www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php


FORUM PSZCZELARSKIE PASIEKI "AMBROZJA" WITA MIŁOŚNIKÓW

Miód Pasieka Ule Matki - Pszczelarstwo to Nasza pasja.
Dzisiaj jest 24 września 2018, 20:54 - pn
api-inhalacje.pl Pasieka Ambrozja

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 35 ] 
Autor Wiadomość
Post: 05 sierpnia 2018, 20:58 - ndz 
Nowo zarejestrowani użytkownicy

Rejestracja: 25 lipca 2018, 13:49 - śr
Posty: 8
Ule na jakich gospodaruję: wlkp
Miejscowość z jakiej piszesz: Wrocław
Dobry wieczór,

chciałem zapytać czy ktoś z was robi coś takiego że na początku wiosny wysyła do właściwej pod względem zamieszkania gminy/urzędu miasta list polecony z informacją żeby poinstruować rolników okolicznych że w sąsiedztwie pól uprawnych stacjonuje pasieka na która trzeba uważać przy opryskach, nie sądzicie że to ciekawy pomysł?

Co roku jak wiemy zdarzają się podtrucia szczególnie na wsi, może to dobry sposób na jakieś uświadomienie rolników?

Pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 sierpnia 2018, 21:07 - ndz 

Rejestracja: 27 maja 2015, 17:49 - śr
Posty: 960
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: Rudawa
Takimi rzeczami powinno zająć się lokalne koło pszczelarskie, a nie poszczególni pszczelarze, m.in z powodu że koło (stowarzyszenie itp), ma większą siłę przebicia niż pojedynczy pszczelarz.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 sierpnia 2018, 21:10 - ndz 
Nowo zarejestrowani użytkownicy

Rejestracja: 25 lipca 2018, 13:49 - śr
Posty: 8
Ule na jakich gospodaruję: wlkp
Miejscowość z jakiej piszesz: Wrocław
astroludek pisze:
Takimi rzeczami powinno zająć się lokalne koło pszczelarskie, a nie poszczególni pszczelarze, m.in z powodu że koło (stowarzyszenie itp), ma większą siłę przebicia niż pojedynczy pszczelarz.


Tylko koła prawdopodobnie się nie zajmują nawet nie należę bo mi się obecnie nie opłaca.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 sierpnia 2018, 21:12 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 marca 2018, 18:28 - sob
Posty: 829
Ule na jakich gospodaruję: wlp
Miejscowość z jakiej piszesz: krakow
nowy2020, to jest walka z wiatrakami ...

_________________
piwko jest dobre ,piwko pić trzeba ,kto pije piwko pójdzie do nieba :-)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 sierpnia 2018, 21:17 - ndz 

Rejestracja: 15 sierpnia 2016, 12:20 - pn
Posty: 180
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: Tarnów
Nie za wiele to da. Każdy rolnik wie a przynajmniej powinien wiedzieć jaki i kiedy powinno się wykonywać zabiegi. Uczą o tym również podczas kursów. Ten który ma świadomość zagorzeń które wynikają z rodzaju stosowanego środka będzie to robił prawidłowo a ten co ma w d... to choćby pisma do niego wysyłać to i tak będzie robił po swojemu bo tak jest lepiej.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 sierpnia 2018, 21:18 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 marca 2018, 18:28 - sob
Posty: 829
Ule na jakich gospodaruję: wlp
Miejscowość z jakiej piszesz: krakow
Ludzie ktorzy maja odrobine rozumu i jakas godnosc potrafia uzywac preparatow do opryskow .niestety takich ludzi jest malo .mozna sprawe naglasniac ,pisac do gminy ale czy to cos da ? Nie wiem ,na prawde watpie .

_________________
piwko jest dobre ,piwko pić trzeba ,kto pije piwko pójdzie do nieba :-)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 sierpnia 2018, 21:20 - ndz 

Rejestracja: 27 maja 2015, 17:49 - śr
Posty: 960
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: Rudawa
Nie od razu Kraków zbudowano... Nasze koło od kilku lat systematycznie rozwiesza postery na tablicach ogłoszeń, jest informacja z ambony (o ile proboszcz chce współpracować :) ), są ulotki rozdawane i zostawiane w różnych miejscach. Na końcu zostaje donos obywatelski na policje w momencie kropienia w dzień :D Powoli się to zmienia na lepsze. Obecnie zdecydowanie większą plagą są kradzieże pasiek.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 sierpnia 2018, 21:27 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 stycznia 2010, 11:21 - pt
Posty: 3145
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: Bydgoszcz
nowy2020, Pomysł dobry tylko Rolnik powinien posiadać podstawową wiedze na temat pszczół bo prowadząc gospodarstwo rolne musi posiadać podstawową wiedze i na pewno ma tylko on ma to gdzieś bo pszczoły nie są jego dba o własny biznes .pawel


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 sierpnia 2018, 21:30 - ndz 
ADMINISTRATOR
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 września 2013, 09:18 - ndz
Posty: 3688
Lokalizacja: Beskid Żywiecki/woj. Śląskie/powiat Żywiecki
Ule na jakich gospodaruję: Dadant, wielkopolski
pawel., a jak wytruje pszczoły to nie ma kto mu zapylić i się zaczyna narzekanie, że plonów nie ma. No chyba, że ma ziemniaki, buraki czy zboże lub inne co ich nie trzeba zapylać :wink:

_________________
Pozdrawiam całą brać pszczelarską,
BARciak


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 sierpnia 2018, 21:40 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 stycznia 2010, 11:21 - pt
Posty: 3145
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: Bydgoszcz
BARciak pisze:
pawel., a jak wytruje pszczoły to nie ma kto mu zapylić i się zaczyna narzekanie, że plonów nie ma. No chyba, że ma ziemniaki, buraki czy zboże lub inne co ich nie trzeba zapylać :wink:
ale ma dotacje i odszkodowanie że go klęska spotkała i wtedy :placz:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 sierpnia 2018, 21:43 - ndz 
ADMINISTRATOR
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 września 2013, 09:18 - ndz
Posty: 3688
Lokalizacja: Beskid Żywiecki/woj. Śląskie/powiat Żywiecki
Ule na jakich gospodaruję: Dadant, wielkopolski
pawel., a pszczelarzy klęska nie spotyka przez niektórych debili? :wink:

_________________
Pozdrawiam całą brać pszczelarską,
BARciak


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 sierpnia 2018, 21:43 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 sierpnia 2011, 22:35 - śr
Posty: 2430
Lokalizacja: Ełk
Ule na jakich gospodaruję: D,1/2D,WP,WP korp.
ARiMR powinien zająć się edukacją pszczelarską rolników bo taka jest jej rola i jest to elementem dobrych praktyk w rolnictwie, które są podstawą wypłaty dopłat obszarowych. Kto ma pieniądze też rządzi i ma do tego narzędzia. Pisanie do gminy to jak na Berdyczów , szkoda papieru i klawiatury. Pisać do Agencji i to z wysokiego szczebla tak żeby zainteresować tych urzędasów .
Donos też do policji nie robi wrażenia bo nawet nie zrobią notatki . U mnie Agencja oduczyła palić słomę z pomocą strażaków i mandatów dla właściciela pola z postraszeniem o odebraniu dopłat . Może tak by się wzięli za edukację i w tym zakresie ? We wnioskach i instrukcjach o płatność ani słowa nie ma o pszczołach i opryskach jako istotnym elemencie dobrych praktyk. Sami urzędnicy to olewają to czego wymagać od ciemnego chłopa ?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 sierpnia 2018, 21:48 - ndz 

Rejestracja: 21 grudnia 2016, 15:38 - śr
Posty: 945
Ule na jakich gospodaruję: wz
Miejscowość z jakiej piszesz: Puławy
manio pisze:
ciemnego chłopa
Ciemny chłop to był za "Panów"
A teraz to może być ciemny obywatel, a przepraszam afroamerykanin :mrgreen:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 sierpnia 2018, 22:07 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 sierpnia 2011, 22:35 - śr
Posty: 2430
Lokalizacja: Ełk
Ule na jakich gospodaruję: D,1/2D,WP,WP korp.
ciemny czy nie , ale z czytaniem ze zrozumieniem większość ma problem. Nawet wypełnienie wniosku o płatności przerasta możliwości większości i łatwą kasę zarabiają na ciemnocie doradcy - i tu drugie miejsce gdzie warto pisać - do ośrodków doradztwa rolniczego .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 sierpnia 2018, 07:10 - pn 

Rejestracja: 26 grudnia 2013, 20:34 - czw
Posty: 64
Ule na jakich gospodaruję: WL
Miejscowość z jakiej piszesz: Dzierżoniów
nowy2020 pisze:
Dobry wieczór,

chciałem zapytać czy ktoś z was robi coś takiego że na początku wiosny wysyła do właściwej pod względem zamieszkania gminy/urzędu miasta list polecony z informacją żeby poinstruować rolników okolicznych że w sąsiedztwie pól uprawnych stacjonuje pasieka na która trzeba uważać przy opryskach, nie sądzicie że to ciekawy pomysł?

Co roku jak wiemy zdarzają się podtrucia szczególnie na wsi, może to dobry sposób na jakieś uświadomienie rolników?

Pozdrawiam

Moim zdaniem nie trzeba takich listów słać.Nie ma znaczenia czy w okolicy jest pasieka , czy nie. W przyrodzie jest wiele innych zapylaczy i rolnik o nich nie musi wiedzieć . Co 5 lat każdy kto wykonuje opryski przechodzi obowiązkowe szkolenie , na którym tłuką do znudzenia o ochronie zapylaczy -w tym szczególnie pszczół.Kary za nie przestrzeganie przepisów są wysokie (zabierają dopłatę).


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 sierpnia 2018, 07:42 - pn 

Rejestracja: 27 grudnia 2012, 14:05 - czw
Posty: 112
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Większość lekarstw można kupić jedynie posiadając receptę, natomiast na kupno środków ochrony roślin nie trzeba żadnych uprawnień, kwalifikacji i zezwoleń. Można je kupić dowoli w wyspecjalizowanych sklepach ale można też kupić u handlarzy i tu zaczyna się poważny problem, z reguły są to środki sprowadzane za wschodniej granicy bez instrukcji dawkowania i zastosowania. Ministerstwo Rolnictwa również pszczelarstwo ma w dalekim poważaniu, dopuszczenie niektórych środków ochrony roślin zabronionych w Europie zachodniej nie przyczynia się do ochrony pszczół a jedynie do wyczyszczenia zbędnych zapasów zachodnich producentów. I na koniec przytoczę pewną maksymę,"Pszczelarz myśli, że coś może, jaki głupi o mój Boże"


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 sierpnia 2018, 20:04 - pn 

Rejestracja: 15 stycznia 2011, 20:23 - sob
Posty: 716
Lokalizacja: Beskid Wyspowy
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolski
W moim rejonie problem nielegalnych środków ochrony roślin jest też poważny i również są to środki zza wschodniej granicy. Problem polega na tym że są tanie, a przez to stosowane na wyrost bo jak niewiele kosztują to można pryskać na wszelki wypadek. Pocieszające jest jedynie to, że po badaniach na obecność pestycydów nie wykryto żadnego środka nie dopuszczonego w naszym kraju, ale marna to pociecha.

_________________
http://www.beskidzkabarc.pl/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 sierpnia 2018, 17:31 - śr 

Rejestracja: 15 sierpnia 2016, 12:20 - pn
Posty: 180
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: Tarnów
piejan, nie wiem dokładnie jak jest teraz ale w okresie kiedy się zajmowałem opryskami i miałem uprawnienia to osoba bez szkolenia i papiery nie mogła kupić środków I i II klasy społeczności. Czy teraz dalej tak jest nie wiem ale chyba dalej nie każdy może kupić co chce.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 sierpnia 2018, 05:29 - czw 

Rejestracja: 27 grudnia 2012, 14:05 - czw
Posty: 112
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Jakie szkolenia tak było kiedyś, dzisiaj takie uprawnienia kupuje się za 100 zł. Kupując środki ochrony roślin nikt nie wymagał ode mnie jakiegoś zaświadczenia czy uprawnień, liczy się tylko kasa.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 sierpnia 2018, 05:37 - czw 

Rejestracja: 26 grudnia 2013, 20:34 - czw
Posty: 64
Ule na jakich gospodaruję: WL
Miejscowość z jakiej piszesz: Dzierżoniów
Bajki piszesz.Opryskiwaczy też u was nie badają ?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 sierpnia 2018, 08:57 - czw 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 listopada 2013, 20:57 - czw
Posty: 1596
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolsk 12 ramkowy 1+3x1/2
Miejscowość z jakiej piszesz: lubelskie
Ostatnio EU robiła badania na zawartość procentową pestycydów w ok 100 produktach i wyszło że najwięcej zawierają jabłka i pomidory ok 2.5%
Przekazem było że nie jest źle a wręcz przeciwnie .Zrobili badania i wiecie co, to działaw sokach jabłkowych i przecierach nie ma śladu pestycydów.Zrobiłem i ja badania na soku jedno jabłko ,10l wody i powiem wam że jabłka nie mogłem znaleźć :haha: :haha: :haha: :haha: i pestycyda :haha: :haha: :haha:

_________________
Dzisiaj spojrzałem na swój nick ,potem na awata.To nie jest tak jak myślisz r-się uśmiałem


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 sierpnia 2018, 18:19 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 września 2007, 17:41 - sob
Posty: 4350
Lokalizacja: Czaszyn /Londyn
Ule na jakich gospodaruję: ,wielkopolski i 435x250
Pseudo rolnicy maja gdzies pasieki i pszczółki pryskaja kiedy chca a jak zwrócilem uwage to jeszcze wielce obrażeni ze im zwracam uwagę jak dla mnie to więcej inteligencji ma bydło


henry

_________________
https://goo.gl/maps/hL13WHejj7k


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 sierpnia 2018, 21:49 - ndz 

Rejestracja: 27 maja 2015, 17:49 - śr
Posty: 960
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: Rudawa
Jako że jestem uczulony na różne rzeczy (pyłki, drzewa, trawy, roztocza itp), dość szybko weryfukuję czy coś jest pryskane czy nie. Jabkło czy brzoskiwania ze sklepu (czyli od plantatora) jest to po prostu nie jadalne - od razu puchnie w gardle, swędzi i drapie.
Dziś byłem na spacerze, rosły przy drodze drzewa z jabłkami, zgrandziłem se pare. Nikt tego nie pryska oczywiście. Po zjedzeniu zero reakcji, nic się nie dzieje.
Z dobrego źródła wiem że jabłka u plantatorów w sezonie są pryskane ze 25-35 razy zanim je zbiorą. Jabłko ma być idealne, żadnej plamki itp. Tylko że ku... jest niejadalne.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 sierpnia 2018, 21:54 - ndz 

Rejestracja: 01 czerwca 2014, 21:20 - ndz
Posty: 763
Lokalizacja: okolice Ojcowa
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: Jerzmanowice
astroludek pisze:
Jako że jestem uczulony na różne rzeczy (pyłki, drzewa, trawy, roztocza itp), dość szybko weryfukuję czy coś jest pryskane czy nie. Jabkło czy brzoskiwania ze sklepu (czyli od plantatora) jest to po prostu nie jadalne - od razu puchnie w gardle, swędzi i drapie.
Dziś byłem na spacerze, rosły przy drodze drzewa z jabłkami, zgrandziłem se pare. Nikt tego nie pryska oczywiście. Po zjedzeniu zero reakcji, nic się nie dzieje.
Z dobrego źródła wiem że jabłka u plantatorów w sezonie są pryskane ze 25-35 razy zanim je zbiorą. Jabłko ma być idealne, żadnej plamki itp. Tylko że ku... jest niejadalne.


To tzw. polska, zdrowa żywność :)
A syf taki jak i z zachodu.

PS. Nie zauważyłem Kasztelewicza .
A coś taki uczulony na niego ? :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 sierpnia 2018, 22:23 - ndz 

Rejestracja: 27 maja 2015, 17:49 - śr
Posty: 960
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: Rudawa
Zrobiłem se wycieczke po okolicy. Znalazłem około 130 rodzin podrzuconych w ten rejon, pewnie 2-3x wiecej tego jest. Tutaj jest napszczelenie rzędu 20-25 rodzin na 1km^2. Pszczelarzom już żyłka pęka.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 sierpnia 2018, 22:39 - ndz 

Rejestracja: 01 czerwca 2014, 21:20 - ndz
Posty: 763
Lokalizacja: okolice Ojcowa
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: Jerzmanowice
astroludek pisze:
Zrobiłem se wycieczke po okolicy. Znalazłem około 130 rodzin podrzuconych w ten rejon, pewnie 2-3x wiecej tego jest. Tutaj jest napszczelenie rzędu 20-25 rodzin na 1km^2. Pszczelarzom już żyłka pęka.


Ja bym się cieszył na twoim miejscu ,że mieszkasz w takim miododajnym terenie :).


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 sierpnia 2018, 22:46 - ndz 

Rejestracja: 27 maja 2015, 17:49 - śr
Posty: 960
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: Rudawa
Marcin pisze:
Ja bym się cieszył na twoim miejscu ,że mieszkasz w takim miododajnym terenie :).


Marcin, to jest mój komentarz do tego co napisałeś:
https://www.youtube.com/watch?v=_W6oRAgHvQU

:)

Na szczęscie w Twój rejon jest stosunkowo blisko więc czasem tam wywożę, bo jest znacznie lepszy :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 sierpnia 2018, 22:50 - ndz 

Rejestracja: 01 czerwca 2014, 21:20 - ndz
Posty: 763
Lokalizacja: okolice Ojcowa
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
Miejscowość z jakiej piszesz: Jerzmanowice
astroludek pisze:
Marcin pisze:
Ja bym się cieszył na twoim miejscu ,że mieszkasz w takim miododajnym terenie :).


Marcin, to jest mój komentarz do tego co napisałeś:
https://www.youtube.com/watch?v=_W6oRAgHvQU

:)

Na szczęscie w Twój rejon jest stosunkowo blisko więc czasem tam wywożę, bo jest znacznie lepszy :)


No u mnie już jest szaleństwo na nawłoci :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 sierpnia 2018, 22:53 - ndz 

Rejestracja: 27 maja 2015, 17:49 - śr
Posty: 960
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: Rudawa
Wiem :) U mnie podobnie, tylko że co z tego jak przybytki nikłe na pasiece z takim napszczeleniem. W Twoim rejonie znacznie lepiej.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 sierpnia 2018, 23:26 - ndz 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 listopada 2012, 17:05 - ndz
Posty: 1655
Lokalizacja: Województwo Podkarpackie
Ule na jakich gospodaruję: Dadant 2x1/2+1/2,Wlkp 1+3x1/2
astroludek pisze:
Jako że jestem uczulony na różne rzeczy (pyłki, drzewa, trawy, roztocza itp), dość szybko weryfukuję czy coś jest pryskane czy nie. Jabkło czy brzoskiwania ze sklepu (czyli od plantatora) jest to po prostu nie jadalne - od razu puchnie w gardle, swędzi i drapie.
Dziś byłem na spacerze, rosły przy drodze drzewa z jabłkami, zgrandziłem se pare. Nikt tego nie pryska oczywiście. Po zjedzeniu zero reakcji, nic się nie dzieje.
Z dobrego źródła wiem że jabłka u plantatorów w sezonie są pryskane ze 25-35 razy zanim je zbiorą. Jabłko ma być idealne, żadnej plamki itp. Tylko że ku... jest niejadalne.


Przesadzasz w Polsce przeciętnie 15 razy pryskają jabłka, na wschodzie pryskają częściej i więcej 20-25 razy np w Rosji.

_________________
Kto ma pszczoły ten ma miód , kto ma ziemię, ten ma trud.


Pozdrawiam-Sebastian


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 sierpnia 2018, 23:55 - ndz 

Rejestracja: 27 maja 2015, 17:49 - śr
Posty: 960
Ule na jakich gospodaruję: Wielkopolskie
Miejscowość z jakiej piszesz: Rudawa
Nawet jeśli, 15 razy chemia. Smacznego ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 13 sierpnia 2018, 08:01 - pn 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 czerwca 2009, 22:59 - czw
Posty: 5393
Lokalizacja: Ciemnogród 724227381
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski, dadant
astroludek pisze:
Z dobrego źródła wiem że jabłka u plantatorów w sezonie są pryskane ze 25-35 razy zanim je zbiorą. Jabłko ma być idealne, żadnej plamki itp. Tylko że ku... jest niejadalne.


ale piękne duże ładne a klientom o to chodzi, koniecznie żeby jeszcze w maju następnego roku byly jabłka z roku poprzedniego bez śladów przechowywania w stanie jakby były zerwane kilka dni wcześniej, klienci są sami sobie winni bo jak jabłko nie będzie "idealne" to nikt go nie kupin dlatego po każdym deszczyku opryskiwacz i jazda w sad,
mam koło domu kilkadziesiąt drzew owocowych, maliny, porzeczki, agrest które nie sa pryskane jem brzydkie ale zdrowe owoce i nie przeszkadzają mi liście jesienią, a to jeden z kilku powodów dla których większość ludzi z okolicy pozbyło się drzew i kupują piękne jabłka i owoce bez robaków w marketach gdzie liczy się niska cena i piękność :haha: dobra świnia wszystko zje dlatego nikogo nie żałuje bo to na własne życzenie,
podobnie z inną żywnością dojadamy po niemcach w ich marketach towary najniższej jakości w cenach zbliżonych albo i wyższych niż te co stoją u nich na półce przegryzając duńską albo belgijską wieprzowiną która jest sprzedawana w Polskich sklepach bo niby wszyscy rolnicy mają te same szanse w UE i jest "wolny rynek" ale to nasi rolnicy mają połowę dopłat czy trochę więcej z tego co bierze niemiec mimo że sprzęt i środki ochrony roślin kupuje od niemca po wyższych cenach bo my nic nie produkujemy, typowe afrykańskie państwo kolonialne skorumpowane sparaliżowane przez armie urzedników i tysiące równie głupich przepisów w którym na świeczniku stoją ludzie wywodzący się z podobno minionego systemu gdzie przy ośmiorniczkach ustalają kto z kim i gdzie, którzy dają się podsłuchiwać przez "kelnerów"

_________________
Człowiek, który dla interesu poświęca swój honor, traci i swój honor i swój interes


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 13 sierpnia 2018, 08:03 - pn 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 lutego 2010, 15:16 - sob
Posty: 3844
Lokalizacja: Małopolska
Ule na jakich gospodaruję: wielkopolski
XxSebastianxX pisze:
astroludek pisze:
Jako że jestem uczulony na różne rzeczy (pyłki, drzewa, trawy, roztocza itp), dość szybko weryfukuję czy coś jest pryskane czy nie. Jabkło czy brzoskiwania ze sklepu (czyli od plantatora) jest to po prostu nie jadalne - od razu puchnie w gardle, swędzi i drapie.
Dziś byłem na spacerze, rosły przy drodze drzewa z jabłkami, zgrandziłem se pare. Nikt tego nie pryska oczywiście. Po zjedzeniu zero reakcji, nic się nie dzieje.
Z dobrego źródła wiem że jabłka u plantatorów w sezonie są pryskane ze 25-35 razy zanim je zbiorą. Jabłko ma być idealne, żadnej plamki itp. Tylko że ku... jest niejadalne.


Przesadzasz w Polsce przeciętnie 15 razy pryskają jabłka, na wschodzie pryskają częściej i więcej 20-25 razy np w Rosji.


A ja z dobrego wiem że pryskane są ponad 50 -60 razy. Zapraszam do sąsiada w sezonie. Można liczyć jak codziennie lub dwa razy dziennie wyjeżdża.

_________________
Matki pszczele Carnica Celle, Buckfast, Elgon z Pasieki Górskie Miody
http://www.gorskie-miody.pl/matki-pszczele-2018/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 13 sierpnia 2018, 12:01 - pn 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 listopada 2012, 17:05 - ndz
Posty: 1655
Lokalizacja: Województwo Podkarpackie
Ule na jakich gospodaruję: Dadant 2x1/2+1/2,Wlkp 1+3x1/2
astroludek pisze:
Nawet jeśli, 15 razy chemia. Smacznego ;)


Dzięki mam własne. :wink:

_________________
Kto ma pszczoły ten ma miód , kto ma ziemię, ten ma trud.


Pozdrawiam-Sebastian


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 13 sierpnia 2018, 12:02 - pn 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 listopada 2012, 17:05 - ndz
Posty: 1655
Lokalizacja: Województwo Podkarpackie
Ule na jakich gospodaruję: Dadant 2x1/2+1/2,Wlkp 1+3x1/2
górski_pszczelarz pisze:
XxSebastianxX pisze:
astroludek pisze:
Jako że jestem uczulony na różne rzeczy (pyłki, drzewa, trawy, roztocza itp), dość szybko weryfukuję czy coś jest pryskane czy nie. Jabkło czy brzoskiwania ze sklepu (czyli od plantatora) jest to po prostu nie jadalne - od razu puchnie w gardle, swędzi i drapie.
Dziś byłem na spacerze, rosły przy drodze drzewa z jabłkami, zgrandziłem se pare. Nikt tego nie pryska oczywiście. Po zjedzeniu zero reakcji, nic się nie dzieje.
Z dobrego źródła wiem że jabłka u plantatorów w sezonie są pryskane ze 25-35 razy zanim je zbiorą. Jabłko ma być idealne, żadnej plamki itp. Tylko że ku... jest niejadalne.


Przesadzasz w Polsce przeciętnie 15 razy pryskają jabłka, na wschodzie pryskają częściej i więcej 20-25 razy np w Rosji.


A ja z dobrego wiem że pryskane są ponad 50 -60 razy. Zapraszam do sąsiada w sezonie. Można liczyć jak codziennie lub dwa razy dziennie wyjeżdża.



To współczuje sąsiada i wyjałowienia ziemi.

_________________
Kto ma pszczoły ten ma miód , kto ma ziemię, ten ma trud.


Pozdrawiam-Sebastian


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 35 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: andrzejkowalski100, GrzegorzL, jan56 i 12 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  

Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group

www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php



    Matki pszczele Pasieka Zarodowa Aga    Słoje 900   baner na stron

       baner czasopisma Pasieka

Pasieka Pod Lipą w Dzietrznikach   Pasieka Bartolino   Pasieka Pogodny Piątek   FERENC FRANCISZEK KNIEJA

Hurtownia pszczelarska   Producent sprzętu pszczelarskiego   Miód z własnej pasieki



Chcesz zareklamować swoją stronę na naszej skontaktuj sie z Administratorem


"Wszystkie prawa zastrzeżone"©. Zakaz powielania i rozpowszechniania treści oraz zdjęć z forum bez zgody autora i Administracji