiem .
Kiedyś o tym czytałem a dziś trafiłem dopiero na źródło .
Cytuj:
Hoy es el día de los inocentes. Saludo a todos.

Link

Autor:  paraglider [ 01 kwietnia 2021, 14:03 - czw ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

Pisiorek pisze:
Co tutaj dużo pisać :roll: słabe matki :)

Jak pomóc matce pszczelej na przedwiośniu w lepszym czerwieniu.
Większość z nas zimuje pszczoły przeciętnie na 7-8 ramkach . Zdarzają się również rodziny słabsze , obejmujące mniejszą ilość ramek . Przy obecnie zimowych temperaturach rozpoczęcie czerwienia matek już w lutym , staje się normą . Matka zwykle zaczerwia niewielką elipsę w środkowej części ramki , by po chwili przenieść się z czerwieniem na drugą . Czerwiąc w ten sposób , mamy czerw porozrzucany po całym gnieździe . Pszczoły nie są w stanie go ogrzać , więc najczęściej zjadają larwy by nie mieć z nimi kłopotów .
Czy jest sposób by tak wczesne czerwienie matek nie poszło na marne ? Czy lepiej zostawić ją samą sobie i pszczołom ?
Otóż jest taki stary sposób , by ten porozrzucany czerw po ramkach skomasować nawet na jednej . Rosjanie nazywają go metodą Blinowa , ja nazywam metodą mego Dziadka , bo on mnie tego sposobu nauczył .
Sposób jest prosty : Już w marcu przy plusowych temperaturach , kiedy to pszczoły wyścibiają głowy w poszukiwaniu wody dla pierwszych larw , robimy 1-2 minutowy wgląd do ula . Patrzymy z której strony w gnieździe jest zgromadzonych więcej pszczół . Tam gdzie jest ich mniej przestawiamy brzeżne ramki z pokarmem i pszczołami za przegrodę . Nie strząsamy z nich pszczół . Poczuwszy sieroctwo , same przejdą do gniazda , zagęszczając ilość pszczół w uliczkach . W gnieździe pozostawiamy tylko 4 ramki / w wyjątkowych przypadkach 5 / – pozostałe z pokarmem , za przegrodą .
Opisywany przykład zobrazowany na filmie :
https://www.youtube.com/watch?v=QuLR9EtwrLQ
Co nam to daje ? Nam odrobinę pracy , ale pszczołom – ho , ho , ho .
Matka mając skupioną całą rodzinkę tylko na 4 plastrach pokrywających je na czarno , może zacząć czerwić nie na żarty , bez obawy zaziębienia czerwiu . Przy tak ciasno ułożonym gnieździe wykorzysta każdą wolną komórkę do złożenia jajek . W końcowym efekcie dość szybko zobaczymy , że nasza matka bez względu na gatunek czy rodzaj , potrafi czerwić od beleczki do beleczki , a pszczół będzie szybko przybywać – jak na załączonym obrazku :
https://www.youtube.com/watch?v=5LXjMBMnqWM

Autor:  licho [ 01 kwietnia 2021, 14:34 - czw ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

baru0 una de esas abejas, por favor 8)

Autor:  arnold77 [ 01 kwietnia 2021, 19:34 - czw ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

http://mojapszczola.pl/sciesnienie-gnia ... e-zimowym/
Paraglider czy takie ścieśnienie gniazda jest odpowiednie?

Autor:  sangbleu [ 01 kwietnia 2021, 21:25 - czw ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

Choć pogoda wielokrotnie dała siebie poznać jako nieprzewidywalna, to jednakże zapowiada się chłodna wiosna...

https://www.youtube.com/watch?v=3Skn4vxU9cA

Autor:  old school [ 07 kwietnia 2021, 07:31 - śr ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

dziś spadł śnieg i zero stopni ciekawe ja wpłynie to na rozwój rodzin bo od kilku dni już dość mocno zimno i ocieplenie dopiero w sobotę ale tylko na 2 dni a później znów tylko 8-10 stopni ...

Autor:  tomi007 [ 07 kwietnia 2021, 10:19 - śr ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

old school pisze:
ciekawe ja wpłynie to na rozwój rodzin bo od kilku dni już dość mocno zimno i ocieplenie dopiero w sobotę ale tylko na 2 dni a później znów tylko 8-10 stopni


wg mnie na plus - roślinność poczeka a w ulu będzie miał szansę wygryźć się czerw kryty - u mnie sporo jaj pojawiło się dopiero właśnie z tym wcześniejszym ociepleniem jakie było - teraz te 3-5 ramki się zasklepią i wygryzą w te chłodniejsze dni - mam tu jeden ul pod domem i tak "kukam" jak wygląda temat w takim "odkładziku co startował z "bitych 5 ramek" :) - oczywiście matki w takie chłody ograniczą pewnie czerwienie ale lepszy taki schemat niż "gwałtowny wybuch wiosny" - roślinność wówczas szybko "wykwita" a rozwoju rodziny - tj ok 30 dni od jajeczka do pszczoły lotnej nie da rady ładną pogodą tak przyspieszyć... - ten odkładzik dostał wczoraj ramkę suszu do zaczerwienia bo matka trafiła na ścianę z 2 ramek zapasu... tj obok zapasu był czerw kryty... są teraz na 8 ramkach wliczając te 2 pełne zapasu - i widać że trochę pszczoły chodzi po zasklepionym tyle ostatniej ramki...

fakt że dziwne to trochę bo człowiek zazwyczaj o tej porze roku widział "silniejsze ule" - ale wszystko jest "w normie" patrząc na stan flory... pierwsze wierzby "kotki" dopiero zakwitły - czyli "florystycznie patrząc" mamy ok 20 marzec... tj. wszystko jest o jakieś 2-3 tyg "do tyłu"... rok się zapowiada raczej dobrze... zima była "mokra" - gleba dobrze nasiąknięta... a wiosną jest "wolna" - dająca czas na rozwój...

Autor:  _barti_ [ 07 kwietnia 2021, 10:55 - śr ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

Byle kontrolować wagę ula. Jeśli pokarmu nie zabraknie to będzie dobrze - po prostu nie można tego przegapić..

Autor:  Pisiorek [ 09 kwietnia 2021, 16:03 - pt ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

Dobrze jest, rodziny idą w siłę :D dzisiaj ładna pogoda noszą pyłek i biorą wodę z poidła, coś tak czuję że jak będą drzewa kwitły i mniszek to będzie ogień w ulach. Myślę że te 2000 słoików które mi zostało z zeszłego roku to będzie mało :haha: :P

Autor:  Pajej [ 09 kwietnia 2021, 18:25 - pt ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

a u mnie tak wiało że tylko pojedyncze wylatywały

Autor:  _barti_ [ 09 kwietnia 2021, 20:06 - pt ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

Kontrola pozytywna. Tylko do 2 rodzin z 20 musiałem dać ciasto. Miały jeszcze jakiś zapas pokarmu, ale już na granicy przyzwoitości. Dostały zatem po dobrym kilogramie. Rozwoju już nie zatrzyma nic - nawet nocne mrozy i zimne dni. Dużo czerwiu w każdym stadium rozwoju. Będzie miał kto zbierać - tylko niech w końcu przyjdzie wiosna :)

Autor:  sangbleu [ 09 kwietnia 2021, 20:16 - pt ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

U mnie wiatr bardzo silny, loty niemożliwe choć względnie ciepło.
Widziałem dziś rozkwitnięty podbiał ;-)
jak również pojedyncze kotki iwy w rozkwicie - opóźnienie w stosunku do poprzedniego sezonu 19 dni.

Autor:  Bartkowiak [ 09 kwietnia 2021, 21:24 - pt ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

U mnie bazie z iwy to już od kilku dni na ziemi leżą. Otwiera się tarnina. Fajnie jak by niedziela była tak ciepła jak zapowiadają - świeża dostawa pyłku i odrobinę nektaru podtrzyma rozwój. Obawiam się trochę przy takiej chłodnej pogodzie czy nie pojawi się choroba majowa... no ale może to już końcówka tych chłodów :roll:

Autor:  baru0 [ 10 kwietnia 2021, 13:28 - sob ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

Właśnie patrzyłem przynajmniej 10 dni po tym trzydniowym ocieplenie.
Dobrze że choć tyle, słońce świeci, ale wiatr p.....
Trzeba popatrzyć do rodzin ale jak, ?

Autor:  _barti_ [ 10 kwietnia 2021, 15:03 - sob ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

Unieść ul i ocenić wagę. Podnieść daszek i przez powałkę foliową ocenić sytuację.

Autor:  BARciak [ 10 kwietnia 2021, 15:25 - sob ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

Korzystając z ocieplenia byłem w pasiece i w jednej z rodzin znalazłem czerw trutowy kryty(w komórkach trutowych) w niewielkiej ilości i jeden duży matecznik na cichą wymianę, też kryty. Rodzina jest silna, matka z 2019 roku czerwi.

Autor:  baru0 [ 10 kwietnia 2021, 21:21 - sob ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

_barti_ pisze:
Unieść ul i ocenić wagę. Podnieść daszek i przez powałkę foliową ocenić sytuację.

A klientowi co chce kupić co powiem ,na oko ;) .
Na serio ,szybko, przepatrzyłem (ile kręgosłup pozwolił ) rodzin ,jutro dalej .
Nie jest źle ale ostrożnie, wszystkie ostrożnie i dobrze .

Autor:  Wolfik [ 11 kwietnia 2021, 09:05 - ndz ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

BARciak pisze:
Korzystając z ocieplenia byłem w pasiece i w jednej z rodzin znalazłem czerw trutowy kryty(w komórkach trutowych) w niewielkiej ilości i jeden duży matecznik na cichą wymianę, też kryty. Rodzina jest silna, matka z 2019 roku czerwi.
U mnie sytuacja identyczna ale matecznika nie znalazłem.Rodzina średnia.

Autor:  Pisiorek [ 11 kwietnia 2021, 11:09 - ndz ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

Porównując przyrodę do rozwoju pszczół to myślę że wszystko jest dobrze, nawet mirabelki jeszcze nie zaczynają kwitnąć, pszczoły ładnie się rozwijają. Mają możliwość noszenia teraz pyłku bo jest ciepło pokarm w ulach jest woda w poidle, pod koniec tygodnia będą się wygryzać młode pszczoły już będzie można poszerzać gniazda węza, byłem na pasiece u siostry. No to tam jest ogień :mrgreen: 10 ramek na czarno pszczoły siedzą na powałce wiszą na dole ramek, w jednym ulu wyciągnąłem zatwór kilka dni temu to wybudowały dziką zabudowę do samej dennicy i podlały jakimś ciemnym miodem.
baru0,
Bronek, klient jak dostanie trzy ramki na czarno to powinien być zadowolony :haha: Zawsze możesz powiedzieć że wiosna była zimna :wink:

Autor:  old school [ 13 kwietnia 2021, 09:15 - wt ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

Po średnio ciepłej niedzieli znów cały tydzień zimno wczoraj w dzień 2-4 stopni na plusie dziś niewiele więcej w nocy mróz :/ do końca tygodnia nie wylecą z ula może dopiero w weekend jeśli sprawdzą się prognozy może będzie około 13 stopni. Dobrze ze w niedziele zdążyły trochę pyłku przynieść zawsze zapasy uzupełnione na tydzień. Ciekawe czy to już ostatni tydzień zimy ...

Autor:  BARciak [ 13 kwietnia 2021, 10:12 - wt ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

Wczoraj 15 stopni, wieczorem zaczęło padać, ale co polatały to ich. Dziś biało i nadal pada śnieg.

Autor:  KNIEJA [ 13 kwietnia 2021, 11:43 - wt ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

BARciak pisze:
Wczoraj 15 stopni, wieczorem zaczęło padać, ale co polatały to ich. Dziś biało i nadal pada śnieg.


Przecież chcieliście otwartych stoków ! co mówią górale , zima do czerwca ? :mrgreen:

Autor:  Pisiorek [ 13 kwietnia 2021, 15:52 - wt ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

KNIEJA pisze:
BARciak pisze:
Wczoraj 15 stopni, wieczorem zaczęło padać, ale co polatały to ich. Dziś biało i nadal pada śnieg.


Przecież chcieliście otwartych stoków ! co mówią górale , zima do czerwca ? :mrgreen:

BARciak, Grzesiu, kolega Knieja pewnie tam już skurczybyk korpusy na miód nakłada, dziadeczki to jednak mają doświadczenie :wink:

Autor:  old school [ 14 kwietnia 2021, 13:19 - śr ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

od jutra znów coraz zimniej aż do soboty podobno od niedzieli będzie lepiej ...

Autor:  Pajej [ 14 kwietnia 2021, 13:23 - śr ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

u mnie śnieg leży na ulach

Autor:  ydyp [ 14 kwietnia 2021, 20:34 - śr ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

Witam.U mnie wokół pasieki leży mnóstwo martwych pszcczół i to 3/4 z pyłkiem.Wracające pszczoły są zdmuchiwane przez wiatr i nie są wstanie się poderwać.Zal mi tego , ale cóz.

Autor:  KNIEJA [ 14 kwietnia 2021, 21:09 - śr ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

ydyp pisze:
Witam.U mnie wokół pasieki leży mnóstwo martwych pszcczół i to 3/4 z pyłkiem.Wracające pszczoły są zdmuchiwane przez wiatr i nie są wstanie się poderwać.Zal mi tego , ale cóz.


Zrób im pomosty do ziemi i przynajmniej po części będzie po problemie . Mam u siebie z czarnej foli bąbelkowej i to się mi sprawdza .

Autor:  BARciak [ 14 kwietnia 2021, 23:05 - śr ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

old school pisze:
od jutra znów coraz zimniej aż do soboty podobno od niedzieli będzie lepiej ...

A do tej pory to jak było skoro śnieg leży na pasiece? :D U mnie za bardzo nie widać wiosny spod tego białego gó*na :cold: :cold: :cold:

Autor:  baru0 [ 14 kwietnia 2021, 23:48 - śr ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

KNIEJA pisze:
ydyp pisze:
Witam.U mnie wokół pasieki leży mnóstwo martwych pszcczół i to 3/4 z pyłkiem.Wracające pszczoły są zdmuchiwane przez wiatr i nie są wstanie się poderwać.Zal mi tego , ale cóz.


Zrób im pomosty do ziemi i przynajmniej po części będzie po problemie . Mam u siebie z czarnej foli bąbelkowej i to się mi sprawdza .

Wojciechowski ma z papy zrobione, ja mam z desek, boazeri.

Autor:  jenek [ 15 kwietnia 2021, 08:20 - czw ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

Ja zrobiłem z taśmy do ściółkowania chyba truskawek szeroka na 50 cm. Z jednej i drugiej strony listewka (do nich przymocowana taśma), jedna listewka przymocowana do lądowiska , a druga do ziemi kotwami z drutu .Wcześniej miałem z desek. Na filmikach widziałem zrobione z siatki którą się zatapia w kleju przy robieniu elewacji budynków.

Autor:  kudlaty [ 15 kwietnia 2021, 10:33 - czw ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

no i dycha śniegu jest na ulach, no i dalej sypie :cold: pszczoły z rozwojem w czarnej dupie, ciekawy rok się zapowiada :roll:

Autor:  Pisiorek [ 15 kwietnia 2021, 11:24 - czw ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

Oj tam oj tam :lol:
Ja się przymierzam do wirowania miodu z wierzby a Ty lamentujesz :haha:
Mi się wydaje że to może być dobry sezon tylko trzeba mieć mocne pszczoły :D Zrobi się pogoda wszystko ładnie zakwitnie. Boję się tylko by mi korpusów na miód nie zabrakło :P
Zapytaj kolegi Knieja jak przy pszczołach trzeba pracować. On Ci wszystko na pw wytłumaczy, kurka na murku :D :D

Autor:  Bartkowiak [ 15 kwietnia 2021, 11:42 - czw ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

ydyp pisze:
Witam.U mnie wokół pasieki leży mnóstwo martwych pszcczół i to 3/4 z pyłkiem.Wracające pszczoły są zdmuchiwane przez wiatr i nie są wstanie się poderwać.Zal mi tego , ale cóz.

Moim zdaniem to choroba majowa bo właśnie tak to się objawia najczęściej. 2 lata temu na początku rzepaku chyba było spore ochłodzenie. Pszczoły przy każdym wyjrzeniu słońca leciały po pyłek i przed wylotkami potem setki pszczół z pyłkiem na obnóżach na trawkach siedziało. W całym kraju tak chyba było. Też kombinowałem z deseczkami, zbieraniem pszczół ręcznie i wkładaniem do ula. A okazało się, że to choroba majowa - każda taka pszczoła miała śmiertelne zatwardzenie z niedoboru wody. W tym roku jak już pisałem niedawno - jak się pogoda nie poprawi też może się takie cuś może dać we znaki. Dni lotnych mało, po wodę nie ma kiedy lecieć a w jelitach zbiera się trawiona pierzga i bez wody robi się zatwardzenie.

Autor:  licho [ 15 kwietnia 2021, 11:52 - czw ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

Bartkowiak pisze:
Dni lotnych mało, po wodę nie ma kiedy lecieć a w jelitach zbiera się trawiona pierzga i bez wody robi się zatwardzenie.


Czy choroba majowa nie dotyczy jedynie młodych pszczół, karmicielek? Szczególnie tych odpowiedzialnych za wytwarzanie mleczka pszczelego w ulu celem skarmiana nim larw?

Autor:  KNIEJA [ 15 kwietnia 2021, 12:20 - czw ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

Bartkowiak pisze:
ydyp pisze:
Witam.U mnie wokół pasieki leży mnóstwo martwych pszcczół i to 3/4 z pyłkiem.Wracające pszczoły są zdmuchiwane przez wiatr i nie są wstanie się poderwać.Zal mi tego , ale cóz.

Moim zdaniem to choroba majowa bo właśnie tak to się objawia najczęściej. 2 lata temu na początku rzepaku chyba było spore ochłodzenie. Pszczoły przy każdym wyjrzeniu słońca leciały po pyłek i przed wylotkami potem setki pszczół z pyłkiem na obnóżach na trawkach siedziało. W całym kraju tak chyba było. Też kombinowałem z deseczkami, zbieraniem pszczół ręcznie i wkładaniem do ula. A okazało się, że to choroba majowa - każda taka pszczoła miała śmiertelne zatwardzenie z niedoboru wody. W tym roku jak już pisałem niedawno - jak się pogoda nie poprawi też może się takie cuś może dać we znaki. Dni lotnych mało, po wodę nie ma kiedy lecieć a w jelitach zbiera się trawiona pierzga i bez wody robi się zatwardzenie.


Jaki to problem z tą wodą ? dajesz syrop 1/1 i po sprawie

Autor:  Marekp57 [ 15 kwietnia 2021, 12:28 - czw ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

kudlaty pisze:
no i dycha śniegu jest na ulach, no i dalej sypie :cold: pszczoły z rozwojem w czarnej dupie, ciekawy rok się zapowiada :roll:

Ty zawsze narzekasz :wink: a na fejsbukach już ruch z pakietami :lol:

Autor:  Pisiorek [ 15 kwietnia 2021, 12:28 - czw ]
Tytuł:  Re: Byłam/byłem w pasiece - sezon 2021

Kurka, 9-ty rok mam pszczoły i jeszcze nie miały choroby majowej :roll:

Strona 7 z 10 Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
https://www.phpbb.com/